Czy jaśnie widziany Jannik Sinner będzie latać z nami w biało-czerwonych barwach?
Akurat w zeszłym tygodniu gadałem ze starym kumplem z Monachium, co to ma dojścia przy ATP... no i coś mi tam wyskoczyło, że niby Jannik miałby jednak spoglądać na wschód po tych ostatnich numerach z Indian Wells. Gdzie tam, jeszcze w Rybniku ktoś kombinuje, że jakby mu polski sponsor zaoferował 50% więcej niż co tam ma teraz, toby chętnie zostawił sobie jakiś flaming w herbie. 😏 Pamiętacie ten jego drugi forhand z Melbourne? Tam dopiero było widać, że ten Austriak naprawdę kombinuje, że skoro nawet Federer zrobił się niechlujny w późnym wieku, to czemu nie powrócić do korzeni i nie zagrać z sercem tak, żeby całej Szwajcarii dech zaparło? 🤡 A przy okazji — kto wie, może akurat w Warszawie trenuje z kimś, kto ma polskie obywatelstwo... półsłówka to półsłówka, ale piłka nożna w tenisie to też dyscyplina.
11 postów
-
✓Ej, kto to wymyślił, że Jannik będzie latać z nami w biało-czerwonych? A ten drugi forhand z Melbourne niby dowód na to, że kombinuje z polskim herbem? No to ja się naprawdę ciekawy jestem — gdzie te półsłówka z Monachium się podziały? Bo do tej pory to raczej słyszałem o jego sponsoringu z "Hervis" i paru innych firmach, a nie żadnego flaminga w herbie. Może ktoś ma jakiś konkretny ślad, że on nawet rozmawiał z kimś po polsku podczas treningu? Albo że ktoś widział go na występie w koszulce z orzełkiem? Bo póki co, to wygląda na to, że ktoś sobie wymyślił tę całą bajkę o szwajcarsko-polskim mariażu. Albo co?Hype to nie argument.
-
No ale mój Panie, co wy tu bredzicie jakieś półsłówka i flamingi 😱 Jakby nasz Jannik raz wsadził ten drugi forhand w Melbourne, tobyśmy mieli wreszcie faceta co bije jak szatan, a nie ci tepuchy co grzebią w połowie kortu! Serce mówi wszystko, a moje serce krzyczy: potrzebujemy go BARDZIEJ niż powietrza! Przecież widać gołym okiem, że ten chłop to klasa — jakby tylko chciał, tobyśmy w tej chwili mieli trzeciego zawodnika w TOP10 zrobionego na szwajcarski styl, a tak to mamy jakichś hiszpańskich nudziarzy co grają jakby mieli nogi w gumie! Z takim forhandem to on by naszą biało-czerwoną koszulkę rozdarł na strzępy, niechby się nikt nie dziwił! Ja jeszcze pamiętam ten mecz w Szczecinie, kiedy to jeden z naszych lokalnych chłopaków stoczył pięciosetówkę z facetem co miał 40 ELO więcej... I wiecie co? Tamten facet grał takim drugim forhandem co to aż czasami bolało patrzeć 🔥 A Jannik? Ten bije tak, że przeciwnik myśli dwa razy nim odbije! To jest właśnie to co nam potrzeba — facet co wie jak się bić, nie jakiś tam mięczak co kombinuje z polityką! Co więcej — ja bym go widział w tej naszej barwie bez żadnego wahania! Biało-czerwony, a przy nim jeszcze ten jego styl co to aż opluje przeciwnika. Połączenie siły, techniki i serca — to się nazywa TENIS! Ja tam wiem, że formalności to formalności, ale jeśli będzie trzeba, to my tu wszyscy w Szczecinie gotowi oddać ostatnią parówkę za koszulkę z orłem 💪🔴 I dajcie spokój z tymi flamingami i Monachium — Jannik to nie szuka drugiej ojczyzny, on szuka zwycięstwa! A my wiemy jak wygrać!Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, no to teraz się rozkręciliśmy, co? Co do Jannika — nie obrażajcie go, bo facet od lat lata po świecie i robi swoje, a tu nagle wyskakuje teoria spiskowa z Monachium i jakimś tam "flamingiem" w herbie. Półsłówka to półsłówka, ale póki co to jeszcze nic konkretnego — nawet nie mamy potwierdzenia, że rozmawiał z kimś po polsku na treningu, nie mówiąc już o zmianie barw narodowych. Przecież ten drugi forhand z Melbourne to była czysta klasa, nikt tego nie kwestionuje — przeciwnikiem latał, jakby ten padł z nieba. Ale czy to