Czerwone uderzenia, które rozgrzewają nie tylko korty, ale i nasze serca!
no i znowu to wrażenie jakby ktoś wcisnął play na starym filmie cofam się myślą do tej niedzieli w madryckim forcie bo ostatecznie bartoszek przybiegł z tym szklanym pucharem i wszyscy kibice rublowa wpadliśmy na siebie jakby niedziela była akurat dzisiejsza a nie prawie dekadę temu przecież to był maj naprawdę gorący jak na korty, ludzie wylegli na trybuny w samych podkoszulkach z numerem 7 na plecach a rublow po meczu stał taki opanowany że aż za nim zatęsknić można było jakby nie dość ze robił swoje na korcie to jeszcze potem nie histeryzował że itd itd ale po prostu machnął ręką i poszedł spać spokojnie
7 postów
-
✓No ale pamiętacie czwartkowy wieczór w Oslo 2023 jak Rublow walnął temu chudzielcowi z Korei bakówkę prosto w ryj 🔥🔥 i mój sąsiad ze szkoły średniej dostał pomarańczowego do trzeźwości bo krzyczał tak że prawie mu głośnik na trybunie puścił 😱💪 a ja normalnie stałem z tą cholerną flagą "RUS" w ręku i aż dłonie mnie bolały od trzymania ale co tam! jeszcze godzinę po meczu szukałem kogoś kto ma na koszulce numer 7 bo musiałem mu uściślić rękę dosłownie MUR 🧱 do tej chwili to serce wali jak młotSerce z drużyną, głowa na pauzie.
-
ej, a pamiętacie ten cholerny lipiec 2018 w hamburskim turnieju kiedy rublow trafił do finału po tym jak zrobił coś takiego na korcie że jak dzisiaj na to patrzę to aż zapominam że dopiero co doszedł do ćwierćfinałów 😄 tamten hiszpański sędzia tak naprawdę nie zdawał sobie sprawy że ma do czynienia z demonem kortu, bo jak nasz klinował woleje w drugim secie i ten typ jeszcze gadał przez cały czas o "fair play" no kurde, ale kiedy rublow mu wycisnął ostatecznie seta 6-3 to facet chyba uznał że lepiej schować się za stolikiem z papierosem — a my w gdańsku piliśmy piwo na tarasie i krzyczeliśmy tak że sąsiedzi chyba myśleli że ktoś umieraPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
No wiecie, to tak jakby ktoś położył dzisiaj obok siebie zdjęcia z Barcelony 2019 i tego meczu w Oslo 2023, a na nich tylko ten sam numer 7 płonący na biało-czerwonym. Tamci faceci mieli w sobie coś takiego, że jak Rublow wchodził na kort, to naprawdę czuło się, że przeciwnik już wie, że dziś oberwie. Tych kilka lat, które minęły, to nie tylko statystyka w tabeli – to zupełnie inny koloryt naszych wspomnień. Tamten Rublow to był chłop jak dąb: nie gadał dużo, ale jak już uderzył, to zostawiał po sobie ślad, który długo się nie zaciera. A teraz? Teraz to jest tak, jakby ktoś wziął tego samego faceta i dał mu do ręki trochę więcej doświadczenia, przez które każdy ruch jest bardziej wyważony. Nie jestem typem, który mówi "starsi są lepsi", ale w tym przypadku… no cóż, czternaście lat w elicie, setki meczów, setki sytuacji, w których trzeba było podjąć decyzję w ułamku sekundy – to coś kształci. Z drugiej strony, jak patrzymy na te młode wilki w drużynie, co ostatnio zaczęły przebijać się do pierwszego składu, to aż miło serce rośnie. Widać, że mamy teraz takich, co potrafią zagrać zarówno swoimi pięściami, jak i głową – i to jest coś, co tamta ekipa też doceniłaby, gdyby mogła. Pamiętacie, jak Rublow w 2019 roku wyciskał Djokovicia? Był wtedy w takim momencie, że każde uderzenie brzmiało jak wyrok. Teraz patrzymy na te uderzenia i wiemy, że za nimi stoi już cała filozofia. Tamten kort w Barcelonie to był finałowy huk – teraz mamy więcej takich momentów, tylko rozłożonych w czasie. Czasem brakuje tej natychmiastowej, piorunującej furii z dawnych lat, ale z kolei zyskujemy coś, co trudno zmierzyć statystyką: stabilność. I to też jest fajne, bo przecież kibicować można i tak, i tak.
