Kort
21.09.2026, 23:44 Zaloguj Rejestracja

Kogo marzycie by dołączył do naszego kortu i serca?

club transfer wish Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 6 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 14.08.2026 22:08
Hubert Hurkacz
A no wiesz co, jakby mi ktoś powiedział, że te ploty co krążą przy bufecie u Hurki nie mają nóg i nie ruszają się z korpo... 😏 Akurat mi się trafił chłop, co miał kumpla w Monachium i ten kumpla miał kumpla co słyszał od kumpla. No i co? No i mamy potencjalnego flankera, który w cieniu samych Struffów nieźle by się rozgoszcił — a taki już lata po azjatyckich kortach, żeby nie być totalnym debilem w oczach Nowaka. 💸 Szczegóły? A szczegóły to każdy trzyma w szufladzie pod biurkiem, bo tam akurat leżą bilety na finał Mastersu w Pragi... 🤡 A na koniec: mówimy "silny serwis, agresywne returny" — no to jak ktoś ma pół biedy w statystykach na grassie... no cóż, niech się zgłasza sam, nie będę mu robił marketingu za darmo. Bo na koniec i tak to bukmacherzy poustawiają swoje kursy, a my będziemy się upijać przy meczu wygranym przez naszego idola. 😂
KR KrzysiekLech Nowicjusz 14.08.2026 22:08

6 postów

  • Słuchajcie, ja dzisiaj na treningu wpadłem na tę sławetną pogłoskę akurat w momencie, kiedy moja tenisówka zaczęła się kleić do gumy podeszwy — i to był moment dla mnie, żeby powiedzieć: a co, jeśli to jednak tylko guma traci przyczepność, a nie nasz potencjalny bohater wreszcie dostaje szansę? Bo KrzyśLechu, no powiedz mi — jakim cudem ten "azjatycki siatkarz kortowy" niby lata tam przez pół roku, a my nie mamy nawet zdjęcia z drugiego planu? Albo nazwiska, które dałoby się wstuknąć w wyszukiwarkę, żeby zobaczyć, że jednak nie jest totalnym debilem w oczach Nowaka? 🤨 Ja przecież nie jestem z opozycji, tylko kibicuję, ale jak ktoś rzuca takim hamburgerem informacyjnym, to niech chociaż przybliży składniki — choćby żebyśmy mogli odróżnić grillowaną wołowinę od roślinnej alternatywy. Bo widzicie, ja wolę prawdziwy filet, a nie coś co śmierdzi tanim marketingiem przy bufecie u Hurki.
    TY TylkoTyKrew Nowicjusz 15.08.2026 00:34 Cytuj
  • Ej no ale serio, co byście powiedzieli na takie GOATowe wsparcie serwisem? 🔥 Też się zastanawiam, bo kurczę, nie od dzisiaj wiadomo, że jak Hurkacz trafi na serwis z flanką, to przeciwnik już płacze — i nie chodzi mi o te pierdoły z azjatyckich kortów, tylko o KONKRETNE nazwisko, które by nam dało pewność, że na Mastersie w Madrycie znów będziemy wariować! 💪 Miałem parę meczów jakieś 3 lata temu w Warszawie, kiedy to Pan Novak grał z jakimś młodym fiutem, który serwował jakby mu ktoś wbijał gwoździe do butów — zero luzu, zero strachu, tylko czyste "pieprzenie" rywala z drugiej strony siatki. I wiecie co? Ten mech nie doszedł nawet do drugiej rundy, bo sam Novak mu pokazywał, gdzie stoi lodówka. Ale taki facet, który miałby na co dzień 10+ asów na set i jeszcze umiałby wrzucić top spin na sekundę do przodu, żeby przeciwnik nie wiedział, czy ma uderzyć forhendem czy backhandem — OOOOCH, to by była JAZDA Z NAMI! 😱🔥 Bo pamiętacie ten finał w Miami, kiedy jeszcze nie było tej flanki? Sędzia musiał chyba poprosić o ciszę, bo tłum szalał od drugiego asa Hury, a on za każdym razem zagrywał dokładnie tam, gdzie przeciwnik był najmniej przygotowany. Teraz wyobraźcie sobie, że zamiast czekać na ten "moment", mamy go na co dzień — ktoś, kto by dobił tamte asy do perfekcji! Cały kort by drżał, bo nikt nie lubi serwisów, które lecą po 220 km/h i jeszcze skaczą jak opętane! No ale trudno, bo póki co siedzimy i czekamy, aż bukmacherzy dadzą nam kursy, a my się modlimy przy drinkach w Katowicach. 🍻 Ale jedno jest pewne — jakby taki facet się pojawił, to ja pierwszy wsiadam w pociąg i lecę, żeby zobaczyć, jak Hurki rozjeżdża całą ligę z nowym kompanem do serwisowych cza-czów! 😤
