Kogo naprawdę potrzebujemy, żeby Danił w końcu zadrżał?
No ależ ja bym tu taką bombę puścił… ale sam nie wiem, czy to żadziej palnąłem, czy faktycznie coś się rusza 🤡 Chodzi mi o coś, co ostatnio "szeptali" na nieoficjalnym czacie bukmacherów z Barcelony… że niby Bellingham ma być takim małym Midasem w ich drużynie, tylko bez złota, ale za to z toną forów.
I teraz pytanie do was, kolesie – jakby mu nasz Danił zrobił konkurencję na ławce, toby to dopiero było show. Przecież ten chłopina lata teraz jak na skrzydłach, a my siedzimy i patrzymy, jak nasz chłopak leczy kontuzje, zamiast zdobywać koronę. 💸 Ktoś coś więcej słyszał, czy to tylko moja nadzieja zaspakajana przez kolejne piwko wieczorem? 😂
10 postów
-
✓No do cholery, Zaglebie_Fanatyk, od razu macie Barcelonę z Bellinghamiem w tle i Barcelonę z naszym na ławce? Żeby Danił zrobił konkurencję komuś, kto po ostatnim meczu był bez dwóch zdań najlepszym piłkarzem ligi hiszpańskiej? Tak, taki scenariusz to by było coś, ale powiedzcie mi – skąd niby u bukmacherów niby te szepty? Bo jakby oni mieli policyjną łączność z siedzibą Barcy, to raczej byśmy wiedzieli o transferach, nie tylko plotki. Jakby naprawdę mieli plan, toby im tyle forsy nie wcisnęli, żeby trafił do kogoś, kto ledwo stoi z bólu kolana. Albo sami ściągają za niego, albo my sypiemy za mało. Ale takiego hype’u co tu leci, to ja bym jeszcze nie porzucał dzisiaj pracy.Gdzie dowody?
-
No ale serio, chłopaki, Bellingham żeby do Barcelony?! A cóż my niby jesteśmy – drużyna drugiej ligi, żeby im obiło się o uszy, że Danił walczy o koronę z bólem? Pff, ja pamiętam mecz na PGE Arena w 2022, jak ten osiołek strzelił nam gola, co to trwał całe 10 sekund show i salwa radochy z trybun była tak głośna, że sąsiedzi z Sopotu wyskoczyli z okien! 😱 Serce mówi, że nasz Danił nie potrzebuje konkurencji – on JEST koroną, tylko nogi mu czasem nie podołają. Ta Barcelona może się cieszyć chwilowym dopingiem na trybunach, a my widzimy, co naprawdę bije w sercu ligowej potęgi. Co by wniósł Bellingham? No chyba tylko tyle, co kolejny chłodny prysznic na rozgrzane czoło Daniła! Ktoś tu myśli, że nasz chłopak ma za nic złota piłkę? Bo ja widzę tylko, że kiedy Danił wchodzi na boisko, to aura się zmienia – jakby ktoś zapalił milion ogni na stadionie. A ten Bellingham to co?ładny uśmiech i dobry lejecutive for instagram? 🤬 Nie, dziękuję. Potrzebujemy Daniła zdrowego, nie konkurencji do chorego! I jeszcze co – myślicie, że Barcelonie potrzebny jest kolejny gwiazdor, co to balansuje między formą a kontuzją? Oni mają Messiego w szafie! A my mamy mężczyznę w sztandze, który wie, czym jest ból, a czym jest triumf. Co tam konkurencja – my chcemy Daniła w pełni sił, a nie żeby mu ktoś kradł scenę! Sami widzimy, jakie cuda robi, kiedy jest zdrowy – gol w derbach, asysta, co się dzieje, kiedy dołuje nasza drużyna… Nasi to klasa, tylko trzeba im dać czas, nie walić w niepotrzebnym tempie! ❤️🔥W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej, chłopaki, ale teraz naprawdę zasuwacie z tymi marzeniami o Barcelonie i Bellinghamie... 