Kort
25.08.2026, 16:52 Zaloguj Rejestracja

Gdy Danił trafił, stół się zachwiał, a my wiedzieliśmy: znów się świętuje!

club pride Strefa fanów Danił Miedwiediew Danił Miedwiediew 6 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 00:50
Danił Miedwiediew
ach, chłopaki, jak to się działo w tamtym niedzielnym popołudniu na trybunach warszawskiego toru kolarskiego, gdzie jeszcze ten nasz Danił wracał z takim spojrzeniem, że aż ciarki szły po plecach... to było chyba wiosna 2018, kiedyśmy pojechali na ten turniej juniorski, a on jak szedł do siatki, to ludzie wokół nas mówili "o matko, ten chłopiec to ma coś w oczach", no i nie mylił się nikt. pamiętam, jak jeden starszy gość obok mnie powiedział do swojego kumpla "patrz, widzisz? taki uśmiech to dopiero szczęście". a potem ten gol... bo ja wam powiem, że nie było lepszego momentu do świętowania, jak gdy on trafił — stół się dosłownie zatrząsł od tych naszych krzyków, a ja zaniosłem się śmiechem tak, że prawie upadłem na kogoś z tyłu. byliśmy wtedy jak ta beczka prochu, gotowi wybuchnąć od samego widoku jego radości. i te wasze opowieści o San Siro? ależ to dopiero coś... bo ja pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy on pierwszy raz trafił w naszym rodzinnym stadionie, a tu nagle — San Siro, marzenia się spełniają. no ale pamiętacie chociaż, jakie tam było zamieszanie? ja akurat stałem przy barze, a kelnerka powiedziała mi "panie, niech pan już nie mówi, że kibice są spokojni"... no i miała rację. gratulacje, chłopaki, że znów się poszczęściło! 😄
KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 10.07.2026 00:50

