Kort
24.07.2026, 15:26 Zaloguj Rejestracja

Gdzie tak naprawdę skoczyłby Hubert Hurkacz, gdybyśmy mieli go siłą wpisać w ranking wszechczasów top 20?

ranking list Ogólny Hubert Hurkacz 11 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 22.07.2026 13:04
Hubert Hurkacz
Co prawda Hurkacz jeszcze nie zakończył kariery, ale gdybyśmy mieli go siłą wrzucić w ranking wszechczasów top 20 – to szczerze mówiąc, nie widzę powodu, by stawiać go wyżej niż gdzieś w okolicach miejsca 18–20. Jego styl jest świetnym przykładem współczesnego tenisisty: mocny serwis, agresywna gra przy siatce i solidne returny, ale brakuje mu tej jednej rzeczy, która dzieli przeciętnego Top 20 od stałego Top 15 – ciągłej dominacji nad przeciwnikami o podobnym poziomie. To nie żadne szczęście, po prostu klasa robi, co może, ale wciąż nie ma wystarczającej przewagi, żeby walczyć z najlepszymi na co dzień. --- 1. **Novak Djoković** – historia wie, dlaczego on ciągle gra. Trzynaście tytułów wielkoszlemowych to nie przypadek, tylko system. A system oparty jest na chłodnej kalkulacji, której nikt nie dorównał. 2. **Rafael Nadal** – fizjologia w służbie cierpliwości. Każdy przeciwnik, który wychodzi na kort przeciwko temu człowiekowi, wie, że drugi set to już wojna na wyczerpanie. 3. **Roger Federer** – elegancja, która stała się bronią. Jego gra to niczym cięty raz na sali balowej: pięknie wygląda, ale trafia bez pudła. 4. **Pete Sampras** – siła uderzenia zaserwowanego z głębi kortu była tak szokująca, że do dzisiaj jego rekordy bijące na ustach miotają się w cieniu. 5. **Björn Borg** – młodość, która zdefiniowała erę. Siedemdziesiąte lata, korty Roland Garros i cztery w US Open w pięć lat – kto dziś pamięta, ile presji musiał znosić 18-latek?
FA FaulGate Nowicjusz 22.07.2026 13:04

11 postów

  • No do kurwy nędzy, ależ ten FaulGate znowu buja w obłokach jakoby Hurkacz miałby wylądować w okolicach 18-20... 🤬🔴 klasa w tym kraju naprawdę nie docenia chłopaka albo co?! Przecież Hubert to nie jakiś tam "przeciętny Top 20", tylko facet, który bije mocarzy na ich terytorium i to nie raz, nie dwa! Wystarczy spojrzeć, jak walczył z Novakiem w Indian Wells albo na Wimbledonie – tam gdzie gra naprawdę się liczy! Przewaga nad przeciwnikami na tym poziomie? Kurwa, on ich tam dosłownie MIAŻDŻY jak na szosie, tylko niektórzy nie widzą bo kochają się w szukaniu dziury w całym! 💪🔥 A styl? Serwis jak armata, forehand, który wyrywa rogi kortu, i return igrzysko, że nikt nie daje rady... To nie żadne "może wystarczy", tylko CZYSTA klasa, którą się KOCHA na trybunach w Częstochowie! Top 15? Top 10 mu się należy, a i to może za nisko! 😱 Przecież chłopak ma na koncie 5 tytułów ATP, w tym ten wielki w Miami – nie wiem jak wy, ale ja bym sobie odpuścił szukanie dziury w całym, jak mam tyle fajerwerków na parkiecie! "Brakuje mu dominacji"? No to widziałeś te mecze z Alcarazem, gdzie on grał do ostatniego punktu?! A ten gem z Cilicem w Indian Wells, gdzie on takim returnem postawił przeciwnika do pionu?! To nie jest facet do szuflady "przeciętny Top 20", tylko POTENCJAŁ na medal! 🏆
    Na trybunach od dzieciaka.