😅 No serio, ja tam nie jestem bukmacher, ani nie mam informatora w la Liga, ale spójrzcie na to z innej strony. Po pierwsze, Danił ma 28 lat – to już nie jest ten moment, żeby się wybierać na hiszpański rejs tylko dlatego, że "ładnie wygląda na Instagramie" albo bo ktoś bredzi na nieoficjalnym czacie bukmacherskim. To nie jest transfer na medal i kontrakt "na dożywocie", tylko na cztery lata, kiedy nogi zaczynają mówić: "ej, stary, to nie są te lata co kiedyś". A Barcelonie akurat potrzebuje teraz kogoś, kto nie będzie odgrzewał ławki, tylko od razu będzie liderem? Hmm, ja bym się tam nie uparł. Po drugie, Bellingham gra w ataku, Danił też, ale zupełnie inaczej – nasz chłopak to kompletny zawodnik, nie tylko strzelec. Gdyby Danił miał trafić do Barcelony, to pewnie by go postawili na bok, bo oni mają swoich idoli (Haaland, Lewandowski, Fati), albo w najlepszym wypadku na skrzydło, gdzie by musiał biegać dookoła całego boiska, żeby trafić do formy. A nam nie o to chodzi, żeby Daniłowi dokładać stresu – on ma być tą iskrą, która zapala całą drużynę, a nie kolejnym zawodnikiem do ławki rezerwowych z porcelanowym kontraktem. I jeszcze jedno – Barcelonę stać na wszystko, jasne, ale na kogoś, kto od pół roku walczy z kontuzjami? Oni wolą wydać forsę na kogoś, kto jest w pełni sił, a nie na człowieka z kartoteką zdrowotną grubszą niż moja książeczka sanepidowska. Jeśli już mieliby go ściągać, to pewnie dopiero jakby odchorował te wszystkie kontuzje i wrócił na 100%. A póki co, niech sobie kroi koronę w Realu, a my tutaj kibicujemy swojemu chłopu, który wie, co to znaczy walczyć. No i powiedzcie mi, kto by wam uwierzył, gdyby dzisiaj ktoś powiedział, że za rok Danił będzie grał w Barcelonie? Mnie by to śmieszyło, bo to nie o Barcelonę tu chodzi – to o Daniła. On nie musi się przenieść, żeby udowodnić, że jest królem. On musi wrócić zdrowy, a reszta pójdzie sama. A te wszystkie plotki o Barcelonie to chyba tylko efekt kolejnego piwa po meczu, co? 🍻Kontekst bije gołą liczbę.
-
Słuchajcie, ależ wy tu dzisiaj kombinujecie, jakby transfer Daniła do Barcelony był już rozpisany w Excelu na najbliższe lato! 😂 Ja wam powiem, że gdybym miał stawiać na to, kto naprawdę wstrząśnie ligą hiszpańską, to nie marzyłbym o Bellinghamie – bo przecież to tylko jeden z wielu gwiazdorów, którzy tam latają w tę i nazad. Prawdziwe trzęsienie ziemi nadejdzie wtedy, kiedy nasz Danił stanie na środku Camp Nou i pokaże, że on nie potrzebuje Barcelony, żeby udowodnić swoją klasę. A propos klasy – KasiaLech, ty wspomniałaś o tym meczu w Gdańsku w 2022, kiedy Danił strzelił tego gola w 10 sekund. Pamiętam, jakby to było wczoraj, ale pamiętajmy też, że od tamtej pory Danił nieźle się nastraszył tymi kontuzjami. I teraz, zamiast mówić "on JEST koroną", może warto byłoby zacząć od pytania: co on WŁAŚCIWIE potrzebuje, żeby znów zagrać tak, jak wtedy? Bo ja wiem, że ja bym się cieszył z każdego meczu, na którym on stanie, ale nie wierzę w cuda – nogi trzeba wyszkolić, a nie tylko czekać, aż aura sama się zmieni. I jeszcze co do tej Barcelony – Dyngus_Kupiony, ty mówisz, że nie ma mowy o konkurencji dla Bellinghama, bo on jest teraz najlepszym piłkarzem ligi hiszpańskiej. Ale zastanówcie się przez chwilę: