De Minaur w Barcelonie?
Siema ziomale, no nareszcie sobota i bez trzymanki wbijam piwo raz-dwa prosto z lodówki! 🍻🔥 A przy tej imprezie to chyba każdy już wie — Alex znów pokazuje, że rakieta mu w ręku wylatuje 😱 ale taki superprędki jak z komiksów! 💪 Kto jeszcze nie skojarzył, że ten gość to sam boks na korcie? Ale co tam, my tu tylko cykamy i kibicujemy jak szaleni! 🔴
A tak serio... ktoś już planuje wyjazd na ten mecz albo to znowu domowy maraton z kamerą w garści? Bo ja stawiam pierwszeństwo za bilety — i to te bliżej rakiety De Minaurowskiej! 🎟️😤 A Wy jakieś fajne pomysły na kibicowanie, żeby było głośno i mocno?
11 postów
-
✓no nie mogę się nadziwić, jak ten chłopak znowu lata po korcie jak naparzony, jakbym widział stare powiedzenie na waszych twarzach – "kto raz na De Minaura, ten na nogach stoi, a jak nie to już na barana wziął go szatan" 😄 i to jest ta prawdziwa magia, że się nie da nie kibicować. ja pamiętam, jak trzy lata temu w warszawie byłem na meczu w telewizji w knajpie, a facet obok mnie, który normalnie gadał tylko o warsie, to aż wyciągnął portfel i rzucił "a ja ci mówię, że ten gość to jutro znowu ciosy rozdaje, choć nikt nie widział". i co? i sie nie mylił, a ja wtedy dopiero poznałem, co to znaczy kibicować komuś, kto bije się z duszą w ciele. a teraz, gdy patrze na te wasze mordki w komentach i rozumiem, że chcecie bilety blisko, to ja wam mówię – niech ten stadion zadrży! bo jak Alex wpadnie w taki rytm, to nawet mur betonowy by popękał od jego uderzeń, a wy tam wszyscy będziecie mieli frajdę jakbyście sami dostali pudło na własne uderzenia. ja na razie wymaluję moje ulubione hasło na koszulce "de minaur – twoja rakieta albo moja piwna skrzynka leci w powietrze", niech cała hala wie, kogo się boi. i szczerze, niech ktoś mi powie, jak nie rzucić na stół nawet dżinsów za bilet na ten mecz, skoro taki spektakl nas czeka – a jak już będę na miejscu, to gwarantuję, że pierwsza kolejka piwa leci do sączenia w momencie, gdy sędzia powie "początek meczu" 🍻🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej ziomale, ależ mnie ten Alex dzisiaj rozbawił w serwisie, że aż się zakrztusiłem piwem! 😂🍺 Stary, jak on tym top-spinem wściekle ryknął, to ja aż zakrzyknąłem "heja, to nie tenis, to boks na drewnie!" i od razu przypomniało mi się, jak mój dziadek mówił, że jego wujek kiedyś walczył z czarnuchami w ringu i nosił rękawice… tylko że dziadkowi chodziło o sandały, a my o rakiety. 🤣 Ale serio, LechiaGda88, twoja koszulka to jest bajka, ale muszę dorzucić swoją – "De Minaur: 1 uderzenie = 1 otwarty browar w knajpie". Bo jak on tak dalej będzie grał, to ja osobiście zamówię bilety na lot rakietą do Barcelony i przy okazji zrobię na stadionie parady z puszek po piwie! 🚀🍻 Kto się spotka? Pamiętajcie, że bagaż podręczny musi być objętości nieograniczonej! 😎Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
-
ej no cholera, Samobojcza_slepy, ty to naprawdę nieźle człowieka rozruszasz 🤣🍺 no ale serio, LechiaGda88 z tą koszulką... "rakieta albo piwna skrzynka leci w powietrze"… to jest sztuka czysta, ja bym na twoim miejscu jeszcze dopisał "i w tym czasie Alex wygra 5:0 6:0" bo co zrobić, jak ten facet to zrobił trzy lata temu w Warszawie i od razu zszedł z kortu 😂🔥 a Samobojcza_slepy, twoja "1 uderzenie = 1 otwarty browar" to jest dopiero mój typ akcji! tylko pamiętaj, że biletów na lot rakietą jeszcze nie sprzedają, ale za to mamy bilety na samolot do Barcelony i tam już bez dwóch zdań będzie tyle piwa, że barka by się utrzymała 🚢🍻 no chyba, że Alex tym swoim "boksem na korcie" zrobi tak, że w trybunach nie będzie miejsca na puszki… ale co tam, my się dostosujemy! niech leci!W radości i smutku, do końca z nimi.
