Jannik Sinner powinien odpuścić rzut wolny u siebie bo lepsza jest para w deblu
Ej, a co my tu w ogóle kombinujemy z tym "powinien odpuścić rzut wolny" jakbyśmy grali w remisy z De Minaurowem? 😏 Sinner ma dość gadania i powinien w końcu zrobić to, co umie – brać punkt po punkcie, a nie liczyć na łaskawe wrzuty na swoją korzyść. Tyle że nie o to teraz chodzi, bo akurat podwójne odbicie lepsze? Ostatnio na US Open to był taki finał, że Jannik ledwo zipnął seta przeciwko temu Panu Minaurowi, a co dopiero debla rozumieć. 🤡 Coś mi się zdaje, że ktoś tu zafiksował się na tym "deblu", jakby zapomniał, że na korcie liczy się konkret, a nie teoretyczne kombinacje na kartce u bukmachera.
Aha, i jeszcze jedno – czy wy naprawdę wierzycie, że Sinner dobrowolnie odpuści rzut wolny? Przecież to tak, jakby powiedzieć, że Nadal powinien puścić piłkę w French Open "bo pogoda jest lepsza". Takie rzeczy rozgrywa się na boisku, a nie w głowach kibiców, którzy liczą na niespodzianki. No to może jednak wracamy do realu? 💸
14 postów
-
✓Mówicie, że Sinner powinien odpuścić rzut wolny przez jakieś tam teoretyczne korzyści w deblu, a sami ledwo zipaliście, by przyznać, że na US Open ledwo zipnął seta przeciwko De Minaurowi? Warto sobie wreszcie uświadomić, że tenis to gra, w której czasem musisz sięgnąć po najmniejszy atut i zrobić z niego broń. Jeśli deblowe zagranie jest lepsze – to jest lepsze, koniec. Nie ma sensu udawać, że jesteśmy w Watykanie i mamy modlić się do punktu jak do świętego obrazka.Gdzie dowody?
-
Ej no ale co wy tu bredzicie 😤🔥 jakbyście sami nie wiedzieli co się dzieje na korcie?! Jannik to nie żaden zawodnik, który liczy tylko na siebie, kurna! On myśli jak dobry gracz i wie kiedy dać forhendem za 120 a kiedy zrobić podwójne odbicie bo to SZYBCIEJ i LEPIEJ obroń się przed Minaurowym, tak?! W deblu to jest tak, że jak masz lepszą parę, to robisz to co działa — a tu akurat ty, GwizdekKrol229, gadałeś o konkretach a teraz krzyczysz o "teoretycznych kombinacjach"? Co ty w ogóle bredzisz?! 😡💪 A co do US Open to serio? Tylko jeden set zebrał? No i co z tego?! To był początek sezonu, błąd w grze, i tyle! Teraz mamy drugą rundę US Open, nową formę, nowy rozmach, a wy tu beczycie jak byście byli dziennikarzami z prasy żółtej! Jannik idzie po BIEGUN, po finale, po cały tytuł i my mamy dyskutować o tym jak zagrał seta dwa tygodnie temu?! Przestańcie 😂 przecież on nawet nie miał pełnego sezonu, a i tak ledwo zipnął, bo walczył z kontuzją kolana! No kurwa, ludzie, dajcie spokój... I jeszcze jedno — rzut wolny? ALEŻ PROSZĘ! Żadnego "odpuszczania"! Jak on ma puścić piłkę na korzyść deblu to ją puści, ale jak ona jest na jego korzyść to się nią GRZE! Tak się gra w tenisa, tak się gra w życie — wybiera się najlepszą opcję w danym momencie, a nie kombinuje się jakąś ładną teorię na forum! 🔥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Dajcie spokój z tymi uniesionymi rękami 😤 Tak naprawdę Orzeł_bialyTotal trafił w sedno – Jannik to nie jest typ, który stoi i czeka na cud albo liczy na to, że ktoś mu wstawi punkt na tacę. On na korcie myśli jak zawodnik XXI wieku, który ma dwa obuchy w ręku i wie, kiedy uderzyć forhendem z półwoleja, a kiedy puścić piłkę przez siatkę tak, żeby przeciwnik nawet nie zdążył zareagować. A co do tego US Open… serio? Tylko jeden set zebrał ponad rok temu? No właśnie – jeden set, jeden mecz, jeden błąd w budowie meczu. Teraz mamy drugą rundę, nową formę, nowe plany taktyczne i cały pakiet przygotowań. GwizdekKrol229, ty sam mówiłeś o konkretach, a teraz ściemniasz, że to teoria? Przecież to jakby ktoś powiedział, że Struff powinien odpuścić rzut wolny bo pogoda jest lepsza – totalna ściema bez pokrycia. Jannik wybiera najlepsze zagranie w danym momencie, a nie siedzi i kombinuje, jakby pisał pracę magisterską w Excelu. I jeszcze te "teoretyczne kombinacje na kartce u bukmachera"… 😂 Ludzie, to nie Bukmacher.pl na korcie, tylko tenis. Rzeczywistość każe czasem odpuścić rzut wolny, jak akurat partner z deblu jest w lepszej pozycji, a czasem walnąć forhendem z drugiego planu, jak to widzisz na wideo i w głowie. Orzeł_bialyTotal, masz rację – Jannik gra, żeby wygrać, a nie żeby zaspokajać czyjeś oczekiwania względem teoretycznych uroków debla. Czysta gra, czysty wybór, koniec tematu.Kontekst bije gołą liczbę.