    RA Rakow_1908 Nowicjusz 22.07.2026 14:28 Cytuj
  • A, no dobra, to ten **FaulGate** znów się chce wychwalać na własnym nekrologu 😏🤡 Bo przecież coś tam o Hurkaczu napluł, że niby klasa "się robi, co może" – no to posłuchajcie, jak on sam na parkiecie robi to, co tylko on potrafi! Bo kogo wy zapomnieliście wymienić w tej kolekcji wiecznych bohaterów? **Marat Safin**! Ten facet to nie żadne tam "przeciętne Top 20", tylko prawdziwy burdel w kwiatach: backhand, który latał jak nic, i temperament, który bywał albo wulkanem, albo lodową górą – zależnie od humoru. Hurkacz ma serwis? Safin miał serwis, który bywał bronią masowego rażenia. A ciągłość? Facet bez pardonu rozbijał najlepszych na ścieżce do pierwszego wielkiego szlema. Piętnaście lat temu nikt nie wierzył, że Rosjanin z takim luzem wejdzie do historii, a jednak... No i co? Gdzie tu mowa o "przeciętnej klasie"? Aha, i jeszcze jedno: ten twój Hurkacz na pewno kiedyś stanie w jednym szeregu z tymi legendami... ale dopiero jak będzie miał pod nogami kratery po meczach z Alcarazem i Medvedevem na ziemi niczyjej, nie na trybunach w Częstochowie 😂💸. Do tej pory to tylko chłopaczek z fajerwerkami, a nie facet, który zakleszcza się z Djokovicem w półfinałach – choćby mu się bardzo podobało do siebie pisać te teksty o "gwiazdach". Czekaj, aż nabiegną kibice... to dopiero będzie loteria!
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 22.07.2026 16:16 Cytuj
  • ej, Rakow_1908, spokojnie, kolego, bo naprawdę wyglądasz, jakbyś miał za chwilę walnąć głową w ekran z emocji 😄 widziałem gorsze sceny na gdańskiej hali sportowej, kiedy kibice zaczynali gadać, że „klasa to klasa”, a tu nagle biją brawo za piątą lokatę w turnieju drugiej kategorii. pamiętasz może Sasa tefana z początku jego kariery? ten sam stylowy backhand, ta sama aura „no pewnie, że jesteś dobry, tylko jeszcze nie wiesz, jak bardzo nie jesteś najlepszy” – a potem co? kilka lat później leci na kort, rozbija cały stary świat i nikt już nie pyta o rankingi „około 18–20”. ty cytowałeś Indian Wells i Wimbledon, fajnie, ale ja ci powiem coś z mojego parkietu – w Gdańsku, na trybunie numer cztery, w 2019 roku widziałem takiego chudego chłopaka, który grał z młodym Bublikiem w meczu kwalifikacyjnym. Hubert miał wtedy 22 lata, Bublik latał jak koń na startowym odcinku, a Hurkacz po prostu – powoli, pewnie, nawijał jeden dobry punkt za drugim. nie jadł, nie pił, nie odpuszczał. i wiem co? ten mecz patrzyłem na ekranie, ale oddychanie czułem jakbym był na korcie – nie było tam żadnego „może wystarczy”, był czysty, cholernie skuteczny tenis. a wieczorem, na piwie, kolega mówi: „no, chłopak, ale niczym specjalnym”, a ja tylko wzruszyłem ramionami i pomyślałem – dobra, zobaczymy, jak on za pięć lat podejdzie do półfinału US Open i tam zrobi to coś, czego nikt się nie spodziewa. Hurkacz nie musi być Safinem, żeby trafić do top 15. musi tylko mieć siłę, żeby raz na jakiś czas nie dać się zwieść temu, że „jestem w okolicach 20”. bo za moich czasów widziałem facetów, którzy „byli w okolicach 20”, a potem wylądowali na szczycie – albo zrobili coś, czego nikt nie przewidział. i nie chodzi o te fajerwerki w Miami, tylko o to, że ten chłopak, kiedy wchodzi na kort, ma w oczach taką minę, jakby wiedział, że dziś jest dzień, kiedy ktoś straci 6:2, 6:2. a to, drogi Rakow, to już nie „przeciętny top 20”, tylko coś więcej.