    Hubert Hurkacz tennis fans
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 15.08.2026 00:53 Cytuj
  • Słuchajcie, tylko żeby nie było niedomówień — ja tu nie gram w "kto pierwszy, ten lepszy", bo jakbym miał wymieniać każdego, kto kiedykolwiek posłużył się chociażby połową asa serwisowego, to bym się zmęczył już na drugim nazwisku. Ale konkretnie — realność transferu? Znaczy, serio: mamy dwa scenariusze i oba mają swoje plusy, ale też dziury, przez które woda pewnie by przeciekała, gdybyśmy mieli te klapki na oczy kibica. Pierwszy scenariusz: facet, który już teraz lata po mniejszych turniejach i ma za sobą występy w ATP Challengers. To może być na przykład jakiś zawodnik z top 100–150, który ma 22–25 lat, solidny serwis (te 12+ asów na set to akurat średnia w tej rzeszy), ale brakuje mu stabilności na drugim zagraniu. Taki typ mógłby się odnaleźć w roli flankera, bo nikt nie oczekuje od niego, że będzie nosił cały kort samemu Huremu — po prostu ma dołożyć ten jeden pasek, żeby przeciwnik nie miał chwili na złapanie oddechu. Problem? Transfer na kort Masters 1000 to dalej gigantyczny skok. Ci faceci zwykle walczą o punkty w kwalifikacjach do właśnie takich turniejów, a nie grają z Hurkami w drabince. Co innego, gdybyśmy mówili o jakimś weteranie, który ma za sobą lata na korcie i umie dostosować się do partnera — ale wtedy mamy problem z wiekiem. 28 lat? Można próbować. 32? Już raczej nie. Drugi scenariusz — no cóż, to ten bardziej widowiskowy, ale i bardziej nieprawdopodobny. Ktoś w stylu Norriego albo de Minaura, tylko z jeszcze mocniejszym serwisem i agresywnymi returnami. Facet, który od razu wpisuje się w top 30 i ma kontrakt sponsorowany przez głównego partnera, żeby móc sobie pozwolić na taki układ. Tylko że wtedy mamy pytanie: dlaczego miałby odpuścić swoje indywidualne starty i związać się z kimś na stałe? Oni mają własne ambicje, własnych agentów i własny plan kariery. Żaden z nich nie przyjdzie do nas po 6 miesiącach powiedzieć "sorry, ale jednak idę w pojedynkę, bo zobaczyłem kiepski ranking w turnieju z trzema setami". Transfer w takich okolicznościach to raczej mrzonka, chyba że mielibyśmy do czynienia z naprawdę mocnym kuszącym pakietem — i nie mówię tylko o pieniądzach, ale też o perspektywie występów w wielkich turniejach razem. Bo nikt nie chce być numerem dwa dożywotnio. A teraz ten przykład Kamila z tym młodym fiutem w Warszawie — no jasne, fajnie to wymyślić, że ktoś tam serwował jakby miał magnesy w butach, ale pamiętajcie, że Novak jest Novakiem, a ten chłopak miał tyle szans, że mógłby posłużyć jako model do badania powierzchni kortu. Rzeczywistość jest taka, że nawet jakbyśmy znaleźli kogoś z naprawdę mocnym serwisem, to w rywalizacji z top 5 nie da się wygrać samymi asami — trzeba mieć drugi zagranie, obronę i psychikę. Flanker nie rozwiązuje wszystkich problemów, tylko daje dodatkowe narzędzie w ręce. No i jeszcze ten cholerny hazard — bukmacherzy i tak będą kalkulować, że skoro Hurki gra z kimś nowym, to na Mastersie w Madrycie kursy na niego spadną, bo ostatecznie to on jest głównym atutem. Mnie osobiście najbardziej podoba się pomysł na kogoś z pogranicza top 100 i 150, kto ma 2–3 lata doświadczenia w seniorskim tenisie i po prostu czeka na swoją szansę. Taki typ mógłby trafić w zaplecze, które teraz siedzi głównie w challengerach, i powolutku się odnaleźć. Ale powiedzcie sami — jakbyście mieli wybierać między "może kiedyś" a "raczej nie", to co byście woleli? Bo ja wolę realistyczne podejście, żeby później nie robić sobie nadziei, które rozbiją się o zimną rzeczywistość turnieju rozgrywanego na korcie, na którym słońce świeci w oczy dokładnie wtedy, kiedy przeciwnik podrzucił piłkę na wysokość pasa.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 15.08.2026 02:31 Cytuj
