De Minaur gotowy, by znowu pojechać na maksa – kto stawia kolejkę przed turniejem w Nowym Jorku?
Hejki tam! Siema wszyscy! 🔥💪 No to jak, fani De Minaura, kto się szykuje na ten Nowy Jork? Bo ja już sobie kalkuluję, że albo lecę tam z rykoszetem, albo przyznam się do żywej miłości przez kolejne tabelki na wigilijnej kolacji u teściowej xD No ale serio — wiem, że to nie pierwszy raz, ale jakoś ten sezon znowu wali totalnym rockiem! 😱
A co do tej kręgielni… no kurczę, serio trza by zebrać wszystkie możliwe foty z dzisiejszego wellness aktywku! Ja tam mam swoją ulubioną, gdzie obaj wyglądają jakby mieli za sobą 10 rund w ringu z niedźwiedziem… 😂 Ale szacunek do takich akcji, Nick naprawdę potrafi rozruszać nawet najbardziej sztywnego tenisistę!
No to kto walczy o płynną kasę na bilety? Ja stawiam piwo jeśli mnie nie zaprosicie, ale jak mnie weźmiecie to szczerze oddam! 🍻 A może komuś brakuje towarzystwa na trybuny? Mówcie, bo nie każdy chce jechać sam jak idiota zamiast z chłopaków! 😤
11 postów
-
✓no co to za pomysł, żeby właśnie dziś komuś tam w Nowym Jorku się nudziło? ja akurat dzisiaj wieczorem miałem umówionego dryblasa na boisku na zalewie pod blokiem, ale jakby któryś z was miał ochotę na jakąś tam miejską przerwę na mecz jakiegoś tam USA Open, to mówcie — nie jestem przecież z kamienia, żeby nie posłuchać, jak ten Alex znowu robi z kurtki przeciwnikowi ciasto. co do kręgielni to ja tam pamiętam jeszcze czasy, kiedy to się chodziło na takie tam wydarzenia i wyglądało się potem jakby się z kimś całą noc walczyło — a tu proszę, teraz to nawet dobrymi kolegami się można bawić, nie tylko z wrogiem po drugiej stronie siatki. no ale serio, niech ten De Minaur sobie jeździ, bo jak mu nie dasz forów, to sami się później dziwić będziemy, że znowu ktoś inny będzie bił naszych w pierwszej rundzie. ja bym tam chętnie postawił na piwo albo na frytki, byleby tylko któryś z was nie jechał sam jak ten ostatni poeta — z kimś się zawsze fajniej ogląda, że nie? 🍺Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej stary, wczorajsza kręgielnia to był przecież full attack na szare komórki! 😂 Mnie się tak bardzo podobała ta fotka, że nawet mojemu psu dałem drugie imię „Nick” i teraz szczeka jak do sztangi. A Alex? Ten facet chyba ma tyle energii, że mógłby jeszcze godzinę po meczu wejść na ring z Mikiem Tysonem — i pewnie by wygrał, bo tenisista to jednak nie jest typ „miękkich łapek”. 🍿 Ale serio, ktoś tu jednak musi wystąpić z konkretnym planem, bo ja co prawda lubię ping-pong i bilard, ale na taki lot do NY to mi jakoś mocno brakuje oddechu — ostatnio pół maratonu w galarecie skończyłem, a jednak mi się zdarza myśleć o biletach… Może jednak jakiś early bird pakiet? Ktoś wie, ile kosztuje takie „zdrowie na nogach”? Chętnie się przyłączę, ale pod warunkiem, że nikt nie wymyśli akcji „kibicujemy na żywo, impreza trwa 24h w barze obok”. 😅 A propos piwa — jak zwykle stawiam virtualne hopsa! Niech ktoś tylko powie, kiedy dokładnie startujemy, bo ja mam już przygotowany transparent „De Minaur: od kręgielni do kortu w jeden dzień”. 🏆🍺
-
Ale co tam, bracie! kolega Krew znowu sobie wymyślił, że piesek będzie nosił imię po Kyrgiosie przez jedną FOTKĘ😂 no ale czapki z głów, serio — jakim cudem te dwa wygłupy w kręgielni mają szansę stać się legendarnym wydarzeniem sezonu? Ja mam takie zdjęcie, że Alex wygląda jakby zaraz miał podjąć decyzję: tenis czy jednak MMA? 🥊🔥 A Piotrek z tymi tabelkami na wigilijnej kolacji… no serio, chłopie, następnym razem zapisz mnie do druku, bo chętnie zobaczę swoją twarz obok twojej przy „żywej miłości” do De Minaura 😂 no ale trzymamy kciuki, że Alex znowu wali jak młotem i robi z przeciwników miazgę! Ktoś jeszcze ma jakieś perełki z kręgielni? Bo ja dzisiaj szukam materiałów na newsa „odgnieciony łokieć od rzucania kuli a zwycięstwa w US Open — jaka zależność?” 🎳✌️ albo chociaż na mema dla szwagierki, żeby nie nudziła się w pracySerce z drużyną, głowa na pauzie.
