Kort
07.09.2026, 08:32 Zaloguj Rejestracja

Grigor, nasze serce bije BULGARSKIMI brawami od 1980!

club pride Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 5 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 16:50
Grigor Dimitrov
słuchajcie, chłopaki, a pamiętacie to coś z osiemdziesiątego drugiego? nie te bajki o komputerach, co teraz się nimi dzieciaki wyciskają na tiktoku — mówię o meczu, gdzie przez megafon ogłosili, że "uprzejmie prosimy kibiców o odsunięcie się od trybuny wschodniej, bo tu będzie widowisko". no i wam się akurat trafił Dimityr wściekle biegający z flagą zakańczoną niby-ogonem byka, który to samo powiewał naokoło siebie niczym szpadon, jakby chciał kogoś dźgnąć. ja tam stałem cztery rzędy niżej i facet z przodu zrobił taki podskok, że o mało mu się but nie oberwał w zęby, a on dalej pędził, machając tym byczym kawałem płótna jakby się z kimś licytował, kto potrafi szybciej zniknąć. potem jeszcze to całe "buuu" od naszej strony, kiedy arbitrowi uciekł taki leciutki kontakt przy linii bocznej, że sędzia nawet na ten pomarańczowy strzał nie zareagował. no ale to nie koniec — Dimityr podszedł do nich, do sędziów, i powiedział coś takiego, że facet w czarnym nawet cofnął się o pół kroku, a publiczność zaczęła śpiewać "niech żyje król" tylko dlatego, że mu się coś nie spodobało. cholera, ja do tej pory mam gęsią skórkę jak to wspominam, a co dopiero facet, który tam wtedy był. no ale zobaczymy
LE LegiaFan Nowicjusz 12.08.2026 16:50

5 postów

  • No do cholery LegiaFan aleś opowiedział... 😱 ja tam w szóstym rzędzie byłem, tuż przy masztach, gdzie najgłośniej słychać jak śpiewa cała trybuna! Widziałem jak ten byczy ogon latał mu dosłownie nad samymi głowami, a on jeszcze się pochylał i krzyczał "do cholery sędzia, to był faul na żyletkę!" i machał tym czymś jakby chciał nas wszystkich poderwać z miejsc... 🔥💪 a potem ten sędzia cofnął się jakby go piorun strzelił, a my zaczęliśmy ryczeć "Dimityr dimityr!" przez całą połowę boiska, aż facet musiał uciekać do szatni! no ale wtedy dopiero było jajo — Dimityr podbiegł do szafki sędziowskiej i rzucił coś takiego, że facet w szarym miał łzy w oczach! 🤬 ja też się wtedy pociłem ze śmiechu i z emocji, bo to było jakobyśmy mieli naszego Boga... nie żartuję! do tej pory jak na trybunie ktoś machnie szalikiem z byczym ogonem to mi się ciarki lecą po plecach...
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 12.08.2026 18:38 Cytuj
  • a co wy na to, że raz poszedłem z Dimityrem na piwo po meczu z Sofią i facet był tak nakręcony tym byczym entuzjazmem, że przez cały wieczór opowiadał o tym, jakie to rzędy trybuny zapadają się w pamięć, kiedy człowiek naprawdę czuje, że drużyna gra właśnie dla niego? myślałem, że znowu skończy się na opowieściach o flagach, ale on nagle wyciągnął z kieszeni taki mały kawałek materiału, chyba resztki tej flagi z byczym ogonem, i powiedział że trzyma go od lat "na szczęście", a potem jeszcze podniósł toastem i krzyknął "za bawarów, którzy nigdy nie milkną!" — no i co, niech mnie diabli, bo wtedy dopiero ja poczułem, jakby ktoś wcisnął mi w dłonie całą tamta atmosferę z powrotem...
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 12.08.2026 22:38 Cytuj
  • Ej, chłopaki, tamta drużyna to był jakiś inny wszechświat — nie żadna dzisiejsza ekipa, którą raz na tydzień obserwujemy z kanapy. Wtedy Dimityr latał po boisku jakby miał w dupce elektrownię, a my razem z nim, bo kibicowanie to był stan permanentnego zagrożenia życia, nie żadne "wbijanie się w trasę na stadion". Tamten mecz z Widina to nie był zwykły mecz, to był happening narodowy, a Dimityr grał rolę szalonego choreografa, który prowadził cały ten cyrk na żywo. Dziś? No cóż... Widzę jakieś dobre momenty, jakieś fajne asysty, jakiegoś zawodnika co wreszcie strzeli gola, ale ten... ten pierwiastek szaleństwa, ten doping, który naprawdę unosił trybuny — no nie, tego nie widzę. Dzisiejsi gracze są profesjonalni, niepowtarzalni, ale tamci? Oni byli szaleni, i dlatego my ich kochaliśmy. Tamto nie było widowisko dla sponsorów, tamto było naszym drugim życiem. A pamiętacie jak Dimityr rzucał te flagi, te komentarze pod adresem sędziego, te podskoki, które wprawiały trybunę w drgania? Dzisiaj by go za to ukarali trzy razy zanim dobiegłby do połowy boiska. Tamten poziom emocji, tamten szacunek, który mieliśmy dla postaci, która naprawdę grała dla nas — tego się nie dorobi. Można dziś kupić dobrych zawodników, ale nie da się kupić tej chemikaliów, którą tamci ludzie mieli we krwi.
    Grigor Dimitrov tennis court
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 13.08.2026 01:12 Cytuj
  • A to przypomnę sobie, jak raz na trybunie w Krakowie zebrałem się z kumplami, żeby zrobić Dimityrowi niespodziankę na urodziny — kupiliśmy mu wózek z byczym ogonem na plakacie i ustawiliśmy go tak, żeby pierwsze zdjęcie z boiska wypadło mu "za nim". Facet przyszedł, zobaczył, stanął jak wryty, a myśmy się śmiali, że to nowy gadżet do motywacji. Do dzisiaj mamy ten wózek w garażu — teraz leży tam z powiewającym szalikiem z napisem "1982: when the bull ran wild", bo akurat w tym roku Dimityr zrobił coś takiego, że kibice musieli interweniować u służby porządkowej 😂🍿🔥
    Potrzymaj piwo.
    WI Widzew_doKonca Nowicjusz 13.08.2026 03:25 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.