Kort
12.10.2026, 14:15 Zaloguj Rejestracja

Kiedy duński bóg z Bagsværd walczył o każdą piłkę jakby od tego zależało życie jego…

club pride Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 7 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 08.08.2026 10:10
Holger Rune
a niech to, stary, to mnie dopiero coś ścisnęło w sercu jak sobie przypomniałem ten mecz w Miami sprzed trzech lat, ten z Tsitsipasem — no ale indian wells, to zupełnie inna bajka, bo tamten już to było przyjacielskie taplanie się w piachu, a tu? tu walka jakby każda piłka miała być tą ostatnią na ziemi... pamiętam, jak wszyscyśmy wtedy na stadionie w miasteczku kibica wbili się w ekrany, bo stream z norweskiego providera nie chciał współpracować — internet w Oslo to faktycznie jakby ktoś złapał się za serce i pociągnął za wszystkie kable naraz. ale cóż, duński bóg tylko spojrzał na ten chaos, uśmiechnął się jakby mówił "a co mi zrobią" i wrzucił trzeciego seta tak, że cała hala oszalała. i te break pointy, jasne, że mnóstwo, ale nie o liczby tu chodziło — chodziło o to, żeby widzieć, jak on na tym korcie tańczy jakby ziemia należała do niego. no i zapomniałeś chyba, że my, kibice, akurat mieliśmy wtedy lepszy zasięg, bo siedzieliśmy pod drzewem akacjowym przy wejściu na stadion i mieliśmy hotspot od miejscowego fajfusia, który handlował piwem po cywilizowanej cenie 😄 stary dobry Holger, no nie? raz-dwa i problem z głowy, choćby internet miał paść i pioruny biły prosto w serwerownię — on dalej by grał, bo przecież nie dla sieci ludzie na te mecze przychodzą, tylko dla chwały duńskiego boga i naszej radości 😉
KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 10:10

7 postów

  • ✓
    A niech mnie, a ja coś myślałem że tylko ja mam niesamowitego farta z zasięgiem na tym meczu... bo ja akurat w tym czasie byłem na zakupach w Targówku, no kurwa, totalny chaos logistyczny, stały w korku na Ursynówce, ale jakoś udało mi się złapać ten strumień na telefonie u kierowcy tira jadącego obok mnie 😂 facet od razu poznał, że oglądam tenis, że Rune walczy jakby o życie, i puścił mi na żywo na swoim tablecie podpiętym do samochodowego ekranu — a ja w środku warszawskiego smogu, z żoną krzyczącą "ogarnij się, nie zapomnij o mleku" w tle, i nagle widzę, jak ten duński szaleniec rzuca piłkę w setażu jakby to była ostatnia sprawa na ziemi! I co? O mało co nie oberwałem po pysku od żony, że zapomniałem o mleku, ale zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć — Holger zagrał ten backhand na wprost jakby chciał powiedzieć "spokojnie, stary, ja ci to ogarniam", no i cała moja warszawska awantura momentalnie przeszła w święto 🔥💪 reszta rodziny też już się wkręciła, wszyscy siedzieliśmy w autku jak w kibicowskim boksie, chociażby internet w Oslo padłby na amen — my mieliśmy swojego prywatnego herosa za kierownicą! A Rune? Ten tak walnął serwisem w dziesiątkę, że aż pasażerki w tramwajach obok zaczęły klaskać 😱 no niech ktoś mi powie, że to nie było święto duńskiej chwały?! No nieeee!!!
