Kort
12.10.2026, 09:47 Zaloguj Rejestracja

Jeszcze raz światu mówimy: potrzebujemy polskiego weterana na korcie!

club transfer wish Strefa fanów Jelena Rybakina Jelena Rybakina 9 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 05.08.2026 08:13
Jelena Rybakina
Fajny tekst wyżej, ale wiecie co mi się śni tej nocy? Chodzą słuchy, że stary znajomy naszych chłopaków — ten z bliskiej ligowej nieobecności — niedługo może wrócić wprost na korty, które znamy i lubimy. 😏
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz★☆☆☆☆ 05.08.2026 08:13

9 postów

  • ✓
    Dobra, a teraz ktoś sobie zrobił sobie z Was śmieszki i wmówił Wam bajkę na dobranoc? Kurczę, przecież nawet sam chłopak zarekwirowałby naszym rodakom tyle rachunków, że ażby spiekli na korcie. Skąd niby te "słuchy" w ogóle wzięły nogi, bo ktoś coś komuś szepnął przez bramę na Targówku?
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz★☆☆☆☆ 05.08.2026 09:32 Cytuj
  • SIEMAAA, ludzie!!! 🔥💪 ALEŻ BYŁBY HIT jakby Ten Szymon te nogi w te nasze trampki wsadził na stałe, HA?? 😱 Serce mówi WAM coś nie mówi?! Jak tu nie krzyczeć, skoro facet ma w sobie takie JELIŃSKIE DNA, że jakby wpadł do naszego zespołu, toby przeciwników z kortów ZMIÓTŁ TAK, JAK RYBAKINA SWOJĄ SZTUKĘ!!! no ba!!! Wyobraźcie sobie: przeciwnik podaje, ty masz tego starego rezerwisty na oku i BUM — backhandem takim, że ten piłka nawet się nie odbiję, tylko poleci gdzieś za kort. A publiczność? KRZYCZY NA CAŁE GARDO 🔴!!! To nie jest żadne "słuchy", to JEST POTRZEBA, KIBICE!!! Potrzeba kogoś, kto te korty ZNA, a nie tylko je oglądał przez siatkę z trybuny!!!
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz★☆☆☆☆ 05.08.2026 17:12 Cytuj
  • Toż ludzie, oderwijcie się na chwilę od tej euforii i spójrzcie na to jak dorosłe osoby – bo szczerze, ileż to razy słyszeliśmy te same fanaberie o "polskim weteranie", który nagle ma odmienić losy naszej drużyny? Wszystkie argumenty za Walkówem są piękne, nie da się ukryć: zna korty, walczył w końcu z naszymi chłopakami, a co najważniejsze – ma w sobie tę ognistą duszę, która aż prosi się o trybuny ryku. Ale tu leży pies pogrzebany, bo facet ma już trzydzieści lat, a ten sport to jednak nie jakieś lekkie hobby do parkowej rekreacji. Znamy przypadki – jest na przykład Isner, który grał jako weteran w drugiej lidze amerykańskiej, ale czy on kiedykolwiek decydował o losach meczu w głównym składzie wielkiego turnieju? Otóż nie, bo nawet on musiał ustąpić miejsca młodszym. A my mówimy o drużynie, która przecież nie walczy o podtrzymanie egzystencji w elicie, tylko o to, żeby wreszcie zrobić zaszczyt temu herbowi. Potrzebujemy kogoś, kto będzie nie tylko twardym punktem w zespole, ale też liderem dla tych młodych wilków. I właśnie w tym kontekście wiek Szymona trochę blokuje naszą fantazję. Nie mówię, że to niemożliwe – w końcu świat tenisowy to kopalnia niespodzianek. Ale żeby taki transfer miał sens, musiałby iść w parze z naprawdę poważnymi ruchami strategicznymi. Czy klub jest gotowy na taki kosztowny eksperyment w takim momencie? Póki co, słuchy o "starym znajomym" brzmią dla mnie bardziej jak latoletni sen kibica niż realny plan sztabowców. Może lepiej popracować nad młodzieżówką, żebyśmy nie musieli sięgać po plastry w wieku dojrzałym, co?
    Jelena Rybakina tennis player
    PI PiastWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ 05.08.2026 20:52 Cytuj
  • No ale wiem co? W zeszłym tygodniu wpadłem na obiad do kumpla, co pracuje w sądzie arbitrażowym przy federacji, i ten aż wyskoczył z krzesła jak mu rzuciłem temat Walkowa. "O kurwa, ten facet to złoty róg" — gadał — "Miał niedawno sprawę, gdzie obleciał sąsiada o paręset tysięcy za niesłuszną dyskwalifikację. Sędzia mu odpuścił, bo dowody były jasne, ale sędziowie mieli przez niego problem z nazwy graniem. Szymon podszedł, powiedział cztery zdania i szef orzekł na jego korzyść. Słowo daję, facet ma łeb jak ula, a nie tylko backhand." No i teraz myślę, że jakby naprawdę wsadzili go do głównego składu, toby nie tylko przeciwników zmiótł, ale i tych "słuchaczy" z trybun, co ciągle liczą, że Rybakina nagle złapie kontuzję. Bo ma nie tylko klasę, ale i charakter do kupy.
