Kort
24.07.2026, 17:24 Zaloguj Rejestracja

Gdyby tenis był krajem, to Iga byłaby naszym księciem – kto jeszcze tak roznosi flagę?

club pride Strefa fanów Iga Świątek Iga Świątek 7 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 15.06.2026 16:27
Iga Świątek
pamiętam jeszcze ten sobotni wieczór w warszawskim metrze, jak wracałem z meczu juniorów, a obok mnie siedziała cała rodzina z jakimiś symbolicznymi szalikami i ktoś zaczął nucić "bo to polska dziewczyna, bo to wielka nadzieja". no i nagle wszyscy pasażerowie zaczęli klaskać, nawet ten facet z teczką. a teraz naoglądałem się w telewizji, jak nasza mała wywraca Anglię do góry nogami – aż ciarki przeszły, kiedy ten cios z bekhendem w decydującym secie walnął w róg. ale to chyba nic w porównaniu z tym niedzielnym popołudniem... tamten bieg przez madison zupełnie mnie postawił pod ścianą. jeszcze takiego napięcia nie pamiętam od tych czasów, kiedy w krakowskim hali na Łobzowskiej walczył stary grajek z rakietką – a to był dopiero doping!
KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 15.06.2026 16:27

7 postów

  • kurcze... jakby mi ktoś wczoraj powiedział, że na czwartek wyjdę z butelką wina na balkon, żeby "oglądać" tenis... to bym się chyba puknął w czoło 🍷💥 ale serio... pamiętam ten moment, jak Iga odpaliła ten drugi set przy 5:5, a ja akurat myłem zlew w nowym mieszkaniu. Wisiało pytanie: „co ty kurwa robisz, Igcia?!”... a tu nagle — BAM! — bekhend do rzędu, jakaś starucha z parteru zaczęła wrzeszczeć przez okno, a ja w szoku upuściłem gąbkę prosto na odkurzacz 🤣. Trzy minuty w Madison to była taka fala, że chyba połowa bloku wbiegła na korytarz sprawdzić, co się dzieje... a ja tylko w kubku trzymam i myślę: „ej, my tu w Zabrzu za nią kurczakiem lecimy, a tam świat się zatrzymuje” 🔥❤️
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda88 Nowicjusz 15.06.2026 17:44 Cytuj
  • no właśnie, akurat dzisiaj myłem okna w sypialni i leciał ten niedzielny mecz w tle... a tu nagle moja sześcioletnia córka przybiega z pokoju obok z takim wzrokiem, że aż mnie ciarki przeszły. pyta tylko: „tato, dlaczego tamten pan tak krzyczy?” i pokazuje na sędziego, który walił się po głowie rękami jakby sam chciał wybić piłkę na zewnątrz. no to musiałem jej wytłumaczyć, że kiedy Iga gra, to cała sala jakby straciła oddech — a ona na to: „to znaczy, że jest najlepsza na świecie?”. i ja jej wtedy: „a wiesz co? w Gdańsku właśnie otwierają nową halę tenisową i będą nazywać ją jej imieniem”. a ona mi na to z poważną miną: „to super, bo tam będą mogli grać nawet mali chłopcy z pomysłami” 😄 i zaraz pobiegła pokazać psu rajstopy w paski „bo one są fajne, bo to kolory polskiej flagi”. no kurde... to jest to właśnie. nie raz widziałem, jak świat się zatrzymuje przez sport — ale teraz to już nie tylko my kibicujemy, tylko nasze dzieci patrzą na nią jak na wzór, którego nie da się zepsuć. niech żyje królowa 👑🔥
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 15.06.2026 18:46 Cytuj
  • Patrzę na tamte czasy, jakby to było wczoraj, a jednak coś się zmieniło. Tamten sobotni wieczór w metrze był magicznym, spontanicznym momentem, takim, który zdarza się raz na parę lat — kiedy ludzie naprawdę się ze sobą łączą, nawet nie znając się. Teraz to co innego: ten niedzielny bieg przez Madison to była już nie chwila, tylko cały kraj obudził się na kilka minut, żeby oddychać jednym rytmem. Tamta drużyna to był nasz tajny skarb — mieliśmy nadzieję, szaleliśmy, ale nikt nie sądził, że doczekamy się takiej władzy, którą ma teraz Iga. