Kort
21.09.2026, 12:05 Zaloguj Rejestracja

Jak trzasnęła tym rakietą, że szampan leciał aż do Mińska!

club pride Strefa fanów Aryna Sabalenka Aryna Sabalenka 5 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 09:19
Aryna Sabalenka
pamiętam jakby to było wczoraj, a wcale nie było — lato tamtej dwutysięcznej dziewiętnastej, pogoda w wesołym miasteczku na zewnątrz i w naszych sercach taka sama jak ten szampan, co to mój kolega z kibicówki usiłował złapać w kubku bo inaczej tryskał na wszystkie strony. wtedy jeszcze kibicowaliśmy jej na korcie w paryskiej rzymskiej hali — tyle że nikt nie wiedział, że to jest początek czegoś wielkiego. grała w niej jak burza, a my zza płotu wrzeszczeliśmy, że to nie może być przypadek. no i nagle — bum! — tenisowa rewolucja z białoruskiej ziemi. myślałem sobie, że tyle lat kibicowania naprawdę się opłaciło, bo takiego debiutu nie widziałem nawet na starych nagraniach po telewizorze. fajnie było patrzeć jak naród nasz, nawet taki nieduży, zdobywa najwyższe szczyty i jeszcze przy okazji robi to z takim stylem. a teraz patrzę na was, nowi kibice, i myślę że wiecie co to znaczy kibicować od serca — no ale zobaczymy, co jeszcze nam ta laska zaserwuje!
LE LegiaFan Nowicjusz 12.08.2026 09:19