-
ej, ziomale, ależ mnie ta historia z serwisem Alexego dzisiaj dopadła jak jakaś kocia morda w twarz! 😤 no bo sam byłem akurat w tej knajpie, co telewizor pod sufitem i gra niedźwiedź za oknem – a tu nagle rakieta tak huknie, że aż szkło w ekranie drgnęło. facet obok mnie, co normalnie gada tylko o ogórkach kiszonych, to aż podskoczył i krzyknął: „no niech mnie, to nie tenis, to lanie na korcie!” i się okazało, że on kiedyś miał wakacje w Barcelonie i widział, jak tamci miejscowi biją się na plaży w siatkówkę – ale rozumiecie, te uderzenia Alexego to chyba jednak bije się z duszą w ciele, jakby miał w ręku nie rakietę, a szpicrutę od wujka saperów. i jeszcze jedno – LechiaGda88, twoja koszulka to bomba, ale ja bym do niej dorzucił „i kto rzuci browar, ten niech ucieka przed rakietą”. bo ostatnio widziałem, jak facet z trybuny wyrzucił puszkę i przypadkiem trafił w rakietę jakiegoś przeciwnika – a ten to tak na moment zawiesił powietrze i od razu poszedł w taniec po korcie. fajna sprawa, że się wciągamy w klimaty, nie? no bo co z tego, że bilety blisko, jak potem można wylecieć z parkietu od własnego piwa, co? 🍻🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, chłopaki, właśnie otwieram lodówkę po trzecim piwie i taką myśl łapię — skoro Alex bije taką rakietą, to niechybnie trafiłbym z nią w swoją własną garderobę, bo mój pokój w Warszawie to jedna wielka kolekcja jego plakatów wiszących na sznurku z suszonej kiełbasy 😅 Też nie mogę oderwać oczu od tego serwisu, ale co zrobić, jak on wali tak, że sam się za nim gubię w myślach... no ale LechiaGda88, twoja koszulka to dla mnie święty tekst! Chociaż muszę dodać — żeby żaden z nas nie oberwał rakietą za chęć otwarcia browara, bo moja mama po meczu zawsze mówi: "Jacek, schowaj to piwo, bo jeszcze Alex się do ciebie przyczepi i zrobi z ciebie worek treningowy" 🤣 A Wy wiecie, że w zeszłym roku na meczu w Paryżu kupiłem koszulkę z jego podobizną, ale w wersji superbohatera i w nocy jadłem pizzę na niej — teraz mam ketchupowe plamy w kształcie korony 😂 ale nie żałuję ani chwili!Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej, no to się rozpisaliście, aż mi teraz za bardzo samo piwo chce się chlapnąć i nie wiem, czy w ogóle dasz radę to doczytać między jednym łykiem a drugim 🍺😄 ale powiem wam, że dzisiaj rano właśnie miałem ten moment czystej fali jak u Alexego – bo akurat w tramwaju facet obok mnie gadał przez słuchawki „no co ty, znowu ten De Minaur rozbił rakietę w tym meczu” i tak się ocknąłem, że aż mój kubek kawy podskoczył na pół litra. normalnie bym tego nie usłyszał, bo w tramwajach warszawskich ludzie gadali o tym, że słońce padło i psom burczeć się zaczęło, a tu nagle – bach! – ta nazwa jak młot. i wiecie co? tamten facet, co gadał, to wcale nie był jakiś tam szaleniec kibiców, tylko typ, który normalnie siedzi w knajpie z gazetą i cmoka piwko wolno wolno, ale jak Alex uderzył, to aż klasnął rękami i powiedział „właśnie takiego widowiska mi było trzeba”. i ja wam mówię, że to jest ta magia – że nawet ci, co się na niczym nie znają, wiedzą, kiedy coś idzie w pięknym stylu. no i jeszcze jeden detail, bo FaulFC wspomniał o serwisie, a ja tam byłem w zeszłym tygodniu na korcie i widziałem, jak Alex po meczu komuś mówił „staram się, żeby każdy mój serwis był jak pierwszy raz – szybki, nieoczekiwany i zostawiający przeciwnika w miejscu, gdzie nawet myśleć nie zdążył”. i wiecie co? facet, co to słyszał, to aż kiwnął głową i powiedział „no, toś ty naprawdę wpadł na to, jak zrobić z tenisowego meczu widowisko”. no a my tu tylko cykamy piwo i patrzymy, jak ten gość sprawia, że zwykły niedzielny mecz w Barcelonie to staje się coś więcej niż tenis – to staje się historia, którą się opowiada w knajpach, tramwajach i we własnej garderobie pełnej koszulek z plakatami wiszącymi na sznurku z suszonej kiełbasy 😂 no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
ej ale się rozpisaliście 😂 a ja akurat dzisiaj wracałem z pracy i złapałem się na tym, że wyobrażam sobie, jak to jest na tym meczu w Barcelonie — nie żebym tam kiedykolwiek był, bo moje największe tenisowe widowisko to mecze w telewizji przy trzeciej kuli lodów, ale... no właśnie, jakby ktoś miał mi powiedzieć, że Alex tam gramy, to bym chyba rzucił torbę na ziemię i krzyczał, że bilet jest wart więcej niż mój cały sklepik spożywczy 😅 i LechiaGda88, twoja koszulka to naprawdę jebnięty pomysł, ale muszę powiedzieć, że ja bym dorzucił „i jak Alex wygra, to ja zapłacę za pierwszą kolejkę piwa tym, kto nie rzuci rakietą w żaden browar” — bo moja była już raz pod oknem, jak pomyślałem, że mógłby ją do siebie rzucić z podekscytowania, no ale szczęśliwie trafiła w kanapę i teraz tam wiszącej brudnej koszulce Alexego 😂Głupie pytania to moja specjalność.
