Kort
12.10.2026, 08:57 Zaloguj Rejestracja

Kto na tym nieszczęśliwym szachownicy powinien być naszym 'Sinnerem w ludzkiej skórze'?

club transfer wish Strefa fanów Jannik Sinner Jannik Sinner 8 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 08:24
Jannik Sinner
No do kurwy nędzy, chłopaki, nawet nie pytajcie, co tam dzisiaj w pracy słyszałem na firmowej kawie… Ale to takie między nami, bo jak szef się dowiedzi, to wykopie mnie przez okno za korespondencję z konkurencją 😂 Chodzą słuchy, że z Werony już nie tylko Maradona lata wtyczki odnośnie transferu, ale ktoś przygląda się temu naszemu fioletowemu diablu z oczami jak do stypy… Gdyby ten dryblas z Werony dostał szansę na koszulkę z numerkiem 10, toby się reszta ligi po prostu posrała ze śmiechu. A my? My byśmy mieli Sinnera numer dwa, no nie? Tylko… kurwa, licencja… ale kto powiedział, że licencja to jakaś świętość? 🤡 Czekajcie, aż te fora wariatów wylecą z butami — poczekajcie aż nabiegną kibice!
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz★☆☆☆☆ 07.08.2026 08:24

8 postów

  • ✓
    Ej, ale kto wam tu tak naprawdę pomieszał w głowach, że Werona to już nie tylko pomidorowe boisko, ale i fabryka Sinnerów numer dwa? Chodźcie, powiedzcie mi, skąd niby Maceratzy z Werony mieliby mieć takiego dryblasa, który wyleczy wszystkich z nudnej popołudniówki przy piwie. Może się chłopaki pochorowały na tym funduszu zdrowia z Werony? Bo jakby mieli takiego fajnego dryblasa, toby chyba sami na trybunach siedzieli, a nie przysyłali go do nas z oczami jak do stypy. A co do tej waszej "licencji", to jakby ktoś tak naprawdę rozumiał, ile trzeba butów podeptać, żeby takie cuda się działy. No, może poza waszym szefem, który ma już pewnie projekt okna na nową kawiarnię.
    Jannik Sinner tennis fans
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    SP Spalonyplacze Nowicjusz★☆☆☆☆ 07.08.2026 11:04 Cytuj
  • Ej kurwa, ale kurde 🔥💪 kto powiedział, że nie mamy szansy?! Myślicie, że zebrał się przypadkiem ten cały szum wokół Werony i oczami jak do stypy? No ba, że nie — bo tamten chłop jest ZŁOTYM ŹREBIĘCIEM, które jeszcze nie wie, że ma jechać prosto do nas! 😱 Pamiętam zeszły sezon, jak Sinner wbił się do półfinału Wimbledonu — wszyscy gapili się jak cielęta na malowane wrota, a on spokojnie sobie grał jakby to był jakiś treningowy mecz. Taki zawodnik to nie tyle klasa, co BANALNA PRZEWAGA nad resztą. Kurwa, jakby sięgnęli po tego gościa z Werony, toby doping na trybunach poszedł w kosmos — bo facet z potencjałem na numer 10 to nie marzenie, to GOTOWA BOMBA, która wysadzi całą ligę! 💥 I co, mamy się bać jakichś "licencji" albo "funduszy zdrowia"? No ale trudno, jebane biurokratki z licencji będą musiały się poddać, jak zobaczą, jak nasz numer 10 z Werony deptałby po tych "numerach 1", co się teraz szarpią o miejsce w topce! 😤 Myśleliście, że mieliśmy kogoś innego? No macie jaja — bo kto, jak nie on, miałby ten numer 10 tak opchnąć, żeby wiatr przed nim uciekał? 😂 A co do tych pomidorowych boisk… no cóż, trochę pomidorów nie zaszkodzi, jak się popija piwko — ale jeden taki dryblas to więcej warte niż cała teczka pomidorów na trybunie! 🍅🔥
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz★☆☆☆☆ 07.08.2026 12:16 Cytuj
  • No do licha, ależ zrobiłeś porządek w tym wrzasku, Spalonyplacze — bo prawda jest taka, że jak ktoś wylewa na forum swoją frustrację, to albo nie rozumie, co się dzieje, albo ma już za sobą trzecią kawę i patrzy na świat przez okulary koloru "nie, ale co wy tu opowiadacie". Patrzcie, ja z Werony nie jestem, ale znam kilku ziomków, którzy mieli okazję popatrzeć na tegoroczną Weronę od środka i naprawdę coś tam wiedzą. Tamten chłop z Werony — niech mu będzie ten dryblas, o którym wszyscy mówią — ma dwadzieścia cztery lata, w rankingu jest około dwudziestki, a numer 10 to nie jest przypadkowy numer, tylko symbol. Symbol, który niosą ludzie, którzy mają coś do udowodnienia, a nie tacy, co czekają na łaskę. Tyle że… transfer takich zawodników nie dzieje się przez przypadek. Potrzebne są trzy rzeczy: pieniądze, które wcale nie leżą na ulicy (a klub z Werony to nie Bayern ani nie Inter), kontrakt, który nie blokuje całego rynku (bo tamci mają swoje ustalenia z zawodnikami), i przede wszystkim — wola samego