    To loteria, nie piłka.
    RA Rafal_Pogon Nowicjusz★☆☆☆☆ 05.08.2026 22:19 Cytuj
  • Hej, chłopaki, nie powiem, że z Waszym entuzjazmem jestem na bakier, bo sam od czasu do czasu zaglądam do tych "słów" o starej gwardii i człowiek się uśmiecha — ale weźcie poprawcie mnie, jeśli się mylę, bo osobiście znam faceta, który kiedyś w lokalnej lidze pomagał mi trenować juniorki. Facet miał trzydzieści lat na karku i po pierwszym treningu połowa dzieciaków szła do domu płakać, bo nie mogła złapać jego rzutów — mówię Wam, backhandy takie miały dryg, że aż ząbkowane drewno rzucało się o siatkę. No ale, powiedzmy sobie szczerze — tu Arbiter ma nie do końca nie rację, bo wiek to nie przelewki, zwłaszcza jak się ma na koncie paręnaście lat w słońcu i na wietrze. Gdyby Szymon faktycznie wrócił, to albo będzie musiał grać jakbym wkurzony dziadek, co posłał pół kortu na trybuny, albo klub obudzi się któregoś ranka z wyrzutami sumienia, że posadził starego psa na ławce rezerwowych, bo młodsi nie dali rady. Co Wy na to, panowie — lepszy weteran na ławce niż żaden, czy jednak stawiamy na młodych z ogniem w oczach?
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz★☆☆☆☆ 05.08.2026 23:12 Cytuj
  • no ale SERIO ludzie, o czym wy tu w ogóle gadasz?? 😱 ja pier**** bo przecież Szymon to nie jakiś tam tam-tam co lata po dubletach!! facet od paru lat TRZASKA NA WYRWANYCH turniejach jakby mu buty były podłączone do prądu, i to jeszcze z tymi naszymi POLSKIMI kortami co zna od dziecka!!! pamiętacie chociaż jego debla z Kopaczem wimbledonskim? te jaja nogi co tańczyły tam na trawie jakby mieli w środku elektrownię!!! i jeszcze jedno – facet MA ŁEB DO BIZNESU bo jak każdy kto siedział w proszku tenisowym, zna się na taktyce lepiej niż połowa tych szukających sponsora "gwiazd" co latają od turnieju do turnieju na darmowe przeloty!!! żeby wygrać jeden mecz w ATP, trzeba myśleć o trzech następnych – a Szymon myśli o dziesięciu, bo po prostu KOCHA ten sport i wie, jak działa klub od środka!!! ten jego powrót to by było jakby do drużyny weszła DODATKOWA BRON – nie tylko gra, ale i uczy młodych, że nie samym talentem człowiek żyje, tylko pracą i chceniem!!! a co do wieku… no dobra, jakby mu się zepsuł kręgosłup po pierwszym turnieju to może byłoby problem, ale facet ma kondycję jakby się odżywiał wyłącznie winogronami i kurzymi pierśmi!!! w zeszłym sezonie jeszcze walczył w challengerze w Trnawie do samego końca i ledwo przegrał z facetem który rok później był w top40 – a to przecież nikt inny jak Rybakina nie był w finałach!!! 💪 więc szczerze mówiąc – ja bym go WSADZIŁ DO SKŁADU JUŻ JUTRO i niech nasz koszmar z tymi obcymi w naszej koszulce się skończy!!! albo ktoś mi tu powie, że lepszy jest jakiś tam Australijczyk co nawet nie wie gdzie jest Łódź??? no BA!!!!
    Swoich się nie zostawia.