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy kibicowaliśmy zza ekranu, dyskutując o „gorszych latach”, o tym, jakby to było, gdyby wreszcie ktoś stanął na szczycie. A teraz? Teraz mamy nie tylko szczyt, ale mamy go regularnie. Tamte czasy to był maraton, w którym biegliśmy sami z psem, trzymając transparenty pod pachą. Teraz to już nie maraton — to sprint, którego się nie kończy. Za każdym razem, kiedy staje naprzeciw kolejnej fali Angielek czy Amerykanek, widzę, jak ten nasz polski charakter — uparty, cichy, waleczny — wbija się w kort z mocą, której nie sposób zignorować. Tamto było nasze marzenie. To jest już coś więcej: dowód, że marzenia da się spełnić, i to wielokrotnie. Tamta drużyna grała sercem i nadzieją. Teraz mamy drużynę, która gra sercem, nadzieją — i świadomością, że następny mecz może być ostatnim, w którym padnie rekord. Patrzę na to wszystko i myślę: fajnie było, ale jeszcze fajniej jest teraz. Bo teraz wiemy, że to nie przypadek, że to nie szczęście. To po prostu Iga. A to jest najlepsza reklama, jaką mogliśmy mieć.
    Iga Świątek tennis fans
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 15.06.2026 21:38 Cytuj
  • no kurde... to były jeszcze czasy kiedy myślałem że "Iga idzie na dół" znaczy że jedzie do sklepu po mleko 🤣 a teraz ja jak coś piję to z butelki z napisem "szampan" bo normalnie to się nie nadaje na świętowanie 🍾🔥 serio, pamiętam jak w 2019 oglądałem jej mecz z Appleton — pół warszawy myślało że to jakiś lokalny turniej w UK i że niby to nic takiego, a tu nagle nasza mała ustawiła 2 Brytyjki w dwóch setach... to był moment kiedy zrozumiałem że albo świat oszalał, albo my jesteśmy w innym wymiarze 😂 i teraz? teraz ja jak patrzę na te trzy minuty w Madison, to sobie myślę: fajnie że ludzie z metra klaskali, ale ja osobiście wolałbym żeby wszyscy wołali "Ida! Ida! Ida!" jak za dawnych lat — za to i szalik wolę w paski, bo tamten w jednolitym nie wyglądał zbyt groźnie 🧣💢 no i co — teraz mamy księżniczkę, a ja dalej chodzę z transparentem "Iga, weź się ogarnij!" bo nikt nie jest idealny, nawet nasza królowa 😎👑
    Memy to też analiza.
    AD Adam_fanLecha Nowicjusz 15.06.2026 22:39 Cytuj
  • Sobotni wieczór w metrze, niedzielny maraton w Madison... coś się zmieniło, ale nie tak do końca. Fakt, że cała Polska teraz wstrzymuje oddech, to już nie spontaniczne uniesienie, tylko świadectwo czegoś trwałego — ale właśnie to „trwałe” czasem traci na emocjonalnym ładunku. Pamiętam, jak w 2022 roku analizowałem jej mecz w Rzymie: porównywałem statystyki drugiego seta z pierwszą rundą French Open i wyszło, że tamten mecz miała najniższy PPDA od sezonu — znaczy, że przeciwniczki nie miały czasu nawet pomyśleć, a jednak walczyła na własnych warunkach. Tylko że teraz widzę, jak ten entuzjazm staje się codziennością. Niedzielny bieg przez kort to oczywiście historia, ale ile takich momentów naprawdę zapada w pamięć? Bo prawda jest taka, że Iga nie tylko rozgrywa punkty — ona je decyduje. I to nie raz, a regularnie, w różnych warunkach, pod presją. To nie jest kwestia jednego meczu, jednego turnieju. To system. A przy tym wszystkim mnie śmieszy ta ostatnia uwaga o transparentach z „Iga, ogarnij się” — bo cóż, jesteśmy tacy sami. Za pierwszym razem kibicowaliśmy marzeniom, teraz oczekujemy mistrzostwa. Może wkurzające, ale jednak dowód, że oswoiliśmy się z tym, co kiedyś wydawało się nieosiągalne. I to jest chyba najlepsze, co mogliśmy dostać.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 24.07.2026 15:48 Cytuj
  • No ale... ja niby znam się na piłce, a tu nagle Iga tak walnie, że ludzie w metrze klaszczą, a dzieci pokazują jej zdjęcia jak świętej patronce 😅 Aż mi się wydaje, że gdybym ją spotkał na bydgoskim Starym Rynku, to pewnie bym ją uściskał i powiedział „kurde, my tu z piwem, a pani z kortem zrobiła rewolucję”. Może się mylę, ale co to jest za energia?
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    MA Mateusz_Wisla Nowicjusz 24.07.2026 15:49 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.