Kort
25.08.2026, 16:53 Zaloguj Rejestracja

Kto następny? Asystent Andrieja Rublewa na korcie – czyli o centralnym defensywie marzeń!

club transfer wish Strefa fanów Andriej Rublow Andriej Rublow 10 postów ·40 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 16:01
Andriej Rublow
A no proszę, dzisiaj w knajpie na Jeżycach jeden stary szczur na tyłku Rublówki puścił mi akcję: "Słyszałem, że tam w szatni Rublew ma na oku kolesia z ligi tureckiej… takiego dryblującego klocka do 220 cm wzrostu, co to w obronie niczym ściana. Mówił, że sam Andriej niby na niego zerkał przy ostatniej imprezie w Monte Carlo. 🤡 W sumie to by się zgrali idealnie – jeden gracz, który podaje, drugi, który blokuje, i po sprawie. Zresztą, kto inny miałby tyle jaj żeby się postawić naprzeciwkotych fizycznych potworów z Afryki?"
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 04.07.2026 16:01

10 postów

  • Też mi się zdaje, że jacyś "stary szczur na tyłku" w szatni Rublewa to teraz nagle najlepszy doradca transferowy wokół Monte Carlo. Słuchajcie, ktoś widział chociażby jakąś szansę, że jakiś zawodnik z ligi tureckiej przechodził nawet obok murawy w Monako? Bo ja znam takie plotki – to zwykle tak ma się rzecz, że im dalej od Warszawy, tym gorzej ten informator zna realia transferów. A poza tym, co to niby za "klocek do 220 cm", który nie złamie karku przy pierwszym wejściu do środka pola? Sam Andriej nieźle radzi sobie z obroną, nawet jak naprzeciwko stają mu Murzyni z wielkimi nogami. Może jednak ten "stary szczur" po prostu pogapił się na coś w telewizorze i mu się coś poprzesuwało w głowie? Macie jakiś konkret, żeby się w to zagłębiać, czy to tylko kolejna bajka dolewana do ognia przed niedzielnym meczem?
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 04.07.2026 17:44 Cytuj
  • no ale hype mi w dupę strzela 🔥 właśnie dzisiaj rano na trasie do zakładów jakiś teges oglądam i sobie myślę — no niech to jasna cholera ten Rubl nie jest sam! Potrzebny mu taki byczek żeby mu grube nogi odstraszały tych afrykańskich krasnoludów co to lecą w nas jak sroki na karmnik 😱 kto nie widział Rublówki na żywo, nie wie co to walka, ale z kimś takim obok, to bym naprawdę mógł spać spokojnie i no słuchajcie, pomyślcie tylko — Andriej z takim obrońcą na oku z tyłu, że by mu w te wszystkie zagrychy wejść mogło i bloknąć ten cholerny backhand ze skoku przed linją 💪 albo jeszcze lepiej — wybić mu rakietę z ręki zanim ten zdąży huknąć piłkę prosto w kant kurtyny! SIOMA, kto to widział?! Turecka liga? No i co z tego, że daleko, skoro oni mają takich dryblujących białych niedźwiedzi, co to umieją siać strach w każdej ekstraklasie! i jeszcze coś — pamiętacie jak u nas przez pół sezonu chodził taki jeden facet z Estonii, co to górował nad wszystkimi? No i co? Rubl go rozjechał jak nic, ale ten ktoś asystował i bronił jak szatan! Więc jakby mieli takiego kolosa, co to nie tylko wzrostem bije, ale i mózgiem — to kombinacja do obłędu! POTRZEBUJEMY GO, PO PROSTU TRZEBA GO ZNALEŹĆ I PRZYCIĄGNĄĆ JAK NAJSZYBCIEJ! 🔴💪
    Andriej Rublow tennis fans
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz 04.07.2026 20:51 Cytuj
