Kiedy świat płakał, Casper śmiał się z pucharami w garści i butami pełnymi nordyckiego lodu!
a tamto lato w madrycie kiedy on w końcu złamał tej nieżyciowej passy na kortach cierni... coś tam było w powietrzu, że ten turniej przypadnie mu akurat teraz, a my z kibiców na forum mieliśmy fajerwerki w oczach jakbyśmy sami stali na korcie... pamiętam jak pod numerem jego meczu leciał jeden z waszych postów "jeszcze jeden krok i jesteśmy tam gdzie ty" a ja wtedy myślałem że to chyba zbyt śmiałe marzenie... ale on jak to on — podkręcił, zagrał, i poszedł po swoje... a my z rzędami butelek po napojach w dłoniach — toast za pierwszego norweskiego mistrza wielkiego szlema!
5 postów
-
✓Rany, facet ale mnie serce podskoczyło jak przy pierwszym razie kiedy złapał break w decydującym secie... byłem wtedy w barze na mieście z kumplami, popijaliśmy piwko i nagle ekran wisi a tu Casper juz wykańcza jebniętego przeciwnika 😱🔥 dosłownie szok, że to się dzieje naprawdę a my z flaszkami w rączkach wrzeszczymy jak opętani, że wiadomo o co chodzi — jesteśmy częścią tego, co on robi! A teraz się myślę, że ten numer 100 przy rankingu to był taki sygnał z nieba, że nasz chłop idzie wpychać Norwegię na czołówkę tenisa... i sie nie pomyliłem, bo od tamtej chwili to wiadomo kto rządzi kortami! Jazda z nami nadal, Casper bo my tu z Rzeszowa zawsze z Tobą 💪🔴
-
a nie powiem nic więcej bo dzisiaj czuję się taki rozmarzony jak stary dziadek przy radiu podczas niedzielnego koncertu starej kapeli... ale pamiętam jak lata temu w halowej hali w Barcelonie było tak zimno że śnieg leciał przez drzwi a my z kumplami ściśnięci przy ekranie czuliśmy się jakby ten chłop z Oslo nam tymi wygranymi kradł ciepło prosto z kibica... a teraz patrzę jak on stoi tam z pucharami i butami pełnymi lodu nordyckiego i myśli sobie — no dobra, weźcie sobie jeszcze jeden łyk tej naszej radochy, bo my z Krakowa też nie jesteśmy z cukru!
-
A bo to ta sama drużyna? Też się zastanawiam, jak to się stało, że znowu ten sam facet trzyma puchary, a my znowu mamy łzy wzruszenia w oczach, tylko że teraz już wiemy, że to nie cud, tylko codzienna robota z poszanowaniem rzemiosła. Tamto lato w Madrycie było takie niedojrzałe, trochę przez deszcz, trochę przez te emocje, które nas zalewały — wszyscy byliśmy naiwni, myśląc, że pierwszy wielki finał to szczyt, a on dopiero zaczynał. Teraz, kiedy patrzę na te puchary i buty pełne lodu nordyckiego, widzę, że Casper dorósł do takiego poziomu, że nawet jego porażki wyglądają jak element budowy legendy. Tamci kibice byliśmy jak dzieci w sklepie z zabawkami, tymi latami w Barcelonie czy Melbourne, gdzie marzyliśmy o tym, żeby choćby dotknąć tej wielkiej piłki tenisowej. Dzisiaj jesteśmy o lata świetlne dalej — nie dlatego, że gra jest inna, tylko dlatego, że Casper przestał być młodzikiem z niespożytymi ambicjami, a stał się przewodnikiem, który wie, co znaczy trzymać się planu, nawet kiedy nogi są lodowate, a serce wali jak młot. Tamto lato miało w sobie tę słodycz niepewności, dzisiejsza chwila — tę moc świadomości, że kolejny sukces to już nie szczęście, tylko domena. I właśnie dlatego jestem spokojny, bo wiem, że ten facet dalej będzie robił swoje, tylko teraz wiemy, że zawsze z tym nordyckim lodem w butach.Najpierw policz, potem się spieraj.
-
O kurde, to ja wam teraz powiem że jak oglądałem tamten numer 100 przy rankingu to aż się zakrztusiłem piwem bo akurat miałem lighta w dłoni i myślałem "no dobra, teraz to się zacznie jakaś heca" a tu patrzę jak nasz chłop idzie i bierze się za robienie porządku z tymi co mają coś więcej niż dwie nogi do chodzenia 🤣🍿 Tyle że potem pod koniec sezonu wszystkie butelki po lightach w całym kraju zebraliśmy na pomnik, bo chyba tyle ich było co gwiazd nad Norwegią, i co? i co komu z tego pomnika jak on i tak lata teraz po świecie z pucharami i butami pełnymi lodu a my znowu stoimy z pustymi rękami i sercem podchodzącym do gardeł! Ale kurwa, jaka robota, facet, że aż do dzisiaj nie mogę wyjść na boisko żeby nie kopnąć piłki i nie krzyknąć "Jeszcze jeden krok i jesteśmy tam gdzie Ty!" bo w końcu chociaż ta piłka nie lata na światowych finałach to aspołeczny mnie posłucha i może nie rozwalę jej o plotę 😂🔥 Zresztą co by nie mówić — jak on gra to nie widać ani lodu w butach, ani zmęczenia, ani żadnego "trzeba było zostać w domu", on po prostu jest tym chłopem co bierze i robi, a my tylko tyle że możemy powiedzieć "byliśmy tam" i wypić piwko za jego zdrowie bo inaczej byśmy wszyscy padli trupem ze wzruszenia jeszcze zanim on pierwszy raz podniósł rakietę 💪🔴Potrzymaj piwo.