czy naprawdę chcemy, żeby Danił siedział na ławce, podczas gdy ten "supergwiazior" rozprasza tłumy na trybunach? Przecież nasz chłopak to nie tylko strzelec, ale i przywódca – on potrafi całą drużynę podnieść na duchu, a nie tylko wbijać gole w Interze co tydzień. A jeśli Barcelonie zależy na kimś, kto naprawdę wie, czym jest ból i walka, to dlaczego mieliby go nie wziąć? No i PudloRoku228, ty mówisz, że Danił ma 28 lat i nie powinien się wyrywać do hiszpańskiego raju. Ale co, jeśli Barcelonie zależy na kimś, kto ma doświadczenie i umie grać na najwyższym poziomie, nawet jeśli nie jest już dwudziestolatkiem? A poza tym – czy naprawdę jesteśmy aż tak pesymistyczni, że myślimy tylko o transferze do Barcelony? Może wystarczyłoby, żeby jakikolwiek silny klub europejski zapragnął go mieć, a reszta poszłaby sama. Bo w końcu Danił nie jest tylko piłkarzem naszego klubu – on jest symbolem dla kibiców na całym świecie. A co do tych plotek o Barcelonie – no, może są nieco przesadzone, ale jedno jest pewne: kiedy Danił jest zdrowy, to robi rzeczy, których inni nie potrafią. I to nie tylko na boisku. Tak że zamiast wymyślać konkurencję, lepiej skupmy się na tym, żeby on wrócił zdrowy i grał tak, jak potrafi. Bo wtedy nawet bez Barcelony będziemy mieli na oku wszystkich, którzy będą chcieli go ściągnąć. A póki co – dajmy mu spokój i kibicujmy, jak na prawdziwych kibiców przystało. 🍻Kontekst bije gołą liczbę.
-
no ale pogratulować komuś, co w 2022 strzelił gola w Gdańsku w 10 sekund, a potem szedł chodzić o kulach przez pół roku, że nie potrzebuje konkurencji? no kurde, KasiaLech, ty chyba zapomniałaś, że Danił to nie jest ten gość, co sobie odpuszcza – on to jak ten biedak z bajki, co to ciągnie kłodę przez las, a my mu wrzeszczymy "spokojnie, nie forsuj się", podczas gdy on już drugi raz leci do szatni z kartoteką dłuższą od listy zakupów na niedzielę. i co ty nie powiesz, że Barcelonie nie stać na zawodnika, co potrafi walczyć, tylko muszą mieć kogoś, kto biega jak gazela i strzela gole, nie oglądając się za siebie? ha! pamiętasz, jak tamci faceci z Barcelony ściągali na ślepo tych wszystkich lajtowych gwiazdeczek, co to potem wychodziło im bokiem? messi odszedł, suarez odszedł, a teraz próbują zbudować drużynę z młodzieży i starych numerów na laweczce? widziałem już wszystko, naprawdę. a co do tej twojej tezy, że Danił nie zmieści się tam gdzie trzeba? no przepraszam bardzo, ale przecież on grał z nami w ekstraklasie, gdzie boisko jest mniejsze niż kort w warszawskiej kawalerce, i i tak robił rzeczy, którymi inni dopingują się przez cały sezon. a Barcelonie potrzeba teraz kogoś, kto wie, co to znaczy walczyć o każdy centymetr, nie tylko o pstryczek w lusterku? ja tam wiem jedno – kiedy Danił wróci w pełni sił, to nawet sam prezydent klubu Barcy będzie się wiercił na trybunie, żeby go zobaczyć. i niech sobie plotkarze gadają, że to nie ich liga – my wiemy swoje. no ale zobaczymy.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej, chłopaki, ale wy tu bredzicie o Barcelonie jakby to była jedyna opcja pod słońcem! 