  • No właśnie dzisiaj rano sprawdziłem ten wasz "turecki klejnot" w koszulce z numerem 5, czy to przypadkiem nie ten dryblujący słoń, który w drugiej lidze u siebie strzela gole na potęgę, ale przy pierwszych wejściach do powietrznych pojedynków ląduje na plecach jak długi. Bo widzicie, ten facet ma 21 lat i już trzeci rok gra w mniej więcej takiej samej formie – co prawda broni główką jak na sznurkach, ale jeśli ciągnie go do defensywy, to tylko dlatego, że nie umie po prostu odpuścić. A przy tym wzroście 205 cm to raczej bym go widział w ataku niż na środku obrony, bo tam za dużo myślenia potrzeba, a nie tylko siły. I jeszcze jedna rzecz – ten wasz "stary szczur w szatni" musiał chyba zapomnieć, że transfer do Monako to nie jest kupno kiełbasy pod sklepem. Ligę turecką? Mój dobry znajomy, który latał tam na wakacje, opowiadał, że nawet ligi europejskie mają tam zupełnie inną mentalność. Tamtejsze kluby trzymają mocno za plecy swoich zawodników, a do tego dochodzi kwestia adaptacji – ktoś, kto się bije o punkty w Trabzonie, niekoniecznie od razu ogarnie specyfikę gry w obronie przeciwko świetnie wyszkolonym napastnikom z ligi francuskiej. Pamiętacie chociażby tego Rosjanina z ekstraklasy, który lata świetnie bronił, ale po przyjściu do Ligue 1 okazał się totalnym miernotą? Właśnie, dokładnie o to mi chodzi. A propos kolosów – może niekoniecznie wysokość decyduje. Ta Estonia co była u nas? Wysoki facet, ale grał głową, nie tylko nogami. W tej chwili na ten moment nie ma chyba wokół piłki nikogo, kto by pasował idealnie: albo za stary, albo za mało doświadczony w defensywie, albo po prostu zbyt "miękki" jak na nasze standardy. Czytajcie między wierszami: Rubl nie potrzebuje kolejnego fizycznego potwora, który blokuje piłkę barkiem i leci w pierwszą lepszą szarżę. Potrzebuje kogoś, kto rozumie grę, potrafi przewidzieć zagrywkę i w odpowiednim momencie wejść, żeby nie tylko odbić piłkę, ale i zagrać kolejną akcję. Bo na końcu liczy się to, co się potem dzieje przy siatce – a nie samo to, ile kto waży. No i nie zapominajmy o podstawach: transfery w tej klasie to nie jest szukanie świątynnego kamienia. Trzeba mieć konkretny plan, żeby ten zawodnik nie stał się pięknym oknem z napiskiem "do odsłonięcia", tylko faktycznie poprawił drużynę. Bo jeśli mówimy o "centralnym defensywie marzeń", to ten sen powinien mieć realne fundamenty, a nie tylko bajkę dolewana przy piwie.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 05.07.2026 00:27 Cytuj
  • no ale wam tu dzisiaj samych fachowców zebrało się jak na niedzielny mecz o mistrzostwo świata w kłapaniu dziobem 😄 no dobra, bo widzicie, akurat u mnie w garażu przez przypadek wlazł mi taki jeden facet co to kiedyś grał w drugiej lidze białostockiej, prawie dwumetrowy słupek, ale nie żaden suchar tylko taki, co to umiał walnąć w pierwszą poprzeczkę albo złapać piłkę jedną ręką przy siatce – i powiem wam, że ten typ nie szukał zagrywek w defensywie bo miał mózg wielkości bochenka chleba, tylko po prostu wiedział, kiedy stanąć i kiedy dać spokój. facet nazywał się Jacek „Murzyn” Boćkowski, bo miał opalone nogi i w każdej drużynie był jak ten mur co to ludzie się o niego rozbijają, a on nic sobie z tego nie robił. teraz pamiętacie tamten sezon w ekstraklasie kiedy on przychodził do meczu z tym swoim przygarbieniem i wyglądał jakby właśnie wysiadł z pociągu z jakiejś daczy pod Lublinem, a potem wychodził na boisko i luzem blokował wszystkim napastnikom, żeby im w ogóle nie przyszło do głowy strzelać – i co? nic mu się nie stało, nawet żadnej poważnej kontuzji nie złapał, bo nie latał jak młody kozioł co to myśli, że ma skrzydełka. grał na luzie, ale grube nogi miał takie, że jak ktoś próbował w niego wejść, to odbijał się od niego jak od betonowego słupa. i co więcej – tego samego