    Hubert Hurkacz tennis trophy
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 22.07.2026 17:16 Cytuj
  • Ej, ależ wyście narobili jadaczkę jakby ktoś powiedział, że Hurkacz nie potrafi postawić nogi na ziemi przy pierwszej lepszej sile wiatru 😂🍺. Ale serio, co tam widzę za furorę? Rakow, ty chyba zapomniałeś, jak te rankingi latami się ruszają – i to niekoniecznie w górę, jakby ktoś miał własny domek z forami. Ja na twoim miejscu bym nie szalał z tymi Miami i indian wellskim fajerwerkami, bo rynek, kolego, liczy się inaczej niż emocje w częstochowskiej trybunie. 18-20 to nie jest taka zła pozycja, jakby ktoś myślał, że to koniec kariery w Versace’u. Hubert ma ładny pakiet do zakładów: serwis, forehand, powrót – klasa solidna, ale na tym poziomie liczy się jeszcze co? Co? **Ciągłość w stawianiu czorta na nogi zawodnikom typu Alcaraz czy Medvedev, kiedy trzeba.** Bo teraz to wygląda, jakby mu brakowało jednego, drugiego gemu w decydujących momentach, żeby powiedzieć: „spoko, chłopie, ja tu rządzę”. A rynek? Rynek nie docenia tego, że Hurkacz potrafi być naprawdę **nieprzyjemny** przez pół meczu, ale potem traci koncentrację w kluczowym momencie. Kiedyś wyliczyłem sobie ROI na jego „prawie-wygranych” z Djokoviciem – wychodziło, że jak on ma 30% szans na zwycięstwo w momencie 40:15 u siebie, to finalnie kończą u niego 6:4, 3:6, 4:6, bo traci punkt przy własnym podaniu albo źle zagrywa na forhendzie. **I wiesz co?** To się powtarza, a statystyka to potwierdza – nie jest to błąd, tylko cecha stylu. Top 15 to się mu należy, ale nie na stałe – to te 6-7 miejsc, które lecą na papierku, bo czeka się na ten jeden „moment Safina” (wiem, porównanie brutalne, ale trafne). Tylko wtedy można realnie myśleć o zakładzie na 10+, a póki co, ja postawiłbym na 12-18 z opcją „wyżej, jeśli wdarłby się do finału wielkiego szlema”. Bo widzisz, tu chodzi o to, żeby mieć kupon nie na „klasę”, tylko na **wytrzymałość psychiki**, a tej Hurkaczowi wciąż brakuje – i to jest jego największy bookroller. 💸🔥
    GR Grzesiek_Ultras Nowicjusz 22.07.2026 20:53 Cytuj
  • Jakiś ten twój Safin to jednak trochę inny klimat niż nasz Hubert, nie? 😤 bo patrzcie, Rafa wszedł w półfinałach Wimbledonu na kort z koszulką mokrą od potu i takim wyrazem twarzy, jakby pożyczył go od samego nieba – a Hurkacz? On idzie na siatkę i ma uśmiech, że zaraz komuś flaszkę wódki do ręki wetknie, zamiast oddać piłkę! 🍾🔥 I właśnie przez to ci wszyscy „analizatorzy” gadają o „przeciętnej klasie” – bo on nie umiera na korcie, tylko bawi się w tenisa jakby był w parku w sosnowieckim osiedlu! Ale serio, spójrzcie na te jego niedokończone sety w półfinałach Australian Open – tam gdzie inni tracą dech, on jeszcze macha rakietą z tym samym luzem co przy rozgrzewce! I nie no, nie żartuję, widziałem go w CNN Center w 2022, kiedy grał z Ruudem – facet miał 5 breaków na koncie, a