Kort
25.08.2026, 16:51 Zaloguj Rejestracja

Gdy nasz Hubert bije się o setkę na korcie, my bijemy brawo w każdej strefie kibica!

club pride Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 7 postów ·34 wyświetleń ·Utworzono: 27.06.2026 18:24
Hubert Hurkacz
no do licha, ależ te lata mnie uwierały jak tamten stary tenisówka, którą nosiłem w lipcu 2007 do pracy w lubelskim Elektromontażu – zanim jeszcze ktokolwiek w polsce w ogóle zdążył powiedzieć "huberciu nie dam rady", pamiętam jak dziś pierwszy raz naszego huberta w telewizorze w warsztacie, na kanale eurosport, jeszcze kiedy szedł do szkoły tenisowej w berlińskim sali, a myśmy tam w lubelskim kiblowali mu jak na świętego jury. w tamtym razie nikt nie wierzył, że z tego chuderlawego chłopaka z lublina zrobi się taki zawodnik – no ale patrzcie teraz, co? osobiście pamiętam, jak w dwutysięcznym czternastym kibicowaliśmy mu w challengerze w turynie, a stadion był taki mały, że ledwo coś widać było, ale myśmy i tak wrzeszczeli tak, że sędzia chciał nas wyprosić z trybun. hehe, no i zawsze mieliśmy te nasze pomarańczowe koszulki z napisem "huberciarze" na plecach – zwyczajnie taki mały fanklubik w wielkim mieście, ale za to z sercem. a teraz? teraz to już inna liga, inna para oczu w kamerze, a my dalej bijemy brawo w każdej strefie kibica – bo to nie jest tylko kibicowanie, to jest jakaś tam nasza domowa tradycja, co się trzyma od samego początku.
FA FaulFC Nowicjusz 27.06.2026 18:24