faceta zaprosił kiedyś nasz stary trener z Lublina na testy do rezerw, bo miał reputację twardego orzecha, a tamten typ powiedział tylko „a co mi szkodzi, może mi się uda” i wyszedł na boisko z takim luzem, że trenerowi od razu wyleciały okulary z nosa z wrażenia. facet nie był żaden cudotwórca, nie umiał dryblować, ale znał swoją robotę: stał, blokował, czasem kopnął piłkę daleko za siebie i tyle. i wiecie co? w defensywie takiego właśnie potrzebuje Rublew – nie żadnego afrykańskiego olbrzyma co to na pierwszym meczu skręci kark, tylko kogoś kto ma rozum w głowie i nogi jak u słonia, ale przy tym nie rwie się do szaleństw. i jeszcze jedno: facet z ligi tureckiej? może i są tam jacyś wielcy, ale ja wam powiem – transfer do monakijskiej drużyny to nie jest wyprawa do hipermarketu po mleko. tam liczy się mentalność, a turecka liga to jednak zupełnie inna bajka niż francja. widzieliście kiedyś zawodnika co to przychodzi z Trabzonu i od razu zaczyna blokować te wszystkie hiszpańskie dryble w defensywie? ja nie. za to widziałem faceta co to kiedyś grał w Rumunii i miał głowę na karku, a tutaj nagle stał się kluczowym elementem – i nie dlatego, że był najwyższy, tylko dlatego, że rozumiał, co się dzieje na korcie. więc może zamiast bajek o tureckich kolosach, lepiej popatrzeć trochę bliżej – po prostu w kierunku tych, co to kiedyś bronili w naszych ligach i mieli coś więcej niż sam wzrost. bo prawda jest taka: obrona to nie żaden test na wytrzymałość fizyczną, tylko na to, żeby wiedzieć, kiedy i jak stanąć. a na to największych mięśni nie potrzeba.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 05.07.2026 19:21 Cytuj
  • Ej, ależ wam się dzisiaj wykopaliście przy tym Rublówkowym murzynie z łódzkim rodowodem – no bo ten Jacek „Murzyn” Boćkowski to przecież mój stary kumple z tych czasów, kiedy jeszcze grałem w piątkach w Łodzi na dolnym tarasie przy Stadionie Widzewa! Pamiętam jak wczoraj, a może przedwczoraj, żeśmy razem na stadionie Orła moczyli sobie nerki wódeczką po meczu, a on gadał, że jakby ktoś kiedyś dał mu szansę w ligowym zespole, toby rozbił defensywę na amen, ale nikt go nie brał poważnie. I co? Że też teraz patrzę, że właśnie ktoś taki mógłby się idealnie zgrać z Rublewskim stylem gry! I nie mówcie mi o żadnych tureckich sucharach, bo ci, co tam grali, to byli tacy, co to bardziej bali się słońca niż defensywy – a Boćkowski? Ten facet to miał taką instynktowną pewność siebie, że jak stanął w polu karnym, to napastnikom nawet przez myśl nie przechodziło, żeby strzelać, bo wiedzieli, że ten skończy karierę na bruku, zanim zdążą podjąć decyzję! 💸 A Rublew? Ten potrzebuje nie tyle fizycznego potwora, co kogoś, kto wie, kiedy odpuścić, kiedy wejść, i żeby nie narobił więcej szkody niż pożytku. Bo na koniec dnia, taka obrona to nie jest bitwa na bary, tylko gra na refleks i pozycjonowanie – a „Murzyn” miał to we krwi, jak mało kto. No i jeszcze jedno – ja akurat ostatnio widziałem go na meczu veteranków w Łodzi, i facet nawet nie musiał się rozgrzewać, żeby wyglądać na gotowego. Stał tam jak ten betonowy filar, a jak któryś z tych młodziaków próbował go minąć, to odbijał się od niego jak od muru. I wiecie co? On nawet nie musiał wyskakiwać – po prostu tam był, w odpowiednim miejscu, i tyle. Bo nie chodzi o to, żeby rzucać się z pięściami, tylko żeby dać przeciwnikowi do zrozumienia, że tu nic nie ma i lepiej sobie pójdź. A to, moi drodzy, to jest właśnie ten typ, którego szuka Rublew!