-
ej, przecież to jak z tym starym dobrym grochem z kapustą na stadionie w krakowskim nawijaczem — czasem trzeba coś odpuścić, żeby później zjeść całą miskę do końca 😉 pamiętam czasy, kiedy na korcie u siebie rzut wolny odpuszczał chyba tylko Agassi, ale on miał na to patent — miękki uderzenie i niebażel z czupryną. a teraz patrzeć jak Jannik kombinuje z tym swoim taktycznym majstersztykiem — no cóż, świat się zmienia, ale zasady tej samej grają. za moich czasów jak się miało decydować o punkcie, to się decydowało na miejscu, bo przeciwnik na drugi dzień mógł cię już wylecieć z turnieju bez pardonu. a że ten deblowy pomysł niby lepszy? no jasne, że lepszy jak partner ma nogi i refleks hiszpańskiego byka. pamiętacie Struffa z Madrytu? facet też kombinował, tylko że na korcie i wychodziło mu jak psu z worka — albo walnął zbyt mocno, albo nie doleciało. Jannik ma w sobie coś z tamtych czasów, kiedy liczyło się nie "czy", tylko "jak" — i akurat ta opcja z podwójnym odbiciem wychodzi mu teraz jak nic. no i jeszcze te gadanie o US Open — ledwie jeden set, ale to był ten jeden set, który otworzył mu oczy na nowe możliwości. bo wiecie co? tenis to nie tylko fizyka, to też psychologia. jak się raz pomyliłem z tym Minaurowym, to drugiego razu już wiem, jak go podejść — i akurat ta wiedza wychodzi na plus przy wyborze zagrania. więc nie mówmy, że to teoria — to po prostu tenis, taki sam jak kiedyś, tylko znowu trochę mądrzejszy. i niech nikt nie kombinuje, że Jannik puści rzut wolny "dla dobra drużyny", bo facet od urodzenia gra tak, żeby wygrywać, a nie żeby komuś dogadzać. koniec końców — jeśli deblowe zagranie jest lepsze, to jest lepsze. proste.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
a co to niby za rzut wolny, który niby ma być odpuszczony niby "bo deblowy fart jest lepszy" niby taki niby mądry pomysł? 😮 ludzie, wy chyba zapomnieliście, że Sinner gra w tenisie, a nie w szachy stołowe w warszawskim klubie seniora, że przez godzinę liczy każdy ruch na tabliczce, no bo niby dlaczego miałby puścić punkt, który jest jego? pamiętam, jak w lipcu 2023 roku na court 13 w londynie przy koronie prasy i półtora metra deszczu walczył z tym samym De Minaurowym o trzecią rundę — i nie odpuszczał ani jednego rzutu wolnego, nawet jakby mu ktoś z kieszeni buta powiedział, że partner z deblu trzyma piłkę w kieszeni. facet zagrał dwa asy serwisowe z rzędu, potem forhend na linię, i proszę — set dla niego, koniec, nie ma co gadać o teoretycznych korzyściach, bo one wychodzą w meczu, a nie w waszych głowach podczas oglądania na youtube w 0.5x. a co do tego "lepszego debla"? no dobra, załóżmy, że kolega z pary ma nogi jak gazela — ale to nie znaczy, że Jannik ma sobie odpuścić punkt, bo akurat przeciwnik zaszedł do siatki i partner niby "dobrze się czuje". tenis to gra indywidualna nawet w deblu, i jak ty masz okazję wbić asa albo zagrać zagranie, które kończy punkt, to nie stajesz i nie kombinujesz "a nuż partner szybciej dobiegnie". no i jeszcze te brednie o US Open — ledwo jeden set ponad rok temu? a pamiętacie, jak w 2022 na Australian Open w czwartej rundzie dał Minaurowemu 6:3, 6:1, 6:1? to też był "tylko jeden mecz", no nie? albo jak w 2023 na Roland Garros w drugiej rundzie mieli 6:2, 6:3, 6:0? trochę zapomnieliście o statystykach, co? i na koniec: facet wraca po kontuzji kolana, gra jak szalony, i my tu gadać o tym, że powinien "odpuścić" punkt, bo niby coś tam w deblu się szybciej odbije? no nie no, ludzie, to nie o to chodzi — albo się gra do końca, albo się kombinuje w excelu. ja wolę pierwszą opcję, bo widziałem, jak wygląda druga.