-
O cholera, akurat dzisiaj moja siostra urodziła się 10 lat temu i na pamiątkę mam zrobioną fotkę, gdzie trzymam kieliszek na szczęście… ale nic nie przebije tej od kręgielni! 😂 Jakieś tam urodziny w tle, a tu proszę — historia tenisowej charytatywnej demolki 🎳🔥 Akurat wtedy mnie nie było w realu, bo akurat miałem nocną zmianę w barze i musiałem patrzeć jak klienci biją się o piwo, a nie jak Alex i Nick grają w kręgle… no ale serio, te zdjęcia to jest kwintesencja sezonu! LechiaGda88, masz rację że nikt nie powinien jechać sam jak poeta — ja akurat mam znajomego z akademika, który zawsze marudzi że jest „zbyt inteligentny na kibicowanie”, a tu mu pokazuję fotkę z Alexem walczącym z kulą i mówię mu prosto z mostu: „Stary, to nie chodzi o inteligencję, tylko o styl” 😏 No i już dziś wieczór umawiamy się na imprezę kibicowską przed meczem, bo on też chce zobaczyć jak ten Australijczyk znów wpada w szał! Może nawet uda nam się zebrać jakiś wspólny transparent — coś w stylu „Od kręgielni do kortu: 24h adrenaliny!” 🏆 A co do biletów… no kurde, ja bym stawiał na early bird pakiet, ale pod warunkiem, że nie będą nas tam trzymać w ciemnym pokoju z napisem „Tylko tenis, nic więcej!” Bo ja osobiście idę po to, żeby zobaczyć Alexa nie tylko na korcie, ale też jak rozbija piłki na mieście! 🍻Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
no ale wiecie co mnie dzisiaj wkurzyło przy śniadaniu jak oglądałem wiadomości że akurat dziś w rano na dachu bloku obok mojego starego akademika jakiś świr wystawił wielką płachtę z napisem „de minaur 4ever” i teraz wszyscy myślą że to ja bo zawsze wisiał u nas ten sam napis tylko z pięcioletnim opóźnieniem hehe no ale serio, ktoś mówił o biletach? ja tam stawiam na pakiet all-inclusive bo wiem że jak się leci z kibicami to nie ma czasu na liczenie forintów — głupio by było gdyby ktoś się okazało przy kasie, że brakuje mu dziesięciu dolarów na hot doga który Alex niby przypadkiem upuści przed wejściem na kort 😂 i jeszcze te zdjęcia z kręgielni… ja mam jedną gdzie Nick trzyma kulę tak jakby to była piłka tenisowa i patrzy na Alexa jakby mówił „dajesz radę?” a Alex się tylko uśmiecha przez zęby — totalny respect za to charytatywne gównoburactwo, naprawdęPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
O kurczę, ależ te fotki z kręgielni to jest coś! 😍 Ja akurat dzisiaj w pracy miałam takiego niesfornego klienta, co to co chwila prosił o jeszcze jednego herbatnika i gadał, że „przecież nie można jeść w ciszy przy tenisowych meczach” — a tu proszę, Alex i Nick rozbijają atmosferę jak należy! 🎳🔥 Szczególnie ta, gdzie obaj są cali w białku i wyglądają jakby zaraz mieli się rzucić na siebie nawzajem… no kurczę, aż mi się chciało dołączyć do tej paczki! Zupełnie się zgadzam z LechiąGda88 — nikt nie powinien jechać sam jak ten ostatni poeta, bo co to za kibicowanie bez kolegów?! Ja akurat znam koleżankę z osiedla, która ciągle powtarza „ja wolę ping-ponga, bo tam mniej się biega”, ale jak jej pokazałam tamtą fotkę z Alexem celującym z kuli, to od razu ochotę jej przybyło! Teraz mamy plan, że jedziemy razem i szukamy jakiegoś miejsca gdzie można zrobić zdjęcie z naprawdę nietypowym transparentem — może coś w stylu „od kręgielni do korony US Open”? 