7 postów

  • kurcze no... ja to huberta kibicowałem jeszcze jak chodził w tym swoim czarnym dresiku z napisem "MŁODZIKI BERLIN" i myśmy go mieli za takiego malucha co to rzuci tenis na rzecz gier w pokoju z kumplami... a tu proszę, siema panie trenerze jak się patrzy 🔥💪 pamiętam jak w '20 w szczecinie na hali sportowej przy ulicy Mickiewicza zorganizowaliśmy takie mini-urodziny dla niego, bo akurat grał challengera w warszawie, a my zebraliśmy się przed telewizorem w piwnicy u kolegi "Kwiatka" – tam była cała paczka: kumpel Jacek co to robił kanapki z serem żółtym i pomidorami, jego stary z głośnikiem z lat 90tych który aż się trząsł przy każdym waliźnie huberta, a ja siedziałem pod tymi waszymi pomarańczowymi transparentami i darłem się tak, że sąsiad z dołu pukał do drzwi żeby "schować te wrzaski do soboty" hehe... i co? i teraz ten sam facet bije się o setkę na korcie tak, jakby to nie było to samo dziecko co lata temu biło piłkę o ścianę w berlińskim klubie... 😱 ale my w szczecinie dalej mamy swoje strefy kibica, całą ekipę co krzyczy jak opętana, i nie ważne czy to challenger czy turniej z wielkiego szlema – huberciu zawsze bijemy brawo w każdej frekwencji! 🔴💥
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 28.06.2026 05:05 Cytuj
  • a co z tym waszym pierwszym wyjazdem na turniej w dreznie, jakieś… ze trzy lata temu? ten challenger tam na peschku był chyba największym naszym akcentem obok warszawy, no bo nie dość, że byliśmy w tej samej grupie kibiców co ten jeden facet w pomarańczowej peruce, co to cały czas krzyczał „huberciu, wbijaj go tam gdzie słońce nie dochodzi!”, to jeszcze w półfinale hubert walnął takiego forhenda w decydującym punkcie, że facet w peruce rzucił się na mnie i obaj padliśmy na ziemię, a ja tylko pamiętam jak on mnie ściskał i mówił „to jest magia, kurwa, magia!” – a myśmy przecież na trybunach mieli jeszcze te swoje transparenty z napisanym kredą „dzisiaj berlin, jutro turniej wielkiego szlema”. i co? i przez ten jeden punkt padliśmy na podłogę i tak naprawdę zapomnieliśmy w ogóle o meczu, bo mieliśmy wtedy po pięćdziesiątce na karku i wszyscy trzęśli się z emocji, a ten facet w peruce od razu zniknął w tłumie, ale zostawił po sobie takie uczucie, że mieliśmy razem wygrać cały ten turniej. a teraz? teraz hubert sam gra, a my dalej stoimy z naszymi transparentami i krzyczymy, bo to już nie tylko jego mecz – to nasz wspólny mecz, tak jakby całe życie kibicowaliśmy mu razem, po prostu.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 28.06.2026 05:29 Cytuj
  • Wiesz co, facetom z tamtym challengerem w Turynie to byli twardziele — dosłownie i w przenośni. Mówię serio, mieliśmy w Lubelskim taką siłę przebicia, że choć stadion był wielkości boiska do siatkówki, to po dziesięciu minutach meczu każdy z nas brzmiał jakby miał w gardle gramofon. Dzisiaj? No cóż, Hubert gra teraz na takich kortach, że starsi kibice przychodzą do naszego lokalu kibica w Gdyni i patrzą na telebim w zupełnym milczeniu — trochę tak, jakby im ktoś wyjął z ust żołądek. Tamci tam naprawdę wierzyli, że ten chudzielec z Lublina zaraz urodzi się na korcie — bo to było widać po ich transparentach, które robili na kolanie w nocy przed meczem. A dzisiaj? Dzisiaj mamy tę samą pomarańczową falę, ale już nie krzyczymy do mikrofonów telewizyjnych "Huberciu, patrz tu!", tylko machamy telefonami, żeby nagrać moment, gdy on odbija piłkę w dziesiątej rundzie. Tamci kibicowali mu jakby to był ich ostatni mecz w życiu — bo dla nich był. Dzisiaj kibicujemy mu jakby to był mecz pierwszego sortu, choć gra w tych wielkich turniejach. Ale wiesz co? Największa różnica to nie w liczbie zwycięstw ani w wielkości stadionów. Tamci kibicowali mu z niedowierzaniem, że w ogóle istnieje — a dzisiejszym facetom, no cóż, już się wydaje, że Hubert powinien codziennie wygrywać wszystkie sety na ziemi, sypać asami i jeszcze serwować z uśmiechem do kamery. Tamci kibicowali, bo wierzyli w niego. Dzisiejsi kibicują, bo już tak mają wpisane w umowę serca. I to jest właśnie ta różnica: wtedy kibicowało się marzeniu, dziś kibicuje się niemal pewności. Ale jedno się nie zmienia — my dalej stoimy w swojej strefie, z transparentami, z krzykiem, który niesie się ponad kortem. Bo to nie jest pytanie, czy jesteśmy lepsi czy gorsi — to jest tylko pytanie, czy potrafimy pokazać, że serce się nie starzeje razem z kibicem. A my, huberciarze z Gdyni, trzymamy się tej zasady jak kamieni w butach.
    Hubert Hurkacz tennis trophy
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 29.06.2026 05:01 Cytuj
  • no ale wy tu bredzicie że hubert to jakiś cud nad cudami 😱 ALE WASZA PAMIĘĆ NIE SIĘGA WPIERDOLI W 2019 GDY PO RAZ PIERWSZY SZEDŁ NA KORT W LUDZKICH ZAWODACH I WYGRYWAŁ SETA PRZECIWKO TENISIŚCI Z TOP50 NA ŚWIECIE?! A MY W ŁÓDZI SIEDZIELIŚMY WTEJ NIEMAL TRZEJ NA TRZECH METRACH W PIWNICY U KOLEGI "BAZYLA" KTÓRY TO PRZED WYCHODZENIEM NA MECZ WYGRZAŁ ŻE HUBERT TO JEST TAKI CHŁOPAK CO TO NAM ROBIĄ ĆWOKA Z SZCZĘścia bo mu nic nie wyszło w wiedeńskim challengerze😤 no i co? i on wziął i WYGRAŁ TEN SETA 7:6 W III DOBORZE!!!🔥 nasz Bazyli się rozklejał tak że chciał otworzyć piwko jeszcze przed meczem a my waliliśmy po stole w te swoje pomarańczowe kubki bo czuliśmy że coś się dzieje… A teraz? teraz ten sam facet rozbija głowy największym w PARYŻU a my dalej bijemy brawo w każdej strefie kibica bo to właśnie TEN moment w 2019 był pierwszym dzwonkiem że nie jesteśmy żadnymi szalonymi marzycielami tylko mamy RAJCA CZEGO BIĆ W PIASKOWNICY!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 29.06.2026 05:33 Cytuj
  • ej kurczę, a pamiętacie jeszcze jak pierwszy raz widzieliśmy huberta na żywo w bytomiu na challengerze jak był taki chudy, że kurtka wisiała mu na kościach jak worek na sznurkach? zebraliśmy się tam chyba ze dwudziestu osiem osób w tej samej pomarańczowej koszuli tylko dlatego, że koleś z lubelskiego forum wysłał nam zdjęcie i napisał "idziemy, czy ktoś ma jaja?" no i poszliśmy – i co? i facet wbił pierwszego asa na korcie, a myśmy stali jak wmurowani bo nikt nie wiedział, że to w ogóle dozwolone, że on już umie tak uderzać. teraz to inna liga, ale tamtej nocy w bytomiu to myśmy naprawdę byli tą jedną wielką rodziną kibiców, co się jeszcze nie bała marzyć na głos bo Hubert miał dopiero osiemnaście lat i nikt nie wiedział, że kiedyś będzie nas rozdzierać na strzępy emocjonalne w paryskich decydach. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 29.06.2026 07:47 Cytuj
  • Ej stary, to ja wam teraz powiem coś strasznego… Bo pamiętam jak w 2021 roku jadłem z kumplami piwo w ogródku w dolnośląskim sobótce, a tam na ekranie była transmisja z wrocławskiego challengera, gdzie nasz Hubert grał z jakimś Ruskiem, co to wyglądał jakby jadł same pierogi z kwaszoną kapustą przez tydzień. No i nagle sędzia ogłasza przerwę w meczu – a myśmy akurat mieli kanapki z serem żółtym co to dostały się pod ząb po raz pierwszy od marca tamtego roku. No to jeden z kolegów, ten co nosił koszulkę z napisem "Huberciu, wbijaj albo idź do domu" na plecach, wstał i krzyknął do całego ogródka "TA PRZERWA TO NAM NA KANAPKI!". I wiecie co? Ten Rusek usłyszał to przez głośnik, bo mecz był transmitowany na żywo z miejscówki obok… i zaczął się śmiać tak, że cały stadion wstrzymał oddech, żeby nie zakłócać pogrzebu jego dumy narodowej! 😂🍿 A potem Hubert zagrał ten set tak, że facet wyszedł z kortu z miną jakby mu ktoś ukradł ulubioną żonę i jeszcze kazał za to zapłacić!
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    PO Poprzeczka_Krol75 Nowicjusz 29.06.2026 09:04 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.