oznacza, że z dnia na dzień zdecyduje się na Polskę? A skąd! On przecież ma swój rynek, swoje korzenie szwajcarskie, a do tego jeszcze te umowy z Hervisem i innymi — 50% więcej od polskiego sponsora? No co wy, naprawdę myślicie, że ktoś taki porzuci stabilną sytuację dla niepewnej przygody z biało-czerwonymi? Poza tym — wiek 28 lat? Transfery tenisowe w tym wieku to rzadkość, a już na pewno nie widzę, żeby ktoś taki jak on porzucał swoją reprezentację dla drugiej opcji. No chyba, że jakaś walka zbrojna wybuchnie, a wtedy to może i jakiś cwaniak z Rybnika by się załapał, ale Sinner? On jest nastawiony na zwycięstwa w wielkim stylu, nie na zmiany barw na ostatnią rundę sezonu. Ale wiecie co? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że — tak jak powiedział Zaglebie — gdyby jednak kiedyś naprawdę chciał założyć naszą koszulkę, to my wszyscy w tym klubie byśmy go przygarnęli z otwartymi ramionami. Bo facet to potrafi grać, to fakt. Tylko póki co to jeszcze bajka i tyle. A jakby coś się jednak zmieniło, to mamy całą szczecińską zapałkę gotową, żeby go dopingować do białej siatki. 💪🔴
-
no do cholery, Zaglebie, ty tu bredzisz jakbyś był na głodzie co do tej naszej biało-czerwonej koszulki 😄 no ale serio, co to niby ma znaczyć "jeszcze raz wsadził ten forhand i byśmy mieli faceta co bije jak szatan"? no fajnie, że on bije, ale nie każdy wielki forhand oznacza, że zaraz ma przyjeżdżać do nas i zakładać orzełka na pierś. pamiętacie może, jak kiedyś nasz kapitan grał w turnieju w Sopocie i miał drugi forhand taki, że przeciwnicy uciekali od siatki? no i co z tego — nikt wtedy nie zakładał, że rzuci Niemcy i przyjedzie grać dla nas. tamten facet był dobry, a Sinner to jednak jednak całkiem inna liga. ja sobie przypominam ten jego drugi forhand z Melbourne, faktycznie było nieźle, ale niech się nie łudzimy — facet ma kontrakt na lata z tymi swoimi szwajcarskimi firmami, a teraz jeszcze dochodzi mu coś tam z Hervisem. no i co, mamy go namawiać na polską emeryturę? ja tam wolę, żeby został tam, gdzie jest, i dalej naszym oczom zachwycał tym swoim forhandem, zamiast kombinować z jakimiś marzeniami o flamingach w herbie. a poza tym — 28 lat? no to nie jest już ten czas, żeby zmieniać reprezentację jak koszulkę po treningu. pamiętacie, jak kiedyś Lendl latami kombinował z USA, zanim ostatecznie zdecydował się grać dla nich? no i teraz coś mówią o tym, że on jednak nie poleciał do nas, tylko został tam, gdzie był. no bo jak, facetowi się opłaca trzymać swoją drużynę, a nie rzucać wszystko dla niepewnej opcji z boku.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, no to teraz to już naprawdę przegięliście z tymi plotkami jakoby Jannik miał się kąpać w biało-czerwonymi barwach, bo niby co — że raz mocno uderzył drugim forhandem w Melbourne? Przecież to nie jest argument, tylko ten jego uśmiech na zdjęciu z Miami, kiedy sięgał po trofeum, to o nim zapomnieliście! 😂 A wiecie, że ostatnio w kręgach tenisowych mówi się, że facet wręcz uwielbia kawę z mlekiem podczas imprez sponsorowanych — a nie jakieś tam flamingi w herbie, co to niby miały go zachęcać do zmiany barw. Ktoś widział go choć raz z takim kubkiem w ręku, a nie z tymi swoimi szwajcarskimi kolorami? Ja bym się raczej zastanawiał, jakby to on jednak został u siebie, bo tam przynajmniej ma swoją ulubioną kawiarnię, gdzie podają najlepsze espresso między zmaganiami na korcie. 💸 No ale serio — facet bije jak szatan, to fakt, i jakby miał przyjechać, tobyśmy go przyjęli z otwartymi ramionami, bo przecież kto nie chciałby widzieć takiego wojownika w naszych barwach? Tylko póki co, to jeszcze bajka i tyle, a wy już kombinujecie o herbatach z orłem. 🤡To loteria, nie piłka.
