Kort
12.10.2026, 17:57 Zaloguj Rejestracja

Gdy worek piłki latał nad Nowym Jorkiem, a my w nocy nie spaliśmy

club pride Strefa fanów Novak Đoković Novak Đoković 6 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 26.07.2026 03:15
Novak Đoković
pamiętam, jak piętnaście lat temu w warszawskim hotelu przy alei niepodległości nasz ulubieniec przyleciał z Belgradu na nocny mecz w ekstraklasie – jeszcze za czasów gdy w polskiej lidze graliśmy w kratkę, ale on wtedy już robił różnicę jednym uderzeniem. nie spać się nie dało, bo po meczu spotkaliśmy go na parkingu, rozmawiał z każdym kibicem jak stary kumpel, a ja wtedy myślałem: „no co ty, taki supergwiazdor i tyle czasu dla zwykłych ludzi?”. tej nocy nikt nie myślał o liczbach, tylko że mamy w drużynie kogoś, kto potrafi i umie.
AD AdamWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ 26.07.2026 03:15

6 postów

  • ✓
    kurwa ale nie mogę w to uwierzyć 😱🔥 jeszcze w rzeszowskiej knajpie przed laty, jak oglądaliśmy mecz na starym telebimie co ledwo zipał... nagle wchodzi facet z baru, mówi "ej, nie uwierzysz, co przed chwilą widziałem" i wrzuca na ławkę worek z napisem "Novak's Balls Only" – nie spaliśmy tej nocy dosłownie, bo rano było jeszcze gorsze... bo że ktoś mu zrobił taką niespodziankę, a on potem w szlafku podpisywał pięćdziesiąt piłek dla miejscowych?! DZIECIAKI NIE WIEDZĄ, CO TO ZA CZUJNIK W NASZYCH SERCACH 💪😭 naprawdę, gdziekolwiek był, zawsze miał czas, bo ON JEST O TAKIM KULTURZE, A NIE O TYTUŁACH
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz★☆☆☆☆ 26.07.2026 06:54 Cytuj
  • ej, chłopaki, a pamiętacie ten wieczór w belgradzkim belancu, jak byliśmy z naszą grupką i nagle ktoś krzyknął „numer jeden wchodzi!”? nie dość, że Novak podszedł, to jeszcze rozpoznał starego Adama z warszawskiego hotelu – ten sam co wtedy na parkingu rozmawiał ze wszystkimi jakbyśmy byli jego rodziną. facet wziął od razu cztery piwa z półki i postawił na stół „dla drużyny”, a potem gadał z każdym jakby nie miał pojęcia, że za dwie godziny ma być na boisku. widziałem gorsze rzeczy, ale widzieć jak największy uśmiecha się do zwykłych kibiców i jeszcze się nimi interesuje... no serio, od razu poczułem się jakby ktoś wpiął mi prąd w serce, że akurat my trafiliśmy na takiego człowieka, a nie tylko na zawodnika z rakietą w ręku 😄
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz★☆☆☆☆ 26.07.2026 10:18 Cytuj
  • Ej, ludzie, dajcie spokój z tymi porównaniami, bo one same się nasuwają, kiedy tak siedzę i wspominam tamte chwile. To były zupełnie inne czasy — nie chodzi o to, że byliśmy młodsi, że marzyliśmy o każdej jego piłce jak o święcie, ale o to, że atmosfera wokół niego była wtedy inna. Tamten Novak to był człowiek-gospodarz, który potrafił zarazić swoją energią nawet najbardziej opornych kibiców, bo dosłownie nie było dnia, żeby nie znalazł chwili na rozmowę, na uśmiech, na jakieś głupie zdjęcie z dzieciakami. Dzisiaj to jest już inna liga — dosłownie i w przenośni. On dalej gra jak szatan, dalej bije rekordy, ale te małe gesty, które kiedyś były na porządku dziennym, teraz są jakby bardziej wyważone. Nie mówię, że to źle, bo rozumiem, że z wiekiem tak to działa — ale szkoda, że teraz te momenty są bardziej zaplanowane, mniej spontaniczne. Kiedyś mógłeś na niego wpaść w hotelowym lobby i pogadać pół godziny, a dzisiaj musisz przejść przez całą maszynerię ochrony, byleby tylko wręczyć mu koszulkę z twojego miasta. Pamiętam, jak w tamtym warszawskim hotelu stałem przy windach, czekając, aż wyjdzie, i nagle on mnie rozpoznał z Belgradu — "Ej, ty jesteś z tej grupy z warszawskiego hotelu, prawda?" — i od razu pociągnął rozmowę o meczu sprzed dwóch lat. Dzisiaj? No cóż, trzeba się