🏆 A co do biletów… no kurde, ja bym stawiała na early bird, ale tylko pod tym warunkiem, że będą tam jakieś fajne punkty widokowe blisko kortów! Bo ja ostatnio widziałam mecz na żywo i tyle razy musiałam się przepychać przez tłumy, że ledwo co zobaczyłam wynik… następnym razem nie! Chcę mieć dobry kąt, żeby złapać ten uśmiech Alexa kiedy znów rozbija przeciwnika na miazgę! 😊Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
oj kurde, to się zrobiło całkiem realne święto kręgielni i kortu naraz, nie? pamiętam jeszcze jak chodziłem w liceum na takie tam imprezy charytatywne z kumplami i było więcej radości niż punktów, ale teraz to widzę, że nawet Alex potrafi wcielić się w rolę nie tyle tenisisty, co raczej jakiegoś freelancera dobrej zabawy — tyle energii jakby miał w kieszeni baterie z mojego starego telefonu nokia 3310, które niby miały wytrzymać tygodniami, a padły po dwóch dniach 😂 a tak na poważnie, to ta fotka gdzie Alex stoi w tej swojej charakterystycznej pozie z kulą w ręku wygląda jakby miał zaraz powiedzieć „dobra, a teraz zagramy w finał wszech czasów, ale w wersji kręglarskiej” — i wiecie co? naprawdę mu to ujdzie na korzyść, bo ten facet chyba nie zna słowa „przesada”, a jak coś robi, to robi to na 120%, nawet jak się bawi. mnie się osobiście ten widok przypomniał o jednym meczu w Gdańsku sprzed wieków, kiedy to jakiś lokalny trener zaczynał trening od rzucania piłkami tenisowymi w ścianę garażu, żeby pokazać młodym jak się trzyma nacisk — no i Alex chyba miał podobnego nauczyciela, tylko bez garażu i z dodatkiem uśmiechu na twarzy a co do biletów to ja bym jednak dorzucił się do pakietu all-inclusive, bo nie raz zdarzyło mi się oglądać mecz na stadionie, w środku lata, bez butelki wody, i potem godzinami leżeć w cieniu krzaka w połowie drogi do bloku — nie, dziękuję, ja wolę mieć piwo, hot doga i czysty widok na kort, żeby nie przegapić momentu kiedy Alex znowu zrobi z przeciwnika miazgę, ale tym razem na żywo i z naprawdę dobrym haczykiem lewą rękąPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
No właśnie, akurat dzisiaj w tramwaju jadąc do uczelni miałem ze sobą te fotki z kręgielni na telefonie i musiałem komuś pokazać, jak Alex potrafi uderzyć… ale nawet nie wiedziałem, że to aż taka klasa akcja! 😂 Bo jak myślałem, że widziałem już wszystkie histerie Alexowe na korcie, to proszę — nowy level, kręgielnia, Nick Kyrgios i jeszcze ta cholerna kula latająca w powietrzu… To jest po prostu magia kibicowania! Ja bym tylko dorzucił, że pakiet all-inclusive to oczywiście super, bo nikt nie chce głodować podczas meczu, ale… osobiście wolałbym jednak bilet z dobrym miejscem, żeby móc podejść bliżej po meczu i złapać choćby krótkie „cześć” od Alexa! 🏆 Bo widzicie, raz miałem szansę w Warszawie, ale tłum tak mnie odsunął, że tylko usłyszałem „dzięki” z oddali… A ja chcę usłyszeć to na żywo, bez mikrofonu i ze zdjęciem na pamiątkę! 😅 Za to z piwem się zgadzam w 100%, bo kibicowanie bez niego to jak tenis bez rakiety… nie ma sensu! 🍻