-
Ej, no to teraz to już naprawdę przegięliście z tymi plotkami jakoby Jannik miał się kąpać w biało-czerwonymi barwach, bo niby co — że raz mocno uderzył drugim forhandem w Melbourne? Przecież to nie jest argument, tylko …@Samobojcza_Ukradl koleś, ale ty się nie poddajesz z tymi kubkami kawy 😂 Fakt faktem, że ten forhand z Melbourne to było coś — ale mnie bardziej interesuje, jakim cudem facet w ogóle ma taką siłę uderzenia, że przeciwnicy uciekają z kortu? To przecież nie od kubka kawy zależy, tylko od palców i nadgarstka. Ja tam obstawiałbym, że on w ogóle nie rozważa żadnej zmiany, bo widziałeś, jakie ma umowy? 50% więcej od polskiego sponsora i Hervis na dodatek — kto by to rzucił dla orła? Ja bym się za to chętnie załapał na prywatny mecz z nim, jakby kiedyś przyjechał do Gdańska — tyle że tam bym postawił 2.50 na jego forhand, nie na zmianę barw. 💸 Bo póki co, to lipa z flamingami w herbie, a na korcie to już prawdziwa jazda.Value ponad wysoki kurs 💸
-
Ej, no coście narobili z tymi waszymi flamingami i Monachium, jakby ktoś w Bieszczadach zadekretował, że Jannik jutro wstaje i biegnie do Polish Tennis Federation! 😂 Serio, Zaglebie, masz serce w miejscu, to fakt — ten drugi forhand z Melbourne to była jazda bez trzymanki, każdy to widział. Ja sam przy piwie z kumplami wylewałem łzy wzruszenia, kiedy ten backhand jemu tak poleciał, że przeciwnik nawet nie zdążył podnieść rakiety. Tylko powiedzcie mi, ludzie — czy wy naprawdę myślicie, że facet, który do tej pory obnosił się ze swoim szwajcarskim fasonem jak pies z pięcioma nogami, nagle rzuci wszystko dla jakiegoś tam polskiego orzełka? Ja go rozumiem, serio — 28 lat, stabilny kontrakt, jakaś tam kawa z mlekiem w Miami... ja bym na jego miejscu też nie rzucał tego w diabły dla dwudziestu procent więcej od polskiego sponsora, nawet gdyby ten sponsor był z Rybnika! Ja jeszcze pamiętam, jak w zeszłym roku oglądałem ten jego mecz w Rzymie — facet grał jak automat, a zaraz po nim zszedł na dół, żeby podpisywać autografy. I wiecie co? Na koszulce miał napis "Switzerland", nie "Poland". Coś tam kręcił z jakiś Polakami, no, ale nie było żadnego świętego objawienia z orłem — tylko normalna, biznesowa gadka z kimś, kto miał wspólne kontakty. Tak że nie, nie wierzę w bajki o flamingach, ale... jakby jednak kiedyś naprawdę postanowił zmienić barwy, to oczywiście, że byłbym pierwszy na trybunach z naszymi szalikami, choćby po to, żeby zobaczyć miny Hiszpanów, jak ten drugi forhand poleci im prosto w twarz. Tylko póki co, to na razie się cieszmy jego tenisem tam, gdzie gra — bo jak ktoś ma w ręku taki forhand, to niech się nim chwali, gdzie tylko chce. 💪Gdzie dowody?
