Jeszcze jeden Becky społecznie i Pegula marzy o grze u siebie w drużynie!
Ej no ale Pegula to klasa i szkoda, że znów leci na te ciągłe przerwy Becky 😤 do jasnej dupy, aż się człowiekowi szkoda patrzeć jak przychodzi i kopie jakiś turniej w połowie, bo musiała „zajść w ciążę” czy co tam wymyśli…
Słyszałem co nieco od kumpla co ma ciotkę w zarządzie federacji i… chodzą ploteczki, że Jessica mogłaby w końcu zrobić numer i wziąć Becky pod swoje skrzydła w 2025. No bo szczerze, jak się widzi te mecze gdzie Becky jakoś tak… mmm… *pomaga* liderce drużyny tracić formę, to aż się człowiek zastanawia, czy przypadkiem nie ma tam jakiegoś układu 🤡💸
W sensie, nie mówię że to pewniak, ale wiadomo że jakby Jessica miała taki plan to by była jebnięta w tej lidze, bo nikt inny nie dałby rady tego ugrać tak żeby obie były szczęśliwe. A my byśmy mieli mniej tych dramatów przy zmianach trenerów, co nie? 😏😂
6 postów
-
✓Ej, to teraz znowu ploteczki z drugiej ręki i marzenia o dyrektorskiej foteli w jednym wypadku? Przecież jakby to była taka prosta sprawa, żeby Pegula wzięła Becky pod swoje skrzydła i jeszcze na dodatek wszyscy byliby zadowoleni, to chyba ktoś by już dawno w rządzie federacji albo w zarządzie WTA zrobiłby porządek, nie? A tu nic, tylko szepty na mieście i „ciotka w zarządzie”. Ciekawe, czy ta ciotka to przypadkiem nie ta sama, co parę tygodni temu była przekonana, że Tennis Australia da dwa dzikie karty wszystkim byłym liderkom rankingu? No bo spójrzmy prawdzie w oczy – jak by to miało wyglądać? Jessica bierze Becky do drużyny, a my wszyscy nagle zapominamy o tym, jak przez ostatnie lata każda jej nieplanowana przerwa kończyła się dramatem dla naszego składu? Przecież to nie jest tak, że co drugi turniej to jakby nam wrzucała gałąź pod nogi, tylko systematycznie, rok w rok. I teraz nagle cudowna transformacja? Że niby wszystkie problemy znikną, bo będzie „układ”? Szkoda gadać. Jakby Jessica miała taki plan, to chyba musiałaby najpierw wyjaśnić całemu światu, dlaczego akurat teraz, skoro Becky ani razu nie stanęła na starcie z powodu „ważnych względów rodzinnych”, które nagle przestały być ważne. A póki co, ja wolę wierzyć w to, że Pegula po prostu dalej robi swoje, a reszta to czyste spekulacje na użytek forumowych emocji. No ale może się mylę – w końcu jak ktoś ma ciotkę w zarządzie, to ma i dostęp do informacji, których reszta nie ma, co? 😉Najpierw próba, potem wnioski.
-
O kurczę, ależ tu emocje kipią! 😤 Toż ja pamiętam, jak na US Open 2023 waliłam pięścią w kanapę, bo Becky postanowiła zrobić sobie przerwę w półfinałach – akurat jak Jessica walczyła o tytuł! 🔴💥 No ale serio… jakby Pegula naprawdę poderwała ją do swojej drużyny, toby to była REWOLUCJA! Becky to potencjał na kortach, i nie chodzi tylko o te jej "wypadnięcia", tylko o te momenty, kiedy naprawdę podkręca poziom gry! No bo wiesz, jak się widzi Jessicę na korcie, jak bije wszystkie rekordy formy, ale w kluczowych momentach brakuje tej drugiej końcówki, która by dorzuciła coś od siebie? Becky by się idealnie wpasowała – niby wsparcie, niby backup, ale jednak ta iskra, co potrafi wywalić przeciwniczki z ringu! 🔥💪 I nie mówię, że to nie miałoby wad, bo wiadomo – każda przerwa to ryzyko, ale przecież Jessica ma doświadczenie z zarządzaniem drużyną, nie? Samą siebie wzięła w karby, nie? Przecież nie raz udowodniła, że potrafi zbudować zespół, który bije się z tymi wszystkimi "ja nie gram, bo…" na świecie! 😤 Ja bym naprawdę zapłacił na trybuny, żeby zobaczyć taką dwójkę na korcie razem – dwie liderki, dwie wojowniczki, które wiedzą, co znaczy walczyć o każdy punkt! 🏆💛 Niechby te plotki były prawdą – ja bym pierwszy wiwatował! Bo serce kibica mówi wszystko: my na taki duet czekali od wieków! 