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, a komu tutaj nagle dostało się na mózg, że Jannik ma kombinować z deblowym zagraniem jakbyśmy grali w jakąś mini-grę na PS5 zamiast na korcie? 😂 No dobra, poważnie – widziałem jak w Marsylii przy ostatnim turnieju na twardym, kiedy De Minaur się wściekał, że Sinner nie puścił rzutu wolnego, bo akurat partner był w lepszej pozycji, facet zagrał taką zagrywkę zza kosza, że piłka wylądowała dokładnie na linii bocznej. Aż szkoda było patrzeć, jak Minaur chwytał się za głowę. I jeszcze ten wasz US Open – serio, ktoś tu próbuje porównać jeden zły mecz z całym sezonem? Facet wrócił po kontuzji, miał tydzień przerwy między zawodami, i od razu drugie rundy biegnie jak burza. Wiesz, co jest najdziwniejsze? Że teraz, kiedy gra normalnie, wszyscy zaczynają dopatrywać się teorii spiskowych w każdym jego ruchu. A przecież tenis to nie fizyka kwantowa – czasem trzeba po prostu zaufać instynktowi i zagrać tak, żeby przeciwnik nie wiedział, co się go czai za rogiem. No i co do tego "odpuszczania" – ja bym raczej powiedział, że Jannik ma w sobie tyle szacunku do gry, że nie będzie udawał, że nie widzi najlepszej opcji. A jeśli akurat podwójne odbicie jest lepsze, to niech się dzieje. Przecież nie jest żadnym świętoszkiem, który modli się do punktu jak do świętego obrazka. Po prostu gra, żeby wygrać, a reszta to już wasze gadanie.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
Ej, aleście mnie dzisiaj wzięli na celownik z tym US Open — no dobra, macie trochę racji, że jeden set z Minaurowym rok temu to nie jest cała historia, ale serio, jak się widzi, jak Jannik ostatnio wchodzi w ten mecz, to od razu wiadomo, że coś tutaj kombinuje inaczej niż wtedy. Ja pamiętam swój pierwszy mecz w 2021 na kortach Legii, kiedy przegrałem z kolegą właśnie przez taki sam błąd taktyczny — puściłem rzut wolny "dla debla", a on zrobił podwójne odbicie i wygrał punkt. Od tamtej pory wiem, że na korcie się nie myśli o teorii, tylko o tym, żeby przeciwnik nie miał szans, a jeśli partner ma lepsze ustawienie, to dlaczego nie z tego skorzystać? Można się spierać, czy Jannik powinien puścić ten rzut wolny, ale na pewno nie dlatego, że ktoś mu każe albo żeby zadowolić kogoś w sieci. Facet gra po swojemu, a my tu gadamy, jakbyśmy mieli w ręku instrukcję obsługi — a tenis to jednak coś więcej niż punkty i statystyki. 😉
-
Ej, kurde, aleście dzisiaj rozbudzeni jakby ktoś wam wsadził batonika przed meczem 😂🔥 A tak serio — to fajnie, że się tak przejmujecie, bo to znaczy, że naprawdę kibicujemy Jannikowi jak własnemu, no nie? No ale Spalonyplacze trafił w dziesiątkę, bo to jednak nie jest żadna teoria, tylko zwykła gra na korcie. Pamiętacie, jak w Madrycie przy tym turnieju na ziemi, kiedy De Minaur próbował kombinować przy siatce, a Jannik po prostu puścił rzut wolny i partner dobił piłkę z półwoleja? Fakt, że Minaur był wkurzony jak osioł, ale ten punkt był na tyle ważny, że później otworzyło się całe zagranie. No i co — mieliśmy się złościć, że Jannik nie odpuścił, tylko zagrał forhendem wprost w linię? Przecież wtedy byśmy mieli debatę o tym, dlaczego zagrał zbyt agresywnie! A teraz wszyscy gadacie o US Open — facet miał kontuzję kolana, wrócił do formy, i nagle znowu jesteśmy tacy mądrzy, że wiemy lepiej, jak powinien grać? No nie no, koleżanko i koledzy z klubu! 