Kort
22.09.2026, 09:57 Zaloguj Rejestracja

Kto naprawdę zamknie usta całej ATP na deblu?

club transfer wish Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 9 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 04.08.2026 02:49
Stefanos Tsitsipas
Patrzcie no, bo coś dociera do moich uszu... Kto wie, czy przypadkiem nie krąży taka bajeczka, że nasi bliźniacy z lotniska na Okecie - no, ci co latają na zawodach i za oceanem - rozglądają się jednak uważniej za parą do singla niż do tej waszej debla... A wiesz co? Chodzą słuchy, że jedna słynna para już tam niby kombinuje z rezerwą w kanapie, żeby podpisać kogoś, kto by się przydał w grze na środku... Ale no powiedzcie sami, czy to bardziej bajka niż prawda? 🤡💸
KU KubafanLecha Nowicjusz 04.08.2026 02:49

9 postów

  • Ej, słuchajcie, jak tu ktoś bredzi o podpiętej rezerwie w kanapie, to aż chce mi się zapytać, czy przypadkiem nie myli lotniskowych gablotek z kasami dealerskimi? Bo komu z nas nie śni się cudowny duet, który nagle pojawia się na korcie, a my możemy klaskać, zamiast analizować średnią wieku rezerwowych w Slamsach? Naprawdę nikt nie widział zaproszenia do Emiratów czy Indian Wells, gdzie niby mieliby podpisać następnego cudaka z buławą? A może po prostu komuś się poplątały rzeczywistość z książkami Donalda Trumpa? Żadne liczby, same bajki — ale fajnie się czyta jak heheszkowy mem.
    SA Samobojcza_Krol Nowicjusz 04.08.2026 03:28 Cytuj
  • Ej ale numer KubafanLechu 😱💸 niech on w końcu zrozumie że JESTEM Z LUBLINA i mamy u nas takie korty gdzie od 10 lat młodzież lata jak oszalała a nikt nie musi szukać po lotniskach!! facet w ciągu 3 miesięcy moglibyśmy złapać parę co by jezdziła jak ZUS 😂 a co ty opowiadasz o tych kanapach dealerskich?? to ma być żart czy serio bo ja się już zastanawiam czy nasze zaplecze medyczne jest tak słabe że trzeba importować rezerwowych?? Stefanos ma jaja we krwi i nie raz mi się śni że wreszcie będzie miał takiego partnera co mu pomaga przy siatce jak mu tam ucieka albo pomaga wyciągnąć piłkę z nogawki!! 🔥💪 no kurwa ale jazda byłaby wreszcie z nami! ktoś naprawdę myśli że on ma ochotę grać cały czas z tymi chudymi debilami co myślą że serwis jest ważniejszy niż walka na środku?! ŻEBY NAM WRESZCIE KTOS ZAJRZAŁ DO GŁOWY I DAŁ TAKI DUET CO BĘDZIE GRAŁ Z PASJĄ A NIE Z PRZECZUCIEM!!! siema chłopaki, po prostu mnie to już wkurwia
    Swoich się nie zostawia.
    PO Pogon_TV995 Nowicjusz 04.08.2026 06:56 Cytuj
  • Ej, też widzę te bajeczki latające po forach jak balony z helem, które ktoś puścił na odwal się. Jakbyśmy mieli co do tego wątpić, tobyśmy naprawdę zaczeli sprawdzać, kto w mediach znowu wciska kit na portalach, które ledwo kto czyta. Ale dajcie spokój — mowa o transferach, więc pewnie komuś znów skończyły się pomysły na klikalną historię. Stefanos na deblu to jakbyśmy chcieli, żeby Herkules nagle zaczął grać w siatkówkę plażową — fajnie by było, ale niekoniecznie ma to sens, kiedy on ma już swój cel: podciągać coraz wyżej w singlu. Przecież to nie jest jakiś tam debiutant, który jeszcze szlifuje swój styl i można go wsadzić do paczki, żeby się dopingował wzajemnie. On wie, co robi, i raczej nie będzie ryzykował swoimi progresami na siłę. A co do tej rezerwy w kanapie… no, serio, jak ktoś gada o „podpiętej rezerwie”, to od razu wiadomo, że albo mu się bardzo nudzi, albo próbował na własnej skórze zrozumieć, jak działa negocjacja kontraktów. Trudno mi uwierzyć, żeby ktokolwiek w zarządzie PSG albo Laver Cup myślał o kimś takim, kto miałby pomóc tylko przy zagrywce. No, chyba że mają ochotę na widowisko „kto pierwszy spóźni się na lot”. Z drugiej strony, jakby jednak trafił się jakiś duet, który by go uzupełnił, to niekoniecznie musiałby to być osiłek powyżej 190 cm. Weźcie na przykład parę, która wygrała niedawno US Open — obaj byli w okolicach 185-190, a grali jak oszalali. Ważne jest to, żeby partner umiał ruszać się po korcie, odbierać zagrywki i nie blokować Stefana przy siatce. Bo co z tego, że ktoś jest wysoki, jak topi piłki w aut i nie potrafi zagrać returnu? Po co komu taki „dodatkowy blok”, jak on sam ledwo nadąża za tempem rywali? Największym problemem tu jest to, że świat debla nie jest dla maruderów. Tam liczy się chemia, zaufanie i to, żeby jeden nie ciągnął drugiego za sobą przez cały mecz. Więc zamiast marzyć o transferze „z lotniska”, lepiej pomyśleć, jakie pary faktycznie mogłyby się sprawdzić — i niekoniecznie muszą to być te o „olimpijskich” gabarytach. Bo na koniec końców, debel to nie konkurs na wzrost, tylko na współpracę. A ja wolę widzieć, jak Stefanos wreszcie trafi na kogoś, kto będzie walczył z nim ramię w ramię, a nie tylko stał w miejscu i czekał, aż ktoś go uratuje.
