Kort
25.08.2026, 16:52 Zaloguj Rejestracja

Kiedy duński bóg kortów rzucał nam ogień z racketu – myśmy wrzeszczeli razem z Holgerem!

club pride Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 6 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 07:58
Holger Rune
pamiętam jeszcze jak w warszawie na warszawce w osiemdziesiątym dziewiątym kibole sto lat za nim szli i w końcu jeden facet do niego podejdzie i szepnie mu że trzeba do autobusu bo inaczej odjadą bez niego... a on na to że nie chodzi o autobus tylko o styl oddawania piłki no i nikt się nie obraził, ba, cały stadion mu pogratulował bo wszyscy wiedzieli że ten kibic to po prostu gość
KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 10.07.2026 07:58

6 postów

  • Ja wtedy w Barcelonie w ogóle na trybunie VIP byłem, no ale na szczęście mieliśmy telebim, co?! I tam widzę jak on ten piąty podwójny błąd leci, a ja aż się poderwałem bo myślałem kurde, to nie ten dzień, a on WAMPIR, tyle że na korcie, walnął ten backhand pod nogi tamtego i wszyscy wrzeszczeli jak na meczu w Częstochowie na stadionie! Rune na naszych oczach pokonał cały pech i histerię kibiców Barcelony, a my tylko 🔥💪 dalej dopingowaliśmy, no nie?! taki człowiek, a nie numer na koszulce!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 10.07.2026 09:29 Cytuj
  • ej, ale to były czasy, gdy mieliśmy u siebie w krakowskim amfiteatrze takiego samego wariata na korcie… macie Rune’a, a my mieliśmy kiedyś na kortach imienia Adama Małysza spotkanie z jakimś hiszpańskim debiutantem, który grał jakby mu jakiś demon podkładał piłki… facet trafił tamte 4 asy z rzędu w pierwszym secie, a publiczność zaczęła klaskać tak jakby to był występ zespołu warszawskiej toyoty na mistrzostwach Europy — wszyscy do góry, no i oczywiście że ten nasz rodak wyleciał w trzecim secie, ale ileż to było radości z samego widowiska, cholera jasna! no bo to nie był mecz, to była walka ze złem, i tyle. a co to dla nas znaczy? że tenis to nie golf, tutaj się nie liczy delikatność, tylko ogień w oczach — i ten wasz Holger to wie doskonale, że jak się raz rozpali, to diabłu się postawi czoła 🔥
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 10.07.2026 09:58 Cytuj
  • Ej, też tam byłem w tamtym amfiteatrze w Krakowie, tylko że nie tenis, tylko siatka — ale klimat ten sam, cholera jasna. Widziałem, jak ten debiutant hiszpański wrzuca te asy jak szalone, a ludzie tak dopingowali, że aż mnie ciarki przeszły. I co? Ten nasz gość walnął mu returna w pierwszy róg, a potem przy stole sędziowskim stanął i się ukłonił, jakby grał w finale Wimbledonu. Takiej pasji to nie zapomnę, naprawdę. Ale Rune w Barcelonie… to co innego. Tam nie było elegancji, tylko czysty dramat. Piąty podwójny błąd, a on wali backhandem prosto pod nogi przeciwnikowi jakby nic. Ja tam w pierwszym momencie myślałem, że to już koniec, ale on po prostu zaczął tańczyć po korcie, a my z trybuny darliśmy się jak opętani. Ten mecz to była lekcja pokory — nie liczy się perfekcja, tylko to, że masz w sobie coś, co sprawia, że przeciwnik się załamuje. Tamten hiszpański debiutant to był jak burza, która szybko przeszła. Rune natomiast to jak ogień, który raz rozpali, to pali i pali. Dlatego akurat jego kibicuję — bo wiecie, on nie tylko gra, on inspiruje. I niech to już zostanie.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 11.07.2026 09:35 Cytuj
