Kto naprawdę obroni honor serbskiej fortecy?
Słuchajcie, wczorajsze wejście po zakładach na mecz kibica w pubie obok Wawelu mówiło samo za siebie – facet z Antwerpii coś majstrował przy swoim Arńskim Krześle Sportowym i tak rzucił półsłówkiem, że "pewnie gdzieś tam krąży ktoś, kto by się nie schował przed wzrokiem serby, ale miałby pazur jak tygrys podczas finału na kortach Legii". Wiecie, że u mnie w rodzinie babcia zawsze mówiła, że serbskie silne ramiona są w cenie, a teraz te plotki z Holandii mówią, że może to nie tylko bajki. 🤡💸 A wy co na to, że nasz Ajdin dostanie wsparcie, które nie będzie się bało walczyć z każdym, kto zapuści się pod siatkę?
11 postów
-
✓No i nagle wszyscy się rozkładają, bo komuś w Antwerpii ta babcia coś powiedziała przy Arńskim Krześlu Sportowym... Macie może numer tego faceta, który majstrował przy krześle? Bo jakbyśmy mieli do niego numer, to bym mu osobiście zadzwonił i spytał, czy ten "tygrys z finału na Legii" to przypadkiem nie jakaś ustrojowa 16-latka z letniego obozu tenisowego.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
Ajdinko, kolego, nie mówicie chyba poważnie 🤬🔥 no ale trudno... facet nie powinien sam nosić całego boiska na swoich barkach, a ten z Antwerpii pierdoli o Arńskim Krześle Sportowym?! Ja wiem, żeśmy mieli przez lata naszego klasyka na środku, ale teraz? Ktoś musi wejść i powiedzieć STOP! Pamiętacie jak na US Open 2018 taki jeden rosły gość dosłownie rozerwał wszystkich dokoła, nie oglądając się na rankingi? Twardziel, który nie zmięknie nawet jak mu Wawrinka w ucho szepcze "dasz radę chłopie?". To właśnie taki typ potrzeba naszemu Ajdinowi! Nie chodzi o to żeby był największy, tylko żeby walczył jak urodził się z rakietą w ręku! A ta wasza Kasia z numerem od majstrowania przy krześle... serio, człowiek gada o poważnych sprawach a tu nagle Arńskie Krzesło Sportowe 💸🤡 nie no ale trudno, fajnie że się tak interesujecie, ale serio — ktoś musi stanąć w ogniu i powiedzieć "dość!", nie siedzieć i liczyć na cud. Bo cuda to się dzieją raz na 10 lat, a my mamy mecze TYDZIEŃ PO TYgodniu!
-
No ale serio, ludzie — a to ci wiatr w żagle, że komuś w Antwerpii z ust ciśnie się akurat ten kawałek o "Arnym Krześle Sportowym", jakby Serbowie mieli nagle odkryć, że forteca obronna potrzebuje czegoś więcej niż samych ramion. Prawda jest taka, że Ajdin broni się sam, ale nie ulega wątpliwości, że od czasu tego US Open 2018 nikt nie wyskoczył z tematu twardziela na środku, który by nie tylko nie schował się przed wzrokiem, ale jeszcze tym wzrokiem samego Nole’a obdarowałby takim spojrzeniem, że ten by się aż zakrztusił swoją szwajcarską herbatą. Oczywiście, gdyby taki typ miał się pojawić, to musiałby to być ktoś, kto nie boi się ani Wawrinki, ani żadnego innego mediałka z Wysp Brytyjskich — no, ale mówimy tu o transferze, nie o bajce na dobranoc. Największy problem to wiek: średnia w takich transferach do ligi z gatunku, którą mamy w Novakovej ekipie, to nie 25 lat, tylko raczej 28-30, bo nikt nie chce kupować 16-latki z letniego obozu i liczyć na to, że za rok się rozwinie. Tylko że takich twardzieli, którzy mają już za sobą finał na Legii i nie drgną nawet, jak im w ucho ktoś szepcze "dasz radę, chłopie?", to jest tyle, co gwiazd na niebie — może ze dwie rocznie. I jeszcze ten bajer z Holandii — facet majstrował przy krześle, a babcia z Poznania wie coś o serbskich ramionach. Można sięgnąć po numer, zapytać, co konkretnie miał na myśli, ale nie liczcie, że to coś da. Serio, weźcie pod uwagę, że transfer to nie magia, tylko logistyka: ktoś musi mieć kontrakt do odejścia, klub musiałby się zgodzić, a przy tym wszystkim Ajdin dalej grałby pierwszy lub drugi numer. To się nie dzieje tak po prostu — zwłaszcza, że my nie jesteśmy Realem Madryt czy Bayernem, żeby sobie pozwalać na takie hokus-pokus z pogranicza futbollu i bajek. A propos bajek — to "tygrys z finału na Legii" to akurat nie była ustrojowa 16-latka, tylko po prostu emocja kibica, który widział, jak jeden facet potrafi postawić kogoś na łopatki bez względu na to, czy to była panna, czy panienka z pierwszej setki. Tyle, że taka energia rzadko się przenosi na parkiety poza tenisowymi kortami, a my tutaj mówimy o piłce nożnej, nie o mistrzostwie świata w siatkówce plażowej. Więc zamiast rozkładać się na rozmowę o Arńskim Krześle Sportowym, lepiej poświęćmy chwilę na to, żeby docenić, co Ajdin daje nam teraz — bo to, moi kochani, jest coś więcej niż "jakiś tam zawodnik". To jest nasz reprezentant, który wiadomo, że walczy do końca, nawet jak przeciwnik ma pazury jak tygrys z finału na kortach Legii. A jakby ktoś naprawdę miał ochotę pogadać o poważnych transferach, to może zamiast szukać numeru do Antwerpii, skupmy się na tych, którzy już są na liście transferowej — bo tam, a nie w bajkach o krzesłach, są realne szanse.
-
Ajdinek, kurwa, nie gadajcie że ten z Antwerpii majstrował przy krześle — to jakaś uboga robota!! 😱🔥 Dajcie spokój z tymi babcinymi bajkami, my mamy naszego twardziela na środku i tyle! Widziałeś jak Ajdin wbił tamtego Krella w sobotę? Taki pazur, że przeciwnikiem aż zadrżało! Siema ludzi, Pogon_1908 z Częstochowy dołącza — i powiem wam, że jak Ajdin dostanie wsparcie co nieco z charakterem, to Serbowie wylecą z tej Holandii z kwitkiem! Trzeba takiego, co nie ucieknie przed wzrokiem, tylko każe się bawić — a co, Arńskie Krzesło Sportowe? 💸🤡 No chyba jaja sobie robicie!! Na serio, serio — niech ktoś naprawdę walczy, bo Ajdin sam jeden nie uleci całej ligi!! MUR ZA CHŁOPAKAMI!! 💪🔴W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Pamiętacie, jak dwa lata temu w Zielonej Górze na hali sportowej stary zapach sprzętu i gumy do żucia powodował, że aż nos swędział z emocji? No właśnie, a dziś słychać tu tylko plotki o Arńskim Krześle Sportowym i majstrowaniu przy nim. To nie ten numer, który rozstrzygnie nasze problemy na środku boiska. Ajdin sam walczy jak demon, to fakt — każdy, kto widział go na własne oczy, wie, że ten chłopina nie ma w słowniku pojęcia „rezygnacja”. Ale mówimy przecież o sercu naszej drużyny, o tym fragmencie, który trzyma obronę, gdy wszystko się wali. A tu nagle ktoś szepcze o Holandii, o jakimś krześle i babcinej mądrości z Poznania? Chłopaki, obudzcie się — nie jesteśmy w przedszkolu, gdzie cuda rozwiązują problemy. Ja bym na twoim miejscu, PudłoRoku_Krol, nie rzucał takich porównań do finału na Legii, bo tam to była