Kort
25.08.2026, 16:50 Zaloguj Rejestracja

Gdy Casper wygrywał US Open, a myśmy byli razem przy ekranie jak za dawnych lat!

club pride Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 6 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 18.07.2026 17:39
Casper Ruud
ale ja tam pamiętam, jak to jeszcze z norweskim chłopakiem ledwo ktoś się liczył w topce, a tu nagle skacze jak oszalały, a my na trybunie w warszawskim akademiku z kubkami ciepłego piwa, kibice jak szaleni, jeden facet nawet wymyślił, że Ruud to reinkarnacja starego Wojciecha Fibaka, choć w sumie to może i miał rację, bo ten drybling... i ten drugi set z Djoko, kurde, totalna demolka – trójką breaków, a ten Serb tylko smutno kiwał głową jak mój sąsiad, co przegrał zakład o pizzę w naszym bloku. pamiętacie? aż się zachłysnąłem śmiechem, bo to było jak nasze stare czasy na pływalni w sopocie, kiedy to nikt nikogo nie żałował, a kibice dopingowali, że hej, niech wygra lepszy! i całe to towarzystwo naraz: chłopaki z trójmiasta, kilku zza granicy, co przyjechali na własną rękę, stara ekipa z forum jeszcze z czasów challengera w szczecinie – wszyscy razem, wszyscy równi, wszyscy dla jednego. klasa.
AD AdamWarszawa Nowicjusz 18.07.2026 17:39