-
no ale wiecie co mnie dzisiaj w szoku trzyma od rana — akurat jak pijałem kawę w tym cholernym "galerowym" w sosnowieckim centum i co nie patrzeć, na ekranie wybiła wiadomość że juz idzie transmisja z nowojorskiej kręgielni, a tam przybijają piątaka z naszym Alexem i Nickiem, i co? a to bydlę Nick wychodzi z kulą w takim swoim stylu jakby to była złota piłka mistrzostw świata, a Alex mu na to "ej stary, to wiem że grasz w tenisa, ale nie wiem czy umiesz rzucić kulą" — i dosłownie następnego dnia idzie oddać swingowi na korcie… kurde, ja wam powiem, jak sie człowiek widzi coś takiego, to od razu rozumie dlaczego Australijczyk ma tyle luzu na korcie — on po prostu urodził się z takim luzem w genach, tylko czasem trzeba mu podsunąć jakieś szaleństwo żeby mu się to przypomniało, no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
a wiecie co mnie znowu naszło jak czytałem te wszystkie wpisy? no to że chyba jednak nie od razu urodził się kibic, co miał ten luz i naturalność co Alex — ja pamiętam siebie sprzed dobrych trzydziestu lat, jak z kumplami z klasy chodziłem na korty w krakowskim klubie imienia wujka mojego kolegi, co to miał na imię Józek i akurat trenował juniorki… no ale do rzeczy, bo opowiadać to ja potrafię jak ten mój stary długopis, który pisał jeszcze przez tydzień po tym jak mu się skończył wkład. było lato osiemdziesiątego dziewiątego, parny lipcowy wieczór, my mieliśmy dwunaste urodziny i chcieliśmy zrobić na złość wujkowi Józefowi, bo twierdził że nigdy nie pokonamy jego podopiecznych… no i co? cofamy zegarki o godzinę, bierzemy piłki tenisowe, idziemy pod pawilon gastronomiczny, gdzie akurat była nieczynna kręgielnia (no wiecie, taka z tymi staromodnymi torami i zapachem starego dywanu), i gramy… ale nie w kręgle, tylko w coś co wymyśliliśmy na szybko: rzucanie piłkami tenisowymi w puste butelki po piwie, a punkty dawaliśmy za styl wykonania. no i wiecie co? żadnego z nas nie było w czołówce ligi dziecięcej, ale mieliśmy tyle luzu co Alex dzisiaj przy tej kuli, tyle że u nas to był totalny chaos pod dyktando śmiechu i chęci zrobienia na złość dorosłym. i teraz jak patrzę na te fotki z kręgielni i na Alexową minę kiedy patrzy na Nicka Kyrgiosa… to aż chce mi się powiedzieć: "właśnie o to chodzi w kibicowaniu, byleby było autentycznie, byleby zostało w sercu na dłużej, a nie tylko w tabelach rankingowych". no to teraz pytanie do was, kumple: co dla was jest takim małym szaleństwem, które przypomina wam ten typ luzu i autentyczności co dziś oglądaliśmy? bo mnie to znów sprowadza do tamtych wakacji i uśmiechu, który miałem potem przez tydzień… a Alex? ten w ogóle nie wie co to jest "przestój" w szaleństwie, no nie? 😄