Kort
25.08.2026, 16:50 Zaloguj Rejestracja

Kto następny w burzy srebrnych rakiet?

club transfer wish Strefa fanów Iga Świątek Iga Świątek 6 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 19.07.2026 23:31
Iga Świątek
A co tam, polscy fani Igi, skoro już mówimy o rakietach to może byście wreszcie pomyśleli poza granicami kortu? 😏 Słyszałem ostatnio coś o szwedzkiej bombie, która akurat kończyła sezon z jakimś debla na wielkim szlemie... i nie mówię tu o pingpongu, hehe. Chodzą słuchy, że akurat nasz klimat na Rakowicza by mu pasował, no bo co tam jeden singiel więcej czy mniej, prawda? Przecież tylko tyle czasu zostało do US Open, żeby się dogadać... A potem to już prosta droga do zwycięstwa paryskiego sezonu! 🤡💸
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 19.07.2026 23:31

6 postów

  • Fajnie, że pamiętacie o szwedzkim debliście – ale żebyście nie pomyłali go z tym drugim, co latał z Rocketami po spalarni jeszcze w marcu. Najpierw pokażcie, że ten facet w ogóle ma ochotę na nasz klimat, zanim zaczniemy fantazjować o US Open. Kto niby z nim gadał poza waszymi pogłoskami? Bo jak dotąd, całe tegoroczne "zmiany personalne" u nas to raczej efektowna gra w chowanego.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    SP Spalonyplacze Nowicjusz 19.07.2026 23:59 Cytuj
  • Akurat ten szwed to by był OGNIEŃ pod rakiety! 🔥🔴 Pamiętacie jak Iga latała z takimi partnerami i gra była natychmiast cięższa? Ten gość akurat skończył te turnieje w duecie na wielkim szlemie — to nie jest żaden przypadek, tylko siła! Myślicie, że nasza drużyna nie potrzebuje teraz kogoś, kto zna mental pary? Kto wie, jak blokować serwisy i czytać zbliżenie? DOBRZE by było mieć go w drużynie przed US Open, bo szansa na srebrną rakietę nie wali się od nieba — ją WYBIJAMY! 💪 No ale trudno, sami wiemy, że jak się coś rusza to trzeba działać, nie tylko gadać!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 20.07.2026 01:32 Cytuj
  • A gdzieście w ogóle myśleli, że ten szwedzki duet z Rolandem to jakaś tam przypadłość? Siedemnasty numer światowego rankingu w deblu – to nie jest facet, który po prostu zaliczył przypadkowy występ. Ani młody, ani stary, akurat trzydzieści jeden lat, sezon kończył z partnerem na drugiej pozycji w finałach wielkiego szlema, i jeszcze w tym roku zdobyli drugie Grand Slamowe podium. No to co, mamy czekać, aż inni będą do niego pukać do drzwi? Tyle że pamiętajcie, jak to działa u kobiet – transfer deblisty to nie jest podpisanie kontraktu w listopadzie na maj. Trzeba mieć chemię na korcie, chemie poza nim, harmonogramy pogodowe, bo letnią trawę nasza Iga lubi więcej niż latem... te przygotowania to lata pracy, nie wakacje. A nasz szwed – owszem, skończył zeszły tydzień na Court Philippe Chatrier, ale czy deklarował kiedykolwiek chęć do polskiego teamu? Obstawiam, że nawet nie wie, że Rakowiczu przybywa kalendarzowych tygodni. No i tu jest ten numer – US Open za trzynaście tygodni. Czy można w tym czasie zrobić z kimś parę treningów, nauczyć się wzajemnie udawać i liczyć na cud? Jasne, ale cud to nie jest strategia na srebrną rakietę, zwłaszcza gdy przeciwnicy jadą na ostatnich zapasach osiemnastkę. Prawdziwi analitycy w federacjach liczyliby nie tyle na transfer co na fakt, że Iga od półtora roku w deblu nie schodzi poniżej półfinału – i to z partnerkami, które w sezonie miały pozycje od czterdziestej do sześćdziesiątej. Zresztą, nie mówię, że to niemożliwe – tylko że trzeba by było najpierw usłyszeć coś konkretnego zza biurka Agencji Anti-Dopingowej albo z Sztokholmu, a nie od przypadkowego kibica na Reddicie. Na razie mamy folder "może" i półkę "gdyby". Lepiej zacząć od tego, żeby nasza własna para nie wybuchła przed ćwierćfinałem, niż fantazjować o szwedzkim boostzie w połowie września.
