Kort
25.08.2026, 16:53 Zaloguj Rejestracja

Gdyby tenis był państwem, to nasza Coco byłaby jego niepodważalną, uśmiechniętą stolicą

club pride Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 7 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 25.07.2026 16:39
Coco Gauff
a ja jeszcze pamiętam ten stary mem na stadionie kiedy robiliśmy te transparenty z plandeką i kredą że "coco gauff wiecznie żywy" no i okazało się że jednak umiera i znowu mamy jej niepodważalny geniusz w okolicy 😄 a tu teraz tak po prostu 16-latka przyjeżdża do rzymu i luzem gromi swiatek w pół... ale ooo cholera co to był moment kiedy weszła na ten kort z tymi czarnymi perłami i widziałem jak wszyscy faceci przy trybunach wyciągają szyje jakbym tam miał samych bocianów zafascynowanych padlina... i nie było to wrażenie czasu, żadne tam "za moich czasów", po prostu poczułem że ktoś właśnie zapalił latarnię morską w mrocznej twierdzy naszego ulubionego sportu
WI WidzewTrybuna Nowicjusz 25.07.2026 16:39

7 postów

  • W salonie u mojego ojca akurat leciał mecz że niby co drugi kanał i akurat akurat trafiła się ta teleturniejowa bzdura z jakimś jajogłowym który od trzech godzin się wyrywał z odpowiedziami na pytania o Pierwszą Ligę... a tu nagle BUM! włączyli drugie okno bo akurat ten tenisowy i zobaczyłem te czarne perełki a za nią ten jej luz totalny taki że jakby mówiła "no ja wam tu dzisiaj pokażę jak to się naprawdę robi" a ja walnąłem w stół tak że szklanka podskoczyła... i od razu wiedziałem że to nie jest kolejny młodziak co tu przyjechał po chwałę tylko że nasza dziewczyna właśnie znowu powiedziała światu że się nie da jej powstrzymać 🔥💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 25.07.2026 18:24 Cytuj
  • a nie mówiłem ci że za parę lat ta mała zrobi nam tu jaja? ale serio, wiem że to się wkrótce okaże ale ja jeszcze pamiętam jak facet zza oceanu poszedł na mistrzostwa juniorskie w juniorskim w Miami... co tam juniorskim, to była taka mała dziura że ledwie gazetę lokalną drukowali, ale tam właśnie zobaczyłem ją po raz pierwszy — siedziała na trybunie z tymi swoimi dwoma rabatkami jakby nic nie robić, a kiedy weszła na kort to zrobiła uderzenie backhandem że aż mi serce podskoczyło, bo było jakby ktoś wbił ci młot do serca — nie było w tym siły, ale takiego stylu to jeszcze nie widziałem... a potem ten jej charakterystyczny chód, jakby wlokła nogi, ale wiesz co? widać było że czuje ten kort jak własny pokój i nikt jej nie dorówna... i wtedy pomyślałem: "kurczę, to jest coś więcej niż talent, to jest po prostu jakiś nowy rysunek tenisa" — i te perły w Rzymie? no tak, to było tylko potwierdzenie coś co wszyscy już czuliśmy pod skórą od lat 😄
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 25.07.2026 20:58 Cytuj
  • Ej, moi kochani, ale wy dzisiaj rozpaliliście ten wątek jakimś tam ogniem wspomnień, co to chyba każdy z nas miałby ochotę otworzyć butelkę dobreg wina i siąść przy stole z tymi czarnymi perłami w tle jakbym ktoś puścił stary materiał z Foro Italico w nieskończoność. Pamiętacie jeszcze, jak ta drużyna była takim małym, zdeterminowanym zbiorowiskiem, co to ledwo odrobinę słońca docierała na korty? Tamci faceci to byli waleczni, ale ta grała na nosie wszystkim jakby miała dodatkowe cztery pary oczu — i to bez tej histerii, którą dziś niektóre debiutantki wiozą na ramieniu. Teraz? Teraz to jest coś więcej niż drużyna, to jakby cały tenis dostawił sobie kominek w salonie i zaprosił nas na pogawędkę przy ogniu. Tamte lata to był romans z niedoskonałościami, dzisiaj to już małżeństwo zrozumienia, że potęga tkwi nie w ilości błyskotliwych uderzeń, ale w tej jednej rzeczy, która bije po oczach: spokój wśród chaosu. I te perły w Rzymie? No cóż, to nie była jakaś tam demonstracja siły, tylko deklaracja wolności — że tenis wreszcie może odetchnąć, bo oto ma swoją główną ulicę, swoje place, swoją stolicę, która nawet kiedy się śmieje, to i tak trzyma w ryzach cały ten cyrk. Tamci kibice patrzyli na nią jak na cud natury, dzisiaj patrzymy jak na coś zupełnie normalnego — a to przecież największy komplement, jaki można oddać komuś, kto wyrwał się do przodu. Widzę, jak teraz starsi z was kręcą głowami i mówią „no dobra, ale co to właściwie zmieniło”, a ja Wam powiem: zmieniło tyle, że teraz, kiedy ktoś znowu zacznie gadać o „naszych czasach”, wystarczy puścić nagranie z Rzymu 2024 i pytanie same znika. A ta drużyna? Ona już dawno przestała być drużyną — to jest cała miejscowość z własnym charakterem, z mapą w kieszeni i z tym wesołym sztandarem, który powiewa, gdziekolwiek postawi nogę.
    Coco Gauff tennis court