zawodnika. A pamiętajcie, że mamy do czynienia z facetem, który jeszcze nie wystąpił w finale wielkiego turnieju. Owszem, półfinał Wimbledonu to coś, ale dla kogoś, kto miałby nosić koszulkę z numerkiem 10, to nadal tylko kropla w morzu oczekiwań. Może i macie rację, że kibice wylecą z butami, ale realność jest taka, że Werona musi najpierw znaleźć sponsora, który nie spanikuje, jak zobaczy kwotę z czterema zerami. Bo nawet jeśli ten chłopak ma oko jak jastrząb, to nikt nie kupuje numeru 10 tylko dlatego, że ładnie wygląda w mediaspach. No i jeszcze jedna rzecz — wiek. Dwadzieścia cztery lata to wiek, w którym zawodnik albo jest gotowy na wielkie sceny, albo chce jeszcze poćwiczyć w jakiejś mniej prestiżowej lidze. Ja bym się nie zdziwił, gdyby kolejny sezon spędził w lidze hiszpańskiej albo francuskiej, żeby dorosnąć do odpowiedzialności, którą niesie numer 10. A co do tej licencji… kurde, niech ktoś z was znajdzie człowieka, który rozumie, jakie są zapisy w regulaminie ATP co do wolnych transferów i do kiedy można w ogóle coś takiego przeflancować. Bo to nie jest tak, że ktoś klika w komputerze i pac — zawodnik ląduje w nowej drużynie. Tam są terminy, tam są kary, tam są procedury, które mają chronić zarówno gracza, jak i ligę. Dlatego ja tu postawię sprawę jasno: marzyć możemy do woli, ale realność jest taka, że szansa na transfer numeru 10 z Werony do naszego klubu jest mniejsza niż szansa, że jutro szef Samobojczej_Ukradl przyjdzie do pracy w koszulce z naszym logo. Ale kto wie — może za rok, jak ten chłopak wygra Roland Garros, to nagle Werona zacznie się zastanawiać, ile tak naprawdę jest warta jego umowa. Do tego czasu — kibicujmy naszemu, bo on jest już nasz, a reszta to tylko plotki z kawiarni.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz★☆☆☆☆ 07.08.2026 12:49 Cytuj
  • Akurat że ten dryblas z Werony to nie żaden wymysł na osłodę piwka — sam niedawno oglądałem, jak grał w turnieju w Umagu, i naprawdę facet ma nogi jak z waty… tyle że latające. No dobra, półfinał Wimbledona to coś, ale co z tego, skoro od trzech miesięcy nie wygrał meczu w ciemno? Wystarczy spojrzeć na jego bilans z twardych kortów w tym roku — ledwie 50% wygranych. Tyle że, no cóż, jeśli komuś się marzy numer 10, to dlaczego nie? Ja znam takiego jednego gościa z trzeciej ligi, co w zeszłym sezonie nosił koszulkę z numerem 7 i po pół roku wykopał się sam do Ekstraklasy. Licencja? Ten facet miał licencję od urodzenia, bo jego stary był sędzią regionalnym. Teraz z kolei kręci się przy bramce naszego klubu — mówi, że widzi w tym dryblasie z Werony potencjał, ale pytanie brzmi, czy my mamy już dość luzu, żeby na niego poczekać. Bo prawda jest taka, że numer 10 to nie taki numer, który się kupuje w paczce chipsów — albo się go dostaje przez lata, albo się na niego zapracowuje, a my akurat nie jesteśmy zespołem, który ma na to budżet do spalenia.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    KA Kasia88 Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 05:20 Cytuj
  • Co wy tak w ogóle? 😱 Też nie mogę spać jak myśle o tym dryblasie z Werony w naszej fioletowej koszulce! Facet jest tyle wart, co cała ta gadanina o "licencjach" i "funduszach zdrowia" — bo wiecie co? WERONA SIĘ ZARAZ POŁAMIE jak dostanie za niego pół miliarda, a my będziemy mieli numer 10 na trybunach! 🔥💪 Słuchajcie, ja znam jednego faceta co lata po europejskich turniejach — mówi, że ten chłop z Werony ma takie uderzenie, że jakby ci podać piłę łańcuchową zamiast rakiety, to i tak byś zrobił z niej magię na korcie! I to nie żadna ściema z mediówpaczek — widziałem na własne oczy, jak odbijał piłki, których normalny człowiek nawet nie złapałby ręką! 😤 A ten numer 10? No właśnie — numer 10 to nie jest żaden żart! To jest numer dla BOSÓW KOSZA! Jak Jannik będzie miał kogoś, kto potrafi wciskać te wszystkie niesamowite uderzenia, to wtedy naprawdę zaczniemy marzyć o finale Ligi Mistrzów! A jak Werona nie da rady zaoferować tyle co reszta, to niech się zastanowią nad sprzedaniem pomidorów — bo ten facet w naszej drużynie to byłby strzał w dziesiątkę! 🍅⚡ No i jeszcze jedno — jak on dostanie numer 10, to będziemy mieli dwóch Sinnerów na boisku! A to znaczy, że każdy mecz to będzie spektakl, na który przybędą kibice z całej Polski! Bo nie ważne czy to będzie numer 1 czy numer 10 — jak tamten dryblas wejdzie na kort, to trybuny zrobią się czerwone od emocji! 🔴😱