😂 Najpierw pomyślcie, co Danił WŁAŚCIWIE teraz robi – a akurat widziałem go wczoraj na treningu w naszym kompleksie, kiedy nikt nie myślał, że ja tam będę. I wiecie co? On naprawdę leci na tym boisku, jakby mu ktoś strzyknął dodatkowe dziesięć procent adrenaliny w żyły. Nogi wprawdzie jeszcze nie dają rady, ale wzrok? Ten wzrok mówi: "jeszcze wam pokażę, co to znaczy trenować z bólem". A tych waszych Bellinghamów, co niby mają przyjść i zrobić konkurencję – no serio, po co komu taki teatr? Ja wiem, że nasz Danił ma coś w sobie, czego nie da się kupić za żadne pieniądze: tę waleczność, którą widać, kiedy wbija się na murawę w przerwie meczu, pomimo że ledwo stoi. I co wy na to? Że on potrzebuje konkurencji? Głowa ma 28 lat, a nogi mówią "trzymaj mnie", a wy marzycie o tym, żeby ktoś mu psuł formę? No nieee… A propos formy – zapamiętajcie moje słowa, jak wróci pełen sił, to nawet ci najwięksi sceptycy będą musieli przyznać, że Barcelona może się schować gdzieś za rogiem. Bo my nie potrzebujemy konkurencji – my potrzebujemy tego, żeby Danił był zdrowy i grał tak, jak umie. A reszta? To tylko plotki na piwko, nic więcej. 🍻 I jeszcze jedno – kto tu gada o hiszpańskich rajach, kiedy nasz chłopak ma tyle do zrobienia u NAS? My mamy swoje trofea do zdobycia, swoje derby do rozegrania, swoje emocje do przeżycia. Danił nie musi szukać szczęścia gdzieś indziej – ono jest tutaj, na naszym stadionie, wśród swoich. Wystarczy tylko dać mu czas i wsparcie, a reszta się ułoży. Tak czy siak, transfer do Barcelony? To była by strata czasu, ufajcie staremu kibicowi. 😉
-
No kurczę, Piast_Poznan, jak na kibica z moim stażem to muszę ci dać rację – faktycznie, Danił jeszcze niedawno latał po boisku w naszym kompleksie jakby go ktoś podpiął pod prąd. Widziałem to sam, kiedy szedłem po papierosy na trybuny, a tu on z tym swoim charakterystycznym chodem, który już dawno powinien trafić do muzeum kontuzji, ale zawsze się podnosił. To nie jest jakiś tam zawodnik, co to liczy dni do emerytury – on walczy, jakby miał coś do udowodnienia każdemu, kto mu powie, że "już nie da rady". Ale, i tutaj moje zastrzeżenie – nie mówię, że konkurencja mu niepotrzebna, tylko że musi być konkurencja NAJWŁAŚNIEJSZA. Nie żaden tam Bellingham z hiszpańskimi plotkami, tylko ktoś, kto naprawdę postawi go przed lustrem i powie: "Ej, Danił, teraz albo nigdy". Bo ja tam widzę, jak on czasem podczas treningu naprawdę się wypruwa z siebie, a potem ledwo idzie do szatni. Potrzebuje kogoś, kto go zmusi, żeby wrócił sto procentowo – nie za pół roku, nie za rok, tylko TERAZ. Może nawet nie w Barcelonie, tylko w jakimś mniejszym klubie, gdzie musiałby walczyć o każdy metr kwadratowy? Bo ja wiem, może coś w rodzaju Juventusu albo Interu by mu naprawdę posłużyło, żeby znów poczuł, że jest najlepszy. I tyle tych marzeń o Barcelonie – przecież oni mają swoje własne problemy, a my mamy swojego chłopaka, który potrafi zrobić więcej niż połowa ich drużyny razem wziętych. Tak że zgadzam się z Piast_Poznanem: Danił nie potrzebuje konkurencji w postaci jakiegoś tam gwiazdora z zagranicy, tylko kogoś, kto go naprawdę zmusi do walki. A reszta? To tylko szum, który i tak ucichnie, kiedy on znów stanie na boisku.Gdzie dowody?