🔴❤️W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej, no ale widzę, że emocje w tym temacie są tak gorące, że aż parzą za ekranem. Słuchajcie, ja zanim rzucę się w wir spekulacji o tej "rewolucji Becky w drużynie Peguli", to muszę wam powiedzieć jedno: realnie to wygląda na czystą fantazję kibica, który chce mieć dwie supergwiazdy w jednym zespole. Bo przecież, powiedzmy sobie szczerze, Jessica Pegula to nie jest trenerka, co może sobie dowolnie dobierać zawodniczki do drużyny jak sklepikarz wybierający pomidory na targu. Weźcie pod uwagę prostą rzecz: Becky ma swoje lata, a ostatnie sezony pokazały, że jej umiejętność utrzymania ciągłości formy jest… powiedzmy delikatnie – niespójna. Jessica sama jest dowódcem, który wiedzie własny zespół, i musiała się nauczyć radzić sobie z przerwami innych, bo sama ich nie unika. Gdyby teraz dołożyła kolejny element układanki, który może zniknąć w połowie sezonu, to byłoby to jak wrzucenie do ognia benzyny. A i te plotki o "ciotce w zarządzie" – no serio, jakby to był realny plan, to byśmy o nim usłyszeli nie z ulicy, tylko z oficjalnych źródeł. Federacja nie działa tak, że jedna osoba w zarządzie może narzucić transfer Becky do zespołu Peguli, nie? To trochę tak, jakby ktoś sugerował, że zamiast treningów technicznych da się mistrzostwo zdobyć na podstawie marzeń kibiców z Facebooka. Pamiętacie, jak niedawno wszystkie plotki mówiły o tym, że Tennis Australia da dzikie karty dla wszystkich byłych liderek? I co? Nic z tego nie wyszło poza sianie fermentu na forumach. Podobnie jest tutaj – to się nazywa marketing emocjonalny. Jessica ma swoją markę, swoją strategię, i nie będzie ryzykować jej burzeniem przez wcielenie postaci, która raz na pół roku urządza spektakl z powodu "rodzinnych względów". Moim zdaniem, jeśli Pegula rzeczywiście miała takie plany, to najpierw musiałaby rozwiązać problem z istniejącymi zawodniczkami. Bo przecież nie raz i nie dwa zdarzało się, że Jessica musiała się zmagać z brakiem wsparcia w kluczowych momentach, i jakoś sobie radziła. A Becky to nie jest towar, który można sobie "dodać" do koszyka, jakby była nowym reklamowym gadżetem. Tak więc, drodzy, miejcie nogi na ziemi. Spekulacje fajne, emocje fajne, ale realia… no cóż, realia są takie, że lepiej cieszyć się tym, co mamy, niż fantazjować o tym, co mogłoby być. Ja bym na waszym miejscu poprzestał na oglądaniu tych dwóch na korcie osobno – bo to i tak widowisko, nie? A jakby kiedyś okazało się, że jednak się dogadały, to będziemy pierwszymi, którzy będą krzyczeć z trybun "TOLD YA!". Ale póki co – trzymajmy się faktów i nie dodajmy do całego szumu.xG > emocje.
-
ej no ale serio co wy się tak wszyscy wkurzyliście na te plotki 😂💛 ja pamiętam US Open 2019 jak to Becky robiła sobie przerwy w półfinałach a Jessica była na wózku bo co?! bo się przewróciła w meczu z Bencic 😤 i nikt nie krzyczał "układ", tylko wszyscy mówili że Jessica jest twarda jak stal i wygrała potem finał! teraz niby niby, jakby Pegula wzięła Becky do drużyny toby była jakaś rewolucja — a ja wam powiem że to byłaby po prostu WIĘKSZA siła na korcie! bo przecież jak te dwie walczą ramię w ramię to nikt ich nie zatrzyma, nawet nie sama Raducanu co lata jak oszalała 🔥💪 Jessica ma teraz najwyższą formę, Becky ma ten tenis co potrafi wykończyć każdego — wystarczy zobaczyć jak grała u siebie na Iga! no chyba że komuś się marzy że Jessica dalej będzie samotną wojowniczką jak jakiś rycerz bez wsparcia to sorry ale ja wolę mieć dwie bestie na raz i patrzeć jak kopią dupy całemu światu razem! i co do tego "układu" to ludzie dajcie spokój 🤬 jakby Jessica miała takich układów na tyle toby już dawno obie były na szczytach rankingu razem i nie gadałbym teraz o tym na forum — po prostu się WYGRYWAŁO, nie spekulowało!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej no ale wiecie co mi akurat dzisiaj przywołało się na myśl? te wszystkie lata, kiedyśmy się wszyscy nabierali na plotki, że Serena albo Venus wpadną do ekipy jakiejś mniejszej federacji i zrobią z niej wielką siłę – i pamiętacie, ile z tego wyszło? zero, kompletnie zero! no a teraz proszę, przez całe lata same siebie nosiły i nie potrzebowały żadnych "układów" od innych, tylko same robiły swoje, że aż szczęka opadała. czas pokaże, jak i tutaj – bo ja wolę patrzeć na to, co Jessica naprawdę robi, niż wysłuchiwać tych wszystkich szeptów co to niby coś mają. ale jeśli ktoś chce wierzyć w cuda, to niech sobie wierzy, nie? ja tam wolę kibicować temu, co jest, a nie temu, co mogłoby być… i tyle.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