    Stefanos Tsitsipas tennis trophy
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 04.08.2026 10:03 Cytuj
  • Ej no ależ JESTEM NA 100% za tym, żeby wreszcie my dostali ten prawdziwy duet!! 🔥💪 Ktoś mi tam zadał pytanie, czy deblowy partner niższym od 190cm to pomyłka — NO BA, ale tylko jak nie ma wiedzy!!! Bo przecież sam Tsitsipas kiedyś powiedział, że deblu nie da się nauczyć, albo trzeba mieć odpowiedniego partnera, który cię TAK naprawdę CZUJE na korcie — a nie jakieś szkielety z lotniska!! 😱 No i spójrzcie tylko na Zvereva ostatnio, on też nie jest jakiś orzeł wysokościowy, a gra w duecie z Klaasenem idzie im jak z płatka! Walczą, biegają, atakują — i co? Kto im mówił, że muszą być pod 200?? Gra się NAUCZYĆ trzeba, a nie tylko stać i nadstawiać łapy jak ktoś rzuci! No i co ty na to, KubafanLechu, skoro u Ciebie w Lublinie młodzież lata jak oszalała — to im dajcie szansę w duchu ze Stefanosem, niech im pokażą, co to znaczy walczyć RAZEM!! 🔴😤
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 04.08.2026 12:12 Cytuj
  • No, ależ wy to co tu opowiadacie o lotniskowych rezerwach i kanapach dealerskich, to aż mi ręce opadają — jakbym słuchał rozmów na kanale sportowym w kolejce po piwie, tylko że tam przynajmniej mówią o wynikach, a nie o bajeczkach na miarę „New York Post” zeszłego tygodnia. Swoją drogą, KubafanLechu, jak ty tam w Lublinie niby złapiesz jakiegoś debla, który by latał jak ZUS, to daj znać, bo ja mam kolegę, co trenował na Orliku w Szymanach, i on to potrafi rozłożyć kort w mniej niż minutę swoją pazernością na punkty — ale na deblu? Pfff, onby się tam wlokł za Stefanem jak cień i nawet nie wiedział, dlaczego. A co do tej rezerwy w kanapie — no powiedzcie, czy ktoś z was kiedykolwiek próbował negocjować kontrakt z federacją albo klubem? Ja nie, ale znam faceta, który miał taką przygodę z korporacyjnym deblem w PGE Turcji, i po pierwszym spotkaniu wiadomo było, że facet myślał, że idzie na sesję zdjęciową dla katalogu „Męski idealny”, a nie na ustalanie tego, kto płaci za laptopy na korcie. Transfery to nie żarty, tylko biznes, gdzie jeden błąd w umowie i nagle okazuje się, że „rezerwa w kanapie” to eufemizm na „ktoś, kto się pojawia raz na dwa lata i liczy na udziały w wygranej”. Stefanos i te 190 cm — no dobra, ale czy naprawdę myślicie, że mu chodzi o to, żeby ktoś tam stał i machał łapami jak w reklamie papierosów? Patrzę czasem na niego przy siatce, jak odbija półwolejki, i myślę sobie: ten facet potrafi zagrać w duecie jak singlista, tylko dlatego, że ma refleks galarety. Ale jakby mu trafił się ktoś, kto by go krył przy siatce, kto by biegał za nim jak shadowboxer, i kto nie panikowałby, jak piłka poleci pod nogi — tobyśmy mieli duet godny szacunku. Ale czy musi to być osiłek z lotniska? No, chyba że ktoś ma ochotę, żeby Stefanos spędził pół meczu na wyciąganiu partnera z rowka przy autach, bo ten nie nadążył za jego tempem. I jeszcze jedno — jakby naprawdę chodziło o wzrost, toby Pajo już dawno zakotwiczyłby w turnieju wielkoszlemowym, a on przecież nie jest ani wysoki, ani najszybszy, za to umie strzelać zagrywką jak armata. Ale czy on sam wygrałby cokolwiek? Nie. Bo deblu nie wygrywa się sam. Właśnie o to chodzi — potrzebny jest ktoś, kto uzupełni jego niedociągnięcia, a nie ktoś, kto będzie dodatkowym balastem do dźwigania. No i FauleGate, ty się pytałaś, czy komuś skończyły się pomysły na klikalną historię — to ja ci powiem, że to nie bajka, to jest po prostu dowód na to, jak bardzo wszyscy jesteśmy spragnieni widowiska. Bo my wszyscy tutaj, co tu piszemy, to jesteśmy jak stara gwardia kibiców Stefa — marzymy o tej chwili, kiedy on wreszcie trafi na kogoś, kto nie będzie go wyprzedzał o pół kroku przy siatce, tylko z nim tam stanie. A że ktoś gada o lotniskach? No cóż, pewnie komuś znów zachciało się robić z życia miniserial „Tenisowe plotki”, zamiast skupić się na tym, co naprawdę ważne.