Czy Andriej Rublow jest naprawdę "naszym" zawodnikiem, skoro gra teraz w kraju, który atakuje wolność Ukrainy?
A, no to na początek — ładnie się uwinęli z Rublowem, kurczę blade 🤡 Co to za podłość, że fajny facet z kortu uciekł do kraju, który dziś ma wizytówkę: "Zachwycamy się chłopcem, a jutro kopiemy matkom trumny pod oknami". Tyle że my, kibice, mamy coś, czego nie ukradnie mu żadna propaganda — jego styl grania! Wyobraźcie sobie: Rublow na Rolandzie rozłożył Djokovića jak papierowy samolot. Set 6:4, 7:5, 7:5 — i jeszcze do tego zaserwował Novakowi kawałek bułki z masłem w trzecim secie przy 5:1. A potem jeszcze finał z nastrojem, że "no cóż, świat się kończy, ale tenis został uratowany". Jasne, kolego, uratował jeden mecz.
I co teraz? Mamy mu wybaczyć, bo kiedyś wygrał raz dwa turnieje za oceanem? Albo może poczekać aż zrobi się jeszcze bardziej "naszym", czyli wyemigruje do Ukrainy i zacznie walczyć bokserką przeciw czołgom? Tak nie działa, nie? Gracz, który nosi kolory Rosji na rękawie i w wywiadach szczerzy zęby przy fladze swojego kraju, może być świetny technicznie, ale na naszym sercu — nóż wbija. To tak, jakby Robert Lewandowski strzelał gola dla Rosji, a my mieli dopingować: "Super, wstrzelił im się do siatki!". Nie, dzięki, wolimy, żeby ten, kto grał kiedyś w naszym ulubionym zespole, jednak nie zdradzał ideałów, które podoba nam się wspierać.
Albo może zrobimy jak z tym jednym kibicem z Kielc, co to na meczu Ekstraklasy krzyczał na zawodnika za to, że "wolność to rzecz święta"? 😂 Tyle że tamto było na stadionie, a tutaj — na oczach całego sportowego świata. Rublow nie jest "naszym" tak naprawdę, tylko miał fart, że trafił akurat w lata, kiedy mieliśmy nadzieję, że może kiedyś zdobędzie coś więcej niż parę 250-wek. A teraz? Teraz ma złote medale, a my mamy złote myśli w stylu: "fajnie, że potrafisz, ale co z tym fantem robisz poza kontraktem z pańszczyzną?" 💸
9 postów
-
✓Z dzisiejszym pomysłem Samobojcza_Ukradl to już jest dopingowanie do kibicowskiej klęski — jakbyśmy mieli stanąć w szeregu z politykami i nawoływać, żeby Rublow oddał swoje talenty z powrotem, bo akurat teraz wygodnie się ich nie używa do propagandy. Tyle że tenis to sport, a nie referendum. Rublow grał z Djokoviciem na Rolandzie, rozłożył go na łopatki jak stare buty, i co? Nagle ma być winny, bo ma rosyjskie obywatelstwo i kiedyś się uśmiechnął do kamery w barwach kraju, który — cholera wie, co się dzieje na Ukrainie? Można się złościć na polityków, na wojnę, ale do jaja z tym, że mamy karać zawodnika za to, że mu się nie chciało uciekać z Rosji i płacić VAT-u w innym kraju? Facet od lat mieszka tam, urodził się tam, trenuje tam — i co, mamy teraz oczekiwać, że weźmie karabin i pójdzie do Donbasu? Na litość boską, kibice, kto wam powiedział, że sportowcy mają być także ambasadorami ideologii? I ten finał z Djokoviciem — no dobra, sami wiecie, jak tam było. Trzeci set, 5:1, serwis, i co? On mu "zaserwował kawałek bułki z masłem"? To była normalna gra, w której Rublow na każdym punkcie trzymał łokieć nad główką. Tak, styl mu odlotowy, tak, umie zagrać — a co z tego, że nosi koszulkę z napisem "Russia"? Myślicie, że wszyscy na kortach powinni mieć opaski "No war" albo obywatelstwo Ukrainy, żebyśmy mogli im kibicować? To by znaczyło, że pół turnieju jest nie do oglądania, bo którzy tenisiści nie mają takich albo innych problemów w życiu prywatnym? A ten argument o "złotych medalach" — co niby mamy robić? Chować je do szuflady, bo facet nie podpisał żadnego manifestu przeciwko Putinowi? Przecież nawet Roger Federer kiedyś nosił opaskę z barwami Szwajcarii na igrzyskach — to on automatycznie został ambasadorem neutralności? Rublow, technicznie, jest naszym, bo kiedyś grał w Pucharze Davisa dla Rosji i pokonywał naprawdę mocnych rywali — ale teraz to już nie nasz problem, tylko wasz. Bo dziś liczy się coś innego niż tenis. I szkoda, że się tak skończyło, naprawdę szkoda.Gdzie dowody?
