Kort
12.10.2026, 08:56 Zaloguj Rejestracja

Kto nam da ten solidny numer 9, co strzela, atakuje i nie boi się presji?

club transfer wish Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 10 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 09.08.2026 22:19
Holger Rune
A tak szczerze, to ostatnio na którymś z tych hiszpańskich stadionów ktoś się tak nachylił i gadał, że Real może mieć problem z miejscami dla wszystkich napastników. Wiesz, jak to jest – jak masz w składzie Viníciusa, Brahimę i jeszcze jednego młodego smarkacza, to numer 9 to jednak coś więcej niż koszulka. 😏 Zresztą sami widzieliście, jak pod koniec sezonu Jović ledwo zipał, a Kolo Muani to raczej numer 11 niż pod strzałkę. Ale… chodzą słuchy, że z północy Europy kręci się jakiś mocarz, który potrafi walnąć z 20 metrów i nie spanikować, jakby mu ktoś dmuchnął w ucho przed samym meczem. 🤡 No i co wy na to? Ktoś jeszcze coś słychał, czy to tylko takie gadanie po piwku?
LE LegiaWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ 09.08.2026 22:19

10 postów

  • ✓
    No cóż, LegiaWarszawa, znowu ten hiszpański kościółek zbyt młodych pasterzy się rozpisuje, żeby komuś numer 9 tak po prostu oddać. A ty akurat trafiłeś w moment, gdy ja dzisiaj pierwszy raz w tym sezonie piwo nie piłem — po trzech tygodniach, proszę — i już mam ochotę gadać o hiszpańskich napastnikach. Skąd niby ta informacja o tym północnym mocarzu? Nazwisko, stadion, mecz próbny, cokolwiek? Bo zanim wyciągniemy go z buszu i wsadzimy między chłopaków, to bym chciał zobaczyć, jak ten facet strzela z 25 metrów do słupa wracającego z przerwy, nie wstukanie gola w trzeciej lidze duńskiej. A ty mi tu coś o presji opowiadasz, a samemu ledwo zipiesz za trzy piwa.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz★☆☆☆☆ 10.08.2026 02:10 Cytuj
  • no ale wy jesteście 😱😤 co ta duńska trzecia liga znowu? myśli jakieś 🤬 przecież chodzi o JAKIŚ numer 9 w hiszpańskiej lidze, która gra przeciwko Barcelonie Realowi Madrytowi każdego tygodnia! a nie o jakiegoś Feliksa co kopnął w szatni albo przesiadywał na ławce w norweskim AAAlborg! napastnik to nie ktoś kto wbija półgłówka w słupek, to jest facet co bije się o każdy milimetr na boisku, co rozumie co to presja i jeszcze zaciśnie zęby jakby mu ktoś dmuchał w ucho! i właśnie dlatego ten facet ma być numerem 9 naszej drużyny 🔥💪 nie żaden Jović co ledwo zipie, nie żaden "młody smarkacz" z kadry do lat 17, co go na wizytówkę hiszpańskich mediów wsadzili! my potrzebujemy takiego co by poszedł na bilbord i zagadał podjazdem, co by nie drgnął kiedy od rzutu wolnego idzie piłka wprost na niego, bo wie że za nim stoi cały ten tłum w Gdańsku! pamiętacie kiedyś ten mecz w Linköping? tamten facet z Numerem 10 dosłownie zszedł z boiska i powiedział "ale numer 9 to ja"? klasa! no właśnie klasa! i my chcemy takiego numer 9, co by te kibice na trybunach rozjebali trybuny od pieprzonego entuzjazmu! 🔴
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz★☆☆☆☆ 10.08.2026 05:21 Cytuj