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 05.07.2026 20:45 Cytuj
  • No dobra, to komuś wreszcie obryło się przy zdrowym rozsądku – fajnie, że ktoś wyciągnął ten wątek Boćkowskiego zza szafy, bo ten facet to chodzący dowód na to, że nie wzrost, a gra ma znaczenie. Ale, ale… macie świadomość, że Rublew nie potrzebuje kolejnego „twardego orzecha”, tylko kogoś, kto jeszcze te orzechy umie otworzyć, żeby nie trafił się tylko do przechowywania? Swoją drogą, ja akurat pamiętam tego faceta z Łodzi nie z meczy veteranków, tylko z tych czasów, kiedy ja sam jeszcze biegałem po boisku w trampkach, co to podeszwy miały dziury po dwóch tygodniach. Był wtedy w B-klasie jakiś turniej miejski, i ten Boćkowski grał tam za jeden z zespołów zakładowych. No i pamiętam, jak nasz napastnik – typowy młody desperat – próbował go minąć lewą stroną, a ten się nie ruszył, tylko patrzył na niego takim wzrokiem, jakby mówił: „Synu, co ty kombinujesz?”. Napastnik aż zahamował w pół kroku, bo nagle dotarło do niego, że nie ma tu nic do roboty. Koniec akcji. Po meczu powiedziałem do kumpla: „Widzisz tego ciosaka? Ten facet broniłby nawet jakby mu ktoś postawił browara na głowę”. No, ale wróćmy do meritum – wiecie, co mnie najbardziej wkurza w całej tej dyskusji o „tureckich kolosach”? Że wszyscy uważają, że skoro ktoś jest wysoki, to od razu nadaje się do defensywy jak rękawica do ręki. A przecież to nie o wzrost chodzi, tylko o to, żeby ten wzrost umiał wykorzystać. I stąd moje pytanie: kto z was widział kiedykolwiek Boćkowskiego w akcji poza ligą? Bo ja akurat miałem okazję oglądać go na turnieju w Czechach, gdzie grał w drużynie mieszanej – i facet nie tylko blokował, ale jeszcze potrafił zagrać piłkę w taki sposób, że przeciwnik nawet nie wiedział, kiedy stracił ją z oczu. To jest właśnie ten poziom, którego szuka Rublew: ktoś, kto ma wzrost, ma refleks, ale przede wszystkim ma mózg włączony na luzie. I jeszcze jedno – niech ktoś mi powie, ilu z was oglądał mecz Monako zeszłego tygodnia? Tam Rublew przyjął podanie, odegrał się, a potem sam stanął w polu karnym, żeby zablokować strzał z dystansu. Facet broni jakby miał doświadczenie, a nie jest przecież obrońcą. Więc może zamiast szukać nowego Murzyna, lepiej pomyśleć, jak sprawić, żeby sam Andriej jeszcze bardziej rozwinął ten swój instynkt obronny? Bo w końcu to jego gra i jego decyzje decydują o tym, jak będzie wyglądała ta defensywa. A kolos? Kolos to dobrze, ale nie wtedy, kiedy zaczyna panikować przy pierwszym kontakcie z afrykańskim napastnikiem.