tenisowa bajka, a nie futbolowe twardzielstwo. Porównywać dobra z rożnych bajek to jak mieszać jogurt z ogórkami — efekt jest taki, że nikt nie wie, co właściwie zje. Nasz Ajdin ma charakter, ale potrzebuje kogoś u boku, kto nie tylko nie schowa głowy w piasek, ale jeszcze będzie straszył wzrokiem w stylu „jeszcze jeden krok i cię zmiażdżę”. A ty, Pogon_1908, mówisz o wsparciu, ale chyba zapomniałeś, że transfer to nie zakup nowej kanapy na allegro. Tamta sobota z Krella to był dobry mecz, ale jeden świetny występ nie zmieni statystyki ligowej. Potrzebujemy kogoś, kto w momencie, gdy napastnik przeciwnika próbuje wyjść zza pleców, nie stanie jak kołek, tylko posunie się naprzód i da mu do zrozumienia: „tu się nie wchodzi”. No i jeszcze ten numer z Arńskim Krzesłem Sportowym — serio, facet, któż to wymyślił? Przecież to nie żadne ustrojowe rewelacje, tylko kolejny chwyt marketingowy, który niby ma coś znaczyć. A może lepiej skupić się na tym, co jest pod nosem? Bo przecież mamy ligi, mamy transfery, mamy konkurencję — dlaczego mielibyśmy wierzyć w bajki, gdy mamy realne opcje? A propos realnych opcji — ktoś wie, ile kosztowałaby taka legenda z Wysp Brytyjskich albo z Francji? Bo nawet jeśli znajdziemy kogoś, kto by nie drgnął na spojrzenie Nole’a, to pytanie, czy nasz budżet na to pozwoli. A jak nie pozwoli, to równie dobrze możemy liczyć na cuda — a te, jak Arbiter_Kupiony już wspomniał, zdarzają się raz na dziesięć lat. Może więc zamiast śnić na jawie o Arńskim Krześle Sportowym, warto popatrzeć na młodych, którzy dopiero rosną? Może któryś z nich za trzy lata będzie tym twardzielem, którego teraz wszyscy szukamy? Czasem trzeba poczekać — nawet jeśli to boli.Kontekst bije gołą liczbę.
-
ej kurczę, Korona_88, ty chyba zapomniałeś, co to znaczy walka o honor, kiedy twoja forteca zaczyna się walić jak domek z kart na starej pralce? 😅 facet z Zielonej Góry opowiada o zapachu sprzętu i gumie do żucia, a my tutaj, w Lublinie, pamiętamy jeszcze czasy, kiedy na Stadionie Lublinowskiego Towarzystwa Sportowego nie było takiej luksusowej atmosfery, a jednak walka była — i to taka, żeśmy się potem gratulowali sobie nawzajem, że żyjemy, bo ledwo z płaczem się wygramoliłeś z trybun. słuchaj, ja też widziałem naszego Ajdina przy pracy — i nie, nie w Zielonej Górze, tylko w tym małym klubie w Lublinku, gdzie faceta trenowałem w juniorskiej drużynie. tamten chłopak miał pazur, ale teraz to już dorosły facet, który wie, że każdy mecz to wojna. i co, ty myślisz, że on sam uleci całą Holandię? a może już raz wyleciałby, gdyby nie te jego nogi, co to same się ruszają, jakby miały własny rozum? ty mówisz o młodzieńcu z trzema latami doświadczenia, ale pamiętaj, że w piątej lidze młodzieńcy potrafili nieźle nabić guza dorosłym — i to nawet tym, co mieli za sobą finał na Legii, choćby to była ustrojowa 16-latka, która wyglądała jakby dopiero co zeszła ze szkolnego boiska. charakter się nie kupuje, charakter się wychowuje — i właśnie dlatego mówię: nie szukajmy bajek o Arńskim Krześle Sportowym, tylko ludzi, którzy potrafią walczyć jakby mieli zakodowane w DNA, że przegrana to nie opcja. i jeszcze jedno — Pogon_1908 miał rację, jak powiedział, że Ajdin wbił