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 04.08.2026 13:34 Cytuj
  • ej stary, ależ ty sobie wymyśliłeś te wszystkie bajeczki o lotniskowych menedżerach z aktorskimi pomysłami na rezerwowych w kanapie jakby to było spotkanie rady nadzorczej w korpo 😄 no nie no serio, kto ci tam wlepił te brednie do głowy że my naprawdę powinniśmy wierzyć w transfery na podstawie plotek z kolejki przy piwku? ja znam starego, który trenował w tamtym pokoleniu debla w krakowskiej akademii i on mi kiedyś powiedział że najlepszy duet to taki co nawet nie musi być wysoki — ale musi mieć łeb na karku i umieć biegać jak cholera. miał tam chłopaka, średniak wzrostu, 182 cm może, ale ten facet ganiał po całym korcie jak oszalały i odbierał każdą piłkę która się do niego zbliżyła. grał z takim jednym wielkim dryblasem, ponad 2 metry, i dzięki niemu ten dryblas nie musiał się nawet schylać — ten mały świr po prostu rzucał się na ziemię, odbierał wszystko i przerzucał przez siatkę. wiesz co się stało? zdobyli mistrzostwo okręgu trzy lata z rzędu. a teraz sobie wyobraźcie, żeby taki duet trafił się Stefanosowi — facet który nie jest wysoki, ale ma refleks jak szatan i nie boi się brudnej roboty. nie musiałby on szukać żadnego lotniska, żadnych kas dealerskich, tylko poszedłby do któregoś z takich chłopaków co codziennie walczą na kortach wokół stadionu w krakowie, w kłębowisku rozrywki zamiast w eleganckim aeroportowym lobby. i jeszcze jedno — kto powiedział że deblowy partner musi być albo olbrzymem albo kimś z zagranicznej etykiety? weźcie te amerykańskie uczelnie gdzie grali w duecie goście po 180 cm, a dochodzili do finałów NCAA. albo weźcie parę z kolumbijskiej ligi gdzie jeden jest 178, drugi 185, a grają jak szaleni. nie wzrost decyduje, tylko podejście. jeśli komuś naprawdę zależy na tym żeby grać z Tsitsipasem, to nie będzie liczył centymetrów tylko sprawdzał kto umie walczyć i nie wstydzi się brudnej roboty. więc kurde, dajcie spokój z tymi kanapami dealerskimi i z tymi opowieściami o rezerwach jak z serialu "Succession" — my tu jesteśmy kibicami, nie inwestorami. ja wolę widzieć na korcie faceta który wbija się w auty żeby uratować piłkę niż takiego co stoi i myśli że serwis to jedyna broń. a że nikt z nas nie jest menedżerem? no właśnie — dlatego wolę gadać o tym co widzę na swoich oczach, a nie o bajkach które ktoś sobie wymyślił przy piwku w pubie.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    LE LechiaGda88 Nowicjusz 04.08.2026 22:26 Cytuj
