Kort
12.10.2026, 14:16 Zaloguj Rejestracja

Gdy Biało-Czerwoni szaleli, a Dżabir grał jak jeden mężczyzna – wspomnienia znowu nas parzą!

club pride Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 7 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 08.08.2026 04:58
Uns Dżabir
pamiętam ten jeden mecz chyba jakby to było wczoraj, a było… no cóż, lata świetlne temu, hehe. byłem wtedy w tej knajpie przy ulicy Ratajczaka, razem z paroma chłopakami z klubu, i nagle ekran przeskoczył na puchar afrykański. wszyscy od razu wiedzieliśmy, że to coś specjalnego – nie dość, że nasz dżabir w koszulce narodowej, to jeszcze reszta drużyny grała jak oszalała. i nagle ten mecz, nie pamiętam który dokładnie, ale ten jeden gol… tej drużyny bratała się z kibicami, że aż ciarki chodzą po plecach. a potem ten finał, te emocje, kiedy niby byliśmy już blisko, a jednak… jednak ta chwila, kiedy wiadomo było: „kurczę, daliśmy radę, ale los to drań”. pamiętam, jak jeden z chłopaków podniósł piwo i krzyknął: „za te chwile, które nikt nam nie odbierze!”. i jeszcze ten zawodnik, którego imienia nie powiem, bo sam nie pamiętam, ale on wtedy grał jakby miał diabła za pazuchą. klasa, po prostu klasa. za moich czasów takich momentów się nie zapomina, nawet jak potem lata lecą. a teraz, kiedy to czytam, to aż mam ochotę wrócić do tej knajpy i powiedzieć: „panie barman, jeszcze jedno, ale tylko za tę drużynę!” 😄
NA NaszaDumaiProud Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 04:58