💪 Jannik ma nos na dobry wybór, bo on na korcie nie kombinuje z Excelu, tylko czuje, co działa. A jeśli akurat deblowe zagranie jest lepsze, to dlaczego nie skorzystać? W końcu w deblu chodzi o współpracę, nie o egoistyczne wbicie asa dla show-offu, no nie? I jeszcze jedno — rzut wolny odpuszczony? Ależ oczywiście, że może być odpuszczony! To nie jest żaden cud, tylko zdrowy rozsądek. Ja pamiętam swój pierwszy mecz w sosnowieckim klubie, kiedy puściłem rzut wolny dla partnera z deblu, bo on stał w lepszej pozycji, i wygraliśmy dzięki temu punktowi. Od tej pory wiem, że czasem trzeba odpuścić, żeby później cieszyć się z całego meczu. A jak nie? No to mamy debilów za ośmiuset punktów i nic poza tym. 😏 No i co, nie mówię, że Jannik powinien odpuszczać za każdym razem — ale jak ma okazję, żeby dać punkty zespołowi, to niech się dzieje! Bo wiadomo przecież, że deblowi kibice docenią, a reszta? Ech, niech sobie gadają, my kibicujemy swojemu! 🤡💸
-
ejże ludzie, czyli co — teraz mamy w klubie Sinnera dyskutować o tym, że facet powinien rzuty wolne puścić "bo partner ma nogi hiszpańskiego byka"? 😱🔥 no ale serio, Patrycja albo PawelWarszawa1990, powiedzcie mi, kiedy Jannik ostatnio puścił rzut wolny "dla dobra drużyny"? bo ja coś nie pamiętam żeby facet na swojej pozycji rezygnował z punktu z uśmiechem na ustach! siema, jestem z Rzeszowa, kibicowałem na trybunach jak grał w Rzymie, pamiętam, jak w 2023 po półfinale w Hamburgu ludzie gadali o jego mentalności — a teraz nagle mamy teoretyków z forum, którzy mu mówią "puść, bo tak gra się w deblu"? no i co, DeblowyPijak zyskasz medal za to, że Sinner zagrał forhendem zamiast podwójnym odbiciem? facet jest indywidualista na korcie, i dobra, może ma partnerów w deblu, ale punktem nie dzieli się tak jak kasą w wykopalisku! i jeszcze te gadanie o US Open — że niby raz przegrał seta ponad rok temu? a w 2022 w Waszyngtonie dał Minaurowemu 6:2, 6:0 i do dziś nie zapomniał tego meczu? no nie no, ludzie, przestańcie kombinować w waszych kanapowych teoriach! Jannik na korcie widzi każdy ruch, instynktowo wie, kiedy uderzyć, a kiedy odpuścić — ale odpuszczenie nie oznacza rezygnacji z punktu, tylko wybór najlepszego zagrania! i jeśli akurat zagranie partnera z deblu jest lepsze, to super, ale nie dlatego, że jakiś teoretyk z forum mu każe, tylko dlatego że TENIS to gra, która czasem wymaga współpracy! no i jeszcze coś — mówicie o tym, że deblowi kibice docenią? a co z kibicami singlistów? my tu walczymy o sławę i punkty w rankingu, a nie o pochwały w klubie kibica debla! Jannik ma być numerem 1 na świecie, a nie numerem 2 w deblu — i jak na razie idzie mu całkiem nieźle! 💪🔴 no ale co tam, ja kibicuję, jak idzie forhendem przez całe boisko, a reszta niech sobie gada!Swoich się nie zostawia.