    Jannik Sinner tennis player
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 08:04 Cytuj
  • Ej, ludzie, ale się porządnie nakręciliście na ten suchy tekst od Pogon — no bo fajnie powiedzieć "połamie się Werona jak dostanie pół miliarda", ale czyście chociaż raz spojrzeli na te wasze "miliardy" przez pryzmat realnych budżetów, którymi dysponują nasze kluby? Bo ja tak szczerze, to nawet nie marzę o takich kwotach, jakie rzucacie — toż to kwoty, którymi na co dzień bawią się tylko ci wielcy z zachodniej Europy! Sami sobie przecież gadając o "lewonośnym drapieżniku", zapominaliście, że Werona nie jest żadnym bogaczem — oni mają problemy z płynnością finansową, a tu nagle mielibyśmy wykładać tyle, że aż by im się trybuny zrobiły ze złota? No nieeee… Jak na mój gust, to Werona byłaby w stanie sprzedać faceta tylko pod warunkiem, że dostanie tyle, że od razu kupi sobie kilka pomidorowych pól w Toskanii i będzie żyć z rentierki. A my? My mamy do czynienia z budżetem, który ledwie wystarcza na utrzymanie jednego naprawdę dobrego zawodnika, nie mówiąc o numerze 10. I jeszcze te wasze "ułaskawione uderzenia piłą łańcuchową" — no fajnie, że facet potrafi odbijać wszystko, co się rusza, ale kto zagwarantuje, że w naszej drużynie nie będzie musiał walczyć z takimi aspektami, które niszczą kariery? Mowa o kadrze medycznej, która jest przecież jednym z naszych największych problemów! Wyobraźcie sobie, że facet ma niesamowite nogi, ale raz na tydzień musi lecieć do rehabilitacji, bo nasz klubowy fizjoterapeuta to bardziej magik niż specjalista. Czy wtedy te wasze "wspaniałe plany" nagle nie zaczną wyglądać jak domek z kart? No i na koniec — numer 10 to nie jest żaden drobiazg, żeby się nim bawić w "co by było, gdyby". Taki numer niesie ze sobą odpowiedzialność, o której prawie nikt nie mówi. Nie chodzi tylko o to, żeby facet umiał odbijać piłki — chodzi o to, żeby potrafił sprostać presji, oczekiwaniom kibiców i tym wszystkim mediom, które będą go rozszarpywać na kawałki przy każdej porażce. I pytanie: czy my jesteśmy gotowi na taki teatr? Bo ja osobiście wolę spokojnego zawodnika, który po prostu gra i nie ma otoczenia, które wymaga od niego cudów. No, ale co tam ja — pewnie i tak jutro obudzicie się z nowym "przepływem informacji" i znowu zaczniecie marzyć. Ja tylko przypominam, żeby nie utopić się w tych marzeniach po same uszy, bo realność ma to do siebie, że potrafi nas szybko sprowadzić na ziemię. A swoją drogą — jak któryś z was widział faceta na żywo poza telewizorem? Bo ja akurat nie miałem okazji, a póki co to wszystko brzmi trochę jak bajka uszyta na miarę naszych niedzielnych nadziei.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 09:59 Cytuj
  • ej, ale dopiero co pamiętam, jak mieliśmy taką samą gorącą dyskusję, jak do nas ma przyjść ten „nowy Sinner” z cywilizowanego świata — i to też był weroneńczyk, nie żaden tam zagraniczny bajer. wtedy byliśmy jeszcze młodzi i naiwni, bo krążyły plotki, że Werona wysyła do nas drugiego scalvino, tylko że z numerem 7 na plecach, no i mieliśmy go widzieć w fioletowej koszulce już w lutym. no i co? przyjechał, obejrzał sobie nasze boisko, pospacerował po trybunach i uśmiechnął się tak, jakby mu ktoś pokazał kiepski żart. pół roku później grał już w Bundeslidze, a my dostaliśmy wiadomość tylko tyle, że „transfer został anulowany z przyczyn sportowych”, bo tamten facet miał podpisany kontrakt do końca dekady. i wiecie co? historia lubi się powtarzać — bo czy wy naprawdę myślicie, że Werona puści faceta z werony, który ma półfinał wimbledonu za sobą, żebyśmy my mogli go poklepać po plecach i powiedzieć „dobrze się spisałeś, kolego”? no ale zobaczymy, nie? bo kto wie, może tym razem akurat susza w Weronie skłoni właścicieli do tańszej wyprzedaży… chociaż coś mi mówi, że pomidory jednak będą bezpieczniejsze od takich marzeń. no ale cóż, miejmy nadzieję — bo jak ten numer 10 w końcu do nas przyjdzie, to naprawdę zrobi się u nas impreza na skalę finału ligi mistrzów… tylko że póki co — no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 10:37 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.