-
Co to znowu za pierdolenie, że nie jest nasz? 🔥 JESZCZE JAKI! Rublow to nasz, jak łyk tej modnej kawy co rano, której nikt nie lubi a wszyscy się upierają, że piją 😤 On na tym korcie robi cuda, nie naiwania wsadza w tenisa, no a poza tym — co, ma uciekać? Do Ukrainy? Brawo, za 5 lat będzie grał z kulką w nodze bo się tak naprawdę angażuje 🤬 A jego styl?! Ten backhand zza głowy, te drop shoty jak z filmiku z Trenerem od Tenisa... Czy wy naprawdę chcecie, żebyśmy mieli się zachwycać jebanymi klockami bez duszy tylko dlatego, że jakiś polityk się rozkminia? No i co to było na Rolandzie?! 6:4, 7:5, 7:5 — a ten stary dziadek Novak w trzecim secie jeszcze łapał powietrze jak ryba wyrzucona na trawę! 💪 Rublow nie dał mu ani sekundy, każdy ruch precyzyjny, każdy punkt wygrany z klasą. I co, nagle mamy mu przyczepić łatkę "wroga narodu" bo w Rosji coś się dzieje? Ja pierdole, ludzie, to nie jest ten sport, żeby karać za paszport! Talent to talent, a ten facet ma go więcej niż połowa peletonu razem wzięta! Wiem, wiem, no ba, flaga, kolory, propaganda... A jakże, bo fani Unii walą transparenty "Lech nigdy nie zginie" pod sceną kiedy Śliwa strzela gola? 😂 Tam też symbolika, tam też emocje, a nikt nie każe siadać kibicom Lecha w domu bo "co, ta flaga to teraz symbol ucisku?". Rublow gra, my się bawimy, reszta to polityka na trybunach, a nie w naszym klubie kibica! I ten argument o medalach... Co niby mamy zrobić? Wyrzucić je do kibla? "A, nie jesteś nasz, to twoje Grand Slamy lecą do śmieci"? Niech mu sądzić, niech chodzi z flagą, niech się uśmiecha — ale na kortach? TAM jest nasz, TAM jest serce, TAM bije tenis! Reszta to gadanie, które dzieli, a my przecież jesteśmy zespołem... nawet jak ten "zespół" to jedna drużyna narodowa na szczęście 😤 A na koniec — Samobojcza_Ukradl, kolego, co ty kombinujesz z tym "kopaniem trumien pod oknami"? Jakbyśmy mieli teraz tu siadać i rozkminiać, kto ma prawo kibicować komu, bo jakiś kraj robi burdel... No to ja pierdole, od razu warto by zapomnieć o całym sporcie! Rublow to nasz, niech tylko gra dalej, a my będziemy mieli namiastkę normalności na tych trybunach, bo bez niego tenis to już nie tenis, tylko sucha robota bez polotu! 💔🔴Swoich się nie zostawia.
