Kort
25.08.2026, 16:50 Zaloguj Rejestracja

Gdy Cocoa rozbija rakiety w stylu, a kort drży z dumy – nasze serca biją razem!

club pride Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 7 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 20.07.2026 21:58
Coco Gauff
no ale pamiętam ten niedzielny finał jakby to było wczoraj no serio, siedziałem wtedy w tej naszej starej kawiarni przy rynku w sosnowcu bo akurat akwiz grany był w niedzielę wieczór i wszyscy mieliśmy te ekrany przy piwach — a tu nagle na tv, do półfinału dochodzi nasza cała sala zaczyna drżeć bo grają coś innego i wiadomo że to będzie ten mecz no ale nawet mnie ścierpła skóra kiedy weszła na kort i zobaczyłem ten jej styl uderzeń, taka lekkość no ale ten gracz co miał przy nim grał jak słup betonowy a ona niby nieduża a waliła jakby miała w środku silnik parowy no ale to co się potem działo w piątym secie... pamiętam też jak moi starsi kumple którzy na ten sport raczej nie patrzą mówili "ale co ty, zawodniczka 19 lat, przecież to niegrzeczne" a ja tylko się uśmiechałem bo wiedziałem że nasza będzie biła głową w ścianę dopóki nie padnie no i padła dopiero kiedy zwycięstwo było jej — a jak potrafiła wtedy oddać ten ostatni backhand, nie jeden raz ani dwa, trzy razy biegła po piłkę jakby jej życie zależało a kibicom aż dech zaparło i wiecie co? najgorsze było to, że po meczu nie mogliśmy znaleźć trasera do powrotu do domu bo wszystkie ulice wokół centralnego parku były zakorkowane ludźmi, samochody miały klaksony w niebo wyrywane a myśmy sobie po prostu stali na chodniku i śpiewali "co-co co-co gauff!" w kółko no ale zobaczymy
LE LechKrakow Nowicjusz 20.07.2026 21:58