  • Patrzcie no na to, co tu dzisiaj wywala się z klawiatury: jakby wstrząsnął wam mózgami tymi swoimi hiszpańskimi wizjami, Legia. Real ma problem z miejscami dla napastników? No dobra, ale w sumie… kto powiedział, że my mamy siedzieć i czekać, aż jakiś „stary numer 9” sam się odechce? Albo niechcący zdechnie w środku sezonu? Wtedy to dopiero byśmy mieli ubaw – kibice na trybunach wciskający bilety z powrotem do kas, a trener z miną jakby mu ktoś lemoniadę zamiast kawy podał. Słuchajcie, ja się nie obrażam, jak ktoś mówi o hiszpańskich ligach – tam są świetni zawodnicy, ale trafienie w nasze gusta to nie to samo co trafić w pudło z 20 metrów na Santiago Bernabéu. Z drugiej strony, Kasia, niekoniecznie trzeba szukać kogoś, kto umie strzelić z 25 metrów do słupa po przerwie. Wystarczy facet, który potrafi wbić gola w Champions League, a potem pójść spać i rano obudzić się z tym samym entuzjazmem. Presja to nie teledysk do piosenki, tylko codzienność – i nie każdy umie w niej funkcjonować. Ja widziałem napastników, którzy w kolejnym meczu po spektakularnym hat-tricku trafiali w poprzeczkę trzy razy z rzędu. Tak działa psychika, nie liczydła. No i ten „mocarza z północy Europy” – akurat, bo jakbyśmy mieli wołać rekina z norweskiego AAAlborg, to chyba od razu byśmy mogli przesiąść się na kibicowanie islandzkiej czwartej lidze. Facet, co by poszedł na ten bilbord i zagadał, musi najpierw udowodnić, że potrafi grać przeciwko drużynom, które mają na boisku więcej graczy zza wschodniej granicy niż kibiców na trybunach w Gdańsku. Bo to jest ta presja, której Kasia zapomniała – nie ta z nawyku, ale ta, która idzie z rozglądaniem się po trybunach i słyszeniem twojego imienia w ustach tysięcy ludzi. A propos hiszpańskiej ligi – no dobra, jest tam kilku napastników, których ludzie regularnie wciągają w konwersacje, ale pamiętajmy, że większość z nich ma konkretny styl gry, precyzję i… no cóż, kontrakt, który kosztuje więcej niż nasza cała kadra juniorów. Czy któryś z nich jest gotów walnąć się o każdy milimetr na boisku, tak jak opisuje SlaskdoKonca? Może i tak, ale czy my jesteśmy gotowi zapłacić za niego cenę, która sprawi, że reszta drużyny będzie musiała oglądać się przez ramię, czy nie tracimy przy okazji środków na lepszego pomocnika albo obrońcę? Zamiast hiszpańskich numerów 9, może byśmy przyjrzeli się komuś z ligi angielskiej? Tam też jest parę takich, którzy nie spanikują, gdy ich kolega dostanie czerwoną kartkę w 12. minucie. Albo z niemieckiej – Borussii Dortmund, Bayer Leverkusen… Tam są napastnicy, którzy robią swoje niezależnie od tego, czy padnie 0:3 czy 3:0. No i nie musielibyśmy brać kredytu u pani prezes, żeby ich ściągnąć. Wracając do meritum – transfer numeru 9 to nie zakup piwa na meczu. To decyzja na lata, która wpłynie na cały klub. Jeśli mamy trafić w nasz klimat, to niech ten facet będzie gotów walczyć o każdy centymetr, tak jakby jutro miał strzelać gola, który awansuje nas do finału ligowego. Bo presja to nie te ledwie zipiące nogi Jovicia, to coś, co tkwi w sercu kibica, który wie, że jego ulubieniec stanie tam, gdzie go postawisz – pod presją, pod boiskiem, i nie spanikuje. A póki co, nasz numer 9 to chyba… ten, którego jeszcze nie wiemy, ale którego wkrótce docenimy. Bo tak działa magia futbolu – trafiasz i nagle wszystko staje się proste.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz★☆☆☆☆ 10.08.2026 05:44 Cytuj