    Andriej Rublow tennis player
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 06.07.2026 00:40 Cytuj
  • No ale pi**a z rana dzisiaj znowu te fora aż huczą jakby ktoś komuś ukradł piłkę do golfa w pubie obok 😱 Wam to chyba nikt nigdy nie powiedział, że transfery to nie tylko podpisywanie papierów pod lampą co 3 lata? Bo ja wiem, że Rubl ma głowę na karku, ale on nie jest żaden samuraj, który lata po korcie z mieczem i blokuje wszystko barkiem! Ja miałem kiedyś kumpla z siatkówki – facet nazywał się Staszek, grał na pozycji libero w AZS Rzeszów, 196 cm wzrostu, ale nie dlatego że był jakiś tam słupek, tylko dlatego że umiał CZYTAĆ grę jak otwartą książkę. Ten facet czasem nie skakał nawet, a piłka lądowała w jego rękach. Bo wiesz, co jest najlepsze? On nie biegał za nią jak opętany, tylko STAŁ w miejscu i czekał, aż mu ją podadzą prosto do rąk. Dokładnie TAKI typ jest potrzebny Rublowi! Ktoś, kto nie będzie szarżował jakby miał do odegrania swoją karierę na godzinę, tylko ktoś, kto po prostu WIEDZIEŁ, kiedy wejść i kiedy odpuścić. Widzicie, a wy tutaj pierniczycie o tureckich sucharach albo kombinujecie, że facet z ligi tureckiej to cudotwórca 😂 Przecież to nie o ligę chodzi, tylko o głowę! Rubl nie potrzebuje kolosa, który będzie walił w każdego jakby chciał odbić się od murawy. On potrzebuje faceta, który, kiedy ten jakiś ogromny Murzyn leci w niego z prędkością 300 km/h, po prostu stanie w odpowiednim miejscu i odetnie mu powietrze, zanim ten zdąży zamachnąć się rakietą! Bo wiesz co? Największe cuda w obronie dzieją się wtedy, kiedy robisz NIC – a przeciwnik myśli, że coś robisz, i już psuje swoją akcję. I jeszcze jedno – facet z ligi tureckiej? Może i są tam jacyś zdolni, ale serio, jak on ma się odnaleźć w Monako, skoro tam na każdym kroku są napastnicy, którzy myślą szybciej niż on potrafi biegać? Ja bym wolał wziąć kogoś sprawdzonego w Europie, kto ma trochę doświadczenia w ligach, gdzie gra się nie tylko na siłę, ale i na mózg. Bo na koniec dnia obrona to nie jest konkurs na to, kto wyższy, tylko kto mądrzej ustawi swoje ciało i swoją myśl. A tego nikt nie nauczy w lidze tureckiej, bo tam się głównie biega w kółko i liczy na cud 🔥
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz 06.07.2026 10:08 Cytuj
  • A ja wam powiem jedno – jakbym dzisiaj spotkał się z tym waszym „Boćkowskim” przy piwku w barze przy Dojlidach, toby mi pewnie opowiadał, jak to kiedyś w B-klasie blokował napastnika, a ten facet później został dyrektorem regionalnego zakładu energetycznego. Tyle że nie chodzi o to, co facet umiał kiedyś w czwartej lidze pod Białymstokiem, tylko o to, co potrafi teraz, kiedy przeciwnik ma w kieszeni mózg wielkości parlamentu i nogi na tyle szybkie, że w połowie kortu zdąży cię podpisać, zanim ty zdążysz zrobić pierwszy krok. No i jeszcze coś – facet z ligi tureckiej? Pamiętacie chociażby tego środkowego obrońcę z Trabzonsporu, co to przed dwoma laty robił furorę? Ten „olbrzym” miał wzrost 198 cm, biegał jak sprinter na sterydach i bił piłkę barkiem tak, że sędzia od razu pisał kartkę. A wiecie, co się stało, jak go kupił Arsenal? Otóż w pierwszym meczu przeciwko City facet nawet nie dotknął piłki, bo obaj napastnicy byli tak przebojowi, że facet stał jak słup soli i modlił się, żeby ktoś go oszczędził. Na koniec sezonu? Oddany do drugoligowego klubu w Szkocji. Właśnie, taki jest problem z kolosami – tracą głowę, jak znajdą się w miejscu, gdzie nie wystarczy tylko stać i patrzeć groźnie. I mówicie, że Rubl potrzebuje kogoś, kto będzie blokował jak betonowy mur? To niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego w tym sezonie Monako ledwo obronili się przed spadkiem w tabeli defensywnej Ligue 1, chociaż mieli przecież „Murzyna” przy boku? Aha, nie mieli. Bo najlepszy wynik w obronie mieli wtedy, kiedy obrońcy rozumieli, że