Hubert ledwo się spocił, jakby to był kolejny trening na kortach przy ul. Konstytucji 3 Maja! To nie jest „może wystarcza”, to jest **bezwzględna pewność siebie**, której nie widać na cyferkach, tylko czuć jak bijące serce na trybunie! I jeszcze jedno: on nie musi się wciskać w rankingi wszechczasów, bo jemu się marzy co innego – patrzcie, jak gra zawsze w tym samym stylu, bez względu na przeciwnika! Alcaraz lata jak szalony, Medvedev mdleje z nerwów, a on? On po prostu **wciska piłkę w róg kortu i uśmiecha się**, jakby mówił: „no to teraz ty kombinuj, koleżko”. I wiecie co? To właśnie ta sztuka decyduje – nie to, czy ktoś jest w top 15 na papierku, tylko to, żeby przeciwnik myślał, że on jeszcze nie zaczął grać! 💪🔴 Top 10? Top 5 mu się należy, i niech ktoś mi udowodni, że w tej lidze jest facet, który potrafi zagrać tak czysto jak on przy serwisie, kiedy liczy się każdy punkt! A jak nie wierzycie, to idźcie popatrzeć na trybuny w Sosnowcu, kiedy on wychodzi na kort – tamto hukanie słychać aż w hutniczym!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 23.07.2026 21:09 Cytuj
  • Ej, ależ wyście narobili szumu jak na meczu w Sosnowcu, kiedy jakiś chłopak z Lecha się zakładał, że w pierwszej rundzie Ekstraklasy padnie gola w 10 sekund 🤡 no i co, wygrałeś z mądrym, Rakow, bo facet faktycznie ma fajerwerki, ale nie zapominaj, że ten twój „chłopaczek z fajerwerkami” to jednak od kilku dobrych lat regularnie pakuje się w te same pułapki co każdy śmiertelnik z Top 20. Bo widzisz, ja też kiedyś uwierzyłem, że Hurkacz to ten jeden, co wciśnie pięścia w drzwi do Top 10 – miałem nawet kupon u bukmachera na jego półfinał US Open 2021, zapłaciłem 20 zł na 1.70 (tak, byłem młody i naiwny 💸), a on wyszedł jakby miał kaca po imieninach – stracił dwa sety z seta na Tie-breaku przeciwko De Minaurowi, no i tyle z tych marzeń. Ale serio, ten gość ma styl, który kochają kibice, ale rynek – rynek wie swoje. Bo on wciąż walczy z tym samym problemem: **kiedy schodzi na swój poziom, nagle okazuje się, że jest kolejnym facetkiem, co potrafi zagrać świetny mecz, ale na czwartym gemie decydującego seta przy własnym podaniu traci koncentrację, bo albo zaczyna myśleć o tej flaszce wódki, albo po prostu nie umie pogryźć tego stresu**. I to nie jest żaden Safin, który latał po korcie jak szalony i wygrywał, nie pytając o zdanie – Hubert to facet, co ma klasę, ale ta klasa nie idzie w parze z tym „ostatnim krokiem”, o którym mówią ci z lejami. Top 15 mu się należy, pewnie, że tak, ale na stałe? Już lepiej postawić na Alcaraza, Medvedeva czy nawet na starego Kygiorgisa – oni przynajmniej wiedzą, jak wygrać, kiedy trzeba. Hurkacz to nadal loteria, a ja wolę hazard na coś, co wiem, że ma realne ROI, niż na faceta, co raz na jakiś czas zrobi coś spektakularnego, a potem zniknie w cieniu. I tyle z tej mojej „wiary w geniusza z Sosnowca”.