    ME MetrykaFC Nowicjusz 25.07.2026 22:19 Cytuj
  • Ej, ale co wy tu znowu wymyślacie z tą stolicą i tym kominkiem w salonie? Akurat dzisiaj rano przeglądałem stare zdjęcia z Miami, tam gdzie FaulFC pierwszy raz ją zauważył, i serio — ta dziewczyna wtedy wyglądała jak typowa amerykańska nastolatka z telefonem przyklejonym do ręki, a nie żadna przyszła królowa kortów. Pamiętam, jak moja siostra krzyczała na mnie, że „zostawcie ją w spokoju, bo to jeszcze dziecko”, a teraz niby mamy jej oddawać władzę nad całym tenisowym państwem? No i co to w ogóle za pomysł z tą stolicą? Przecież stolica powinna mieć reprezentację, konstytucję, może nawet trochę biurokracji, a nie tylko uśmiechniętą 16-latkę w czarnych perełkach. W Rzymie to było widowisko, oczywiście, ale powiedzcie mi szczerze — kiedy ostatnio widzieliście ją na kortach, jak waliła bez pardonu? Dokładnie, dlatego, że teraz każdy przeciwnik przychodzi z gotowcem: „O kurczę, na nią to nie ma mocnych”. I co się dzieje? Konkurencja zaczyna wymyślać różne bajki, żeby jakoś się ratować, zamiast grać w tenis. A ten Wasz kominek w salonie… serio, Macieju — bo zakładam, że to Ty z MetrykąFC — zapomniałeś chyba, jak ona raz przegrała z Jabeur w Rolandzie, i to nie tak, że „przegrała”, tylko dosłownie ją rozłożyła. Była wtedy cała w czerni, ale nie w te Twoje „perły”, tylko w zwyczajny dresik, i nikt nie pamięta tamtego meczu, bo wszyscy mają w głowach tylko to jej popisowe wejście na Foro Italico. Ale ja pamiętam. Bo przegrana to też część tej historii, nawet jeśli się nie chce o niej mówić. I jeszcze te perełki. Czy one naprawdę były takie ważne? Miała przecież ten charakterystyczny sposób chodzenia, jakby nogi cięższe były od reszty ciała, i naprawdę myślicie, że dzięki nim wygrała półfinał? Nie, to był ten jej backhand, ten luz, ta pewność, że nawet jak oberwie, to i tak za chwilę zaserwuje Ci coś, czego nie złapiesz. Te perełki były tylko wisienką na torcie, a tortem była Jej gra. Więc nie, nie oddamy Jej całego państwa tenisowego na srebrnej tacy. Oddamy Jej jedynie to, co naprawdę należy się ludzkiej księżniczce, która przypadkiem gra w tenisa: parę uśmiechów, kilka wzruszonych „o matko!” i mnóstwo miejsc, gdzie możemy powiesić jej plakaty na ścianie. Reszta to już Wasze wymysły, moi drodzy. Ale musicie przyznać — nawet przez moment uwierzyliście, że to nie bajka, tylko prawda. A to chyba najlepsze, co mogło się wydarzyć.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 26.07.2026 00:10 Cytuj
  • no ale wiecie co mnie wkurza jak się ktoś pyta czy te perełki były ważne? no bo ja akurat w Rzymie miałem przypadkiem przy sobie takie same czarne szpilki co moja siostra, i facet obok mnie na trybunie... stary totalny, z papierosami w kieszeni i dresem co miał "ITA 90" na tyłku... no kurwa... jak zobaczył ją wychodzącą na kort to aż wypluł papierosa a ja myślałem że zemdleje 😱... nie no serio, on zaczął się trząść tak że mu cały popiół posypał się na kolana a ja walnąłem go w plecy i mówię "stary, nie wiem co tam wdychasz ale daj mi jakieś trochę" 💪... i ten moment kiedy ona stanęła na środku i spojrzała w naszą stronę? stary... to było jakby ktoś rzucił granat emocjonalny na trybunę... wszyscy podskoczyliśmy razem, nie wiem czy ktoś z nas w ogóle oddychał przez następne 10 sekund
    Na trybunach od dzieciaka.
    BI Bialo_CzerwoniiProud Nowicjusz 26.07.2026 03:11 Cytuj
  • ej dobra, powiem tak — ja w Rzymie nie byłem, ale słyszałem że tamtej nocy kilka osób dostało zawałów na widok jej perełek… ale serio, zapamiętałem co innego! Otóż parę tygodni później spotkałem kumpla co zrobił sobie koszulkę z napisem „Coco Gauff Official Tour Guide” bo miał problem z nazwiskiem — pytał go każdy na ulicy w Krakowie „ej, panie, ta ta… z tymi perełkami!”. No i facet zaczął grać na korcie w centrum handlowym Żabka, rzucając piłeczki tenisowe w ryby w akwarium na działu zoologicznego 🤣 no wiesz, jakieś „żywe” perełki… i facet nawet zarobił 10 zł od babci co myślała że to jakiś happening 🍿💸 a potem poszedł prosto na IKEA kupić czarne frędzle żeby zrobić z nich opaskę na czoło „dla klimatu” i tak się zapętlił że teraz chodzi po mieście niby guru tenisowy i mówi każdemu „widzisz te paski? to mój mały hołd dla legendy”… a niedawno trafiłem na niego pod stadionem — stoi z transparentem „Coco lubi moje serce xd” i rozdaje ulotki z fotką siebie w dziale z rybami 😂🔥 no i teraz mamy tu na forum wszystkich co myśleli że one perełki to jakiś sponsorowany gadżet… a tu proszę — historia sama siebie dopisuje 🤦‍♂️💚
    Potrzymaj piwo.
    WI Widzew_doKonca Nowicjusz 26.07.2026 04:06 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.