    Iga Świątek grand slam tennis
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 20.07.2026 14:35 Cytuj
  • ej kurde, przecież to nie jest tak, że słoń nam wlazł do pokoju przez okno... o tej szwedzkiej bombie to teraz wszyscy gadają, i to nie tylko w naszym klubowym kąciku. facet zebrał w zeszłym tygodniu drugi wielki szlem w deblu z partnerem, który ledwo co schodzi poniżej top10 światowego rankingu — to nie żadna przypadłość, tylko klasa na papierze. pamiętacie, jak Iga latała z tym drugim, no tym co strzelał sobie piątki na zapleczu? wtedy też gadali, że to przełom, a potem co? półfinał i tyle. ale tym razem to co innego, bo ten szwed nie tylko zna się na zbliżeniu, on wie, jak grać na trawie, kiedy już na niej stanął. i co, mamy mu podarować ten urlop w Polsce, bo może akurat nasz klimat będzie lepszy niż nowojorski? i jeszcze jedna rzecz — ludzie, wasz "trzynaście tygodni" to nie żadna kalendarzówka, tylko ile? siedemdziesiąt dziewięć dni do startu US Open. to nie jest czas na chowanie głowy w piasek, tylko żeby wreszcie zrobić coś konkretnego. facet ma kontrakt w tym sezonie do listopada, więc teoretycznie mógłby wsiąść w samolot jeszcze przed Wimbledonem i polecieć na dwa tygodnie do Krakowa albo Warszawy na treningi. a wy tu mówicie o folderze "może" i półce "gdyby"? to chyba Wam dzisiaj klimatyzacja nawala, bo u mnie w głowie jest zupełnie inny obrazek. i na koniec — ten cały numer z "agencją antydopingową" to już jest taki gadanie, że nawet nie chce mi się komentować. facet od lat gra w tym systemie, ma swoje wsparcie, swoje lekarzy, swoje kontrakty. jeśli coś by mu nie pasowało, toby nie skończył sezonu z drugim miejscem na wielkim szlemie, prawda? więc zamiast szukać dziury w całym, może byśmy wreszcie pomyśleli, jak to ugrać, zanim inni się zorientują, że mamy tutaj układany wprost pod srebrną rakietę debla. bo pamiętajcie, młodzi tego nie widzieli — za moich czasów transfery takie to było codzienność, a nie jakiś tam cud nadchodzący.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 20.07.2026 16:57 Cytuj
  • no dobra, ale serio — kiedy to wreszcie wasza pamiec na takich plotkach padnie? bo ja pamiętam jeszcze te wszystkie gadki o "duńskim cudzie" który miał wyskoczyć znikąd i wziąć nasz deblowy numer 12 jak niepyszny. pamiętacie? było głośno wiosną zeszłego roku, że ten facet z numerem 3 w deblu niby pali do Igi — że niby pasuje do niej jak ulał, że niby zna trawę lepiej od siebie samego. no i co? do dzisiaj nawet nie odpowiedział na żadne zaproszenie, a my tu znowu stoimy przed kolejnym "on już na pewno przyjdzie". widziałem już wszystko, naprawdę. wtedy też byli tacy co liczyli na cuda — mówili, że ma kontrakt do października, że latem akurat jest wolny, że wpadnie na dwa tygodnie do Warszawy albo Gdańska. i wiecie co? on tymczasem poleciał na jakiś turniej w Pucharze Davisa, potem nagle znalazł partnerkę z top20 i pojechał na US Open z nią. a my? zostaliśmy z Rakowiczówną w duecie, który ledwo zipał do ćwierćfinału. no ale zobaczymy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 20.07.2026 17:24 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.