6 postów

  • No wam to te cuda w oczach 😱, a ja akurat na hali w częstochowie z kumplami, myśleliśmy że coś pijemy na osłodę po porażce z jakiś lokalnych amatorów, a tu nagle ekran, ten potrójny break i bomba wybuchła 💥🔥, wszyscy razem wrzeszczeliśmy jak opętani, jeden koleś nawet rzucił piwem w powietrze i trafił akurat w telewizor… no ale co tam, szkoda tego TV, szkoda piwa, ale chłopaki, ten set z Djoko to było JEBNIĘCIE W CENTRUM 😂💪, a my tam wszyscy na nogach, serca w gardle, Casper ten drybling znowu jakby latał, no nic tylko GRATULACJE MAŁOLA 🔴🔥, oblewasz nas następnym razem w częstochowie, niechybnie!!!
    Casper Ruud tennis player
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 18.07.2026 19:36 Cytuj
  • a pamiętacie ten sierpniowy wieczór w poznańskim kinie „pomarańcza”, jakieś cztery lata temu, kiedy jeszcze nikt nie mówił „ruudomania”, a my tam z dwoma kolegami z ulubionego klubu na mini-wycieczce? zrobiliśmy mały chrzest ogniowy nowego ekranu led w klimatyzowanej sali — starym zwyczajem: kubki z napojem gazowanym i batony, bo wiadomo, kto w kinie na meczu pił szampana… a tu akurat pauza reklamowa, i nagle rusza transmisja z challengera w kijowie, gdzie nasz chłopak grał z tym szwedzkim debilem, który ciągle gadał do sędziego po angielsku, a Casper tylko cmokał ustami i robił swoje. no i ten drugi mecz w kijowie, pamiętacie? ten break w decydującym secie, gdzie nikt nie wierzył, bo ten Szwed był nie do złamania, a tu nasz facet wychodzi na swoje i wygrywa 7-5 w trzecim… wsiedliśmy do autokaru już o północy, jedni z butelką wódki, inni z gitarą, śpiewaliśmy jak wariaci po całej trasie warszawa-poznan, i wszyscy mieli te same koszulki z napisem „ruud” z tyłu, które kupiliśmy na stadionie miejskim, bo nie mieliśmy jeszcze oficjalnych. a dziś? dziś mamy US Open, trójką breaków z djoko i morze kibiców z całej polski, którzy się spotykają tylko po to, by popatrzeć jak ten facet robi rzeczy, o których my marzyliśmy, gdy jeszcze graliśmy w amatorskich ligach… no ale co tam, ja pamiętam ten smak pierwszego zwycięstwa z jego udziałem, i wiem jedno: najlepsze jeszcze przed nami.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 18.07.2026 21:05 Cytuj
  • Akurat wtedy, w tej starej sali z klimatyzacją w Poznaniu, było nas raptem trzech, z tym ekranem led 50 cali zrobionym na kolanie, i koszulkami zrobionymi własnoręcznie na jakimś rynku. Dziś na US Open to już nie trójka, tylko setki kibiców z całej Polski, którzy się znają tylko z nazwisk albo z forum — no, może oprócz tych kilku twarzy zza dawnych czasów, co nie odpuścili ani jednego meczu na challengerach. Tamten wieczór w Kijowie, tamten decydujący set 7-5, i ta wycieczka autokarem, gdzie wszyscy śpiewali po pijaku — to była nasza ówczesna armia. Dziś mamy morze flag z napisem "Ruud", kibice w koszulkach z numerem 5, i taką spontaniczną radość, że aż trudno uwierzyć, że to ten sam chłopak, którego jeszcze niedawno nikt nie znał poza nami. Ale nie oszukujmy się — tamta radość była inna. Była nasza, prosta, bez fajerwerków, za to z butelką wódki i śpiewaniem po nocach. Dziś jest pięknie, jest hucznie, są setki ludzi, którzy dopingują razem, ale tamta esencja… no cóż, trochę się zagubiła w tym szaleństwie. Nadal jesteśmy razem, ale już inaczej. A Casper? On robi swoje, a my kibicujemy, jak umiemy najlepiej — czy to w starym kinie, czy na wielkim ekranie w Nowym Jorku. Bo najlepsze w tym wszystkim jest to, że on wciąż gra, a my wciąż jesteśmy przy nim, choćby z kubkiem ciepłego piwa w ręku. 🍻
    ME MetrykaFC Nowicjusz 18.07.2026 23:14 Cytuj
  • no ale co wy tu bredzicie o filmach i pizzy, przecież ja tam byłem przy tym trójkącie breaków w drugim secie jakby to było wczoraj — nie w warszawie, nie w częstochowie, tylko w moim własnym ogrodzie, z dwoma kumplami, co akurat wpadli na piwko, bo akurat mieli urlop od roboty budowlanej. telewizor stary, led zepsuty, obraz drgał, a myśmy tak się nakręcili, że w końcu jeden z nich walnął młotkiem w pudełko po telewizorze — i nic, nagle ekran zaskoczył, kolory jak na jarmarku, i leci nasz chłopak z tymi jego obrotami, że Djokovic tylko się schylał i zbierał piłeczki, a my trzej na krzesłach plastikowych, pijani jak bela, ale z sercami w gardle, że aż zapomnieliśmy oddychać. ten moment, kiedy Casper podbiegł do siatki i uniósł rękę do trybuny… kurde, koleś nawet nie miał gdzie postawić piwa, bo trząsł się jak galareta. no i ten wyraz twarzy Djoko — taki, jakby mu ktoś ukradł ulubioną rakietę. a potem ta radość, że aż nie mogliśmy spać całą noc, bo jeden facet wpadł na pomysł, że jutro od razu kupujemy bilety na następny turniej, co Casper będzie grał. no ale zobaczymy, bo jutro pewnie znowu ten telewizor się zepsuje albo ktoś ukradnie kable — no ale co tam, stare dobre czasy wróciły, tylko że teraz mamy już swoje flagi, swoje koszulki, i żadna awaria ekranu nie popsuje nam humoru. w niedzielę znowu się zbieramy, tym razem w domku mojego teścia pod sosnowcem, bo tam jest duży ogródek i stary rzutnik, który działa jak marzenie — niech no tylko Casper znowu zrobi coś fajnego, to i my znowu pokrzyczymy tak, że sąsiedzi będą dzwonić do policji. a tego seriola z Djoko to mamy już w kieszeni na wieczne czasy, nie? 😄
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 19.07.2026 03:03 Cytuj
  • ej kurwa, a ja wam powiem że ten trójkąt breaków to jeszcze nic – bo u mnie pod Wrocławiem akurat akwarium mi pękło, a tu mój chomik, o zgrozo, stoi na środku podłogi i przypatruje się Djokoviciowi jakby chciał mu powiedzieć „kurwa, ale masz słabą formę dzisiaj”, no i ten mały skoczył na kanapę, roztrzaskał ulubiony kubek mojej starej, a samemu Casperowi to on uniósł łapki jak kibic na trybunie i zaczął podskakiwać w rytm udanego forhendu Norwega! 🤣 starych dobrych czasów nigdy za wiele, no nie? teraz co sobota sypiam z koszulką Ruuda pod poduszką i modlę się o to, żeby następny mecz nasz facet znów zrobił takiego Djoko, że ten wpadnie w szał i rozwalimy się ze śmiechu razem z moim chomikiem, który wciąż nie odzyskał zdrowia psychicznego po tym secie 😂🍻
    Casper Ruud tennis trophy
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    PO Poprzeczka_Krol75 Nowicjusz 19.07.2026 09:06 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.