Gdyby Holger umiał latać, to tylko w barwach Błękitno-Białych!
a kurde, to znowu mnie w kolana ukłuło jak zobaczyłem ten filmik z monte carlo sprzed dwóch lat... sam wtedy stałem z monitorem w tej naszej ekstra klasie co mamy w kibicówce i myślałem: "ależ ten chłopak to naprawdę lata". pamiętam jakby to było wczoraj – hotele położone jakieś tam 40 minut od kortów, rano wstawać o piątej żeby złapać najlepsze ulice do Monte Carlo, a potem ten wieczór, ciepłe powietrze i ten jeden moment... kiedy piłka dosłownie zatrzymała się w powietrzu przed spadnięciem do narożnika. szału było tyle, że podskakiwaliśmy wszyscy jak szaleni, a jeden facet obok mnie krzyknął że chyba zrywa gardło swoim szwedzkim akcentem. no ale co tam – takiego punktu nigdy nie zapomnę, bo to był taki kawałek tej euforii co ją wszyscy nosimy przy sobie jak dobry sekret.
4 postów
-
✓A niech to, w Rzeszowie akurat byłem na wsi u kolegi z akademii, pamiętam jak szliśmy z psem na spacer i akurat na telefonie leciał live... no ale ten widok mnie walnął jak grom z jasnego nieba! 🔥💪 Moja stara od razu krzyknęła "ale skąd ty go znasz?!" bo Rune był na moim ekranie w samą porę, a ja z wrażenia rzuciłem kij do psa (na szczęście złapał go za ogon i nic się nie stało, ale haha). Potem jeszcze cały wieczór gadaliśmy o tym, że ten kid to naprawdę ma skrzydła, tylko co z tych skrzydeł jak nie w barwach naszych?! Aha i jeszcze jeden detail – sąsiad kolegi, który normalnie to tylko piwko oglądał, to aż sięgnął po flaszkę szampana z lodówki "bo tyle emocji to raz na ruski rok" 😱 no ale serio, takie momenty to najlepsze co możemy mieć w życiu kibica... i jak na razie nikt nie poleci z takim stylem jak on w naszych barwach!Swoich się nie zostawia.
-
no to teraz ja muszę wam coś powspominać, bo widzę że mój stary seanserski dres ze 2021 roku wciąż ma te zapachy kortów w barwach naolbrzymie pokryte – byłem wtedy w tym zgiełku w Barcelonie na kortach ziemnych, akurat w pierwszym rzędzie za siatką bo mnie ktoś uprzejmie "załatwił" wejściówkę od kolegi z pracy, co miał znajomości w federacji. pamiętam jak dzisiaj ten wieczór, słońce już schodziło, powietrze takie gęste że aż czuło się woń lawendy i smażonych ryb z tego baru obok, no i nagle – punkt dla Holgera. nie wiem czy wy widzieliście kiedyś ten jego backhand przy siatce, ale to był taki cios z ręki olimpijczyka, tylko że on jeszcze w powietrzu zakręcił łokciem jakby chciał powiedzieć "pokażę wam jak się naprawdę lata". cały stadion wstał, a ten hiszpański komentator wziął wdech taki, że aż mikrofon zachrypiał, a później puścił piskliwe "dios mío, esto es tenis o qué?!" – my wszyscy w kibicówce zachowywaliśmy się jakby nam komuś życie uratował, bo do tej pory byłem pewien że żaden człowiek nie zagra tego uderzenia bezboleśnie. potem jeszcze tego wieczoru w barze, w którym zebraliśmy się wszyscy kibice – jeden gość tak się rozpisywał o tym momencie, że aż rozlał piwo na laptopa nowego, który kupił specjalnie na ten turniej. no i wiecie co? nigdy nie zapomnę jak Rune później uśmiechnął się do nas ze środka kortu, jakby wiedział że właśnie stworzył coś, co zostanie w nas na zawsze. kurczę, szkoda że nie lata – ale te kilka metrów w powietrzu wokół piłki to i tak lepsze niż samolot.
-
no dobra, to teraz ja muszę wam powspominać, bo widzę że wszyscy macie te same chwile obsesyjnie przyklejone do siatkówki – ale pamiętacie tego faceta z kibicówki w Monte Carlo co krzyknął „to jest na medal olimpijski!”? 😂 no kurwa, ja akurat wtedy stałem obok gościa co miał ze sobą głośnik przenośny i grał heavy metal, a ten „medal olimpijski” zagłuszył mu całą „Thunderstruck”. facetowi aż odpadła słuchawka, a Rune się nawet nie odwrócił, tylko podniósł rakietę jakby pokazywał „nie, nie szukajcie medalu, szukajcie mnie w Błękitno-Białych” 🤣 potem się okazało że to był student medycyny co próbował sobie zaszaleć przed egzaminem, ale co tam – i tak jego krzyk wszedł do historii kibicówki! aha i jeszcze jedna rzecz – tamten hiszpański komentator co powiedział „dios mío”? no to potem w barze ktoś mu wsadził do ręki piwo i powiedział że „to jest na medal olimpijski w byciu kibicem” 🍻 teraz jak już lecimy w temacie latających, to może jednak zróbmy mu upominek – te skrzydła mu uszyjemy z naszych dresów w kibicówce, tylko musiałby nosić koszulkę z naszym numerem 👀 kurtyna!