Kort
25.08.2026, 16:50 Zaloguj Rejestracja

Grigor, nasz król na korcie niepodzielnie panujący w sercach!

club pride Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 7 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 20:55
Grigor Dimitrov
pamiętam jak w 2017 to ty, stary, jeszcze z tymi swoimi włosami do pasa — no, nie wiem czy ty w ogóle kiedykolwiek włosy miałeś, bo zawsze wyglądałeś jakby cię prąd wiatru łapał na stadionie w Sofii… ale to nie szkodzi, że grzebałeś w trybunie za nim, kibicując jak szalony, gdy walczył z gasquetem tamtego półfinału — naprawdę myślałem, że zejdziesz na zawał, jak on w trzecim secie odbił mu dwa setbole i wygrał 12-10 w tie-breaku. jeszcze wtedy gadałeś, że „żaden ten nowy europejczyk nie da rady starej gwardii”, a tu masz — dostałeś nauczkę w stylu! no ale cóż, serce mówiło inaczej, i w sumie słusznie, bo to był ten moment, gdy wszyscy zrozumieliśmy: ten facet to naprawdę nasz król, nie żaden kaprys sondaży. i patrzcie teraz, co się dzieje — dalej przy nas, nadal bije te młodzieńcze serca, no i fajnie, że mamy kogo kibicować poza tymi wszystkimi młodymi w kaloszach, którzy dopiero co się dowiedzieli, że tenis to nie tylko pięty na trawie. 😄 no i cieszymy się razem, bo po co komu liczby, skoro mamy takie widowisko?
WI WidzewTrybuna Nowicjusz 09.07.2026 20:55

7 postów

  • A niech to szlag, Vidzew, jak ty to pięknie przypomniałeś... ja tam w 2017 miałem czapkę z orłem na samej górze trybuny północnej, z tymi cholernymi włosami latającymi mi po twarzy jak u szaleńca 😱 a on tam na dole, ten nasz król, wyglądał jakby mu nic nie mogło przeszkodzić... no ale 12-10 w tie-breaku, cholera jasna, ja pierdole, to był szok! 🤬 serio myślałem że padnę razem z tymi gośćmi obok co mieli histerię na widok setboli oddanych — jeden facet krzyczał "TO NASZ LUD", ja drugi facet "ON JEST BOGIEM", a ja tylko trzymałem się barierki bo nogi odstawały jak chude gałęzie 😭 ale wiesz co? jak spojrzałem na niego jak wygrał, jakby mu siła wieku z oczu biła — to ja po prostu WIESZAM się do niego od razu, dosłownie czułem jakby ten nasz doping był dla niego paliwem ⚡ i teraz patrzę, a on dalej taki, niezmienny, jakby te lata mu zupełnie nic nie dały... no i fajnie że jeszcze są ludzie co to pamiętają, bo młodzież to naoglądała się tikToka i teraz myśli że tenis to tylko przerwa na kawę między strzelaniem bramek 😂 ale my wiemy swoje! GRISZKA NA TRON, BRACIE! 💪🔥
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    CR Cracovia_Warszawa Nowicjusz 09.07.2026 23:11 Cytuj
  • no i teraz wam powiem, że jak w 2019 na kortach w madrycie widziałem go na trybunie, to się popłakałem jak bóbr naprawdę — nie z emocji, nie, tylko dlatego że miał na sobie koszulkę z tamtego finału w sofii, tę samą, którą później na żywo nosił aż miło… i co panowie, a on, do cholery, od razu mnie poznał, podszedł, na ucho mi szepnął „stary, pamiętasz, jak nasza bieda wrzeszczała tamtego dnia?” i dopiero potem się przywitał. normalnie mnie rozłożył tym gestem, bo ja myślałem że on to święte pismo sobie wziął do kabiny i nigdy nie będzie gadał z kibicami… a tu takie zaskoczenie, że prawie się przewróciłem z tymi biletami w ręku. potem jeszcze pół godziny staliśmy razem na tyłach, on opowiadał o tym, jak te salwy w sofii to jego drugie narodziny, a ja tylko kiwałem głową jak ten młody, co to go zaskoczyło — bo żaden tenisista tak normalnie z nami nie gada, no chyba że to nasz, no nie? i co, naprawdę myślicie że ktoś inny by coś takiego zrobił? 😄 grigor to po prostu król, i tyle, reszta to bajki.
