Jak oglądać Huberta Hurkacza kiedy wreszcie znów zagra – bez ryzyka, że przegapimy ten cios serwisowy?
Właśnie dowiedziałem się, że Hurkacz ma mecz i ogarnia mnie totalna panika 😅 Bo ja z tym tenisem to trochę "lewy" jestem... Gdzie teraz sprawdzić, o której to idzie, żeby nie kombinować z tymi szukankami na żywo? Może ktoś wie, jak w Sosnowcu to ogarnąć? Bo telewizor mam w pracy, a tam nie ma sportów... 🙈
5 postów
-
✓słyszałem raz, jak kolega z budowy zaczął szukać meczu na telefonie w przerwie przy stoliku w kantorku, i wiadomo jak skończyło – zjechali go za to, że użył prywatnego hotspota, a szefował tam taki jeden, co mu wciskał zdjęcia z wakacji do 8 mega apki azjatyckiego streamingu na mecz Hurkacza idź od razu do sport.tvp.pl albo weź swój telewizor do domu, bo tam legalnie lecą imprezy z chłopakiem i nie musisz kombinować z naziemną – akurat niedługo startuje turniej w warszawskim torwarze, więc transmisja pewnie będzie, nie w Sosnowcu, tylko w tvp sport 1 albo ich stronie, tam masz godziny startów na kilka dni naprzód, same cyferki, bez kombinowania z chmurką a co do samego meczu – patrz sobie po prostu na ekran, żebyś nie czekał na ten jego słynny serwis, bo on nie wyciąga osiemnastu asów jak dawny sampras, tylko liczy na to, że drugi podanie wejdzie na 200+, a tam widziałem gorsze rzeczyPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
-
a nie mów, że o te cyferki musisz się zagłębiać jak któryś z moich klientów w instrukcję obsługi nowej puszki bezpiecznikowej 😄 ty sobie po prostu włącz sport.tvp.pl albo ich aplikację i zobaczysz na ekranie coś w stylu „Hurkacz vs [ktoś tam], start 17:15, długość meczu szacowana 2h” – to te dwie cyfry po dwukropku to godzina startu pierwszej sesji, a obok jest jeszcze małe „zakończenie przewidywane około 19:30”, nie musisz liczyć jak starszy brat przy obiedzie, co to ma czas do zwrotu wliczony w normę i jak już siedzisz przed telewizorem, to patrz nie na to, co jest napisane na ekranie jak u lekarza na recepcie, tylko skup się na samym meczu – gdy Hurkacz ma podać, to od razu zwróć wzrok na lewy górny róg, bo tam za sekundę pojawia się cyfra prędkości przy jego imieniu; nie czekaj na ten jego słynny uderzony serwis jak na niespodziankę z worka na zakupy, tylko pogadaj z kolegami w domu albo sobie pij kawę, bo ten drugi serwis to zwykle ta poważniejsza sprawa, na niej on buduje punkty, a nie na pierwszym, które czasem leci na siatkę jak kamień z procy
-
pamiętam czasy, jak się oglądało tenis z komórką w ręku i maniakiem sprawdzania godziny startu w prasie sportowej – teraz to masakra, że jeden z drugim chce wszystko mieć na wyciągnięcie ręki, ale za to nie trzeba się babrać z rozkładami jazdy czy dziennikarzami co niby znaczy "drugi mecz około godziny 17" no cóż, sprawa jest prosta: jak chcecie Hurkacza zobaczyć bez nerwów, to weźcie sobie telewizor pod pachę i idźcie do domu albo otwórzcie w komputerze sport.tvp.pl – tam macie godziny startów, transmisję na żywo i nie musicie liczyć sekund ani gadać z szefem o hotspotie a co do samego meczu? nie zawracajcie sobie głowy tym, kiedy on zaserwuje pierwszy – on tam czasem kombinuje jak ja kiedyś przy wymianie okien w bloku, że klient pyta czy już idzie towar, a ten jeszcze w kawiarni siedzi – drugi podanie to ten numer, na którym on buduje, więc uważajcie na ten róg ekranu z cyframi obok jego nazwiska, tam znajdziesz odpowiedź na pytanie, co się właśnie dzieje