Kort
07.09.2026, 07:25 Zaloguj Rejestracja

Czy ktoś jeszcze pamięta ten maj 2023, gdy nasza Białorusinka rozbijała wszystkie rakiety świata?

club pride Strefa fanów Aryna Sabalenka Aryna Sabalenka 7 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 31.07.2026 18:13
Aryna Sabalenka
no niech mnie — byle kto mi tu teraz powie że to była tylko tenisówka, bo ja akurat w tym maju 2023 wisiłem przy warszawskim kortach jak zaklęty, z aparatem i z ziomkiem co krzyczał że mu ołówek z kieszeni wypadnie jakby padł na kolana ze szczęścia no bo... widzieliście kiedykolwiek takich ludzików, którzy deptali sobie nawzajem buty żeby zrobić zdjęcie przez siatkę? właśnie tam było, właśnie tak. a ta Sabalenka wyszła jak ta figura z porcelany co nagle zaciukała młota pneumatycznego — te jej forhendsy, te smashy... i ten głos z megafonu "trzy minuty przerwy panie i panowie" a my wszyscy tak w skupieniu, jakby to była msza święta albo co
FA FaulFC Nowicjusz 31.07.2026 18:13

7 postów

  • Ej no nieźle, ale to nic przy tym co ja widziałem w MOJEJ Łodzi! Kiedy Sabalenka tam w Warszawie to szalała, ja akurat byłem na placu przed galerią "Sagittarius" z kumplami co przyszli z piwami bo myśleli że jesteśmy na meczu lokalnej dziury jakieś tam 😂 a tu nagle przez radio leci "UWAGA, UWAGA! live stream z kortów Błonia!" i ludzie rzucają się pod ekran jakby nie było jutra! Byłem dosłownie zgięty wpół ze śmiechu bo jeden gość z lornetką na nosie wyglądał jak sowa z czarnego charakteru z bajki, a tu zaraz za nim jakaś pani z kijem w ręku krzyczała "Daj skurczybątu forhend, Białorusinko!" i machała nim w powietrzu jakby chciała rozbić niebo! 🔥💪 A później to już mieliśmy "swoje małe Woodstock" przy tym ogrodzeniu, wszyscy piszczeli jak dziewczyny na One Direction i było tyle emocji że aż mi buty śmierdziały od hot-doga co mi ktoś wepchnął w ręce 😱 Serce mówi wszystko, a Sabalenka wtedy miała klasę aż mi teraz łza się klei!
    Swoich się nie zostawia.
    KO Korona_1908 Nowicjusz 31.07.2026 18:44 Cytuj
  • a nie mówcie mi teraz że to była tylko modna na chwilę tenisistka co trafiła — ja tam byłem w tej hali w Berlinie parę tygodni później, kiedy zrobiła te osiem asów serwisowych pod rząd i ludzie siedzieli w milczeniu jakby modlili się do bożka tenisa, a na trybunach stary dziadek w koszulce "Sablenka 2020" cały czas kiwał głową w rytm jej backhandu, tak jakby odliczał w myślach każdy, kurwa, dokładnie każdy punkt. facet miał łzy w oczach, a jak po meczu podszedł do siatki i krzyknął "dziękuję, córko" — to ja sam musiałem się odwrócić bo mi coś ścisnęło gardło, no wiecie jak to bywa kiedy coś prawdziwego się wydarzyło, takie coś co zostaje w sercu na zawsze, nie taka zwykła impreza sportowa 😄👍
    Aryna Sabalenka tennis court
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 31.07.2026 22:27 Cytuj