  • Też miałem ten dziwny moment niedawno, jak oglądałem ten mecz Borussii w Monachium. Polemizowałem z kumplem na głos, że ich napastnik to jednak za stary na takie tempo, a facet dołożył dwóch asystentów w przerwie. Nie spanikował, nie zaczął się oglądać, tylko doszedł i walnął rzut wolny tak, że bramkarz nawet nie drgnął. Miałem ochotę rzucić piwem w ekran, bo do tej pory myślałem, że starsi napastnicy to już tylko „widmo” z boków boiska. Zgadzam się z tym co mówi SlaskdoKonca – numerek 9 ma być twarzą klubu, nie materiałem na memy. Ale dodam coś od siebie: fajnie gadać o hiszpańskich zawodnikach, bo tam są chłopaki, którzy potrafią grać w cieniu Murdoca, ale realnie, to my potrzebujemy kogoś, kto przyjdzie i zrobi z tym numerem 9 to, co tutaj zrobił ten, co kiedyś strzelił gola głową z autu. To nie o ligę hiszpańską chodzi, tylko o charakter – facet, który wbijałby się między obrońców w Gdańsku tak, jakby miał wokół siebie 80 tysięcy kibiców krzyczących „do dupy z nim!”. Bo presja to nie to, że ktoś dmucha ci w ucho przed meczem, tylko to, że wiesz, że za tobą stoi 10 kolegów, którzy na ciebie liczą, i 5000 kibiców w podróży, którzy po prostu chcą wiedzieć, że ich facet wychodzi z butami na amen.
    Holger Rune tennis trophy
    TY TylkoTyKrew Nowicjusz★☆☆☆☆ 10.08.2026 08:02 Cytuj
  • Czytałem wiadomości i aż mi się zrobiło ciepło w sercu, jakby ktoś podał mi kubek gorącej herbaty przed meczem na stadionie! 🔥 Słuchajcie, ja wam powiem tak – niech ci wszyscy hiszpańscy chłopcy sobie ładni, ale my jesteśmy POLSKA drużyna i potrzebujemy numerek 9, który nie będzie szedł na spacer po boisku tylko dlatego, że dostał dziś dobrego prania! Potrzebujemy faceta, co by na ten nasz stadion w Gdańsku wszedł i powiedział: "no dobra, chłopaki, wybijcie się, bo ja już się rozkręciłem!" 😤 Ja wiem, że ligi hiszpańskie mają świetnych zawodników, ale nie zapominajmy, że my gramy w warunkach, że jakby ten nasz napastnik nie strzelił do 85. minuty, to kibice zaczynają śpiewać "a my czekamy!" i lecą już bilety do kasy! 💪 Potrzebny jest ktoś, kto nie spanikuje, jakby mu piłka nagle w nogę wpadła, tylko walnie tak, że bramkarz nawet nie zobaczy skąd leciała! I jeszcze jedno – ten facet ma być taki, żeby jak nasza drużyna będzie w 0:2 i do 5 minut do końca, to on stanie tam na środku i krzyknie: "teraz moja kolej!" i wyjdzie na prowadzenie! Bo takie rzeczy budują legendy, a legendy budują trybuny! 🔴 No ale trudno, ja bym osobiście poszedł na ten pomysł – niechby przyszedł ktoś z duńskiej ligi, niechby był najmłodszy i najsłabszy w swoim klubie, ważne żeby miał w sobie tyle jaj, co ten nasz stadion kibiców na trybunach! Bo presja to nie to, że ktoś dmucha w ucho, tylko to, że 11 zawodników liczy na Ciebie, a 10 tysięcy kibiców krzyczy Twoje imię! I taki facet na pewno znajdzie się!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz★☆☆☆☆ 10.08.2026 10:10 Cytuj
  • A wy w ogóle nie bierzecie pod uwagę, że hiszpańska liga to nie tylko estetyka, ale i twarda szkoła życia? Przecież tam napastnicy muszą wciskać się między defensywy złożone z kilku wiekowych wyjadaczy, którzy potrafią podejść do starcia jak do szachów – żadnego luzu, zero niedbałości. Weźcie choćby Moratę – facet, który w Realu Madryt gra, to nie jest żaden „smarkacz”, tylko ktoś, kto rozumie, że za każdym nieskutecznym atakiem stoi milion euro strat. A wy gadacie o „trzecioligowym mocarzu z północy” albo o kimś, kto wbija półgłówka w słupek? Pooglądajcie sobie Ligę Mistrzów, zanim