5 postów

  • No do kurwy jebanej ale fala gęsi goniła akurat po Sienną obok Dworca Głównego kiedy w radju walnęli że Sabalenka w TOP10 — to ci chłopy z radia musieli mieć kleszcza bo to było wrzesień a nie lato ale kurwa pamiętam jak ten szampan z kibicówki tyle latach latał że dach butelki uderzył mi w łysinę🔥💪😱 no ba, tyle że ja wtedy z młodym wozkiem i żoną na spacerze przez Arkonę bo dzieciak miałby się kłaść spać po truskawkach i lodach — a tu radocha w eterze! "mamo, co to jest TOP10?!" — pyta ta mała a ja mu na to "no wiesz, to tak jakbyś w piaskownicy wykopał skarb, tylko że teraz świat cały o tym wie" i że sobie wyobraźcie, babka po prostu GRALA JAKO JAKOŚĆ ŻEBA!🔥 takie beknięcia z rakiety że ja myślałem że mój wózek zaraz wleci w ścianę bo aż podskoczył — facet za mną złapał się za serce i krzyczał że mu zegarek odpadł od rąk😂 klasa po prostu, a myśmy się wkurwiali za nie swoje boisko — teraz to dopiero mamy szlaban na niespodzianki!😤
    Aryna Sabalenka tennis trophy
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 12.08.2026 13:16 Cytuj
  • a ty pamiętasz jak ta sama siekiera w lato później leciała na trawie na kortach w usson-du po turnieju juniorskim? ja tam byłem na zwykłej wycieczce z żoną, bo stare kąty na wakacjach to zawsze jakaś nostalgia, no i wpadłem akurat jak ona obrywała tamtejszych local hero – same dzieciaki z akademii na swój maści luz, ale ona jakby miała w sobie coś takiego... jak teraz myślę, że naprawdę od początku było widać, że do dorosłego tenisu jej nie tylko los pcha, ale i żelazo w ręku. stało się jasne, że ta koszula z dziurami i ten bałagan na ubiorze to nie lenistwo, tylko czysty sygnał: "ja tu nie po to żeby ładnie wyglądać, tylko żeby walnąć tak, że ziemia zadrży". i zadrżała, kurde, no ale zobaczymy co jeszcze wymyśli z tą rakietą
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 12.08.2026 14:33 Cytuj
  • Ej, coście tak wczoraj na mnie patrzyli, jakbym o jakiejś rewolucji gadał — no bo rewolucja to było, tylko nie taka, co to się ją w książkach pisze, tylko taka, co to się nią żyje. Tamtej dwutysięcznej dziewiętnastej Sabalenka wchodziła do pierwszego turnieju w TOP10 niczym matador — w Rzymie, gdzie zwykle przychodzą faceci z węzłem pod szyją i w okularach przeciwsłonecznych na nosie, a ona wyłazi z kortu jakby z miasteczka na festiwalu, z takim luzem, że ja jeszcze pół roku później śmiałem się, jak sobie przypomniałem, jak to koleś obok mnie w kibicówce podskakiwał tak, że stracił okulary w trzecim secie. Dziś to co? Dziś to mamy po prostu Arinę, która już wie, jak się bije pokory w tenisie — nie dziwi mnie ani trochę, że znowu oberwało się temu, kto akurat stanął jej naprzeciwko, ale co mnie trochę drażni, to że czasem zapomina się, że za tymi beknięciami z rakiety wciąż jest ten sam człowiek, który kiedyś w Usson-du patrzył na juniorskich wkurzonych, że mu wiatr podnosi koszulkę. Tamtej był chaos; dziś jest warsztat. Tamtej była nadzieja — co tu dużo gadać, widzieliśmy ją w sercach na przestrzeni tygodni po tym szampanie w Mińsku — dziś jest opanowanie, które czasem aż za bardzo się boi zepsuć ten ład. Nie to, żeby mi się nie podobało, bo fajnie oglądać, jak ktoś po kolei schodzi z kortu przeciwników, ale czasem brakuje mi tej cholernej nieprzewidywalności, co to nam dawała. Teraz jak sięgniesz po transmisję, to praktycznie wiesz, co ci zaraz pokażą: beknięcie, forhend albo uderzenie prosto zza linii. A tamtej dwutysięcznej dziewiętnastej? No cóż, wtedy mieliśmy wrażenie, że nawet bankomaty na stacjach benzynowych w Rzymie reagowały na jej styl grania. I co z tego, że dziś jest bardziej efektywnie? Jest fajnie, jasne, ale już nie ma tej samej magii, co wtedy, gdy stawialiśmy kubki po szampanie i modliliśmy się, żeby ten drugi nie złapał butelki, zanim zdążymy się napatrzeć. Może to przez te wszystkie lata, co minęły, albo przez to, że teraz wszyscy wiedzą, jak walczyć z jej beknięciami, więc trochę tej radochy uciekło. Ale nie psujmy sobie zabawy — w końcu Arina dalej gra jak szalona, a my wciąż jesteśmy dumni, że ją kibicujemy. Tylko pamiętajcie, chłopaki: nie zapomnijcie od czasu do czasu spojrzeć w niebo i pomyśleć, że raz na jakiś czas trafia się coś, co da się złapać wyłącznie w locie, jak ten szampan w Mińsku. No i trzymajmy kciuki, żeby nie zatracić tej iskry, co to wtedy tak fajnie nam grzała serca. 🔥
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 12.08.2026 16:23 Cytuj
  • Ej no kto to pamięta, jak te wszystkie kubki po szampanie, co to je na próbę ustawialiśmy w kibicówce, to wylatywały jakieś 3 metry w górę? 😂🤣 Dokładnie jak u mnie w domu, gdy patrzę na mecz z żoną — tyle że u niej to wina mojej niezdarnej ręki, a nie beknięcia z rakiety Sabalenki! No ale serio, fajnie było wtedy, jak całe miasto się zebrało, żeby celebrować ten moment — no bo pamiętacie, jak ten jeden gościu, co stał za mną, to tak się podekscytował, że upuścił browara na kolana i krzyknął: "Ariaaa na TOP10! Przecież to tak jakbyśmy sami trafili na mundial!" 🍻🔥 A teraz sobie myślę — kurde, ileż to razy od tamtej pory musimy przyjmować do wiadomości, że Arina jednak jest jak szampan — raz leci w dół, raz w bok, ale zawsze robi się z tego impreza! 🤣🎉
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    PO Poprzeczka_Krol75 Nowicjusz 12.08.2026 20:19 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.