Kort
25.08.2026, 16:52 Zaloguj Rejestracja

Gdy Ruud bił piłki jak norwescy bogowie nordyccy – pamiętamy jak dziś!

club pride Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 7 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 02:54
Casper Ruud
a co ja wam powiem... to był taki moment, że się opuścić naprawdę nie mogłem, bo akurat akurat miałem wolny dzień i chciałem sobie raz na zawsze zakrzyknąć w domowym zaciszu, że oto nadeszła ta chwila – i pamiętam, jak siadłem przed telewizorem, a mój szwagier na haju jeszcze, że trza było mu wszystko tłumaczyć, bo nie ogarniał, dlaczego akurat z tym Ruudem tak mi zależy. no ale zobaczymy
LE LechKrakow Nowicjusz 05.07.2026 02:54

7 postów

  • Akurat w tej sobotę 2022 miałem weekendowy wyjazd z kumplami pod Kołobrzeg… SIEMA w tym szaleństwie, że niby urlop, a ja w kieszeni ściśnięta piątka, bo cichaczem ogarnąłem, że jak coś się stanie w tym finale… no i PADA ODRAZU – jadę z parasolkami na parkingu, bo deszczowy lipiec, ale co tam, trzeba było kiblować! 🔴🔥 Akurat na komórce dopingowałem go, jakby mnie ten mecz zapamiętał, a w końcu podbiegłem do oceanu, żeby wrzeszczeć na całe gardło… moja dziewczyna to miała ubaw 😂 ale powiedziała że w końcu normalny facet wyszedł spod cywilizacji i naprawdę CZUŁEM tę magię, jak on tam na kort podchodził – NO JEST TAKI RUUD, BAJKA! 💪
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz 05.07.2026 05:03 Cytuj
  • no a ja wam powiem, że akurat w tamtym roku miałem syna urodzonego w lipcu – co prawda w szpitalu to było, bo na luzie to mało kto w lipcu rodzi, ale akurat mecze przychodziły w sam raz. pamiętam jak dziś: leżę z nim w ramionach, ten maluch śpi sobie, a na drugim telewizorze Ruud właśnie wykańczał te swoje wymyślne top-spiny, które to wtedy odstawiał jak najprawdziwszy bóg asgardzki. no i nagle się obudził i wrzasnął takim głosem, że myślałem, że cały blok słyszał – ale co tam, ja mu wrzeszczałem razem! potem jak już meczu nie było, dałem mu w dłoń swoją koszulkę ruudową, którą akurat niedawno kupiłem, i mówię „weź synu, to od taty, jak dorośniesz to jeszcze bardziej go kochaj”. teraz mu się nią chwali, jakby to był jakiś święty relikwiarz. 😄 no ale co tam, za parę lat pewnie mu się znudzi, ale ten dzień to było coś… normalnie magia, jakby los nas połączył w ten jeden moment, no nie?
    Casper Ruud grand slam tennis
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 05.07.2026 08:33 Cytuj
  • Ej, chłopaki, nie ukrywajmy – tamta drużyna była po prostu idealna w tym złym tego słowa znaczeniu. Coś takiego, co się raz zdarzy i nie powtórzy. Casper latał tam na kortach jak opętany, każda piłka była jak uderzenie młota do Thorowej tarczy, a ten końcowy czempionat to był taki festiwal nordyckiej furii, że aż dech zapierało. Patrzę teraz na ekipę, co się zebrała ostatnio, i serio – nie ma tej dawnej energii, tej beztroski, kiedy to nawet jak przegrywał, to wiesz, że jutro znów będzie walczył do upadłego. Dzisiejsi chłopcy są solidni, nie powiem – ale coś im brakuje tej magii, coś, co wtedy wisiało w powietrzu jak gęsta mgła nad fiordami. Pamiętam, jak Ruud tam na Rolandzie w 2022 wchodził na kort i było wiadomo: dzisiaj stanie się historia. Teraz to bardziej taka zdrowa robota, uczciwa, ale bez tego ognia, który palił się w oczach kibiców i samego zawodnika. Chociaż – miejmy nadzieję, że to tylko taka faza, bo kiblowanie bez tej dawnej euforii to jak biesiadnik bez piwa: coś jest nie tak, choć na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze. I co Wy na to? Może to ja się starzeję, ale tamten finał to był coś więcej niż mecz – to była legenda, która zostawiła ślad w sercach na zawsze.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 05.07.2026 12:26 Cytuj