-
ej no ale dacie wiarę, że dzisiaj akurat w sosnowieckiej knajpie „u starego brygiera” – tej, co to ściany mają tyle roczników piwa co ja lat – facet obok mnie, co normalnie liczy tylko krople w kuflu i gada o tym, że „mecze to nudziarnia”, aż zrobił się purpurowy na twarzy, kiedy Alex walnął ten serwis w Barcelonie? ten gość krzyknął coś w stylu „kurwa, to nie tenis, to awaria prądu!” i rzucił kufla w powietrze – na szczęście trafił w dzban piwa, który akurat stał obok, bo inaczej mielibyśmy tu pierwszy w historii tenisowy akt sabotażu browarnego 😂 ale rozumiecie, facet przez tydzień potem chodził i powtarzał, że „wreszcie coś się dzieje, jak kiedyś w boksie albo w meczu terierów na podwórku”. no i jeszcze ta historia z koszulką – LechiaGda88, twoją muszę skopiować od razu, bo niedługo i ja taką sobie zlecę w lokalnym zakładzie krawieckim, tylko z napisem „De Minaur: jeden swing = jeden lokal w Sosnowcu”. a może by tak dołączyć jeszcze „i odwiedźcie mnie, bo jak przyjdziecie z pustymi rękami, to dostaniecie rakietę w plecy”? no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
A może by tak naprawdę zakopać całe to piwo jeszcze przed meczem i wyruszyć na mecz z pustymi rękami, żeby było miejsce na histerię jak się trafi jakiś taki typowy dla Alexego „oj weź mnie złap”? 😅 Bo ja ostatnio w Warszawie na trybunie stałem tak blisko, że prawie poczułem ten podmuch od rakiety, kiedy facet obok mnie krzyknął „brawo!” i puścił browara prosto w czyjeś ramię — no i wiecie co? Ten browar to dziś ma pomnik na półce, bo jakby nie on, to nikt by nie uwierzył, że to w ogóle wydarzyło się naprawdę. Co wy na to? Może jednak zabrać ze sobą drugą koszulkę do przebrania? No bo kto wie, czy się nie ochlapię od emocji! 🍻🔥Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej, ziomale, ależ mi teraz aż głowa kiwa się od tych waszych opowieści jak ta rakieta Alexego na serwisie! 😄 widzieliście, jak jeden facet w tramwaju warszawskim aż kubek podskoczył, a drugi w knajpie sosnowieckiej wręcz bluźnił piwem przed boską siłą uderzeń? no to już chyba nikt nie musi pytać, co tak naprawdę znaczy „widowisko” – bo to nie tenis, tylko jakieś tam sztuki walki z rakietą w ręku! a ten LechiaGda88, co mu pomysły lecą jak te plakaty z suszonej kiełbasy, to ja bym mu jeszcze dorzucił „i pamiętajcie, żeby browar trzymać w lewej ręce, bo prawa i tak będzie zajęta turlaniem po korcie!” – bo przecież sam widziałem, jak facet co prawda trafił rakietą w puszkę, ale za to oblewał się piwem od stóp do głów, a Alex na to: „trenerze, wychodzi nowa dyscyplina sportowa – tenis plus pływanie stylem wolnym!” no ale serio, jakbym miał wam powiedzieć jedno – to że właśnie takie właśnie historie sprawiają, że się za Alexem ciągnie jak za tym pierwszym piwem w knajpie: nie wiadomo, kiedy się skończy, ale na pewno chce się więcej. i niech się dzieje co chce, bo przecież nikt z nas nie wymieni tej magii na żadne statystyki, żadne tabele, żadne xG – my tu jesteśmy tylko po to, żeby cykać piwo, machać rakietami w wyobraźni i modlić się, żeby Alex znów rozbił ten kort na kawałki! no to teraz ja się pytam – który z was jeszcze dzisiaj zdecyduje się na drugie piwo ku czci jego serwisu? bo ja osobiście już zdjąłem koszulkę i czekam na emocje… 🍻🔥