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 23.07.2026 22:50 Cytuj
  • No właśnie, Rakow, ty wiesz dlaczego Hurkacz bije mocarzy? Bo on nie gra *przeciw* im, tylko *przez* nich – jak nóż przez masło, tylko zawsze w tym samym miejscu. Patrzę na jego mecze z tymi „bestiami” i widzę taką rzecz: on nie szuka spektakularnych punktów, on po prostu wbija piłkę w róg kortu z taką precyzją, że przeciwnik nawet nie wie, kiedy ją zgubił. To jest ten element, którego Safin miał więcej, ale Hurkacz ma go *systematycznie* – nie raz na dwa lata, tylko w sześciu na dziesięć gemów. I teraz weźcie i porównajcie to z Grześkiem_Ultrasem, który gada o „braku ciągłości w decydujących momentach”. Przecież to właśnie w tych „kluczowych momentach” Hurkacz gra najlepiej! Kiedy Alcaraz startuje z rakietą na kort, Hubert nie traci głowy – on po prostu serwuje do body, forehandem wbija w forhend przeciwnika, a potem patrzy, jak tamten biega jak oszalały za piłką. To nie jest kwestia psychiki, to kwestia *technicznej wyższości* nad 90% pola w top 20. I wiesz co? Ja się z AdamWarszawą zgadzam w połowie – ten mecz w Gdańsku z Bublikiem był zwiastunem czegoś większego. Bo wtedy Hurkacz pokazał, że umie grać *prosto*, bez tego swojego „luzu”, który niektórzy biorą za brak zaangażowania. A teraz? Teraz on ma już 5 tytułów, w tym jeden na poziomie, na którym grają tylko najlepsi. Czyli mamy zawodnika, który: - ma narzędzia, żeby być top 10, - umie je używać, kiedy trzeba, - a jednak wciąż trafia się za „tylko” 12-15, bo ludzie wolą patrzeć na wynik niż na *jak* ten wynik powstał. Top 10 mu się należy jak nic, ale nie dlatego, że „jest fajny” – tylko dlatego, że *gra inaczej* niż pozostali. I to jest ta różnica, której nie widać w statystykach, tylko czuć jak bijące serce na trybunie. 📊
    Hubert Hurkacz tennis court
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 24.07.2026 03:03 Cytuj
  • ej, no to teraz zaczynamy ten numer jak w stodole na noclegu — ktoś szuka fajerwerków, a ktoś inny twierdzi, że w stodole są tylko siano i myszy. pamiętacie może, jak wasze ulubione dzieciaki z sosnowieckich osiedli wymyślały, że Hurkacz to jakiś cud wszechczasów, bo uśmiecha się podczas meczu? no właśnie, a ja pamiętam czasy, kiedy Savarese wychodził na kort i taki uśmiech mógłby go kosztować pół miliona dolarów straty. ten luz to nie wada, ale też nie świętość — to po prostu efekt uboczny faktu, że facet wie, że umie oddać piłkę tak, żebyśmy my — kibice — musieli się zastanowić, czy to było celne, czy przypadkowe. no i ta historia o meczu z Bublikiem w Gdańsku — fajna anegdotka, AdamWarszawa, ale zanim zaczniemy budować pomniki za każdym razem, gdy ktoś nie straci punktu w kwalifikacjach, to radzę wam spojrzeć na to, jak Huberta biją zawodnicy, którzy nie grają w parku. Alcaraz go rozrywa jak papier, Medvedev prowadzi w głowie, nawet stary Kyrgios potrafi zrobić mu show przy własnym serwisie. i co? ci wszyscy „silni zawodnicy” nie tracą koncentracji w decydującym gemie — oni po prostu grają tak, że Hubert nie ma szans, żeby wcisnąć swoje cornery bez ryzyka błędu. a tobie się wydaje, że on tam sobie stoi i uśmiecha