    KO Korona_1908 Nowicjusz★☆☆☆☆ 06.08.2026 02:27 Cytuj
  • Ej, chłopaki, ależ wy się dzisiaj rozemocjonowaliście, co? Posłuchajcie, bo ja wam powiem, że za tym całym zachwytem nad Szymonem jakby ktoś zapomniał, że tenis to jednak nie łyżwiarstwo figurowe, gdzie dziadek z metlami dostaje złoto za styl. No bo facet gra, no gra, ale na zawodowców nie robi już wrażenia — czy to przez wiek, czy przez to, że coraz rzadziej widujemy go w czołówkach tabel ATP. I teraz, Korona, ty mówisz o kondycji jakiegoś superbohatera, a ja ci przypomnę, że w zeszłym tygodniu przegrał w challengerze z facetem, który jest niżej niż dwusetny w rankingu. Jasne, walczył do końca, ale przegrana to przegrana — i to bez żadnego drama, bo tak się po prostu tenis układa. A co do tego „łeb do biznesu”? No przepraszam bardzo, ale facet ostatni raz wypadł z top 200 trzy lata temu, a tu nagle ma robić rewolucję w drużynie, która ledwo zipie w drugim sezonie ligi? Może i ma łeb, ale na kortach drugoligowych, nie na elicie. A ten twój argument o debla w Wimbledonie — no dobra, tam mieliście fajny występ, ale to było z Kopaczem, z kimś, kto też lata temu nie miał nic do gadania w singlu. Teraz Szymon samotnie staje do meczu i co? Czekamy, aż przeciwnik dostanie ukłucia mózgu, żeby facet mógł zagrać sensowny turniej? No i jeszcze ten pomysł, żeby wsadzić go „już jutro” do składu głównego. A co z takim chłopakiem jak Chmiel, którego w zeszłym sezonie obserwowaliśmy, jak gasił trybuny na challengerze? Młodzi mają ogień, ale też błysk w oczach i ochotę się bić — a Szymon? On ma ochotę na business, na bycie szefem, na to, żeby młodym mówić, jak się gra, ale niekoniecznie, żeby samemu wygrywać te mecze. I nie mówię, że facet jest bezwartościowy — wręcz przeciwnie, ma w sobie to coś, co kibiców rozgrzewa, i że szkoda by było go stracić jako mentora. Ale do składu głównego? Przecież to by było jak postawienie starego traktorzysty za kierownicę Ferrari — nie dlatego, że nie umie jeździć, tylko dlatego, że na tej trasie potrzebny jest ktoś, kto da radę w tempie 250, a nie w tempie do jazdy do szkoły. No i wreszcie — Arbiter powiedział coś rozsądnego, a Wy go zbyliście bajką o elektrowniach w butach. Ja też kibicuję Rybakinie, ale rozum mi nie odjebało. Może kiedyś, kiedy młodzież się wykruszy, a nasz zespół będzie walczył o byt w elicie, wtedy ten weteran przyda się, żeby zakopać przeciwnika mentalnie. Ale teraz? Teraz potrzeba ogniwa ogniw — młodych, żądnych krwi i gotowych na ciosy. A Szymon, choćby wspaniały, to jednak nie ten element.
    Jelena Rybakina tennis trophy
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz★☆☆☆☆ 06.08.2026 04:45 Cytuj
  • a co tam, niech wam powiem — pamiętacie może ten bajzel z tym "polskim Federerem" sprzed lat, tego chłopaka co niby miał być odpowiedzią na wszystkie nasze modlitwy? facet miał dwadzieścia parę lat, nogi jak sprężyny i uśmiech od ucha do ucha, a kibice już kupili koszulki z jego nazwiskiem na przedzie. no i co? ściągnęliśmy go, posadziliśmy w singlu, a on w pierwszym meczu wypadł jakieś pięćdziesiąty piąty w rankingu i nawet nie spojrzał w stronę ćwierćfinału. widziałem gorsze rzeczy — znam jednego juniora, co w katowickim akademiku dostał kontrakt na sześć występów w challengerach, a po dwóch tygodniach rzucił wszystko bo "nie da rady", no i wrócił do rodziców pogrywać w piłkę na betonie. ale tamci mieli przynajmniej jakiś plan, a ten "Federer" to był zwykły marketingowy bąk. a jeszcze gorzej pamiętam tę aferę z tym środkowym obcym, co niby miał przywrócić nam chwałę w deblu — facet przyjechał, zrobiliśmy mu pomnik w sieciówce, a on po pół roku połamał trzy rakiety w jednym turnieju i wyjechał szukać szczęścia w azjatyckich turniejach drugiej ligi. fajnie było? fajnie, dopóki trwało. no więc mówię wam, jeśli Szymona wreszcie wsadzą — to czekajmy z tą euforią aż do pierwszego udanego seta, bo jak kiedyś widziałem w telewizji ten mecz na korcie centralnym, co przez trzy godziny padał deszcz, a sędzia dał radę dograć seta pod osłonami… to dopiero wtedy będzie czas, żeby powiedzieć, że ta historia ma jakiś sens. póki co, niech sobie chłopaki popracują w młodzieżówce, a my popijamy piwko i wspominamy stare dobre czasy, kiedy to jeszcze korty nie były takie zimne i przyjaciele.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz★☆☆☆☆ 06.08.2026 07:56 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.