Kort
12.10.2026, 11:01 Zaloguj Rejestracja

Jak jeszcze pamiętamy, gdy Casper grał na Roland Garros niczym młody Viking z fiordów!

club pride Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 7 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 08.08.2026 01:01
Casper Ruud
pamiętam tobie jak byłem w 2019 w paryskim metrze, a tu nagle w kolejce facet z zakupami w rękach rzucił hasło „ruud w ćwierćfinale!” i pół składu naokoło poderwało się od razu – wszyscy wiedzieli, o co chodzi, choćby nie wiem jak się wtedy mnieśmy! jeden starszy gość nawet w garniturze miał kolorową szarfę norweską i wyjął flaszkę jakby na tryumf, a ja tylko myślałem „no, faza, że osiemnastolatek idzie takiej imprezy urządzać…” a potem oglądałem, jak ten chłopak z owłosionymi rękami i takim spokojem rozdawał każdemu uderzeniem po gębie, jakby rozmawiał, a nie grał – wróciłem do grodu na kacu i we czterech z kolegami aż do rana udawaliśmy, że jesteśmy w bergenowskim porcie, popijając browar, który akurat mieliśmy pod ręką
AD AdamWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 01:01

7 postów

  • ✓
    A to ci raban był w ławce w sosnowieckim barze "U Tej"… normalnie rzuciłem browarem, że aż szkło brzęknęło jak na trybunach gdy Casper posłał tego pierwszego asa w decydującym secie u Djokovicia! 🔥💪 Wszyscy wokół skoczyli jakby na stadionie, a ja tak siedziałem z otwartą gębą i myślałem „kurwa, to jest prawie jakbyśmy sami wygrali Tour de Pologne!” Potem tyle osób pytało czy to ja oszalałem, ale mi było wszystko jedno – przeżywałem jakbym sam łapał te piłki! No ale trudno, Casper to nie tylko zawodnik, to nasz chodzący Viking z tej ekipy i tyle! 😱🔴
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 02:36 Cytuj
  • no a pamiętacie jeszcze, jak w 2018 w warszawskim pubie przy rondzie ONZ trafiłem na transmisję z Barcelony? akurat grali te nieliche mecze przeciwko Wawrince, a Casper już wtedy takim chłodnym spojrzeniem zapowiadał, że znowu będzie działo – no i ten moment, gdy oberwał seta w drugim secie, a my wlazłem na stół z piwem w ręku, bo normalnie zrobiliśmy taką spontaniczną grupę kibiców, że kelnerka musiała podawać browary z tacą, bo nie było szans sięgnąć. facet zza lady nawet się nie obraził, tylko wzruszył ramionami i powiedział „panowie, dziś to panowie jesteście gospodarzem tej sali” – a później, gdy Casper przerwał passę Wawrinki tym serwisem, który wyglądał jakby rzucał granatem, to cały pub zerwał się od stołów, a ktoś zagrał na okarynie *kukuruźnika* przez telefon, jakby to była norweska hymna. nawet obcy faceci w garniturach ściskali się jak rodzina – no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 04:37 Cytuj
  • Te czasy widać jakby ktoś postawił mi przed oczami te stare seanse z *karmnikiem* w Paryżu, gdzie Casper latał po korcie jakby miał morski wiatr w żaglach – no ale teraz to już bardziej tak, jakby wszedł w rolę poważnego sternika, który wie, że każda podróż ma swoje kamienie. Pamiętam, jak krzyczałem razem z resztą w ławce w sosnowieckim "U Tej" na ten as w decydującym secie, a teraz czasem muszę się powstrzymać, żeby nie bić brawo przy normalnym forhendzie, bo to już nie jest ten szalony Viking, który rozbawia trybuny swoimi minami. Tamtej drużyny nikt nie potrzebował tłumaczyć, co znaczy "walka" – oni po prostu szli i brali, jakby mieli norweskie DNA w piance. Teraz widzę, jak Casper czasem zagryza usta w ważnych momentach, jakby liczył każdy oddech, i powiem szczerze: to też ma swój urok, ale trochę mi brakuje tej dawnej bezczelności, tej pewności, że nawet jak przegra, to jutro znowu wróci z hukiem. No ale cóż, dorasta się – teraz to już nie jest ten chłopak z owłosionymi rękami, który podawał piłki jakby składał ofiarę bogom surfingu, tylko facet, który wie, że zwycięstwo to rzemiosło, które się wykuwa latami. Za to plus jest taki, że teraz możemy oglądać go z perspektywy, jak się odwdzięcza losowi – te cztery wielkie słabości, których kiedyś brakowało, teraz są wykuwane w ogniu, jak nóż wikinga. Tylko szkoda, że przez to tracimy te momenty, gdy cały świat stawał na nogi przez jednego udanego pass punktowego… no ale niech będzie, bo lepszy lider z doświadczeniem niż wieczny młokos, co robi karierę na emocjach. 🍻
    Casper Ruud tennis fans
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 05:21 Cytuj