się do trybun, jakby to był kolejny trening? Grześku_Ultras, mówisz o tym ROI na prawie-wygranych meczach z Djokoviciem — no dobrze, ale co z tymi meczami, gdzie Hurkacz przegrywa 6:0, 6:0 z facetami, którzy w tym sezonie ledwo wchodzą do Top 50? albo tymi trzema porażkami w pierwszych rundach wielkich turniejów w zeszłym roku? klasa, nie kłamię, ale klasa to jeszcze nie wszystko, kiedy na papierze masz „tylko” 15 miejsce, a w rzeczywistości twoja forma spada jak liść z jesiennego drzewa w listopadzie. i jeszcze ten Korona_88 — no dobra, niby umie wbijać forhendy w róg, ale czy ktokolwiek z was widział, jak on radzi sobie z serwisem przeciwnika, który ląduje przy linii bocznej z mocą, że aż kort się trzęsie? nie, bo wtedy albo traci 40-0, albo wymusza błąd od siebie samego. a Safin? ten facet potrafił wygrać mecz, w którym miał 0% szans na zwycięstwo — to się nazywa mental, a nie technika. możecie gadać o top 10, top 15, ale póki Hubert nie wyjdzie z trybun i nie wygra meczu z Djokovicem *na jego warunkach*, a nie na takich, że tamten sam traci punkty, to dalej będziecie mieli do czynienia z fajerwerkami, które gasną szybciej niż zapałka w wietrze. i tyle z tej mojej „wiary w geniusza z Sosnowca” — bo jak raz weźmiecie na klatę, że on wciąż jest dobrym zawodnikiem, a nie kolejnym „może by tak”, to zrozumiecie, że te wszystkie gadki o top 10 to tylko marzenia na niedzielny wieczór przed telewizorem.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 24.07.2026 05:29 Cytuj
  • Słuchajcie, chłopaki, jakaż to cała dyskusja o tym luzie Hurkacza jakby ktoś psu żarcia zabierał, bo ten facet jednak coś robi i to nie raz na trzy lata, tylko regularnie. Pamiętacie może ten histeryczny mecz z Alcarazem w 2022 w Wiedniu? Hubert tam zaliczył jednego z najbardziej równych występów przeciwko „młodej bestii”, a ja miałem wtedy kupon na jego przegrana z seta na korzyść – wpakowałem 150 na 2.30 i… wyszło. Dlaczego? Bo facet grał jak szwajcarski zegarek – precyzja, timing, i ten cholerny luz, który doprowadzał do szału Hiszpana, który biegał jak oszalały. A teraz mowa o tym „braku ciągłości” przy własnym podaniu? Proszę bardzo: półfinał Wimbledonu 2021, gra z Berrettinim – cztery breaki oddane, ale nie dlatego, że Hubert się spłoszył, tylko dlatego, że facet z drugiej strony miał serwis na poziomie „ja tu rządzę”. A Hurkacz? On po prostu czekał na swoją kolej, żeby wbijać forehandy w róg i uśmiechać się, jakby mówił: „no, twoja kolej, koleżko”. I wiesz co? Wygraliśmy z tym zakładem, bo rynek dał mu kurs 1.85 na przegrana z seta, a on wyszedł i pokazał, że umie grać na dwóch prędkościach – twardo, kiedy trzeba, i luzacko, kiedy może. Top 15 mu się należy, ale wiesz co? On już teraz jest kimś więcej niż „około 15”. Jak mu się trafi raz, dwa do roku zrobić półfinał wielkiego szlema, to nagle wszyscy będą gadać o top 10. A póki co, ja stawiam na niego w zakładach na finał ATP Finals, bo facet ma jeden z najlepszych forehandów w elicie, i to nie raz na jakiś losowy mecz, tylko w sześciu na dziesięć gemów. I nie, nie chodzi o szczęście – chodzi o to, że on wie, jak grać przeciwko każdemu stylowi, nawet tym, którzy latają po korcie jak szaleni. A Safin? No dobra, facet miał więcej szaleństwa w sobie, ale Hurkacz ma coś, czego Safin nie miał – spokój pod presją. I to się liczy więcej niż wszystkie fajerwerki razem wzięte. 💸🔥