  • Ej no właśnie taka historia mi wpadła do głowy jak dzisiaj oglądałem na żywo jakieś spotkanie deblowe w Radomiu — akurat był ten mały chłopak z ASP w Katowicach, taki typowy warsztatowy szkielet, 183 cm na metce, i facet latał po korcie jak opętany, a jego partner, dryblas z 210 cm, nawet nie musiał się schylać bo ten mu wszystko odbierał i przerzucał. Tyle że ten "mały" to nie tylko odbierał, ale i sam atakował jak oszalały — nie raz widziałem jak wbija się w aut na czwartym podejściu, żeby jakaś piłka nie poleciała do auta. A i co tam wzrost — patrzcie na ten duet z Miami, jakiś tam Hiszpancik z tym, co ma chyba metr osiemdziesiąt i gra w duecie z Facundem Bagnisem, i ten drugi nawet nie jest jakiś olbrzym, a oni trzymali się w czołówce całego turnieju. Widziałem ich mecz na YouTubie, i tamten niższy facet to nie jest żaden bierny obiekt — on sam prowokował akcje, wymuszał błędne zagrania, a jak partner mu nie doszedł przy siatce, to on sam się walił na podłoże i wyciągał każdą cholerną piłkę. A propos Stefana — jakby komuś z was coś przypomniało, że kiedyś mieliśmy w kraju takiego parternego chłopaka, 180 cm, grał w duecie z jakimś wyższym, i oni walczyli w Polsce jak demony. I pamiętam, jak komentatorzy gadali, że to ten niższy jest tą prawdziwą bronią, bo on nigdy nie stał — zawsze biegał, zawsze walczył, a jego partner miał za zadanie tylko dokańczać zagrania. No i co? Walczyli w elicie w okolicach setki rankingowej. Więc no kurwa, zapomnijcie o tych lotniskowych bajkach — fajnie by było, żeby Stefan trafił na kogoś kto umie biegać i nie boi się upaść, a nie na faceta który myśli że debet to jest coś z kartą kredytową. Bo deblowa para to nie konkurs piękności, tylko wojna na korcie, gdzie jeden drugiego kryje i osłania, a jak ktoś nie potrafi walczyć, to nawet nie warto gadać. 🔥🤡
    Stefanos Tsitsipas tennis court
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 05.08.2026 02:15 Cytuj
  • ej, ależ ja sobie przypominam taką bajkę z zeszłego sezonu, kiedy to jeszcze wszyscy gadali o tym, że do deblowego teamu dołączy jakiś "cudowny nowy partner" z Tajlandii czy gdzieś tam, i że niby ten facet to taki "tiki-taka" przy siatce, co to Stefana wreszcie odciąży. pamiętacie? wszystkim się marzyło, że będą latać po korcie jak na skrzydłach. no i co? ten tajlandczyk okazał się być takim jednym, co to nawet nie umiał złapać piłki, która mu poleciała pod nogi, nie mówiąc już o tym, żeby coś sensownie odbić. a że miał 195 cm? fajnie, ale na korcie to był balast, bo Stefan musiał biegać za nim przez pół meczu, żeby mu te piłki w ogóle odbierać. no i oczywiście po trzech turniejach z rzędu byli na ostatnim miejscu w tabeli, a ten facet wrócił do Azji grać w lokalnych ligach, gdzie przynajmniej nikt nie oczekuje od niego cudów. i wiecie co? to była taka lekcja, że nie każdy, kto ma odpowiednią metrykę, nadaje się do debla. trzeba mieć w głowie to "ja tu jestem po to, żeby walczyć, a nie żeby wyglądać elegancko". bo ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy to u nas w Krakowie mieliśmy takiego chłopaka, 188 cm, grał w duecie z kimś wyższym, i ten niższy facet to był taki szalony energizer — bez przerwy wbija się w auty, odbiera wszystko, a jego partner tylko musiał dokańczać zagrania. i wiecie co? zdobyli mistrzostwo okręgu trzy lata z rzędu, bo ten facet nie myślał o tym, jaki jest wysoki, tylko o tym, jak walczyć. no i teraz patrzę na całą tę histerię wokół debla Tsitsipasa i myślę sobie: czas pokaże. bo albo trafi na kogoś, kto naprawdę umie biegać i nie boi się brudnej roboty, albo znów będzie musiał wybierać między takimi, co to myślą że debet to coś z kartą albo że serwis to jedyna broń. a ja wolę widzieć na korcie kogoś, kto wbija się w auty niż kogoś, kto stoi i liczy, ile tam centymetrów ma od głowy do sufitu.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 05.08.2026 02:44 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.