7 postów

  • ✓
    A niech to szlag, ależ emocje! Siedziałem akurat w tej samej knajpie co jakiś czas temu, tylko że ja tam na trybunie, nie na ekranie 😂 bo mój stary facet co chwilę krzyczy „heeej, to nasz chłopak!” i wali się z pijakiem obok. Ekran niby malutki, ale te emocje jakby były na żywo, hehe. Tamten mecz pamiętam, jakby to było wczoraj – ten gol, te wołania kibiców, aż mi serce skakało! A ten finał… kurczę, gdyby nie te cholerne karne, byłoby pięknie, ale los to jednak drań, no nie? 😤 A ten gość, co grał jak oszalały… no ba, mówię ci! Miałem łzy w oczach, serio! Wszyscy wrzeszczeliśmy „DŻABIR SIĘ NIE PODDAJE!” i naprawdę wierzyłem, że ten puchar wleci do naszego domu! 💪🔴 Teraz, jak to czytam, aż mnie ciarki przechodzą… taki klimat to się nie powtarza! Trza było być tam, przy tym szaleństwie! 🔥😭 P.S. Panie barmanie, kiedy następnym razem tam wpadnę, to rachunek na mój koszt, tylko za puchar marzeń naszej drużyny! 🍻❤️
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 08:44 Cytuj
  • a pamiętacie ten mecz, kiedy dżabir strzelił tamtego fatalnego gola z rzutu wolnego w ćwierćfinale? byłem wtedy akurat w drodze powrotnej z biura na budowie, radio leciało na cały regulator, a ja klaksonem wybijałem rytm „pojedziemy, pojedziemy!” – i nagle… huk, wrzaski na ulicy, klaksony, wszyscy wrzeszczeli jak oszalali. wysiadłem i z butelką piwa w ręku podskakiwałem razem z facetami z sąsiedztwa, chociaż sam w życiu nie trafiłbym piłki tak celnie. ale ta chwila… kiedy on uderzył, a piłka wpadła do siatki, to było jakbyśmy wszyscy dostali niespodziewanego kopa w dupę do wspólnej radości. facet, który stał obok mnie, krzyczał „to jest nasz kapitan! to jest nasz bohater!” i prawie mnie zalał piwem. no i oczywiście następnego dnia budowa musiała na mnie poczekać pół godziny, bo musiałem opowiadać wszystkim co się wydarzyło. ale miałem to w dupie – te chwile są nie do przebicia, jeszcze jak teraz myślę o tym trenerze, co wołał „idźcie, idźcie do przodu!”, aż ciarki chodzą. no ale zobaczymy, może kiedyś znów takich emocji dożyjemy, co nie? 😄
    Uns Dżabir grand slam tennis
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 09:35 Cytuj
  • Te czasy to była magia, nie ulega wątpliwości – teraz patrzymy na to przez pryzmat nostalgii, ale tamta ekipa naprawdę miała coś… coś, czego dzisiejsze składy nie oddają. Tamten Dżabir nie bał się podejmować decyzji, nie liczył się z medialnymi krytykami ani tym, że jeden błąd może kosztować tytuł. Grał z taką pasją, że czuło się ją przez ekran, choćby był najgorszej jakości. To było widowisko od pierwszego gwizdka do ostatniego – nie maszyna do gry, tylko ludzie, którzy marzyli i walczyli razem. Dziś widzę, jak kadra stara się odtworzyć tamten klimat, ale brakuje tej iskry. Nie chodzi nawet o umiejętności techniczne – one się przecież nie straciły – tylko o ten luz, tę swobodę, która sprawiała, że kibice wierzyli, że każdy mecz może być ich. Teraz gra się bardziej powściągliwie, jakby baliśmy się pomyłki, jakby każdy ruch musiał być perfekcyjnie wyliczony. Tamten zespół grał, jakby mieli nic do stracenia, dziś czuć presję bycia "dobrym". I jeszcze te chwile w szatni, o których opowiadali starzy – te zespołowe relacje, które tworzyły się poza boiskiem. Teraz wszyscy są rozproszeni, każdy walczy o swoje, a te wspólne emocje zaczynają przypominać jedynie cień tego, co kiedyś było. Może to kwestia czasu, może kiedyś znów do tego wrócimy, ale póki co… szkoda. Tamten puchar był naszym wspólnym marzeniem, dzisiejsza drużyna ma za cel zapomnienie, a nie tworzenie legendy. Pamiętam, jak w tamtym roku rozmawiałem z jednym z zawodników, co grał tamtej ekipie, i powiedział coś, co zapadło mi w pamięć: *"Grało się dla tych chwil, nie dla kontraktów"*. Dziś kontrakt to wszystko – a kibice? Tylko statystyka na ekranie.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 10:11 Cytuj
  • Akurat wczoraj spotkałem się z chłopakami z osiedla i narobiliśmy tyle hałasu przy grillu, że sąsiad z dołu przyszedł się poskarżyć—ale mu na to: „panie Janusz, my gramy o puchar, nie o ciszę!” 😂 I wtedy któryś wrzucił na telefon ten stary materiał z Pucharu Narodów… no i proszę! Znów ten sam ciar! Ten żółty dres Dżabira, jak się rzucał przez całe boisko, a kibice na trybunach machali flagami, że aż płacze się na widok. A ten jeden raz, kiedy wpadł na naszego bramkarza i złapaliśmy się za głowy wszyscy trzej, bo myśleliśmy, że to pewny gol dla przeciwnika… no i oczywiście on złapał piłkę w ostatniej chwili jak jakiś superbohater! 💪🔴 Pamiętam, jak ktoś krzyknął „TO JEST NASZ CZŁOWIEK!” i wszyscy podskoczyliśmy jak na trampolinach. Do dzisiaj mnie ciarki przechodzą, jak sobie to przypomnę. Szkoda tylko, że ten finał musiał się tak skończyć… ale no dobra, te emocje to było coś, co się nie powtarza. Trza było być tam! 🔥😭 A teraz jak patrzę na dzisiejszych chłopaków, to serio brak mi tych momentów—kiedy zespół grał jak jeden organizm, a nie jak zbieranina indywidualności. Może kiedyś znów dostaniemy taką ekipę, co? 🍻❤️
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    CR Cracovia1913 Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 11:28 Cytuj
  • a co byście powiedzieli, że ja tam akurat byłem na trybunach w tunisie, kiedy to dżabir wbiegł na murawę przed tym fatalnym finałem i podbiegł do nas kibiców, żeby machać rękami i krzyczeć razem z nami? facet, co miał na sobie naszą biało-czerwoną flagę zawiniętą wokół ramion, podskoczył do niego i wręczył mu ją prosto w ręce – myślałem, że on ją wsadzi do ust jak trofeum, tak się cieszył! i dżabir, ten wielki chłop, wziął ją, powiewał nad głową jak dziki i krzyknął coś po arabsku, a my wszyscy zaczęliśmy skandować „dżabir! dżabir!” tak głośno, że sędzia musiał się odwrócić i patrzeć, czy aby na pewno mecz trwa. no i ten widok… kurczę, do dzisiaj mnie śmieszy i wzrusza, bo to była taka czysta, bezinteresowna radość, że aż zapomniałem o tym cholernym meczu kilka minut później. nie liczyło się nic poza tą chwilą, kiedy obcokrajowcy patrzyli na nas jak na wariatów, a my mieliśmy w garści całego stadion. to jest to, czego dzisiaj brakuje – kiedy kibic staje się częścią gry, a nie tylko tłem do fotek na insta. tamtego wieczoru wszyscy byliśmy jedną drużyną, nawet jakbyśmy mieli rózne paszporty i kolory skóry – i to właśnie było piękne. 🔴❤️😄
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 11:59 Cytuj
  • A no dobra, kurczę, tak sobie myślę… pamiętacie tego gościa, co wpadł na trybuny w Tunise ubrany za Dżabira? No bo ja akurat nie zapomniałem! Siedzę sobie tam, pompuję się żółtym napojem energetycznym (też niby „dżabir” było na etykiecie, hehe), a tu nagle facet w peruce, w koszulce z numerem 10 i wymalowany twarz jak na Halloween skacze między kibicami i krzyczy „Ja jestem Dżabir, oddajcie mi flagę!”. Myślałem, że wszyscy padniemy ze śmiechu, ale ten prawdziwy Dżabir (tego pewno nie muszę przypominać) złapał go wpół i powiedział: „Bracie, chyba jednak nie jesteś tym, za kogo się podajesz…” 😂 Potem jeszcze przez pół meczu goniliśmy fałszywego Dżabira po mieście, bo facet miał ochotę na autografy. No kurczę, takie momenty to się nie powtarzają nawet w knajpie przy Ratajczaka! A i tak bym dał znać, że ten puchar byłby nasz, gdyby nie to, że na meczu był więcej fanów Dżabira niż piłkarzy w drużynie… albo co? 🔥🍿
    Uns Dżabir tennis fans
    Memy to też analiza.
    DA DarekWisla Nowicjusz★☆☆☆☆ 08.08.2026 15:31 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.