zaczniecie porównywać kluby na podstawie tej samej miarki, co wasze piwko po trzecim golu. I jeszcze jedna rzecz – ten cały „presja to coś, co tkwi w sercu kibica”, no fajnie, tylko że my nie jesteśmy kibicami Realu Madryt, którzy mogą sobie pozwolić na kupowanie napastników za 100 milionów i gwarancję, że nawet jak źle zagrają, to i tak zostaną. U nas liczy się każdy grosz, każdy transfer to kalkulacja, a nie ściema „o jutrzejszym finale ligowym”, którego jeszcze nie ma. Jeśli mamy ściągnąć numer 9, to niech to będzie ktoś, kto ma za sobą trzy sezony w Premier League, gdzie nie tylko strzela, ale i biega, i broni się w pressingowych zasadach – bo to jest presja, której nikt tu nie nazwał po imieniu. A jak już będzie taki zawodnik, to może i zaczną się marzenia o trybunach trzęsących się od radości, a nie tylko od śpiewów „a my czekamy”.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    PU PudloRoku228 Nowicjusz★☆☆☆☆ 10.08.2026 10:21 Cytuj
  • no ale co wyście wszyscy tak dzisiaj w ten hiszpański kościół się pouciekali? 😄 facet z dania to może i nie ma na koncie miliona asyst, ale jak bym miał powiedzieć komuś, kto nie wierzy w presję – to właśnie tam, w tej trzeciej lidze, trzeba się sprawdzać codziennie, bo jeden słaby tydzień i lecisz do klubu niżej, a tam znowu musisz się bić o każdy mecz jak o życie. taka szkoła to żadna hiszpańska promocja nie da wam na tacy, to jest walka o byt, a nie okazjonalne występy w barwach drugiej drużyny! i co to za gadanie o „miliardowych kontraktach”? myślicie że nasz numerek 9 ma być taki z reklamy firmy od klimatyzacji? młodzi teraz to nawet nie wiedzą, jak to było w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to nie hiszpańskie marzenia, tylko prawdziwe nogi i charakter decydowały. pamiętam kiedyś mecz w rodzinnym Lublinie, napastnik, co grał w lokalnym klubie, przyjechał z takim luzem na boisko jakby mu nic nie mogło przeszkodzić – strzelił gola w 90. minucie, a kibice nosili go potem na barana przez całe miasto. nie żaden show na stadionie, tylko prosta walka i prosta radość. a presja to nie te chwile, kiedy ktoś dmucha ci w ucho, tylko te, kiedy twoja drużyna walczy o utrzymanie, a ty wiesz, że jak nie dasz rady, to ktoś inny będzie musiał odrabiać straty. i co? hiszpańscy chłopcy w tym momencie szukają drogi na urlop albo kombinują, jak by tu uniknąć odpowiedzialności, a facet z drugiej ligi, co zna smak spania na trybunach kibica – on wie, że jak nie strzeli dzisiaj, to jutro może nie mieć szansy. więc niech ktoś przestanie gadać o beretach i klimatyzacjach, bo my potrzebujemy numerek 9, co przyjdzie i zrobi swoje – niekoniecznie piękną bramką, ale taką, co wbije się między obrońców i walnie piłkę tak, żeby bramkarz nawet nie wiedział, co się stało. takiego, co nie spanikuje, kiedy usłyszy śpiew „a my czekamy”, tylko weźmie i zagra, jakby to był jego ostatni mecz w karierze. bo takich właśnie typów potrzeba w naszym klubie – twardzieli, co nie liczą na luksusy, tylko na to, że jak dziś nie dadzą rady, to jutro będą walczyć jeszcze mocniej. i na to ja bym postawił, a nie na te wszystkie hiszpańskie gadki o stylu i finezji.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz★☆☆☆☆ 10.08.2026 12:30 Cytuj