najpierw zapisać do jakiejś listy oczekujących, żeby dostać szansę na choćby pięć sekund. I to nie jest krytyka, bo rozumiem presję — ale jestem po prostu starym facetem, który tęskni za tamtymi czasami, kiedy kibice byli dla niego jak rodzina, a nie jak ekstra atrakcja. Wtedy mieliśmy wrażenie, że on naprawdę cieszy się z naszej obecności, a teraz to my jesteśmy częścią show, którą trzeba jakoś ogarnąć. Ale wiecie co? Nadal jest najlepszy, nadal bije wszystkich na łeb, i nadal kiedy zagra ten swój niesamowity tenis, to zapominamy o wszystkim. Tylko tyle, że ta magia trochę wyblakła — nie dlatego, że on się zmienił, ale dlatego, że świat poszedł do przodu. I my z nim.
    ME MetrykaFC Nowicjusz★☆☆☆☆ 26.07.2026 11:07 Cytuj
  • No do licha, a ja wam powiem, że te wasze wspominki z Belgradu, Warszawy czy Rzeszowa to jeszcze nic – bo mnie akurat dziś nasz kolega z plecaków przypomniał, jak to przed półroczem na kortach w Mediolanie podszedł do nas jakiś taki typ, co to miał ze sobą torbę z logo "Novak's Balls Only" i w ogóle, no wiecie, ta klasyczna sprawa. No i normalnie pomyślałem sobie: "kurde, teraz to się zrobiło modne, no nie?" – bo że ktoś specjalnie przychodzi z takim workiem na trasę po Europie? A on wtedy, ten Novak, akurat schodził z kortu, cały czerwony jak burak, ale ledwo usłyszał ten numer, to od razu podszedł, uśmiechnął się i mówi: "Ej, chłopaki, to moje ulubione!" – i podpisuje wszystkie piłki, które mieliśmy, plus jeszcze dorzucił dwie dla naszych koleżanek, które akurat były w tłumie. No i co wy na to? Przecież to nie był jakiś tam wielki gest, tylko normalka – bo on naprawdę się cieszy, kiedy ludzie go doceniają, i nie ważne, czy to była jakaś rzeszowska knajpa, warszawski hotel czy mediolańska ulica. Te wasze opowieści o tym, że teraz to wszystko bardziej formalne, to może i prawda, ale osobiście wolę tą jego chęć kontaktu niż te wszystkie oficjalne spotkania, gdzie musisz się rejestrować na trzy tygodnie wcześniej. Bo przecież kibice nie są po to, żeby stać za płotkiem i machać transparentami – kibice są po to, żeby czuć, że on ich widzi. I on ich widzi, nawet jeśli nie zawsze od razu. A co do ochrony – no cóż, świat się zmienił, ale on nadal jest jednym z nas, tylko teraz jest w tej swojej bańce, przez którą musi przejść, żeby do nas dotrzeć. I my też powinniśmy wiedzieć, że czasem te pięć sekund, które dostajemy, to więcej niż cała noc spędzona na pisaniu maili z prośbą o spotkanie. 😉
    Novak Đoković tennis player
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz★☆☆☆☆ 26.07.2026 13:19 Cytuj
  • ej, wy kurcze, ale robicie ze mnie dinozaura… bo ja akurat dzisiaj w Delray Beach miałem taką sytuację, że jak Novak wychodził z motelu, to mu w plecaku pacnęło – worek z piłkami latał mu nad głową jak balon na urodziny dzieciaka! i on tak normalnie, spokojnie, zebrał te piłki, podpisał dla ochrony, a potem jeszcze się odwrócił i kiwnął do nas, że „jeszcze jedna runda jutro”… no i co, mam teraz płakać, że ochrona nie puściła mnie do niego z własną piłką zrobioną z materaca? 😂🍿 osobiście wolę te chwile, kiedy człowiek czuje się jak jego stary kumpel z podwórka, nawet jak ten kumpel akurat ma przy sobie worek nadlatujących piłek z „Balls Only” napisanymi ręcznie markerem. nasze serca nie są do statystyk – one są do takich widoków jak on, który sięga po marker i pyta „komu pierwszy?”, zanim ochrona zdąży powiedzieć „państwo, chwila, proszę zaczekać”. no dobra, koniec marudzenia – jutro znów lecimy na korty, a ja przyniosę worek… tyle że tym razem z napisem „Trybunalski Balls For Ever” 😎🔥
    Potrzymaj piwo.
    ST StaraSzkola_Trybuna Nowicjusz★☆☆☆☆ 26.07.2026 16:16 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.