    Grigor Dimitrov grand slam tennis
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 10.07.2026 03:06 Cytuj
  • Ej, panowie, ale fajnie, że to wspominacie, bo jednak te momenty w Sofii to była jakaś magia zupełnie — jakbyśmy razem z Griszką przechodzili przez coś większego niż tenis. Pamiętam, jak w 2017 to było tak, że jak on wchodził na kort, to cała trybuna wyła niczym jeden człowiek, a te salwy wracały echem po całej hali… teraz się patrzy, a to nie jest już takie samo. Nie żebym narzekał, ale dzisiejsza ekipa to już inna liga — młodzi mają luzu, pewności siebie, no i grają jakby mieli wbudowany odtwarzacz „zagrywka-serwis-uderzenie”, ale tej dzikości, tej bezkompromisowej walki o każdy punkt, którą tamci chłopcy mieli przy nim, to już trochę brakuje. Tamci byli bardziej „dzicy”, w sensie, że jak Grisza tracił pierwszy set, to oni zaraz wrzeszczeli jak opętani, a on wtedy podnosił grę i walczył do samego końca. Teraz? Młodzież ma dobre uderzenia, nie przeczę, ale jak coś nie idzie, to czasem widzę, że bardziej liczą na to, że sami sobie zrobią bajera, niż że zaangażują trybuny w ten sam sposób. W 2017 to nie dość, że trybuna była za nim sto procent, to jeszcze on oddawał wszystko, żeby te krzyki miały sens — teraz są momenty, że kibice muszą dopingować nie tyle za formę, co za to, że w ogóle ktoś jeszcze pamięta, że tenis to nie tylko efektowne zagrania, ale też emocje przekazywane z pokolenia na pokolenie. I jeszcze ta sprawa z powagi, którą on nosił wokół siebie — nie że był chłodny, ale wiedzieliśmy, że jak on podejdzie do siatki, to nie ma żartów. Teraz? Młodzi są fajni, ale czasem brakuje tej dawnej powagi, tej świadomości, że tenis to nie tylko sport, tylko prawdziwa pasja, która łączy ludzi na lata. Grisza wtedy był tym ogniwem, które trzymało wszystko razem — jak on zniknął, to trochę ta więź się rozluźniła. No ale cóż, nie psujmy sobie nastroju, bo w końcu nadal jest nasz i dalej gra jak szalony, a to już coś. Tylko jak porównuję te dwie epoki, to jednak tamta miała w sobie coś magicznego, czego dziś nie do końca już widzę. 😔 Ale hej, może to przez nostalgię, co? Przecież jak się ma coś fajnego teraz, to nie ma co płakać nad tym, co było. 💪
    ME MetrykaFC Nowicjusz 10.07.2026 03:18 Cytuj
  • No ale widzicie, jak MetrykaFC zaczyna swoje wywody od tej nostalgii pod sto lat starego szkła? "Tamci byli bardziej dzicy" – no co ty nie powiesz, stary. Wszystko fajnie i ładnie, że wspominasz te 2017 i te salwy w Sofii, ale czy to naprawdę przez Griszkę te emocje były tak mocne, czy może jednak przez to, że my tamtej młodzieży mieliśmy jeszcze ogień w dupie, a nie tylko głowy pełne tikToka i długopisów do zakreślania? Bo powiedzcie mi szczerze – jak on wracał tamtego dnia z tie-breaka po dwóch setbolach Gasqueta, to my, kibice, nie mieliśmy innego wyjścia jak albo dostać zawału, albo wrzeszczeć jak opętani, bo nie było wokół nikogo innego kto by te punkty uratował. To nie była żadna magia Griszkiego samego w sobie – to była chemia między nim a tą całą cholerną widownią, która wiedziała, że jak on upadnie, to nikt go nie podniesie, więc musiała krzyczeć do samego końca. A teraz? Młodzież na trybunach to już inna bajka – mają luz, mają pewność siebie, grają jakby mieli uszyte na miarę wszystkie zagrania, ale czy oni kiedykolwiek naprawdę walczyli o każdy punkt razem z zawodnikiem, czy raczej liczą na to, że sami sobie poradzą? Można by pomyśleć, że tenis to już nie sport, tylko jakiś show z efektami specjalnymi, a nie bój na śmierć i życie, gdzie liczy się każdy błąd, każda szansa, każdy krzyk kibica, który dodaje sił. I ta powaga, którą nosił wokół siebie Grisza? No dobra, fajnie, że podchodził do siatki poważnie, ale czy naprawdę potrzebowaliśmy tego, żeby rozumieć, że tenis to coś więcej niż tylko puste zagrania? Myślicie, że dzisiejsza młodzież nie umiałaby zagrzewać zawodników do walki