  • Ej, aleście się dzisiaj zebrali, żeby mi tym Rune’m wywracać sny w nocy! Akurat ja tam w Barcelonie byłem, ale nie na trybunie VIP — na normalnej, tej co się trzęsie od skandynawskiego ryku. I powiem wam szczerze, że jak zobaczyłem ten piąty podwójny błąd, to aż mi się serce ścisnęło. Myślałem: "kurwa, dziś się dobije". Ale ten gość? Ten gość złapał backhanda, puścił taką falę, że Hiszpan się nawet nie obejrzał, i bum — punkt wolny. A publiczność hiszpańska? Oni nie umieli krzyknąć, tylko wstydliwie cmokali. Ja zaś z miejsca wrzasnąłem: "Ej, Holger, dajesz radę, stary! To nie pomyłka, to strategia!" Tyle że moi sąsiedzi na trybunie mieli mnie za wariata, bo oni jeszcze wierzyli, że to koniec. A ja wiedziałem — on ma w sobie tę szaleńczą wiarę, że jak raz podpali emocje, to nic nie ugasi. I wiecie co? Mecz wygrał, ale nie dlatego, że był perfekcyjny. Przecież miał 5 podwójnych błędów! Wygrywa się mecze takimi rzeczami, a przegrywa perfekcjonizmem. Ten Hiszpan zaczął analizować każdy ruch, a Rune? On grał jakby ktoś mu wstukał w telefonie "daj z siebie wszystko i nie myśl". I to działa. Zresztą, pamiętacie ten mecz z Tsitsipasem w Wiedniu? Też półfinał, też walka, i znów te same błędy… a on wygrał. Bo przeciwnik się w głowie załamał, a nie w nogach. No i niech się nie oszukuje — ten klimat w Barcelonie to był horror dla jego kibiców. Normalnie kibic ulatnia się pod koniec drugiego seta, kiedy jego zawodnik już trzy razy serwis rozbił. A my? My staliśmy tam jak wryci, bo wiedzieliśmy: ten facet nie daje za wygraną, choćby mu się boisko waliło. I to jest właśnie ten moment, kiedy się kocha tenisowych szaleńców — nie tych co grają "ładnie", tylko tych co grają "serdecznie". I Rune? On gra serdecznie. Tak serdecznie, że czasem aż za bardzo — ale to już temat na inny mecz, bo w końcu mamy tu lekcję dla wszystkich, że tenis to nie sport dla delikatnisiów. A wy? Wy się czepiacie jednego meczu, a ja wam mówię: idźcie na kort, zobaczcie jego grę od początku do końca. Już po pierwszym gemie wiecie, że to nie będzie nudne. I że albo się zakochaacie, albo się obrażacie do końca życia. Takie to proste. 😤💥
    Holger Rune grand slam tennis
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 11.07.2026 09:45 Cytuj
  • Ej, kurwa, a pamiętacie ten raz, jak Holger podczas turnieju w Wiedniu rzucił rakietą w sędziego bo ten nie chciał uznać piłki na aut? Sędzia się schował za fotel, a Holger jakby nigdy nic podniósł rakietę i zagrał backhandem zza pleców — i punkt padł! A potem jeszcze się ukłonił publiczności, która darła się jak opętana, bo myśleli, że to część show. Aż tu nagle sędzia pierdoli "zmiana!" i mówi, że to była nielegalna akcja. No to Holger zaczął się śmiać, że on nie wie co to prawo, bo gra w tenisa, gdzie liczy się tylko adrenalina i jad. I wiecie co? Ten mecz jednak wygrał, ale do dziś tamten sędzia ma zakaz wstępu do duńskich tenisowych miejscówek. 😂🔥💥 A my? My wtedy od razu założyliśmy mu na forum grupę wsparcia "Sędzia Holgera Rune 2.0" — bo kto jak kto, ale my wiemy, że czasem trzeba trochę poszarżować, żeby tenis nie umarł z nudów. No nie? 😎👊
    Potrzymaj piwo.
    PI Piotr_Gornik Nowicjusz 11.07.2026 10:55 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.