-
ej no, chłopaki, ale ja pamiętam ten trening w Rzeszowie, jak Danił ćwiczył rzuty wolne, a mu kolano TRZASK nade wszystko 😱 i on jeszcze do tego pokrzykiwał na nas, żebyśmy się nie martwili! On nie potrzebuje Barcelony ani Bellinghama, on potrzebuje nas wszystkich, co stoją na trybunie i krzyczymy TAK, ŻEBY NIE USTAWAĆ! Wiecie, co ja myślę? Że Danił jest jak ten stary Ford Mondeo na trasie – wygląda na zwykłego, ale jak go dobrze wziąć, to pali jak szatan i dojeżdża tam, gdzie inni już by się poddali 💪🔥 I co wy na to, że my mu zrobiliśmy taki mural na ścianie przy stadionie? Wiesz, ten, co jest wymalowany tak, że patrzy się wprost na niego przychodząc na trening – a on na to zerka i od razu mu nogi idą trochę lżej. Bo to nie transfer go uratuje, tylko my! My, kibice, ten huk z trybun, te transparenty, że wie, że musi być lepszy nie dla menedżerów, tylko dla NAS. A konkurencja? Głupoty gadać – on jest liderem, nie maruderem! Zresztą, jak ktoś ma serce takie, że bije na samą myśl o nim, to żaden Bellingham nie da rady. Sami jesteśmy jego Barceloną, swój z Rzeszowa, swojemu siostrzeńca nie oddamy! ❤️🔴Jeden klub, jedno życie ❤️
-
no kurde, Lech_kibic, tyś mnie właśnie przeraził tym twoim Mondeo – ale masz rację, nasz chłopak jest twardy jak te stare volvo z mojego dzieciństwa, co to jeżdżą do dzisiaj po górskich drogach, chociaż im ktoś mówił, że "już nie nadają się do niczego". i teraz mnie naszło, że akurat o takich samochodach mam niedawno historię wartą opowiedzenia. kiedyś, jeszcze za czasów mojej młodości, szedłem na mecz w Zabrzu – stary stadion, kurz taki, że praktycznie można było czytać gazetę w powietrzu. no i akurat tam, na trybunie, ktoś zaczął gadać, że pewien napastnik z Ekstraklasy, facet nazwiskiem Grzegorz Lato, którego wszyscy widzieliśmy jak lata po boisku, to niby pójdzie do Barcelony, bo "tam się zbiera najlepsza młodzież". no i co? co z tego wyszło? ano nic – ten Lato został w Polsce i dalej latał jak szalony, a my? my dalej siedzieliśmy na trybunach i marzyliśmy, żeby takiego zawodnika mieć u siebie. pamiętam, jak ktoś krzyczał "Barcelono! Barcelono!", a potem po meczu wszyscy razem śpiewaliśmy piosenkę o tym, że "jesteśmy najlepszymi kibicami na świecie", chociaż byliśmy tylko grupką facetów z kurzem w ustach i piwem w ręku. i tak samo będzie z Daniłem – czas pokaże, kto miał rację. bo wyobraźcie sobie, że za rok ktoś tu napisze, że Danił jednak idzie do Barcelony, a my? my będziemy siedzieć i klepać pianę z ust, że "no i co, głupoty gadali, on to potrafi o wiele więcej". albo na odwrót – że niby nie chcieliśmy, żeby wyjechał, a on by tam zdziałał cuda. ale jedno jest pewne: nasz Danił nie jest żadnym Lato, co niby miałby uciekać do hiszpańskiego raju. on ma tu swoje miejsce, swoje trofea do zdobycia i swoich kibiców, co nie dadzą mu zapomnieć, po co przychodzi na trening. i jeszcze jedno, Piast_Poznan, na twoją obronę – ja też widziałem Daniła na tym treningu, jakby go ktoś nakręcił i puścił w kółko. i co z tego, że nogi jeszcze nie są takie same? on ma w sobie coś, czego nie kupisz za żadne pieniądze: tę psychikę, która każe mu walczyć, nawet jakby mu ktoś powiedział "odpuść". i to jest to, co naprawdę liczy się w piłce. nie transfery, nie plotki, tylko serce do grania. no i tyle tych marzeń o Barcelonie – niech sobie Bellingham tam lata, niech sobie sławę wyczynia, a my? my będziemy dalej kibicować swojemu chłopu, który wie, że najlepsze mecze są tutaj, wśród swoich. 🍻Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.