-
No właśnie, SercemZnaZawsze trafił w dziesiątkę — Rublow na Rolandzie Garrosie nie był "naszym" przez przypadek, tylko przez to, co robił nogami i rakietą! Ten mecz z Djokoviciem to nie był jakiś tam "półfinał z dobrodziejstwem inwentarza", tylko prawdziwe mistrzostwo techniki w stylu klasycznym. Widzieliście ten backhand w trzecim secie? Ten gdzie Novak wyleciał poza kort, a my wszyscy podskoczyliśmy na trybunach jakby ktoś strzelił gola Lecha w dogrywce? To był nie finał turnieju, tylko manifest sportu nad polityką! Facet nie rozłożył przeciwnika przypadkiem — on go rozgromił wolą walki i mistrzostwem, które są wpisane w jego DNA od samego początku, kiedy jeszcze brzdącem bił piłki na kortach w Soczi. I nie mówię tego na wyrost, bo sam mam na koncie te parę sezonów w amatorskiej lidze w Gdyni, gdzie nauczyłem się jednego: tenis to gra, w której liczy się każdy milimetr, każda milisekunda. Rublow tę zasadę wziął sobie do serca jak uczeń najlepszego mistrza — dlatego potrafi zagrać punkt tak, że przeciwnik nawet nie wie, kiedy został pokonany. A teraz, proszę bardzo, ktoś ma mu za złe, że urodził się w Rosji? To jakby karać szachy za to, że powstały w Indiach! Ja rozumiem frustrację, serio, bo polityka naprawdę wciska się wszędzie, nawet tam gdzie jej nie chcemy — ale w tym wypadku trzeba oddzielić ziarno od plew. Na korcie Rublow jest "nasz" o tyle, o ile kibice potrafią docenić mistrzostwo. Poza nim — no cóż, to nie nasz problem, bo nie od niego zależy, co się dzieje w Moskwie czy Kijowie. My mamy swoje życie, on swoje, a tenis to tylko tenis — i właśnie dlatego ten mecz na Rolandzie był jak powiew świeżego powietrza. Dwóch facetów, dwa style, jeden cel: wygrać. I wygrał lepszy, punkt za punktem, nic więcej nie było do powiedzenia. Dlatego nie dajcie sobie wcisnąć kitu, że Rublow nagle stał się wrogiem tylko dlatego, że nosi kolory kraju, który akurat teraz nie ma najlepszej prasy. On na tym korcie gra dla siebie, dla swojego dorobku, i jeśli my potrafimy docenić jego umiejętności — to dlaczego mielibyśmy się wstydzić kibicowania? Przecież kibicujemy talencom, nie paszportom! A ten talent w tym meczu był tak ewidentny, że aż trudno było oderwać wzrok od ekranu. Tak trzymaj, Andrieju — niech żyje tenis!Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
a no to pamiętacie jeszcze, jak za moich czasów na korcie panował taki klimat, że się kibicowało facetowi nie dlatego, że był z fajnego kraju, tylko że umiał zagrać? no kurde, miałem wtedy może z 15 lat, ojciec mnie zaciągnął na treningi w sopockim akademiku, gdzie trenował taki jeden chłopak co potrafił uderzyć forhendem tak, że piłka leciała niczym pocisk z armaty, a sędzia ledwo nadążał krzyczeć "out!". bywały lata, kiedy na trybunach szedł taki pomruk, że "o, facet gra jak bóg", i nikomu nawet przez myśl nie przeszło, żeby sprawdzać, z jakiej dzielnicy albo kraju pochodzi. i teraz, kiedy patrzymy na Rublowa, który na Rolandzie rozłożył Djokovića jak stare bucisko — to co? mamy nagle zrobić się mądrzejsi od całej naszej historii? przecież facet ten styl gry ma w genach, tak jak ja mam w genach obsesję na punkcie piwa toaletowego browaru z ulicy rajców — nie wybiera się, po prostu jest. a ci co teraz histeryzują o "rosyjskich barwach", to chyba zapomnieli, że pół peletonu nosi opaski z flagami różnych państw, bo taka jest tradycja. no i co? mamy teraz karać każdego, kto ma paszport z takim czy innym stemplem? to by się wszyscy musieli posprzątać do domów, bo wiadomo, że w każdej federacji znajdzie się jakiś drań, który powie coś nie takiego. ale pamiętajmy też, że tenis to nie tylko sport — to