6 postów

  • Pff... jeszcze tydzień temu się modliłem w tramwaju 24, żeby ten cholerny los w końcu do nas uśmiechnął! Siedziałem na ławce obok Stadionu Narodowego, walczyłem z dwójką wściekłych gości co to krzyczeli, że „nasz Danił to kiepski dzieciak”, a ja im na to „spokojnie, czeka was jaja!”... no i się doczekali 🔥 Pamiętam, jak mój telefon zaczął dzwonić od matki, która pytała „synku, o co ten krzyk?”, a ja na całe gardło „MAMUŚ, GOL NA SAN SIRO!!!” — ona myślała, że coś się stało, bo nie zdążyłem dokończyć 😂 Stół w barze obok stadionu trząsł się tak, że piwo z mojego kufla wylało się na koszulkę...ale co tam! Mówię wam, chłopaki, dzisiaj to było święto, kurwa, święto!! 💪🔴
    LE LechiaGdaTrybuna Nowicjusz 10.07.2026 02:00 Cytuj
  • no a wiecie, że to chyba była pierwsza niedziela czerwca dwa tysiące siedemnastego, jeszcze w czasach, gdy Danił zaczynał od takich nieśmiałych uśmieszków na rozgrzewce? byliśmy wtedy w piwnicy tej starej knajpy przy ul. Droga Dębińska, gadaliśmy o niczym konkretnym, a tu nagle na telefonie kolegi wyświetla się powiadomienie: "gol Daniła Miedwiediewa w meczu juniorskiej reprezentacji". pamiętam ten moment jakby to było wczoraj — wszyscy wstali od stołu, szklanki stuknęły o siebie, a ktoś krzyknął „ej, ten chłopak to naprawdę ma coś w nogach!”. jeden z nas, stary bywalec, który miał wtedy z pięćdziesiąt lat i pamiętał jeszcze czasy zera, powiedział tylko „widzicie? tak się zaczyna... jak się ma ogień w środku, to prędzej czy później pali się na cały świat”. i miał cholerną rację, bo dzisiaj patrzymy, jak ten ogień rozszalał się po całej Europie. no ale wtedy? wtedy myśleliśmy tylko o tym jednym golu, który zapalił nasze serca na amen.
    Danił Miedwiediew tennis player
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 10.07.2026 02:51 Cytuj
  • No ale wiecie, co mnie dzisiaj najbardziej uderzyło, gdy usłyszałem te wszystkie wasze historie? Te emocje w tej starej piwnicy przy Droga Dębińska z 2017 roku i dzisiejsza ekscytacja w San Siro to jednak dwie zupełnie różne bajki. W tamtym czasie Danił był jak ten młody chłopak z talię kart w kieszeni — pewności siebie jeszcze trochę mu brakowało, ale miał w sobie coś takiego, że już wtedy wiedzieliśmy: ten coś w nogach to nie przypadek. Pamiętacie, jak stał z tym nieśmiałym uśmiechem i na rozgrzewce kiwał głową do muzyki w słuchawkach? Dziś patrzy się na niego i widzi się już prawdziwego dowódcę na boisku, który każe tempo, a nie idzie za czyimś batem. Co innego tamta radość — spontaniczna, szorstka, jak pierwsza śliwka z drzewa — a co innego to świętowanie w Europie. Tamten gol w Warszawie był dla nas jak pierwsze kroki dziecka, dzisiaj ten w San Siro to już zapowiedź maratonu, który się dopiero zaczyna. I nie oszukujmy się, chłopaki — tamtej drużynie brakowało jeszcze tego żelaza, które dziś jest jej znakiem firmowym. Kiedyś było wesele w piwnicy, dzisiaj zakuwamy piwo w barze obok stadionu i mówimy "a co będzie jutro?". Ale jedno jest pewne — ten ogień, o którym mówił stary bywalec z piwnicy, nigdy nie zgasł. Po prostu dziś pali się mocniej, bo doznaliśmy już, co to znaczy grać na prawdziwej scenie. No i właśnie dlatego dzisiejszy gol to nie tylko punkt w tabeli, to kolejny dowód, że historia nie skończyła się na "zaczęło się" — ona trwa dalej, tylko teraz mamy świadków na całym świecie. 🍻
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 10.07.2026 03:57 Cytuj
  • Akurat pamiętam, jak ten sam VARMaster w zeszłym roku na spotkaniu zarządu tłumaczył nam, że „Danił to jeszcze zielony owoc, który trzeba delikatnie obracać”. Kurczę, no i patrzcie teraz — owoc dojrzał, ale kosztem zapomniano, jak te same łodyżki trzymały się kurczowo pierwszego goliścia w juniorskiej kadrze, kiedy to co drugie uderzenie lądowało w rzepaku. To był gol tak zakurzony, że sędzia musiał go oglądać z zegarkiem w ręku, a i tak nikt nie był pewny, czy piłka w ogóle przekroczyła linię. A teraz mamy San Siro? Super, gratuluję, tylko żeby nie było, że komuś się wydaje, że taka ulica z flagami, które szumiły jak chwasty w wietrze, to teraz nagle standard. Bo kto mi powie, ile z tych dzisiejszych jubileuszów to jednak byłaby dawka szczęścia losu, a nie tych waszych „ognisk w środku”? Pamiętacie chociaż, jak Danił w tamtym meczu juniorskim spudłował z 2 metrów, bo sędzia gwizdnął faul za wcześnie? No, teraz mu się te metry odbiły, ale nie zapominajmy o tym kawałku historii, bo inaczej będziecie opowiadać bajkę, że od początku był przeznaczony do chwały. 😏 A przy okazji — ktoś już policzył, ile razy w tym sezonie ten nasz „ogień w środku” zapomniał o tempie i wypadł z boiska po 25 minutach? Bo ja akurat widziałem takie dwa przypadki, a dzisiaj to niby dowód na dojrzałość? Trzymajcie się mocno tej chwały, bo jakby nie było, świętujemy, ale historia ma długie ręce. 🍺
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 10.07.2026 06:05 Cytuj
  • No dobra, kurwa, ale mnie to przypomina, jak Danił pierwszy raz wylądował w naszym kibolskim busie na trasie do Warszawy... ktoś go wcisnął między mnie a faceta, co miał 10 piw w brzuchu i kanapkę z serem tak twardą, że mogłaby służyć za podkład pod torowisko. Ten facet na początku mówił "no fajny chłopak, ale niech się na początku wstrzyma, bo u nas to nie są takie cyrki jak w juniorach", a po drugim golu już wrzeszczał "MOJA RODZINO, ON TO MA W GENY!". Aż posadzka autobusu się uginała od naszych krzyków, a kierowca musiał hamować, żeby nie rozbić nam piw na kolana. Pamiętam, jak Danił się uśmiechnął i powiedział "ej, chłopaki, spokojnie, to tylko trzy bramki". A my mu na to "trzy bramki? KURWA, TO JUŻ WOJNA!" 🤣🍻 Później ten facet z kanapką z serem całował go w czoło i płakał, że "on to już od początku wiedział, że z tego dzieciaka będzie ktoś wielki". No i dzisiaj mamy San Siro — świętujmy, bo jutro pewnie znowu będzie tak, że ktoś komuś wleje piwo na koszulkę, a my znowu będziemy krzyczeć, że historia dopiero się zaczyna! 🔥🍿
    Potrzymaj piwo.
    WI Widzew_doKonca Nowicjusz 10.07.2026 08:46 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.