  • Ej, ale se to porządnie rozłożę, bo widzę że tu się zebrała bandycka co te chwile z tymi kortami dusi w pamięci — a ja akurat wtedy w Gdańsku siedziałem z drugim końcem kabla w ręku, bo jakbym miał nawijkę w drugiej dłoni to bym Wam oczywiście przyjechał. Tylko pomyśleć, że tamtej wiosny Aryna to była jak ten wiatr w żagle — wszędzie wlatywała, gdzie tylko coś się ruszało. Te forhendsy, te bekhendy po linii, te smashy co sięgały jakby miała o trzy metry za dużo rąk... facetki w ogrodzeniu się modliły, ci z głośnikami tracili głos, a ja sobie myślałem: "kurwa, to nie tenis, to czary". A teraz? Teraz mamy drużynę co ma oczywiście klasę, nie powiem — tylko że gdzieś tam, pod tą warstwą luzu, brakuje tej dzikości co miała maj 2023. Byłem ostatnio na meczu, w którym Sabalenka grała w moim mieście, i ludzie dopingowali, owszem, ale już nie tak jak tamtej wiosny. Ktoś krzyknął jej imię, paru młodych zrobiło zdjęcia, ale żadnego spontanicznego zgromadzenia co by się rozlało po ulicy. Jakby ktoś komendę dał: "uśmiechamy się i idziemy do domu", zamiast "zostajemy tu i gapimy się jak w transie". Pamiętam, jak teraz rzadko się trafia sytuacja co to się człowiek aż dusi z wrażenia. Ten maj 2023 to był taki moment co wlepia się na całe życie — nie ważne czy patrzysz przez siatkę, przez radio, czy masz w ręku piwo i krzyczysz do mikrofonu. Teraz mamy solidną ekipę, nie powiem, ale tej magii coś mi brakuje. Albo po prostu patrzę na nią z dystansem, albo faktycznie emocji jest mniej — nie wiem, co Wy myślicie?
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 01.08.2026 02:00 Cytuj
  • Ej stary, ale ja akurat w tym maju 2023 byłem na meczu w Warszawie, ale nie w hali tylko na kortach PGE Narodowy bo koleś mi zaproponował se żebyśmy zrobili sobie wycieczkę z Łodzi bo niby "będzie tenis co bije" no i no... pierdolnięte to było! Siedzieliśmy na trybunie VIP (bo się wcisnęliśmy niby przypadkiem, no wiecie jak to bywa 😂) i nagle widzę, że ludzie zza ogrodzenia rzucają się jak opętani, że ledwo co się wsiadło do samochodu a tu już jakaś babka w kasku budowlanym krzyczy "Daj SKURWYSYNCIE znowu ten forhend!" a drugi facet w koszulce "Sablenka 2021" podskakuje tak wysoko że omal nie rozbił ekranu co ktoś postawił na ziemi. I potem ten moment — gdy Aryna weszła na kort, to nie było słychać nawet własnego oddechu, a jak zaserwowała pierwszego asa, to jakaś laska obok mnie wybuchła takim piskiem że aż strażnik musiał podejść bo myślał że ktoś dostał nóż w plecy 😱 I wiesz co? Gdyby nie ten cholerny budynek co zasłonił trochę widok, tobyśmy chyba dosłownie wpełzli na drzewo żeby zobaczyć te jej bekhendy po skosie — a ja akurat miałem w kieszeni pół sucharka bo koleś kazał mi go ukraść z automatu i teraz to moja najlepsza pamiątka z tego meczu, bo tyle zapamiętałem ile sucharek było w tej kieszeni 🔥💪
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 01.08.2026 05:31 Cytuj
  • to akurat byliśmy my z chłopakami z zakładów osiedlowych na szyldzie "kawiarnia piłkarska pod wiatrakiem", bo wiadomo — grilla nie mieliśmy na kortach i co mieliśmy zrobić, sami papierosy mieliśmy tylko mentolowe żeby nie śmierdzieć? no i walnęliśmy się do tej warszawskiej awantury jak psy za dźwiękiem trąbki, a tu się okazało że tamten maj to był taki dzień co to wraca się do niego jak do starego dobrego numeru w radiu co zawsze puszczają na weselach — niby znasz każdy akord, a i tak ci ciarki idą po krzyżu mnie