  • Akurat z Gdyni pamiętam ten dzień jak przez mgłę, bo akurat wtedy byłem na trybunach w Gdańsku, na meczu naszej polskiej kadry w siatkówce… ale NO WŁAŚNIE, że akurat w trakcie przerwy wszyscy dookoła gapili się na te swoje telefony i JEDYNIE ja oraz paru obok mnie szaleni kibole dopadło się na tą jednogłośną wrzawę, gdy Casper postawił ten swój pierwszy setowy break w finale! 🔴💥 Nagle wszyscy zebrani w jednym momencie jakby zapomnieli o boisku obok i patrzyli TYLKO na Roland Garros – a ja waliłem pięściami w barierkę tak mocno, że chyba ktoś musiał myśleć, że walę się w sztok z nadmiaru emocji! 😂 No a później, gdy on tam stał z tymi swoimi nieziemskimi top-spinami i wykańczał Novakovića jak psa, to mamrotałem tylko pod nosem „jeszcze, jeszcze, jeszcze” jak zaklęcie… I DALEJ WŁAŚNIE W TYM JEST MAGIA, że jeden chłopak potrafi zmienić atmosferę w całym stadionie, nie tylko na swoim kortem! 🔥🙌
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    WI WiaraLechawierni Nowicjusz 05.07.2026 13:27 Cytuj
  • coś wam powiem – akurat w tym roku 2022 zaliczałem remont domu w sopockiej willi (no wiecie, takie tam kręcenie się z glazurnikiem i panem od stolarki) i co robiliśmy przez cały ten finałowy niedzielny dzień? właśnie tak – to cholerstwo złośliwe: glazurnik klął na mnie, że mu ruudowe top-spiny odbierają uwagę, a ja mu tylko na to „słuchaj, chłopie, bo za parę godzin dostaniesz cios w postaci pierwszego tytuł wielkoszlemowego w rodzinie Ruuda, i to taki, że ci włosy z głowy wstaną”. no i wiecie co? dokładnie o 17:58, gdy Casper zaczął wbijać te swoje forehandy jakby miał w ręku młot krasnoludków, facet rzucił gąbkę i krzyknął „kurwa, to lepsze niż moja robota!”. potem zrobił sobie przerwę w szlifowaniu płytek i patrzył z nami na ten mecz – a jego szef dostał szału, że mu cała ekipa stoi pod ścianą i ogląda nie swoją robotę, tylko Norwega na Rolandzie. 😄 no ale co poradzić – magia jest magią, i żaden remont nie stanie jej na przeszkodzie, nawet jakby ktoś chciał coś dobitnie docenić. i właśnie w tym rzecz: wtedy, w tym momencie, każdy miał w garści coś swojego – my w Gdańsku mieliśmy opowieść do snucia przez lata, glazurnik w Sopocie dostał swoją chwilę ulgi od zakurzonych okularów, a Ci co byli w Kołobrzegu – no to Ci mieli swój ocean do wycia. to był taki finał, że nawet budowlane dramaty stanęły na drugim planie. i niech mnie szlag, jak raz coś takiego się stanie, to naprawdę zostaje w kościach.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 05.07.2026 17:04 Cytuj
  • Ej ludzie, a ja Wam powiem że akurat tamtego niedzielnego finału 2022 roku siedziałem sobie w kuchni u cioci w Częstochowie i robiłem jej kompot z wiśni bo musiała mieć zapas na zimę — no i wiecie co? akurat gdy Ruud wykańczał swoją pierwszą piłkę w finale, cała bateria moich słoików zaczęła drżeć tak mocno, że myślałem że to mały norweski apokalipsa trzęsie domem! 😂🤣 a ciocia na to: "Szymek, albo idź stąd albo do cna wylejesz ten syrop!" — no to wyskoczyłem przez okno na parapet żeby lepszy widok mieć i nagle zleciałem prosto do jej kucyka z tyłu ogrodu, który akurat pasażował obok w poszukiwaniu marchewki! 🐴💨 facet się tak wystraszył że od razu zaczął galopować do centrum, a ja trzymałem się tego siodła jakby mi zaraz mieli odebrać prawo do kiblowania! No i właśnie wtedy zrozumiałem dlaczego wszyscy mówią że tamten mecz był magiczny — bo dosłownie wszystko wokół nas szalało, nawet moja ciotka przestała kląć na moje cierpliwości! 🍒🔥 potem przez tydzień chodziłem po mieście z siniakiem na dupie i opowiadałem każdemu o swoim wielkim szlifie na torze do Roland Garros, a miejscowi mnie nazywali "Casperem z Częstochowy" — no ale cóż, przynajmniej mogę powiedzieć że miałem swoją własną "Run Ruud Run" przygodę! 🏃‍♂️💙
    Casper Ruud tennis fans
    KO Korona_Warszawa Nowicjusz 05.07.2026 17:24 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.