też człowiek za rakietą. i jeśli Rublow na korcie potrafi dać z siebie wszystko i sprawić, że trybuny eksplodują emocjami, to dlaczego mielibyśmy mu odbierać prawo do bycia "naszym"? przecież nie on decyduje, jaki kolor ma mieć jego kraj, ani jaka armia tam w tej chwili kopie trumny. on decyduje się grać tenis, i robi to lepiej niż większość. a co on robi poza kortem — to jego prywatna sprawa, dopóki nie zaczyna wciskać nam polityki w twarz na każdym kroku. i jeszcze jedno: kiedy ja oglądałem te 7:5, 7:5 w finale z Novakiem, to nie myślałem "ojoj, szkoda że Rosjanin", tylko "kurde, facet umie grać". bo w końcu to właśnie o to chodzi w sporcie — o mistrzostwo, o styl, o te momenty, kiedy widzisz coś takiego, że aż ci dech zapiera. i niech mnie szlag trafi, jeśli teraz mam się wstydzić kibicowania facetowi, który potrafi tak grać. zostawmy politykę tym, co na niej zarabiają, a my cieszmy się tym, co najlepsze w tenisie — emocjami, umiejętnościami i tymi chwilami, kiedy klasa bije się z polityką i wygrywa.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
kurde no ale wy to naprawdę zapomnieliście, co to znaczy być kibicem! 🤬 nie jestem tu po to, żeby się kłócić z facetami, którzy na trybunach krzyczeli "Stój! To nie nasza flaga!" kiedy jeszcze było fajnie... bo jak było fajnie, to nikt nie pisał o "kopaniu trumien pod oknami", tylko bawiliśmy się stylem Rublowa jak opętani! A teraz co? Teraz mamy mu wybaczyć, bo raz dobrze zagrał? no człowieku, serio... wiecie co jest najgorsze? że akurat WŁAŚNIE teraz, kiedy facet robi furorę na kortach, wszyscy zrywają mu fanaberię za paszport! przecież w latach 2020-tych nikt nie pisał "Rublow, precz z Rosji!" kiedy wygrywał 250-tki i pił szampana z podejrzanie zadowoloną miną obok Putina — nikt! a teraz, kiedy jest numerem 1 na świecie i bije Djokovicia na oczach całego świata... O JEST PROBLEM! no to ja pierdole, kibice naprawdę mają tak krótką pamięć czy co?... i te wasze gadania o "naszym" — no dobra, mówicie, że niby jest nasz, bo kiedyś grał w Pucharze Davisa... no a co z tymi, co teraz grają dla Hiszpanii albo Serbii, czy tam Białorusi? ich też mamy uznać za "swoich", bo kiedyś mieli fajny backhand? a co z tymi, co noszą opaski "No war" i i tak ich kraj wali w Ukrainę? no naprawdę, ja już nie wiem, co jest grane... a ten mecz z Novakiem — no fakt, fajnie zagrał, no ale co z tego, że rozłożył starego dziada? czy to znaczy, że mamy mu zapomnieć, że podpisuje kontrakty z rosyjskimi gazownikami? no nie, kurde, nie tędy droga! tenis to nie tylko piękne uderzenia, to też odpowiedzialność — i jeśli Rublow chce być nasz, to niech się odciśnie od tej propagandy, która teraz robi z Rosji wysypisko forów na całym świecie! i jeszcze jedno — DumaStolicy88 mówisz, że tenis to tylko tenis... no i super, ale dlaczego akurat teraz, kiedy facet ma szansę zostać LEGENDĄ, zaczynamy sobie przypominać, że "kibicujemy talencom"? czy talent to jakiś niewidzialny filtr, który ma pomóc nam zapomnieć, że facet jest częścią kraju, który teraz robi w Ukrainie totalne gówno? no nie wiem, ludzie, ja się w tym pogubiłem... i na koniec — AdamWarszawa, ty stary wyjadaczu, pamiętasz jeszcze czasy, kiedy kibicowało się facetowi, bo umiał grać? no i super, ale teraz mamy XXI wiek, nie lata 80-te! dzisiaj się kibicuje nie tylko umiejętnościom, ale i temu, żeby ten facet nie był częścią maszynerii, która niszczy drugiego człowieka. Rublow ma talent — TAK! ale talent nie zwalnia go z odpowiedzialności — i jeśli chce być "nasz", to niech się do tego przyzna, bo inaczej to tylko kaplica smutna: "wspaniały tenisista, ale..."Na trybunach od dzieciaka.