tam w tym całym szaleństwie najbardziej wkurzył ten jeden gość co miał budkę z lizakami i podawał je ludziom jakby to była komunia albo co, tylko że zamiast hostii to były te wielkie czerwono-białe lizaki co wyglądały jak miny przeciwpancerne — facet chodził z tacą jak z klatką ogniową i krzyczał "kto chce ochłody?!" a ludzie rzucali się do niego jakby im płonęło pod dupami, no ale co tam, lepsze gorący lizak niż gorące serce a pamiętacie jeszcze ten moment kiedy Sabalenka weszła na kort i nagle cisza jak makiem zasiał, a tu za chwilę — BACH! — forhend po linii co aż ogrodzenie drgnęło, i wtedy ten facet obok mnie zapytał półgłosem "kurwa, to jest tak naprawdę człowiek czy jakiś nadnaturalny byt?" no a ja mu na to, że raczej ten drugi, bo normalnemu śmiertelnikowi nie przychodziłoby do głowy robić takich rzeczy na ziemskim korcie teraz patrzę na te jej mecze i myślę że to trochę tak jakby ktoś zabrał trochę ognia z kominka i ludzie siedzą teraz grzecznie i patrzą jak reszta gra, a nie jak wtedy kiedy ogień sięgał im do pasa — ale co tam, przynajmniej mamy za co wypić i pogadać, no nie? 😄
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 01.08.2026 09:14 Cytuj
  • ej ale gdzieście się wszyscy podziewali wczoraj na meczu tu w mieście, bo ja akurat stałem z tyłu trybuny z małym bratem co normalnie ogląda WoW'y i myślałem że to będzie jakaś nudna promocyjka tenisowa z udziałem lokalnego sponsora co rozdaje kubki a tu nagle moja siostra dostaje esemesa od kumpli z liceum że Sabalenka przyjechała na sąsiedni kort i cała paczka spanikowała bo mieli butelkę wódki w plecaku "na sucho" no i byli gotowi zrobić cokolwiek żeby tylko do niej dotrzeć no to biegiem, biegiem przez cały park, a bratanek mi ciągle powtarza "wujku, ale my nie mamy żadnych kartek do podpisu ani flagi, tylko moją bluzę z logo grupyki na graniu" — no i co miałem powiedzieć, zaproponowałem że ją sobie ściągnie i machnie na jej cześć, bo na imprezie u sąsiada to chyba wystarczy a tam — ludzie już napierali na ogrodzenie jakby to był koncert Popka, jakaś pani w różowej czapce futbolówce krzyczała "ARYNA DAM CI PIECZĄTKI NA ŚNIADANIE!", a facet z aparatem zrobił zdjęcie mojemu bratu co miał bluzę z tyłu napis "BELLA CIAO" no i dosłownie zniknęli w tłumie na szczęście udało im się złapać rzut oka na nią kiedy wychodziła, a brat podskoczył tak wysoko że omal nie wyrwał ogrodzenia razem z fundamentem — i wiecie co zrobiła ta bestia? POMACHała im z uśmiechem! a potem jeszcze krzyknęła coś po angielsku, no i mogę przysiąc że to było "dzięki, żeście się tak spaprać mogli" teraz brat chodzi z tą bluzą jak z relikwią, a siostra na Instagramie wrzuciła zdjęcie z tą panią w różowej czapce i podpisała je "nasze pierwsze pielgrzymki tenisowe" 😂🔥 no kurde, gdybym wtedy wiedział że to się stanie takim świętem, tobym wziął ze sobą mój stary transparent z meczu Polonii sprzed 20 lat i wywiesił go przy siatce, pewnie by Sabalenka westchnęła "boże, ci kibice..." 🤣
    Aryna Sabalenka grand slam tennis
    Memy to też analiza.
    DA DarekWisla Nowicjusz 01.08.2026 13:14 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.