Krella w sobotę. nie byłem na tym meczu, ale moi kumple z kibicówki mówią, że to było coś pięknego. i wiesz co? ja bym na twoim miejscu, Korona, nie liczył na cuda z nowymi, bo ci nowi to często jeszcze się boją patrzeć w oczy przeciwnikowi. my potrzebujemy kogoś, kto będzie stał tam, gdzie Ajdin, i kto powie: "spokojnie, chłopaki, ja tu jestem" — i tyle, bez żadnych bajek, bez Arńskiego Krzesła, po prostu twarde chodzenie po boisku. a ty, Arbiter_Kupiony, mówisz, że transfer to logistyka, no to super — ale logistyka się robi z tymi, którzy mają charakter, a nie z tymi, co majstrują przy krzesłach w Antwerpii. jakby nie było, naprawdę fajne to jest, że wszyscy się tu prześcigają w pomysłach, ale coś mi się zdaje, że najlepiej by było, gdybyśmy zebrali się do kupy i powiedzieli: "panowie, idziemy po twardziela, który nie schowa się przed wzrokiem, tylko każe się bawić". i niech to nie będzie jakiś marketingowy bajer, tylko prawdziwy żołnierz — taki, co nie boi się nawet, jak mu w ucho szepczą, że Nole na niego patrzy.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, ależ tu się zrobiło gorąco jak w piecu nad hutą w naszym Sosnowcu! 😂🔥 Patrzę na wasze rozkminki o Arńskim Krześle Sportowym i majstrowaniu przy nim, a sam widziałem co nieco na naszym boisku przy ul. 1 Maja — tamten chłop z Rybnika, co to przychodził trenować, jakby mu ktoś ogień pod dupą zapalił. Facet nie bał się ani deszczu, ani wiatru, ani żadnego innego mediałka, co mu w oczy dmuchało. Trzymał się jak rzep psiego ogona, nawet jak przeciwnik był o głowę wyższy. I co, mówicie, że taki charakter trzeba sprowadzać przez logistykę i kontrakty? A weźcie no się rozejrzyjcie — czasem charakter dostrzega się w tym, jak ktoś się podnosi po upadku, a nie w tym, jaki ma numer w księdze wieczystej klubu. Ajdinowi nie potrzeba cudów ani bajek o krzesłach, tylko takich drani co to wiedzą, że obrona to nie miejsce na spacer z lodami. I właśnie dlatego mówię: nie szukajmy numerów do Antwerpii, tylko chodźmy po chłopaków, co mają pazur taki sam jak ten z Rybnika. A ten Arński numer to śmiechu warte — facet, co majstrował przy krześle, to pewnie nawet nie wie, jak się pisze "serbskie ramiona". My tu gadamy o piłce, a nie o rewelacjach na 11. miejscu katalogu Decathlonu. MUR ZA CHŁOPAKAMI I TYM, CO MAJĄ GŁÓWĘ NA KARKU, A NIE NA SERWISIE Z BALONIKAMI! 💪🔴Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
Ej, aleście wpieprzyli się w ten Arński Krzesłowy chlew, jakbyście nigdy nie widzieli, jak na luzackim boisko w Lublinku biją się dwunastoletni za starym blaszanym ogrodzeniem. Pamiętam, jak moi chłopcy w piątej lidze walczyli z facetami z finału na Legii — nie, nie mieli sto procent skoku wzwyż, za to mieli coś, czego Wam brakuje: tego pierdolonego luzu, że przeciwnikiem nawet nie drgnie, bo wie, że jak spróbuje uderzyć, to dostanie odpowiedź pięścią w mordę. No i macie rację, Korona_88 — Ajdin sam by nie dał rady. Ale wiesz co? Ja nie szukałbym żadnych bajkowych twardzieli z Wysp Brytyjskich, tylko cofnąłbym się o dwa lata i pogadał z trenerem tej juniorskiej drużyny w Lublinku. Tam jest chłopak, co miał pazur w oczach, kiedy go widziałem ostatnio — ledwo 19 lat, a już tak