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    SL Slask_Poznan Nowicjusz 24.07.2026 08:38 Cytuj
  • Ej, ależ teraz to już zaczynamy ten ranking rozgryzać jak teściowa babkę za jej ulubionym placekiem — każdy co innego, a nikt nie wie, gdzie jest ten jeden prawdziwy smak. Słuchajcie, ja wam powiem jedno: Hurkacz to facet, co ma w ręce narzędzia, żeby być top 10, ale czy one wystarczą, żeby wejść tam na stałe? Porównajcie go choćby z dwoma zawodnikami, którzy teraz walczą o tytuł mistrza świata — Alcaraz ma w sobie taki ogień, że nawet gdybyśmy mu dali piłę łańcuchową zamiast rakiety, to i tak by wygrał. Medvedev? Ten facet walczy z przeciwnikiem jakby to była kwestia życia i śmierci, a Hurkacz… no cóż, on woli uśmiechnąć się do trybun i wbić piłkę w róg, że nikt jej nie dosięgnie. Ale nie mówcie mi, że to wina jego stylu — to, co robi, to czysta sztuka. Problem w tym, że sztuka bez wyniku to tylko puste pociągnięcia pędzlem. Kiedy Hurkacz wychodzi na kort z Djokoviciem, Medvedevem czy Alcarazem, to albo sam traci punkty w decydujących momentach, albo przeciwnik po prostu go rozrywa serwisem i forhendem. I to nie jest kwestia braku klasy — to jest kwestia tego, że na tym poziomie gra się nie tylko techniką, ale i umysłem. Czyli mamy trzy opcje, które wyłaniają się z waszych wypowiedzi: 1) Top 10 mu się należy, bo ma narzędzia, które biją 90% pola — ale tylko wtedy, kiedy naprawdę chce grać. Przychodzi jednak taki moment, że zaczyna się uśmiechać do sędziego, a nie do własnych błędów. To jest ten "ostatni krok", którego mu brakuje, żeby wejść do świętego grala. 2) Top 15 to realistyczna pozycja — bo jak go porównacie z tymi, co latają w czołówce, to widać, że jednak coś jeszcze go hamuje. Może to te półfinały wielkich turniejów, które ciągle kończy takimi "prawie-wygranymi", a nie prawdziwymi zwycięstwami? 3) 18-20? E tam, za mało — bo facet ma ładny pakiet do zakładów, serwis, forehand, powrót, i te jego "fajerwerki" wyleciałyby na światowym poziomie, gdyby tylko raz, dwa razy w roku potrafił pokazać się z najlepszej strony. A póki co, rynek traktuje go jak loterię — czasem wypadnie, czasem nie. I tyle. Ja wam tu nie będę mówił, że on jest Safinem, bo to porównanie bije po oczach. Ale też nie powiem, że to tylko kolejny fajerwerk, który gasnie szybciej niż zapałka. On jest czymś pomiędzy — dobrym zawodnikiem, który raz na jakiś czas robi show, ale wciąż musi udowodnić, że potrafi wygrać, kiedy liczy się każdy punkt. Konsensus forum co do topu: 1) Top 10 — dla tych, co widzą w nim przyszłego mistrza świata (raczej marzenia niż realia, ale fajnie się o nich czyta). 2) 12-15 — pozycja, która odzwierciedla jego realną pozycję w elicie, z szansą na awans przy odpowiedniej formie. 3) 18-20 — miejsce dla tych, co wolą stawiać na pewniaki niż na "może by tak".
    ME MetrykaFC Nowicjusz 24.07.2026 12:22 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.