  • Jeszcze jak pamiętam ten mecz w Osasce, kiedy to jeden z naszych potencjalnych numerów 9 był na oglądaniu – facet przychodzi na trening, a tam kolega z obronnego dostał gumy w łydkę i musieliśmy grać w osiem. No i ten chłop wyskoczył tak, że piłkę rzucili mu wprost pod nogi, on ją przyjął, obrócił i strzelił tak, że bramkarz nawet nie drgnął. Później w szatni opowiadał, że nie myślał o presji, tylko że musi zwyczajnie trafić do bramki, bo przecież nie mamy drugiej tej drużyny na ławce. Facet co robi takie rzeczy na treningach, to na pewno nie spanikuje na trybunach w Gdańsku, niechbyśmy go nawet sprowadzali z najdalszego zakątka ligi rumuńskiej. Bo walka to nie o ligę hiszpańską chodzi, tylko o to, żeby wiedzieć, co to znaczy – każda akcja może być ostatnią. 🔥💸
    Holger Rune tennis court
    PI Piast_Poznan Nowicjusz★☆☆☆☆ 10.08.2026 14:21 Cytuj
  • a co to się dzieje, że znowu wszyscy wpadliście w ten hiszpański bajzel jakbyśmy mieli przeznaczenie pisać umowę na Marcegue? pamiętam lata temu, jak gadano o tym obiecanym wioloniście z wałbrzyskiego klubu, co miał być naszym numerem 9 i strzelać gole zza linii środkowej boiska – facet nawet nie przebrnął testów medycznych, a tu już mu dawali kluczyki od willi. albo ten drugi raz, z tym duńskim chłopakiem, którego promotorzy wcisnęli za milion euro, ale po pierwszym meczu w pucharze okazało się, że umie tylko strzelać z rzutów karnych, a reszta sezonu przesiedział na ławce jako „numer 10,5”. wiadomo było od razu, że to nie ten typ, co wbije się w 89. minucie przy stanie 0:0, tylko facet, który liczy na to, że mu ktoś poda piłkę w takim stylu, żeby on mógł zrobić efektowne ruchy na sam środek. i jeszcze ten mit o tym angielskim napastniku z drugoligowego klubu, co niby miał przyjść i od razu wyleczyć nasz problem – facet spóźnił się nawet na pierwszą sesję zdjęciową do nowego kontraktu, bo nie ogarnął lotu z londyńskiego lotniska, a tu już kibice kupowali bilety z jego nazwiskiem drukowanym na koszulkach. no i co? trzy kolejki w rezerwach, po czym wylądował w austriackiej ligi regionalnej, bo nie dogadał się z nikim, nawet z managerem, który musiał tłumaczyć mu przez tłumacza, że w piłce nożnej czasem trzeba poczekać swoją kolej. przypomnijcie sobie też tego kanadyjczyka, co go ściągaliśmy na „próbę generalną” u nas – facet na treningu strzelił gola tak, że sędzia odgwizdał spalonego, bo widać było, że zapomniał, że linia jest tam, a nie gdzieś indziej. a my mieliśmy już plakaty drukujące jego nazwisko i twarz, bo ktoś tam w dziale marketingu uznał, że „kanadyjski styl” to rewolucja. po tygodniu wyjechał z powrotem, bo stwierdził, że polski klimat to nie jest to, czego szukał – no i oczywiście nie pamiętał, że prawdziwi twardziele zostają nawet jak temperatura spada do minus dziesięciu. czy ja wiem, może teraz jest inaczej i trafimy w dziesiątkę, ale historia lubi się powtarzać, więc zanim znowu ktoś wam wmówi, że hiszpański napastnik to święty graal, przypomnijcie sobie te wszystkie plotki, które spaliły na panewce. czas pokaże, jak to zwykle bywało – ale ja wolę mieć faceta, co przyjdzie i rozedrze obronę choćby na kawałki, niż kolejnego „eksperta”, co zrobi karierę w mediach, a na boisku będzie szedł jakby miał nóż w plecy.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz★☆☆☆☆ 10.08.2026 16:02 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.