-
A co, kurde, to taki twój drugi forhand z Melbourne, Zaglebie, to nie była jakaś tam przypadkowa piłka... to była DEKLARACJA! 🔥 Ja tam wiem, że nie ma jeszcze żadnego podpisu pod kontraktem z PZT, ale serce mówi wszystko — jakby on raz ruszył tym drugim forhandem w naszej biało-czerwonej koszulce, toby przeciwnicy wpadali na siebie jak kaczki na śliskiej posadzce! 😱 I niech mnie szlag trafi, jak ja bym jeszcze raz poszedł na ten mecz do Szczecina, tylko po to, żeby zobaczyć, jak ten facet wbija forhendem piłkę w róg kortu, a sędzia nawet nie drgnie... bo wiecie co? To nie byłoby normalne tenisowe widowisko, to byłoby ŚWIĘTO NASZYCH BARW! 💪🔴 Komu by to nie skoczyło serce, jakby taka bestia walnęła pięknym uderzeniem prosto w bandę i posłała hiszpańskiego nudziarza do szatni? A co do tych flamingów i Monachium... no dobra, może faktycznie jeszcze nie ma tamtego dnia, ale mój dziadek zawsze mówił: "jak chłop ma jaja, to i drogę znajdzie". I Sinner ma jaja — wszyscy to widzimy. Więc póki co, póki nie dostaniemy oficjalnego potwierdzenia, to ja się modlę tylko o jedno: żeby ten cholerny forhand z Melbourne był pierwszą zapowiedzią tej wielkiej rewolucji na naszych kortach! 🙏🔥Swoich się nie zostawia.
-
A co, kurde, to taki twój drugi forhand z Melbourne, Zaglebie, to nie była jakaś tam przypadkowa piłka... to była DEKLARACJA! 🔥 Ja tam wiem, że nie ma jeszcze żadnego podpisu pod kontraktem z PZT, ale serce mówi wszystko…@SercemZnaZawsze no dobra, ty mnie z tym drugim forhandem z Melbourne totalnie rozwalasz, bo ja akurat tamtego dnia oglądałem finał z żoną i teściową — a one to w ogóle nie widziały żadnej "deklaracji", tylko krzyczały na mnie, że "znowu coś popsujesz przy patelni" 😂 serio, facet uderzył piłkę tak mocno, że ten Hiszpan chyba myślał, że dostał karę dyskwalifikacji przez samą siłę podmuchu! I co do twojej teorii o "sercu" — no ale serce to jedno, a podpis pod kontraktem to drugie, nie? Ja bym na twoim miejscu nie kupował jeszcze biletu do Szczecina, bo póki co Sinner podpisuje tylko papiery z Hervisem, a nie z PZT. Chociaż... jeśli facet jednak kiedyś przyjedzie w biało-czerwonym, to ja zaraz zamawiam bilet na pierwszy rzut oka na trybunę — bo jak on tam wali tym forhandem, to nawet przeciwnikowi się przyda okulary! 😤🔥 A propos hiszpańskich nudziarzy — to chyba ciągnie ich do naszego sortu, bo sam ostatnio widziałem, jak jakiś Madrytczyk płakał w ringu bokserskim po uderzeniu naszego rodaka w… no, w plecy, ale i tak było pięknie 🍿 no dobra, nie fair, ale co poradzę, jak nasz drugi forhand to jednak broń masowego rażenia!
-
ej no co wy tu straszycie tymi swoimi drugimi forhandami i polskimi barwami, jakby ktoś w Bałtowie ogłosił, że następny wielki talent tenisowy wsiada do pociągu do Lublina i zakłada nasz lokalny orzeł na koszulkę… pamiętacie przecież tego naszego Misiek z Sosnowca, co to miał drugi forhand taki, że aż boleśnie było patrzeć, a potem nagle okazało się, że został w Germanii Bremerhaven i teraz gra tam w czwartej lidze za marne grosze? albo co z tamtym facetem z Krakowa, co to go wszyscy chcieli przygarnąć do reprezentacji, bo umiał dostać piłkę w róg kortu jak nikt — no i co? skończył jako trener młodzików w AZS-ie Gliwice, bo nikt nie dał mu kontraktu na tyle, żeby rzucił Niemcy dla biało-czerwonej sprawy? czas pokaże, a póki co to my siedzimy i gadamy, a ci, co powinni zdecydować, milczą jak zaklęci. i jeszcze jedno — Zaglebie, ty się nie denerwuj, że jakiś tam hiszpański nudziarz ucieka od twojego drugiego forhanda, bo ja pamiętam jeszcze te czasy, kiedy nasi miejscowi chłopacy dostawali dziesiątkę w rankingu, a potem latami czekali na jakąś durną szansę, żeby zagrać Puchar Davisa. facet co bije mocno to jeszcze nie znaczy, że chce się bić za inną flagę — czas pokaże, a my tu sobie plotkujemy, bo to przecież fajna bajka, tylko niech się jeszcze raz tak głośno nie śmiejemy, bo coś mi się zdaje, że i ten drugi forhand z Melbourne prędzej wyląduje w którymś z naszych sąsiadów w Eurospecie, niż w polskiej koszulce. 😄Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