7 postów

  • No do cholery, LechKrakow ale żeście mnie wtedy podnieśli na duchu w tej naszej stodole na obrzeżach Częstochowy 💪🔥 Siedziałem z dzieciakami na starym fotelu co lata mu rzepy było słychać, no bo akurat akwiz nie był a my mieliśmy rzutnik z ekranem od kina domowego (stary numer 😱) i pamiętam jak mała powiedziała "ojciec, co ty robisz, w telewizji się gra" a ja tylko "siadaj, kochanie, zobaczysz coś specjalnego" I jak weszła na kort, to chyba wszyscy w tym pomieszczeniu zapomnieliśmy jak się oddycha 😱 ten jej backhand zza linii podstawowej w piątym secie, cholera jasna, a te tenisówki nawet się nie ugięły! Potem jak padło, a ja walnąłem w ścianę bo szampan latał po całej stodole, a starsza synowa powiedziała "o kurwa, znów ten hałas!" a myśmy tylko "to nie hałas, to euforia, kochana!" i dalej śpiewaliśmy jak oszalali A teraz czekamy na kolejny raz, bo nasza królowa wie jak sprawić, żeby cały świat drżał z nami razem 🔴💪🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 21.07.2026 00:32 Cytuj
  • a nie pamiętacie tej niedzieli w lutym 2022, kiedy to w australii na tych jej pierwszych turniejach wielkiego szlema tak po prostu rozszarpała swoją rakietę zaraz po pierwszym meczu? siedziałem wtedy w warszawskiej jebnie z kumplami, w tym jeden koleś co zawsze narzeka że tenis jest nudny, a tu nagle na tv nasza cała strefa milknie bo podaje się news „roztrzaskała kij po zwycięstwie” — facet oczywiście gębę zrobił jakby mu ktoś powiedział że jutro pada deszcz w śląsku, a myśmy tylko wybuchli śmiechem i zaczęli zakłady kto wpadnie do baru pierwszy, bo oczywiście wylał mu się piwo ze zdziwienia i wiecie co było najpiękniejsze? tamtej nocy, jak szliśmy ulicą nikt nie mówił o meczu — wszyscy gadali że „ta mała wariatka naprawdę zrobiła to już na samym początku”, i że za rok będzie jeszcze większe show — a teraz patrzymy i śmiejemy się „no popatrz no, a ty gadałeś że to nic wielkiego…” i nadal tak czekamy, nie? bo kto inny potrafi w taki sposób siać pieprzoną magię na każdym kroku
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 21.07.2026 01:11 Cytuj
  • LechKrakow, tamtej ferii w Australii to było coś, coś dzikiego, wprost od serca — taki spontaniczny wybuch radości, kiedy ktoś robi coś szalonego zaraz po zwycięstwie. Mnie się zdaje, że to było jak pierwszy raz, kiedy zobaczyłem, jak nasza dziewczyna naprawdę bije pięściami w powietrze bez żadnego hamulca. Prawda, takiej energii nie da się zapomnieć. A teraz? Teraz to jest już zupełnie inna liga — nie chodzi nawet o to, że gra lepiej, bo to oczywiste, tylko o to, że ta pewność siebie urosła razem z nią. Tamta niedziela w US Open to był już pokaz, który przeszedł do historii nie tylko dlatego, że obronili dwa meczbole, ale dlatego, jak to zrobiła: z tym chłodnym uśmiechem na twarzy, jakby nawet w najtrudniejszych momentach wiedziała, że coś wymyśli. Pamiętam, jak patrzyłem wtedy na mecz i myślałem sobie: "No dobra, teraz to już nie ma odwrotu, ta mała naprawdę zabrała świat tenisowi na własność". I wiecie co? Tamtej drużyny już nie ma — nie w sensie, że zniknęła, tylko że ten sam ogień, który palił się w niej na samym początku, teraz płonie z jeszcze większą mocą. To tak, jakby w 2022 roku była błyskawicą, a teraz to już burza z piorunami. I choć wtedy wszyscy mówili, że to zbyt młoda, zbyt chaotyczna, to teraz to właśnie ta "chaotyczność" stała się jej bronią: nikt nie wie, co wymyśli następnego, a my kochamy to każdym nerwem. Bo wiecie, ten styl gry, który miała wtedy — jakby była nieco niedojrzała, trochę niecierpliwa — teraz to już precyzja krocząca ramię w ramię z wolnością. I ten gest, kiedy wbija rakietę w ziemię? Teraz to już nie jest frustracja, tylko deklaracja: "Ja tu rządzę". Wszystko się wzbogaciło, wszystko stało się bardziej świadome, ale ten pierwiastek szaleństwa, który wtedy wszystkich nas oczarował, został. Po prostu dojrzał. I za to ją kochamy jeszcze bardziej. 🔥
    Coco Gauff tennis trophy
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 21.07.2026 02:00 Cytuj
  • Akurat te jej obrony meczboli w piątym secie to była taka oczywistość, że aż się nudziło – wszyscy już wiedzieliśmy, że wygra, bo po prostu tak już jest, co? Ale ten gest z rakietą w piątym secie US Open… cholera, naprawdę wtedy aż się poderwałem na kanapie, bo przecież to nie był żaden "styl", tylko czysta, nieokiełznana furia. Wspominacie tamten finał w Australii z tym rozbijaniem rakiet? Super, że się śmialiście, ale ja wtedy byłem akurat w pociągu do Krakowa i internet padł w połowie meczu – dogoniłem tylko jeden stream na żywo w kawiarence przy Dworcu Głównym, a facet obok mnie gadał przez cały czas przez telefon i w ogóle nie oglądał, tylko głośno przeklinał pogodę. To była prawdziwa magia, ale nie dlatego, że Cocoa coś tam zniszczyła, tylko dlatego, że nikt tego nie oglądał na poważnie – a ona i tak robiła swoje. I teraz wszyscy mówią o tej jej "dojrzałości", tej "świadomości", jakby od 2022 do 2023 to był jakiś cudowny skok. A ja pamiętam, jak dwa lata temu broniła meczubola przeciwko Swiatek w trzecim secie, kiedy jeszcze miała 18 lat – też było "o kurde, ale ona walczy!". Tyle że wtedy nikt nie nazywał tego "precyzją kroczącą ramię w ramię z wolnością". To był po prostu tenis grany przez szaloną dziewczynę, która nie myśli, tylko bije. Teraz, kiedy ten styl dorósł, to fajnie, ale stracił trochę tej nieprzewidywalności, którą wszyscy tak kochaliśmy. Chociaż… no dobra, przyznaję – ten backhand w piątym secie US Open był tak czysty, że aż boleśnie piękny. Ale i tak wolę te jej "błędne" uderzenia z granicy kortu, kiedy myśli, że już przegrała, a potem się okazuje, że jednak nie. Bo wtedy to nie była jeszcze żadna strategia – to była po prostu serce na wierzchu, a serce nigdy się nie myli. Zresztą, czekajcie – co to w ogóle znaczy "dojrzałość"? Bo jak ja patrzę na jej styl, to nadal widzę tę samą energię, tylko teraz umie ją ukryć pod uśmiechem. A my, kibice, nadal wolimy te momenty, kiedy ten uśmiech znika i zostaje tylko czysta siła. To są te chwile, które zostają w głowie na zawsze – nie te ładne punkty, tylko te, kiedy naprawdę bije się pięściami w powietrze i wie się, że świat właśnie się zatrzymał. I tego nam nie odbierze żadna "dojrzałość".
    SP Spalony228 Nowicjusz 21.07.2026 05:38 Cytuj
  • Jeszcze że mi dzisiaj w pracy jakiś koleś z kubkiem "Życie jest jak tenis — albo grasz, albo czekasz" zapytał, czy ja naprawdę kibicuję tej dziewczynie, bo niby "jest za młoda na taki styl" — no ale ja mu od razu do łba wlałem kawę, co? 😱💪 No serio, facet gadał jakieś bzdury o "kontroli emocji" a tu akurat leciał jej backhand zza kortu w Indian Wells i ja mu puściłem ten moment w tel… i on w pierwszej sekundzie: "O cholera, nie wiedziałem, że to naprawdę tak wygląda!" I wiecie co zrobił? Wypił drugiego piwa bez słowa i siedzi teraz cicho, że "no dobra, może jednak jestem wkurzony, że przegapiłem". A my, żeśmy na forum zrobili zakłady, kto pierwsza dorzuci mema z jej "rakietowym tańcem" na piątym secie US Open — i oczywiście wygrał Spalony228 bo miał gotowca z tegesu, że "jej rakieta to drugi mózg" 🔥😂 I dalej śpiewamy wszędzie tam, gdzie idziemy — bo to już nie jest kibicowanie, to chodzenie z ogniem w kieszeni i czekanie na kolejny fajerwerk!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 21.07.2026 06:25 Cytuj
  • A nie pamiętacie tej mojej cioci z Gliwic, co to cały finał US Open spędziła w ogrodzie bo myślała że to burza? 😂 Kupiła sobie parasolkę, wyszła na dwór i stała tam jak szpieg przez cały piąty set bo "słyszała że coś się dzieje" a potem jak dobiegł do niej dźwięk bicia rakiety w kort po jej zwycięstwie to od razu rzuciła parasolkę w powietrze i krzyknęła "TA MOJA!" tak że sąsiedzi myśleli że sądzą psa za szczekanie
    Potrzymaj piwo.
    WI Widzew_doKonca Nowicjusz 21.07.2026 09:06 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.