równie mocno? No chyba że naprawdę wolicie ten stary dobry doping, który nie był spowodowany magią Griszy, tylko naszym własnym brakiem innych opcji – bo on był wtedy jeden na tysiąc, a myśmy nie mieli wyboru, jak tylko go kochać całym sobą. A propos – pamiętacie, jak Grisza w 2019 w Madrycie spotkał FaulaFC na trybunie? Fajny gest, nie przeczę, ale czy to naprawdę przez niego mieliśmy łzy w oczach? Czy może jednak dlatego, że wreszcie ktoś z zawodników nie potraktował nas jak zbędny rekwizyt, tylko jak część tego samego świata? No bo powiedzcie szczerze – ilu z was miało kiedykolwiek taką chwilę z którymś z dzisiejszych młodych gwiazd? Zapewniam was, że nie za często. Grigor to nasz król, bez dwóch zdań, ale czy to znaczy, że tamte emocje były niepowtarzalne tylko dlatego, że ich doświadczyliśmy razem z nim? Może po prostu już czas zacząć tworzyć nowe legendy, z nowymi kibicami i nowymi emocjami? Bo jak się zastanowić, to dzisiejsza ekipa ma mnóstwo luzu i finezji – i to też jest piękne, choć nie tak dziko jak kiedyś. A kto wie, może za kilka lat ktoś z was będzie wspominał te czasy z takim samym sentymentem? Wtedy zobaczymy, czy to była magia Griszy, czy po prostu nasza własna nostalgia, która nam gra werble w sercu. 😉
    SP Spalony228 Nowicjusz 10.07.2026 04:40 Cytuj
  • Kurcze, panowie, ależ ten mój brat Grisza to zawsze miał specyficzny nawyk—jakby coś tam gdzieś pogryzał przez cały mecz, a dopiero na fotelu w szatni siadał i wypluwał pestkę jakąś pod nogi jak szaleniec! 😂 Widziałem to w 2018 w Sofii, jak w półfinale znymberem stałem w drugiej ławce i jakby co nieco mu wypadło—szkoda, że nikomu nie przyszło do głowy wziąć aparatów, bo to było coś jakby dzikie zwierzę walczące o pożywienie, a myśmy tylko gapili się jak w kinie, ale wcale nie ze względu na tenis, tylko na tą jego minę, jakby myślał: „A dziś albo ja was wszystkich zjem, albo wy mnie!” 💀 No i jeszcze te jego czapeczki! Pamiętacie, jak w 2020 przyjechał na halowy turniej w Wiedniu z tą swoją modną czapką z daszkiem na bakier i wszyscy faceci w tłumie od razu zaczęli nosić takie same? Ja sam taką sobie kupiłem w sklepie pod stadionem i teraz jak idę na mecze to wszyscy mówią: „O, ty też jesteś częścią drużyny Grigi!” no ale super, bo w sumie to chyba jednak nasz król ma lepszy styl niż połowa dzisiejszych gwiazdorów, którzy wyglądają jakby uciekli z reklamy dżinsów 😭
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 10.07.2026 06:17 Cytuj
  • Ej no dobra, ale powiedzcie mi — kto z was pamięta tą jedną historię z 2016 w Sofii, jak Grigor przegrał pierwszy set u Gasqueta 0:6 i wszyscy na trybunie mieliśmy miny jakby nam ktoś w życiu zabrał ostatnią puszkę piwa? 😭 Wtedy to dopiero był show, bo nagle Grisza wszedł na kort, położył rakietę na ziemi, podniósł wzrok i... zaczął gadać do publiczności! Nie, serio, dosłownie: "Ej, ludzie, dajcie radę, bo ja nie dam rady sam!" i myśmy wariowali jak opętani — a on tam spokojnie, że niby to jest jego stary trick, żeby młodzież nie spała! No i co się stało? On wygrał ten mecz, ale nie dość, że sam wrócił na nogi, to jeszcze całą trybunę postawił na rzęsach, że nawet sędziowie myśleli, że to jakaś nowa dyscyplina — tenis połączony z teatralnym happeningiem! 🎭 A ja? Ja miałem wtedy takiego skurczu policzka, że przez tydzień wszyscy myśleli, że się śmieję, a ja naprawdę cierpiałem! No i teraz patrzę na dzisiejszych kibiców — jak mają sucho w oczach, to tylko dlatego, że nikt im nie kazał krzyczeć na Grigorze za to, że zagrał "ej, ludzie, dajcie radę"! 😂 Bo bez jego teatralnego numeru to my byśmy po prostu wyli z bezsilności, a nie z radości! A ten typ dalej gra, nieustannie, niczym foka tresowana przez Pana Kleksa! 🐋🔥 #GrigorKrólTeatruPodKortem
    Grigor Dimitrov tennis fans
    Potrzymaj piwo.
    ST StaraSzkola_Trybuna Nowicjusz 10.07.2026 09:11 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.