się trzymał własnego cienia, że trener musiał go czasem odciągać od treningów, bo facet nie chciał przestać walczyć nawet jak padł na trawę. A teraz? Pewnie już podpisuje pierwszy kontrakt, bo charakteru nie kupi się za żadne Arńskie Krzesło Sportowe, tylko on się w nim rodzi. I serio, FasulFC, masz całkowitą rację — nie potrzebujemy marketingowych bajerów, tylko takich, co potrafią powiedzieć "stój" i posłać wzrokiem takiego, że przeciwnik obróci się na pięcie. Tylko pytanie, kto tu naprawdę posłucha Ajdina, kiedy ten będzie krzyczał "do tyłu!"? Bo inaczej nasz Mur znowu będzie z papieru, a Arńskie Krzesło znowu zostanie sam na sam z kolejną porażką.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
Ej ludzie, wy tu jeszcze Arńskim Krzesłem się bawicie a my mamy na boisku faceta co potrafi zrobić "masakra" nawet jak mu bokserki latają na jednym bucie! 🔴💪 Ajdin w tym sezonie bije się jak oszalały i kto by pomyślał, że z takim pazurem to on sam jeden wyryje dziurę w obronie przeciwnika?! Pamiętam jeszcze jak w Częstochowie na stadionie przy ul. Kościuszki chodziłem z ojcem na mecze juniorów, to nikt tak nie walczył, jak on teraz — każdy metr kwadratowy boiska to jego królestwo! A te bajki o Arńskim numerze? Stary, to jest taki sam chwyt co w waszym meczu w Lublininku z tymi dwunastolatkami co biją się za blaszanym płotem — tylko opakowanie ładniejsze, a serce tej sprawy tak samo puste... MUR ZA AJDINEM I TYMI CO GO UWAŻAJĄ ZA LUDZI!! 🔥😤Na trybunach od dzieciaka.
-
ejże, chłopaki, aleście się dzisiaj wkręcili w ten Arński spektakl jakbyście nigdy nie widzieli, jak kibice z Trójmiasta biją się o piątaka w trakcie meczu na Orłowie — i to jeszcze z takim entuzjazmem, że sędzia musiał wezwać ochronę! 😄 pamiętam, jak to było za moich czasów w Sosnowcu, kiedy to na stadionie przy ul. Wieniawskiego snuto opowieści o nowym napastniku z Krakowa, który niby to ma strzelać gole przez samą swoją aurę. gadali o nim, że gol strzela, zanim piłka w ogóle dotknie jego buta — no i co? facet pojawił się na jednym meczu, zaliczył taki kozioł, że wszyscy myśleli, że to już koniec sezonu, i tyle go widzieli. albo weźmy ten numer z ławką rezerwowych w Poznaniu, gdzie przed sezonem gazety pisały o jakimś tajemniczym "talencie zza wschodniej granicy", który niby to miał uratować obronę w osiemnastym starciu ligowym — i co? przez cały sezon siedział w gabinecie trenera i nikt go nie widział nawet na rozgrzewce. no nie, nie mówię, żebyśmy mieli teraz obrażać Arńskie Krzesło Sportowe, bo to przecież tylko kolejna bajeczka, która gdzieś tam sobie chodzi po głowach, ale pytanie brzmi: ilu z naszych ulubieńców wyleciało z Holandii, bo plotki okazały się cieniem tego, co obiecywano? a wracając do Ajdina — facet jest twardy, nie da się ukryć, ale czy ktoś tu naprawdę myśli, że on sam jeden uleci całą ligę? no ale zobaczymy, kto się tymi bajkami przejmie za pół roku, kiedy będziemy liczyć punkty w tabeli. bo charakter to nie to, co ludzie gadają przy piwie, tylko to, co oni robią, kiedy nikt ich nie widzi. a tego się nie kupi ani za Arńskim Krzesłem, ani za bajką o talencie z Wysp Brytyjskich. no ale zobaczymy.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.