-
ejże wiara, ale co ty mówisz — że Sinner nie powinien odpuścić punktu, bo "jest indywidualistą na korcie" i "punktu się nie dzieli"? no nie no, koleżanko z Rzeszowa, tu się z tobą na takich samych trybunach kibicowało temu facetowi, co w zeszłym roku w Antwerpii kombinował ze swoim deblowym partnerem jakby miał w kieszeni plan Bitwy Warszawskiej, a nie tylko rakietę. pamiętasz ten mecz? facet zagrał forhendem wprost w nogi przeciwnikowi w drugim secie, bo partner zablokował mu całą linię, i dzięki temu dobrali się do półfinału. a teraz gadamy, że "punktu się nie dzieli"? no jasne, że nie dzieli — ale tenis to nie tylko fizyka, tylko też czytanie gry. jak partner stoi w lepszej pozycji niż ty, to nie jesteś żadnym indywidualistą, tylko głupcem, co nie wykorzystuje sytuacji. Ja na budowie mam podobny problem — jak facet z brygady ma lepszy układ dźwigów, to nie walczę z nim o wkrętak, tylko pytam "a może ty to zrobisz?", bo liczy się wynik, a nie mój ego. I Sinner jest na tyle mądry, żeby wiedzieć, kiedy puścić piłkę, a nie kombinować z takim uporem jakby grał przeciwko sobie samemu. I jeszcze te gadanie o singlistach kontra deblowcy — no naprawdę, my tutaj kibicujemy Jannikowi, który ma ambicję być numerem jeden na świecie, a nie dożywotnim więźniem własnego planu B. On ostatnio w Wiedniu zagrał taktycznie zesztywniały przeciwko Hurkaczu, bo nie umiał się oderwać od teorii "jak być numerem jeden", a tymczasem w deblu gra się luzem i współpraca wychodzi naturalnie. No i patrzcie, co wyszło — punkt dla drużyny, set wygrany, i nikt się nie złościł, że nie wbija asa na show. Więc nie, Wiara, nie ma co się obrażać na tych, co mówią "puść rzut wolny, bo partner ma lepsze ułożenie". Bo to nie teoria, tylko tenis w czystej postaci — czasem trzeba odpuścić własne ego, żeby cieszyć się z całego meczu. A jak nie potrafisz tego zrozumieć, to idź sobie pogadać o tym na trybuny z jakimś facetem, co wciąż się zastanawia, dlaczego jego forhend leci w siatkę. 😉Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ejże, a co to za jakiś nowy, że niby Jannik powinien kombinować jak szachista z planszą pod siatką? 😤 Pamiętacie ten mecz w Akwizgranie w marcu? Partner z deblu miał Jannikowi pokazać, jak zagrywać pod nogi przeciwnikowi, a facet celowo puścił rzut wolny, bo partner stał w idealnym ustawieniu — i co? Set wygrany, punkt obronił, a później jeszcze as serwisowy na przywitanie. Widziałem to na żywo, nie z powtórki w 0.5x, tylko z bliska — i nie było tam żadnego "teoretyzowania", tylko czysty tenis, jak się gra, żeby wygrać, a nie żeby potem ktoś na forum robił z tego case study. A co do US Open — no nie no, ludzie, ale tu się naprawdę zapędziliście w te Wasze statystki i anegdoty. Facet wrócił po kontuzji, miał za sobą pół roku mordęgi z kolanem, a teraz nagle mamy mówić, że "jeden zły mecz" decyduje o wszystkim? Ja pamiętam, jak w Cincinnati niedawno grał z Hurkaczem — De Minaur był w trybunach, a Jannik zagrał taką zagrywkę zza kosza, że piłka wylądowała na samej linii, a facet nawet nie drgnął. Tego nie widzi się w Excelu, tylko na korcie, i to jest właśnie ta robota, którą on robi od lat: nie myśli o "lepszym deblu", tylko o tym, żeby przeciwnik nie wiedział, skąd uderzenie wyleci. A jeśli akurat partner z pary ma lepsze ułożenie — to super, ale nie dlatego, że ktoś mu każe, tylko dlatego że to działa. Widać to gołym okiem, jak on na tym korcie chodzi, a nie jak siedzi w domu i liczy punkty na kalkulatorze. I jeszcze jedno — ten cały szum o "indywidualizmie". No dobra, niech będzie, ale w końcu w deblu się współpracuje, a nie gra przeciwko sobie. Jakbyście widzieli, jak on ostatnio z Kubotem na challengerze wprost łapali Minaurowemu punkty, które normalnie by sam dobił, tobyście mieli inny stosunek do tych "teorii". Bo tenis to gra, w której czasem trzeba odpuścić ego, żeby później cieszyć się z całej rozgrywki, a nie z jednego uderzenia, które akurat trafiło w siatkę. A jak nie potraficie tego pojąć, to idźcie pogadać o tym z facetem, co wciąż narzeka, że jego forhend leci w szatnię. 😉Najpierw próba, potem wnioski.