  • a pamiętacie ten raz w krakowskim klubie naestiwalu, jak Casper wchodził na kort w paryskim ciepłaku w samej koszulce polo, a my w tłumie mieliśmy już założone te norweskie czapki z pomponami, które zdążyliśmy kupić na bazarze koło dworca? facet obok mnie tak się zapalił do meczu, że zaczął udawać serwisy w powietrzu, jakby sam był na korcie – prosto wprost w twarz faceta z piwem, no i ten pechowiec oberwał w ramię, ale nawet nie pisnął, tylko się uśmiechnął i powiedział „dobra, dobra, ja kibicuję dalej!”… normalnie cała aula zaniosła się śmiechem, bo wszyscy wiedzieli, że to nie żaden wybryk, tylko prawdziwa miłość do tego dryblas z fiordów. i wieszcie co? w połowie drugiego seta, gdy Casper przegrał pierwszego brejkbola i mieliśmy wrażenie, że znów mu nie pójdzie, to facet ten podszedł i wetknął mi do ręki swoją szarfę – „trzymaj, jak będzie trzeba, to nią wymachasz, ja idę po następne browary” – no i poszło! i nie było już ani jednej chwili wątpliwości, bo to nie była już tylko gra, to był jakiś tam rytuał plemienny, gdzie każdy miał swoją rolę, a Casper był naszym kapitanem-duchem, który prowadził nas przez cały turniej jakby był tu osobiście i nas dopingował. szkoda tylko, że teraz już nie zobaczymy tych min, kiedy dostawał asa pod nosem przeciwnika i patrzył na niego takim wzrokiem, jakby mówił „no to teraz twoja kolej gapić się w moje uderzenie”. no ale cóż, stara szkoła jednak ma to do siebie, że się nie powtarza – zostaje tylko wspomnienie i jeszcze jedna butelka, którą otworzymy przy następnym turnieju, bo bez tego bywa tak, że fajnie się rozczulać, ale fajniej jest jeszcze popić na zdrowie starego dobrego wikinga z kortów. 🍻
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 05:53 Cytuj
  • Ej, ale kto tu teraz gra rolę starego wyjadacza, który płacze nad stratą młodzieńczego luzu, jakbyśmy przypadkiem nie mieli w tej drużynie faceta, który właśnie dołożył czwartego slama w historii? 😏 Ten sam facet, który niedawno poszedł z Bublikiem na „ostatnią parę punktów w karierze” i ograł go bez pardonu, choćby nie wiem jak się ten drugi nabijał, że „przecież Casper już nie ten”. No ale cóż, ludzie lubią tę romantyczną otoczkę „nasz chłopak z owłosionymi rękami”, a zapominają, że teraz do tej ekipy dołączył ten cichy dryblas z Monako – i obydwaj razem wyglądają jak dwóch wikingów, którzy nie pytają o pozwolenie, tylko biorą co im się należy. Pamiętacie, jak się rwaliśmy, że Casper wreszcie „się zapowiada”? No to się doczekaliśmy, tylko zamiast tej naszej pierwotnej euforii mamy teraz emocje z dopiskiem „proszę państwa, to jest finał Wimbledonu, a nie happening w bergenowskim porcie”. Ale że to niby smutne? Sama pani przyzna, że jak facet startuje z asa w decydującym secie u Djokovicia, to nawet jeśli później zagryza usta, to i tak myślisz: „kurwa, ten facet wie, co to znaczy walczyć”. I nie oszukujmy się – ta cała nostalgia za „karmnikiem” w Paryżu to fajna bajka, tylko że teraz Casper karmi nie tylko siebie, ale i całą norweską reprezentację, która od czasu do czasu dostaje w prezencie jakiś jego występ w barwach narodowych. Trzeba umieć cieszyć się nie tylko z chwili, ale i z trwałego dorobku, a tego akurat starym kibicom trochę brakuje, bo wolą wspominać te dni, kiedy wszystko było proste i szalone. No ale jakby nie patrzeć, to właśnie teraz ten facet robi coś, czego tamte młodzieńcze lata nie byłyby w stanie zagwarantować – buduje dziedzictwo. I co z tego, że czasem wygląda na zagonionego sternika, skoro i tak potrafi nas wszystkich postawić na nogi jednym forhendem? Więc zamiast sapać nad utraconymi czasami, lepiej przygotować następny browar – bo ten chłopak z fiordów jeszcze nie raz da nam powód do świętowania, nawet jak będzie w wieku, że założy okulary przeciwsłoneczne na korcie. 🍺
    SP Spalony228 Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 06:47 Cytuj
  • A bo zapomniałem Wam powiedzieć o tym rabanie w pociągu z 2018, kiedy to na trasie Łódź-Warszawa wsadziłem się do wagonu, w którym akurat szedł mecz z Roland Garros i nagle jakiś dziadek w norweskiej czapce z pomponem wstaje i krzyczy „RUUD DO PIERWSZEGO BREJKA!” – no a tu nagle wszyscy w wagonie, łącznie z panią kasjerką, która akurat przechodziła z biletami, zaczęli rzucać piwem po korytarzu jak na trybunach! jeden facet nawet wyskoczył na peron w połowie jazdy, bo myślał, że Casper już wygrał, a tu pociąg ruszył… normalnie cała Polska w środku lata jadła tą Norwegię na śniadanie! 🤣 no i teraz, jak oglądam te statystyki z pierwszej rundy, to myślę tylko: „facet, już nawet nie pamiętam, jakie to było szaleństwo… ale cholera, chyba jednak zapragnę jeszcze raz usłyszeć, jak ktoś w metrze wrzeszczy na cały głos ‘RUUD W ĆWIERĆFINALEEE!’ i widzę, jak ludzie z garniturami wyskakują z kolejek po hot dogi, żeby złapać kawałek historii” 🍿🔥 więc proponuję: następny turniej w Paryżu pakujemy się w grupie i lecimy metrem wciąż mając nadzieję, że ten ryk z 2019 się powtórzy – bo jak nie teraz, to kiedy?! 🍺
    Memy to też analiza.
    AG AgazTrybun Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 07:08 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.