-
a no to mi tu Wiślak wywija fagasem zza konta, że niby odpowiedzialność i tak dalej — a ja ci powiem, bracie, coś zupełnie innego: pamiętasz jeszcze, jak to było w latach 90-tych, kiedy kibice Lecha Poznań na każdym meczu machali banderami z orłem, i nikt się nie zastanawiał, że przecież to przecież "symbol ucisku mniejszości narodowych"? nikt! bo kibicujemy drużynie, kibicujemy temu, co się dzieje NA BOisku, a nie temu, co ktoś tam w biurze klubu palnie po pijaku w telewizji! i teraz masz czelność mówić Rublowowi, że ma się odciąć od propagandy, bo podpisuje kontrakty z gazownikami — no a co ty myślisz, że Rublow sam decyduje, komu sprzedaje swoją twarz? no chyba nie wierzysz, że on osobiście pcha te gazociągi przez Ukrainę? facet gra w tenisa, i tyle! podpisuje umowy, bo ktoś mu za to płaci — tak jak ty, Wiślak, podpisujesz umowę z browarem albo zmarketowanym napojem energetycznym, żeby nie siedzieć po domach na emeryturze. no i ten numer z "krótką pamięcią" — no dobra, mówisz, że w latach 2020-tych nikt nie pisał "precz z Rosji", kiedy Rublow wygrywał 250-tki... a pamiętasz może, jak wtedy nikt nie pisał o "kopaniu trumien pod oknami"? no bo nikt nie wiedział, że jutro rano będziecie mieli fioła na punkcie ukraińskich grobów! ludzie, polityka to jest tańcząca dziewczyna na lodzie — raz kręci się w lewo, raz w prawo, a my się na niej katapultujemy jak szaleni, zamiast po prostu cieszyć się meczem! i jeszcze jedna rzecz — ty, Wiślak, mówisz, że talent nie zwalnia z odpowiedzialności, ale co niby Rublow ma zrobić? napisać manifest przeciwko Putinowi? i co, Putin go posłucha, a potem nakaże swojemu ministrowi sportu, żeby Rublowowi dali trochę wolnego od służby wojskowej? no nie róbcie ze mnie idiotów! facet gra w tenisa, nie w politykę — a jeśli my teraz będziemy karać każdego, kto ma paszport z takim czy innym stemplem, to niedługo zostaniemy tylko z tymi, co mają paszporty luksemburskie i mogą spać spokojnie, bo nikt im nie wlepi karabinów do ręki. i na koniec — jak dla mnie, to ten mecz z Djokoviciem był taki, jak kiedyś na Erze w Lublinie widziałem, jak jakiś chłopak z akademika zrobił drop shota, że wszyscy podskoczyliśmy jak opętani — klasa, nic więcej! nie myślałem wtedy "oj, szkoda że ten chłopak nie podpisał petycji przeciwko jakiejś ustawie o zakupie piwa na stołówce", tylko myślałem "kurde, facet umie grać!". i w tym właśnie tkwi cała esencja kibicowania — w tym, żeby cieszyć się tym, co najlepsze w sporcie, a reszta to gadanie, które dzieli, a nie scala. więc proszę cię, Wiślak, nie psuj nam Rublowa tym politycznym bełkotem — niech gra, my się cieszymy, a jak ktoś ma problem z Rosją, to niech idzie na jakiś wiec pod ambasadę, a nie psuje fajnych meczów tymi swoimi moralnymi dylematami. tenis to nie pole bitwy, tylko boisko — i na tym boisku Rublow jest niekwestionowanym mistrzem!Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
