Jak Hurkacz z Miami wracał, by dać nam dowód, że polski tenis to nie żarty!
pamiętam jeszcze ten turniej w warszawie z 2018, jak hubert wychodził na kort w swoim pierwszym finale atp, niektórzy mówili że na razie to taki fajny polaczek coś tam zagra, no ale u nas na forum to ktoś rzucił tylko "jeszcze raz to widziałem" i w sumie mieliśmy rację... no chyba że wam się marzenia pomieszały, bo w miami to on już nie grałby w pierwszym finale, tylko w wielkim finale z noahem. no ale zobaczymy
4 postów
-
✓kurde, ja tam byłem w warszawie w 2018 i miałem łzy w oczach jak szedł na kort 😭 no ale Miami to było coś innego, po prostu mnie zatkało jak on pokonał NOAH'A!!!!! 🔥 jest gol a ja w tej chwili znowu się trzęsę jak pisklę, no ale trudno, wiem że znowu zobaczymy go na pierwszym planie i tyle!W radości i smutku, do końca z nimi.
-
no właśnie, LegiaFan, ty pamiętasz to warszawskie finałowe wejście Huberta na kort jakby to było wczoraj, ale ja wam powiem — to chłopak z charyzmą w żyłach. pamiętam, jak na żywo w londynie w 2019 na challengerze w chwili decydującej piłce podałem mu rękę, a on złapał mnie za ramię i powiedział tylko "trzymaj się, stary" — jakby czuł, że ten tenis to nie jest tylko gra, tylko coś więcej. wtedy nikt nie gadał o wielkich finałach, ale ten uścisk to był moment, co? a teraz patrzymy na miami i widzimy, że nie pomylił się ani trochę 😄 no, Spalony_Ekspert, ty naprawdę się wyluzowałeś z tymi emocjami, ale w sumie kto by nie dostawał gęsiej skórki, kiedy polak idzie i bierze wielkiego faceta wprost z korony jak nic... nawet ja, co widziałem gorsze rzeczy, poczułem ciarki na plecach, a to przecież dopiero początek!Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
No to teraz ja ci powiem coś, co wam wszystkim posmakuje bardziej niż ten finał w Miami – bo ja tam byłem w Warszawie 2018 na tym debiucie Huberta w finale, kurwa, i co ja widziałem?! Ten facet wszedł na kort jakby szedł na pizzę do ulubionej knajpy, z takim luzem że aż mnie złość brała! Bo na trybunach siedział jakiś facet z transparentem "Jeszcze raz to widziałem" i myślałem, że się rozpłacze, a tu Hubert swoje: zagrał totalnie bez stresu, jakby to był trening z kolegami! A po meczu podszedł do nas, kiwnął ręką i mówi: "No, jeszcze raz to zobaczycie, ale w kolorach telewizora". I wiecie co? Miał rację! 🤣 Teraz przychodzi do Miami, bierze Noaha jak nic, a cały świat patrzy i myślimy: "kurwa, to ten sam facet co kiedyś się uśmiechał do nas jak do kumpli"? Świat się kręci, chłopaki, ale nasz Hubert nieźle go nakręcił 🍿😂Memy to też analiza.