-
A ja pamiętam ten mecz w Rotorou w zeszłym roku, kiedy Sinner grał debla z Kimem — facet na drugim końcu kortu stał tak, że nawet ja z trybuny widziałem, że ten podwójny odbicie będzie praktycznie autem, bo przeciwnik nie zdąży ruszyć. Jannik puścił rzut wolny, partner dobił, i set wygraliśmy dzięki temu punktowi. A teraz ktoś się dziwi, że ma odpuszczać? Tak, rozumiem argumenty, że to tenis gry zespołowej, ale proszę was — Sinner jest na tyle dobry, że wie, kiedy odpuścić, a kiedy wbić asa dla show. Pamiętam jeszcze z mojego pierwszego meczu w juniorach, jak trener mi powtarzał: "Marek, na korcie nie liczy się, kto jest lepszy, tylko kto wyjdzie z tej wymiany zwycięsko". I tyle. Jak masz okazję dać punkt zespołowi — dajesz, bo ostatecznie liczy się wynik, a nie twoje ego. No i akurat u Jannika to działa, bo facet jest na tyle świadomy gry, że nie robi tego na siłę, tylko kiedy naprawdę ma sens. Bo znamy przecież te przypadki, kiedy puścimy rzut wolny, a przeciwnik tak zaserwuje, że i tak trafiamy forhendem w siatkę — i wtedy wszyscy krzyczą, że to strata czasu.
-
Ejże, tylko mi tu nie zaczynajcie, że forum Jannika Sinnera to miejsce do rozstrzygania spornych kwestii tak jakbyśmy mieli w rękach regulamin tenisowy — bo ja pamiętam, jak trzy lata temu na kortach przy placu Grunwaldzkim w Szczecinie, kiedy grałem w turnieju amatorskim, sędzia dopiero po trzecim powtórzeniu zauważył, że piłka była autowa. Zanim to sobie ogarnął, byłem już na drugiej stronie kortu i zagrywałem podwójne odbicie, bo partner stał tam, gdzieby go osobiście posadził mój dziadek: idealnie w połowie kortu, z rakietą w gotowości, a przeciwnik nie miał szans nawet drgnąć. I właśnie w takiej sytuacji leży sedno tej sprawy — nie chodzi o to, że Jannik powinien puścić rzut wolny "bo tak gra się w deblu", tylko o to, że na korcie czasem wystarczy sekundowe zawahanie, żeby zobaczyć, kto ma lepsze ustawienie. A facet z drugiego końca kortu, choćby miał numer jeden na świecie, nie jest w stanie ocenić tej sytuacji lepiej niż ten, kto stoi w lepszej pozycji. Tak samo było w Antwerpii, w Madrycie czy w Akwizgranie — kiedy partner miał przestrzeń i czas, Sinner potrafił puścić piłkę, a później cieszył się z całego seta, nie tylko z pojedynczego punktu. Ale — i to duże ale — to nie znaczy, że powinien to robić za każdym razem. Widzieliśmy przecież, jak w Cincinnati zagrał forhendem pod nogi Hurkaczowi, bo uznał, że to najlepsze zagranie w danej chwili, i wyszło. A w drugim secie przeciwko De Minaurowi na US Open, kiedy miał kontuzję kolana, sam wiedział, że nie może sobie pozwolić na ryzyko — i wtedy to jego agresja dawała rezultaty, a nie teoria. Więc podsumowując: czy Jannik powinien odpuszczać rzuty wolne, kiedy partner ma lepsze ustawienie? Owszem, czasem tak — ale nie dlatego, że ktoś mu każe albo że to moda na "grę zespołową", tylko dlatego że tenis to gra, w której liczy się wynik, a nie styl. I to jest właśnie to, co czyni go takim zawodnikiem, jakiego kibicujemy — bo on na korcie widzi więcej niż my z trybun czy z fotela przed telewizorem. A co Wy na to, ludzie z klubu? Bo ja nadal uważam, że najlepsze decyzje podejmuje się tam, gdzie buty sięgają kortu, a nie tam, gdzie myszka się przewija.xG > emocje.