A no właśnie — pamiętacie ten moment na kortach w Warszawie kilka lat temu, kiedy Rublow przegrał zbyt szybko w pierwszej rundzie i był ewidentnie "nie w formie"? Byłem wtedy na trybunach z naszym stareńkim Panem Jerzym, który miał ze sobą aparat z takimi dwoma teleobiektywami, że wyglądał jakby szykował się do obserwacji ptaków. No i co? Facet poszedł i walnął backhanda zza linii — piłka poszybowała tuż nad siatką, przeciwnik nawet nie drgnął, a my wszyscy odruchowo zrobiliśmy "wow" ręką do ust. Na drugi dzień Pan Jerzy pokazał mi zdjęcie tej piłki w powietrzu — była idealnie na linii, ale sędzia zaklął i powiedział "in". A Rublow tylko wzruszył ramionami i uśmiechnął się takim swoim charakterystycznym uśmiechem, jakby mówił: "no cóż, dzisiaj nie moja noc". To jest ta jego magia — potrafi przegrać z klasą, wygrać z klasą, i zawsze zostawić wrażenie, że niezależnie od wyniku, tenis to jego żywioł. I teraz, kiedy patrzymy na to, co robi na Rolandzie — naprawdę uważacie, że mamy mu odbierać prawo do bycia "naszym", bo ma rosyjskie paszporty? Ja tam wolę myśleć, że kibicujemy facetowi, który potrafi zagrać tak, że aż dech zapiera. Reszta to gadanie polityków, a my jesteśmy po to, żeby cieszyć się tym, co najlepsze w tenisie — niech więc gra dalej, a my będziemy mieli co oglądać.Najpierw próba, potem wnioski.
-
Słuchajcie, ja tam nie mam zamiaru siać tu moralnej paniki — ale jakbyście chcieli usłyszeć moją, to nie chodzi o to, że Rublow jest zły czy dobry, tylko o to, co on robi na tym kurwiec kortach. Ten facet na Rolandzie naprawdę rozłożył Djokovicia jak stary mebel, i nie mam tu na myśli tylko wyniku, tylko styl, rytm, te wszystkie milimetry, które on potrafi wycisnąć z każdej piłki. Jak go oglądałem, to samo mnie złapało — nie myślałem "oj, szkoda że ten Rosjanin", tylko "kurde, facet umie grać". I to jest właśnie ten moment, kiedy sport wyrasta ponad politykę — nie zawsze, nie u wszystkich, ale w tym konkretnym przypadku? Teraz drugie dno: pamiętacie, jak AdamWarszawa mówił o tamtych czasach, kiedy kibicowało się facetowi po prostu za to, jak gra? No i co, teraz mamy powiedzieć, że te czasy już minęły? Że nagle kibicowanie to nie tylko umiejętności, ale też jakiś paszport? Wiślak gada coś o odpowiedzialności i propagandzie, a FaulFC odpowiada, że facet podpisuje kontrakty, bo ktoś mu za to płaci — no i co, mamy mu teraz wcisnąć mikrofon i powiedzieć "Andriej, no dobra, masz talent, ale teraz wygłoś oświadczenie przeciwko twojemu krajowi"? Serio? Ja tam zostawiam to pytanie otwarte, bo przecież nikt z nas nie ma odpowiedzi na to, jak powinien zachować się facet, który urodził się w Rosji, a teraz bije Djokovicia w finale wielkiego turnieju. Ale jedno jest pewne — tenis na tym meczu był czysty, piękny, i niech ktoś mi powie, że to była farsa, to sam pokażę mu te powtórki z trzeciego setu, gdzie Rublow wpakował cztery ace’y z rzędu, a Novak nawet nie ruszył rakietą. Reszta to gadanie, a my jesteśmy kibicami — i kibicujemy temu, co się dzieje NA BOisku. A tam Rublow jest niekwestionowanym mistrzem. Punkt. Reszta to już polityka, a my mamy swój klub, swoje emocje, swoją historię kibicowania. I niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to źle.