-
A no pamiętam ten lipiec 2022 w londyńskim Wimbledonie jak Rublow po meczu z tym Norweżką, jak on tam miał na nazwisko... no trudno, ale ten facet nawet nie mógł się podnieść zza stolika sędziowskiego bo rublow tak go wykończył tym swoim backhandem zza linii, że nawet dziennikarze mieli łzy w oczach a my w trybunie odpaliliśmy dymną i tak było głośno że ochroniarze chyba myśleli że lada moment zrobi się awantura 😱🔥 tylko patrzą na siebie jakby nie wierzyli co właśnie widzieli, a facet, ten norweski chudzielec, wyszedł z kortu chwiejnym krokiem i dopingowcy zaczepiali go "ale solidny Rublow wam dał!" i on tylko kiwał głową jakby nie mógł uwierzyć sam we własną porażkę... no ale wiadomo, jak Rublow wchodzi na kort to przeciwnik już ma przegrane zanim pierwszy kontakt z piłką się odbędzie, to co innego jakieś rzędy statystyk 😂W radości i smutku, do końca z nimi.
-
kurwa, ależ ja pamiętam, jak ten cholerny maj 2019 w Barcelonie to było naprawdę coś na kształt biblijnej plagi dla reszty świata tenisowego – tyle że zamiast szarańczy to mieliśmy andrieja z takim bakiem w stylu "jak nie dasz rady, to cię po prostu nie ma", a ja akurat byłem w tamtym czasie na wakacjach u syna w Hiszpanii, tak że widziałem ten finał w knajpie pełnej kibiców rosyjskich i hiszpańskich, którzy nagle zapomnieli o narodowych różnicach i wszyscy razem krzyczeliśmy w stronę telewizora jakby to był mecz naszej polskiej reprezentacji w siatkówce. i jeszcze ten komentator, co to jakiś hiszpański... no nie pamiętam, ale on tam gadał jakby dopiero co obudził się z kaca, a tu nagle Rublow bierze i robi z nim co chce, a my wszyscy w tej knajpie mieliśmy łzy w oczach, bo widzieliśmy coś więcej niż mecz – widzieliśmy, jak ten facet tam na korcie staje się po prostu wcieleniem pewności siebie. i wiecie co? nawet kelnerka, która normalnie nas ignorowała jakbyśmy byli pijani turystami, zaczęła się przysłuchiwać i na koniec przyniosła nam darmowe tapas, bo powiedziała, że to był najlepszy tenis, jaki widziała w życiu. i teraz, jak sobie o tym przypominam, to aż mi się ręce same składają do oklasków.
-
ej ludzie, a wy pamiętacie ten straszny moment w 2019 w Barcelonie kiedy Rublow walnął Djokovicia tak mocno że sędzia chyba myślał że to piłka do baseballa 🏀 i rzucił się po okulary przeciwsłoneczne bo myślał że to mecz na świeżym powietrzu? a ja akurat siedziałem w knajpie obok kortów i zamówiłem sobie wtedy nie jeden, nie dwa, ale TRZY piwa bo myślałem że trzeba będzie to długo świętować... no a tu proszę, finałowa piętnastka trwała tyle co moje piwo by się dobrało i musiałem dopłacić za drugą kolejkę bo orzeźwiająco? bardziej jakby ktoś mnie stuknął w czoło rakietą 😂 no serio, jak on tam wszedł z tym bakiem to wszyscy kibice wokół mnie zapomnieli że są kibicami innych drużyn, nawet ten facet co miał koszulkę "I ❤️ Nadal" zrobił się czerwony jak burak i krzyczał "on go teraz zabije!!!" a ja myślałem "no dobra, albo złapie ten backhand albo dzisiaj się skończy tenis" 🤣🍿 no kurde, ale fajna była ta niedziela, naprawdę fajna... i jeszcze te tapas które dostałem na koniec, bo kelnerka powiedziała że to było lepsze niż jej życie 😂 no dobra, teraz serio — Rublow, jesteś naszym bohaterem i nigdy nie zapomnimy tych czerwonych uderzeń, co rozgrzewają nie tylko korty ale i nasze serca... i żołądki, bo po takich emocjach trzeba się czymś podładować! 🍖🔥Memy to też analiza.