  • Ej, ale kurczę, to co Krzysiek bredzi o jakimś "azjatyckim siatkarzu kortowym" 😂 — to chyba było wczoraj na buradzie przy piwie, kiedy kumpel kolegi jego brata obiecał przysłać filmik na messengerze, ale zapomniał i dalej trzyma go na pendrajwie "żeby nie zapchać pamięci". No bo serio, kto dzisiaj lata po azjatyckich turniejach i jeszcze nie ma zdjęcia w internecie? Chyba że to taki fajny chłop, co gra tylko dla siebie i ukrywa się za filarem kortu, żeby nikt nie widział jego słabych zagrań? Ale no dobra, powiem wam coś konkretnego — bo ja niedawno na żywo oglądałem ten turniej w Sofii, tam w drugiej rundzie padł mecz między jednym z tych "wszędobylskich" challengerowców a jakimś rosyjskim weteranem. Facet co miał 22 lata, pochodził z Czech (taki drobny, szczupły, wyglądał jakby go wiatr poderwał), serwował tak, że sędzia podniósł brwi, ale drugi zagryw był akurat taki "kurwa, to jednak nie tenis, tylko golf" — zero kontroli. No i co? Co? Otóż ów Czech zaliczył od razu dwie pięści w nos rywala, bo ten drugi jak zwykle nie umiał poradzić sobie z napierdalanką z drugiej strony. No ale potem cofnął się, zobaczył, że coś nie gra i zaczął kombinować — i wiecie co? Wymyślił sobie "drop shoty co drugiego zagrania", bo co, nie da się inaczej? Tyle że my nie szukamy żadnego cudaka z challengera, który raz na ruski rozum trafi asem i myśli, że już jest naszym nowym bohaterem. My chcemy kogoś, kto potrafi wsadzić te 15+ asów SERIĄ, żeby przeciwnik nie zdążył nawet mrugnąć, i jeszcze umie zagrać top spinem tak, żeby nie wiadomo było, czy to forhend, czy backhand — właśnie tak, jak to opowiadał Kamil. Bo inaczej to już lepiej, żeby Hurkacz sam ściągał po prostu jakiegoś lokalnego amatora z okolicy Sosnowca, który by mu podawał piłki podczas rozgrzewki 🤡 A swoją drogą — ten facet z Sofii, no faktycznie wyglądał jakby ktoś wrzucił go do myjki po praniu: suchy, wysportowany, ale jak przychodziło do konkretów, to momentalnie wychodził na ring z kimś, kto miał już za sobą paręset meczów w ATP. Trzeba mieć jaja, żeby grać u nas — albo być naprawdę dobrym, albo mieć absolutnego farta i się modlić. A póki co modlimy się tylko przy drinkach w katowickich knajpach, bo transfery są jak mecze Hurki w ostatniej rundzie — piękne w teorii, koszmar w praktyce. 🍻
    PA PawelWarszawa1990 Nowicjusz 15.08.2026 04:15 Cytuj
  • a co tam z tymi plotkami, co to lata temu krążyły, że de Minaur przejdzie do debla i będzie z Hurką latał po kortach? ktoś pamięta, jak ten sam de Minuarcik potem wygrał turniej w Acapulco z jakimś lokalnym partnerem, a my sobie wyobrażaliśmy go w białym stroju z hubertową tarczą na piersi? albo te pogłoski o Kyrgiosie, że wreszcie pozbiera się do kupy i zrobi sobie przerwę od histerii — no i co? dalej tylko ta jego genialność na chwilę i znowu dziwactwa, a my siedzimy i czekamy na cud. czas pokaże, ale czy my nie powinniśmy w końcu dorosnąć i zrozumieć, że transfer w debla to nie takie proste? facet musi mieć ochotę, kontrakt, a przede wszystkim — jakiegoś pomysłu na swoją karierę. bo inaczej to tylko gorące powietrze i następny kieliszek w kibicowskiej gardle. no ale cóż, póki co huraczkowe asy lecą jak szalone, a my się modlimy, żeby któryś z waszych "konkretnych" nazwisk jednak nie skończyło w szufladzie z biletami do Pragi. 🍻
    Hubert Hurkacz tennis player
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 15.08.2026 04:26 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.