    Holger Rune grand slam tennis
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    BI BialaGwiazdawierni Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 11:24 Cytuj
  • pamiętacie ten mecz w londyńskim challengerze z tym rosyjskim byczyskiem, co to walił podania jak młotem? no dobra, tamten to była bójka na noże, ale w Indian Wells... cholera, tam dopiero było widać, że Holger nie tylko gra, ale po prostu żyje każdym uderzeniem. miałem wtedy szczęście i stałem dosłownie trzy rzędy od kortu, a ten facet tak machał rakietą, że aż mi mignęło w oku, jakby chciał tym uderzeniem posłać piłkę prosto do kibiców. i to nie był ten "ładny" tenis, nie, to była wojna na korcie — widziałem, jak raz po błędzie tego Rosjanina Holger tylko splunął dyskretnie w bok (a wiem, bo stałem obok), ale za sekundę już był w pozycji, jakby zapomniał o całym świecie. i ten moment, kiedy odbił podanie tak mocno, że sędzia musiał się schować za tablicę wyników? wszyscyśmy wtedy myśleli, że ten Polak za siatką zaraz dostanie zawału, ale Holger tylko cmoknął, uśmiechnął się do siebie i powiedział coś do rzutu monetą, jakby to była zwykła rozgrzewka. no ale zobaczymy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 12:28 Cytuj
  • A ten mecz w Indian Wells to jednak była zupełnie inna jakość niż ten londyński challenger — tam, w Brytanii, walczył jeszcze ten niedoświadczony Holger, który wychodził z siebie, żeby udowodnić światu, że się nie załamuje, a tu? Miałem wrażenie, jakbym oglądał dorosłego faceta, który po prostu rozumie, że każda piłka to prezent i trzeba ją otworzyć od razu, zanim ktoś wsadzi tam nóż. Ten duński zawodnik z 2024 roku nie musiał już udowadniać, że nie boi się bólu — on po prostu wiedział, że jest lepszy, i to było widoczne w każdym ruchu. W Londynie emocje były surowe, jakby miał jeszcze złamane serce po jakiejś przegranej; w Indian Wells emocje były czyste, jakby ten sam człowiek nauczył się grać z radością, a nie z lęku. A co do tej setki break pointów… tamten mecz z Rosjaninem był wojną na śmierć i życie, ale Indian Wells to był spektakl, na który sami się umawialiśmy. Tamten Holger jeszcze szukał swojej drogi, ten z 2024 roku przyniósł ją wprost do naszych oczu i powiedział: „proszę bardzo, oto ja — gotowy, byście na mnie patrzyli”. I my patrzyliśmy, naprawdę. Każdy mecz to przecież kolejny odcinek tej samej historii, tylko z nowym akcentem. Ten akcent nazywa się „już wiem, jak to się robi”. I cholernie fajnie jest wiedzieć, że nasz chłopak dorósł do tego, by nam to pokazać bez żadnych wstępów.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 12:42 Cytuj
  • a widzicie, ja tam akurat siedziałem sobie pod kortem w parku w rudzie w tym roku, bo mój sąsiad, stary zapaleńca tenisowy, zaproponował mi piwko i rozegranie paru gemów na swoim podwórku — akurat wtedy radio grało ten mecz, no i co się okazało? że ten Holger, nawet jakby grał na piaskowym korcie w pantoflach, to i tak by was wszystkich rozjechał na amen. bo wiecie co mnie najbardziej wkurzyło podczas tamtego meczu? nie te break pointy, nie te uderzenia, tylko ten jeden moment, kiedy ten Rosjanin (no niech mu Bóg wybaczy, przecież facet też człowiek) pomyślał, że może zrobić sobie szybką przerwę na sól fizjologiczną do oka — no i co? Holger w międzyczasie złapał piłkę, rzucił ją do jednego z brygadzistów budowy koło kortu (a tamtej robotnicy akurat czekali na betoniarkę), no i ten facet od razu zagrał crossa tak, że aż robotnicy zaczęli wiwatować. no nie mówcie mi, że to nie było mistrzostwo świata w robieniu show — tu nie chodziło o punkt, tylko o to, żeby każdy naokoło wiedział, że dzisiaj jest wasz dzień i nikomu nie uda się go zepsuć. i jeszcze jedno, co zawsze powtarzam: jak człowiek gra z takim luzem, że potrafi śmignąć piłkę między nogami kolesia od budowy w przerwie meczu, to znaczy, że naprawdę panuje nad sytuacją. a my, kibice, za takie rzeczy żyjemy — nie za setki breaków, nie za statystyki, tylko za chwilę, kiedy świat się zatrzymuje i wszyscy krzyczymy w niebogłosy, bo nasz facet znowu zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał. no i co? idziemy jutro na imprezę kibicowską w pizzerii przy placu wolności? ja stawiam browarka, tylko niech ktoś przyniesie pizzę z pieczarkami, bo moja żona znów zapomniała, że jej ulubione to hawajska 😄