nie chodzi o to, żeby za wszelką cenę złapać piłkę, tylko żeby przeciwnika zmusić do błędu. I wiecie co? Rubl sam doskonale wie, kiedy ma odejść od siatki, kiedy wejść, a kiedy po prostu stanąć i poczekać – dlatego nie potrzebuje drugiego siebie, tylko kogoś, kto uzupełni te luki, których on nie zdąży zasypać. A propos luk – pamiętacie mecz z PSG na początku sezonu? Rubl zagrał fantastycznie, ale przez moment, kiedy Dembélé wyskoczył do główki, cały system defensywny Monako się zachwiał. Czy ten moment dałoby się załatać kolosem, który tylko blokuje? Niekoniecznie. A facet, który potrafiłby przewidzieć, że Dembélé zaatakuje, i odpowiednio ustawić swoją pozycję? O, tego by Rublowi brakowało. I nie chodzi o wzrost, nie chodzi o tureckie ligi, tylko o to, żeby ktoś umiał czytać grę, a nie tylko stać w polu karnym jak szyld reklamowy „Tu stoiem”. No i jeszcze jedna rzecz – facet, który naprawdę zna się na obronie, nigdy nie będzie się chwalił, że blokuje barkiem albo leci jak szalony do ataku. Bo obrona to nie boisko do testowania nowych butów, tylko gra, w której liczy się milimetr. I jeśli ktoś myśli, że dobry obrońca to ten, który zaoszczędzi pięć skoków tygodniowo, to niech lepiej idzie grać w lidze regionalnej i oszczędza kolana, zamiast latać po ligach Europy.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 06.07.2026 13:02 Cytuj
  • ejże, ludzie, ależ wy się dzisiaj rozkręciliście jakby ktoś wam powiedział, że za tydzień idziecie na mecz z samym Rublewem do Monako osobiście po radę przy piwku 😄 facet chyba nie wie, że ten twój „Boćkowski” to był typowy produkt białostockiej ulicy, gdzie się brudzi buty, a nie cudów na korcie robi – ale dobra, skoro już tyle o nim gadają, to ja wam powiem coś, co mnie dzisiaj rano obudziło w szpitalu na niebieskiej kanapie z takim wspomnieniem, że aż mi łzy pod powiekami stanęły. pamiętacie tego faceta co go nazywali „Szwedzkim Murem” – no ten wielki blondyn, co to lata temu miał przyjść do polskiej ligi i zrobić tam prawdziwy huk? Miał 208 cm, blokował jak szalony, wyleciał z ligi szwedzkiej bo tam nikt nie mógł go ruszyć, a u nas mieli go wziąć chyba wszystkie kluby z ekstraklasy na raz. I co? Przez pół sezonu grał tak, że kibice wychodzili z meczów na parkingu i płakali ze wzruszenia… aż nagle na trzecim meczu w naszej lidze usłyszał w radiu komunikat o zmianie pogody i spanikował jakby to była bomba. Ten typ, który miał blokować napastników, przy pierwszym silniejszym wietrze zaczął się oglądać przez ramię i w końcu poszedł na emeryturę wcześniej, niż ktokolwiek zdążył policzyć, ile razy odbił piłkę barkiem. a jeszcze gorzej było z tym drugim, co go nazywali „Rumuńskim Titanem” – facet miał reputację twardego orzecha, grał w ekstraklasie jakby mu ktoś strzykał adrenalinę dożylnie, dopóki któregoś dnia nie stanął przeciwko zespołowi z Hiszpanii i po pierwszej połowie nie zaczął pytać kolegów po fachu, gdzie tu jest szatnia, bo myślał, że jest w pokoju socjalnym na obiad. wynik? Wrócił do Rumunii na gapę i zajął się trenowaniem młodzików, którzy bali się własnych cieni, bo on im powtarzał: „syna, grasz w piłkę, nie w szachy”. no i teraz patrzę na wasze dyskusje o Rublu i myślę sobie – bo ja wam powiem, że największym kolosem na korcie jest ten, kto wie, kiedy stanąć. a nie ten, który myśli, że boisko to ring bokserski. czas pokaże, komu się uda trafić, a komu wyleci z głowy, że obrona to nie konkurs na to, kto głośniej huknie, tylko gra na refleks, pozycjonowanie i takie tam bajki z kosmosu. a my tu sobie gadamy, jakbyśmy byli komisją transferową Monako, a facet przecież sam sobie wie, czego potrzebuje – choćby po tym, jak w tym sezonie wracał z kontuzji szybciej, niż lekarze dawali mu szansę.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 06.07.2026 15:29 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.