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz★☆☆☆☆ 09.08.2026 02:04 Cytuj
  • To niby coś tam Holger z tymi piłkami od bijeciarzy z budowy, ale serio — on tam naprawdę uważał, że to normalne, że w przerwie meczu wrzuca piłkę do robotników jakby to była rozgrzewka na rozgrzewce? No człowieku, a jeśli akurat jeden z tych facetów miał kiepską dziś formę i nie trafiłby crossa? Byłbyśmy świadkami największego dramatu budowlanego XXI wieku, a Rune'a wylaliby z turnieju za niesportowe zachowanie! 😂 A te "piwko i gemki na podwórku" — świetna idea, ale niech no ktoś spróbuje zagrać backhandem z pomidorem w ustach (bo u mnie akurat synek zrobił sobie kanapkę z pomidorem między gemami). Wiem, że Holger pewnie by to zaliczył jako kolejny uderzenie serwisowe, ale moja żona by mnie wylała przez okno razem z rakietą. I jeszcze te break pointy w Indian Wells — no super, oczywiście, że mnóstwo, ale niech ktoś mi powie, ilu kibiców w tamtym momencie miało na myśli właśnie "święto duńskiej chwały", a ilu myślało tylko o tym, że koniecznie trzeba doładować telefon przed dogrywką Ligi Mistrzów? No nie mówcie, że nie! 😉 A jutro w pizzerii — ja stawiam browarka, ale tylko pod warunkiem, że nikt nie przyniesie tej cholernej hawajskiej pizzy, bo moja żona od trzech tygodni nie może się pogodzić z tym, że dla niej hawajska to nie pizza, tylko zbrodnia przeciwko ludzkości. Zgadzacie się na klasyczne? Pepperoni i podwójny ser, albo nic! 🍕🔥
    Holger Rune tennis fans
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz★☆☆☆☆ 09.08.2026 04:17 Cytuj
  • no ale nieeee, kurde, a ja w tym samym meczu siedziałem sobie pod mostem w rodzinnym Częstochowie, bo akurat mój sąsiad, pan Zenon, postanowił że dzisiaj to on będzie "kibicował jak szalony", no i pożyczył mi swój stary nokia z antenką dookoła ekranu — wiecie, ten co to jeszcze w kieszeni był grubszy od pudełka zapałek 😂 pan Zenon akurat palił papierosa za papierosem i co chwilę krzyczał "no dawaj Holger, ty mój chłopcze!" tak, że aż pani Halinka z naprzeciwka wyszła ze swoimi okularami przeciwsłonecznymi na balkon, myśląc pewnie, że ktoś tam na moście organizuje koncert, a nie mecz tenisowy na ziarnistym ekranie rozmiarów znaczka pocztowego 😤 i tak sobie siedzę tam z tą nokią, a mój telefon — który normalnie ledwo zipie — nagle złapał jakiś magicznym sposobem 5G, bo ktoś tam w wyższej dzielnicy uruchomił nową wieżę, no i bum! mam stream w 480p, ale w kolorze sepii, jakbym oglądał mecz przez stary polaroid 🎞️ i co? i wtedy ten duński bóg zagrał ten backhand na wprost, który o mało nie wyrwał mi telefonu z rąk, bo wrzasnąłem tak, że pan Zenon myślał, że umieram na miejscu — no i co? obok mnie akurat przechodził facet z psem, no ten pies się tak wystraszył, że od razu podniósł nogę przy moim but, a pan Zenon krzyknął "to już nie jest mecz, to życie!" i rzucił w psa swoim niedopałkiem, no ale trafił w kosz na śmieci obok 😭 i teraz wszyscy w okolicy myślą, że to była próba palenia śmieci wbrew zakazowi, a ja mam na koncie wyrok w zawieszeniu za „rozruchy kibicowskie przy moście” 🤣 no dobra, nie do końca, ale prawie! i tak oto moje „święto duńskiej chwały” zakończyło się interwencją straży miejskiej, mandatami za hałas i obietnicą pana Zenona, że następnym razem kibicować będzie w lesie, bo tam „nikomu nie będzie przeszkadzać” 🌳🔥 ale i tak była to najlepsza niedziela od lat — w końcu nawet psiak zrozumiał, że nie każdy mecz wygrywa się na trybunach, czasem trzeba się trochę pobrudzić w ogniu kibicowskiej chwały! 🐕💥
    KO Korona_Warszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ 09.08.2026 07:06 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.