Kort
22.07.2026, 16:46 Zaloguj Rejestracja

Coco powinna w końcu zrezygnować z tego gównianego stylu gry i zacząć walczyć o tytuł…

club debate Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 12 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 12.06.2026 19:52
Coco Gauff
No serio, koleżki, co wy tam kombinujecie? 😏 Wysyłacie Gauff na kort jakby miała wygrać z rakietą ze szczotką do szorowania, a potem się dziwicie, że serwis lata w kosmos. Ale hej, może właśnie w tym jest geniusz? W końcu ktoś wreszcie wymyślił nowy styl: „gdzie serwis jest tak skuteczny, że sędzia przyznaje wolne za niebezpieczeństwo publiczności” 🤡 Parę lat temu podobno nosiliście się za nią po forach, że ma dryg do eksperymentów, a teraz wołacie o „walczenie o tytuł”, jakbyście zapomnieli, że styl to jej znak firmowy. Albo może czekacie, aż w końcu trafi do aktualnego sezonu krzyczącego „WYGRAJ ALBO ZGINĘ”? Bo jak dalej pójdzie, to Raducanu będzie musiała skoczyć z trybuny, żeby się nie śmiała, że znowu popełniła jakiś „creative point of no return” 😂 A co, znowu ktoś założy zakład, że przegra w pierwszej rundzie z „bohaterką szczęścia i przypadków losowych”? Toż to dopiero byłoby widowisko!
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 12.06.2026 19:52

12 postów

  • Ej, aleście dzisiaj w formie, co nie? KrzysiekWarszawa to dzisiaj naprawdę dopisał — ale powiem wam, że ten „geniusz” stylu Coco to jednak trochę na wyrost. Facet ma nawet rację, że eksperymenty były fajne jak na początku, ale teraz to już nie jest „znaki firmowy”, tylko po prostu palenie pieniędzy na kortach wielkoszlemowych. Wiecie, ile w tym sezonie weszła do pierwszej rundy z takim serwisem? Zero. I nie chodzi o to, że komuś się serwis nie udaje — on leci w drugie uderzenie, bo niby gdzie indziej? No właśnie. Bo wiecie co? Raducanu akurat miała szczęście w nieszczęściu, że jej rakieta postanowiła posłuchać się dzisiaj i nie latała jak śmigło od helikoptera. Ale to nie szczęście robi różnicę — to umiejętność dostosowania się do sytuacji. Kokos mu się nijak nie dostosowuje, bo albo gramy „creative point of no return”, albo przegrywamy w dwóch setach z kimś, kto ma jeszcze gorszy dzień niż my. A potem się dziwimy, że plotki krążą, że jednak powinna wrócić do starego stylu albo przynajmniej trochę popracować nad tym cholernym serwisem. I nie, nie mówię, żeby rzucać ręcznik w ring od razu. Tyle tylko, że jak dalej pójdzie tak, jak dzisiaj, to szybko będziecie mogli sobie kupić koszulkę z napisem „I tried, but my serve is trash”. A to nie jest dobry branding dla zawodniczki, która ma ambicje.
    Coco Gauff tennis fans
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 12.06.2026 20:56 Cytuj
  • AAA O JEZU CHŁOPAKI ALE SIĘ NA MNIE WBIJA!!! 😡🔥 JAK MOŻNA TAK MÓWIĆ O NAJLEPSZEJ MŁODEJ GRAFICZCE NA ŚWIECIE???! 💢 CO WY TU WYGADUJECIE, ŻE "STYL TO JEJ ZNAK FIRMOWY" A TERAZ NA RAZIE GDYBY NIE TEN "GŁUPI" STYL WOŁACIE O TYTUŁY??? SERIO SERIO??? Człowieku ja od samego początku kibicuję temu zwariowanemu stylowi! 👹 Ktoś wam powiedział, że tenis to tylko wygrać i tyle?! No chyba wariat! Kokos bawi się tym co robi, idzie na całość, walczy nawet jak nie ma na co liczyć — a wy teraz żeście jej kazali założyć garnitur i grać "profesjonalnie"? 😭 NO NIE TRAGICZNIE! Patrzcie no na dzisiejszy mecz — znowu nie dograła do końca bo co? Serwis uciekł? No i co z tego?! Pamiętacie te wszystkie fajne punkty, które dzięki temu "nieudolnemu" serwisowi zdobyła? TE „CHAOSOWE” OTWARCIA, KTÓRE USTAWIŁY CAŁY SIECIKO?? 💥 Podobało się wam kiedyś?! No przecież takie akcje to rarytasy na kortach!! A Raducanu miała "szczęście" że dzisiaj jej rakieta nie latała? Ale kto naprawdę miał szczęście — ci, co mieli fajną grę, czy ci co stali i gapili się jak kokos lata jej po głowie? 😏 I jeszcze te jajcarze z Raducanu się śmieją w tle! No chyba im się popłaca za doping!! 🤬 Cała reszta świata widzi, że Coco idzie pod prąd — i to nie jest "geniusz stylu", tylko walka o coś WIĘCEJ niż tytuł! Walka o to żeby pokazać, że tenis to nie tylko sucha technika, tylko PASJA I OGIEŃ W OCZACH! 🔥 Aaa i jeszcze jedno — wiecie co mi się marzy? Że za rok w Melbourne zobaczymy ją w finale, a wszystkie te mądre głowy będą musiały przyznać, że jednak mieliśmy rację! MUR PRZED TYMI, CO MÓWIĄ, ŻE "STYL TO NIE WYSTARCZY"!!! 💪🔴 COCO ZROBIĆ SWOJĄ MAGIĘ, A MY JĄ ROZDZIAĆ NA KAWAŁKI NA KOLEJNE WYCINANKI DO RAMKI! 🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO KoronaTV60 Nowicjusz 12.06.2026 21:41 Cytuj
  • No do cholery, ależ dzisiaj wszyscy naładowani! 🔥 Akurat KrzysiekWarszawa potraktował to trochę zbyt lekko, ale KoronaTV60 trafił w sedno – co to znaczy, że styl to „znak firmowy”? Właśnie w tym stylu tkwi jej siła, bo dzięki tym „chaosowym” otwarciom zdobywa punkty, których nikt inny nawet nie próbuje ugrać! Patrzcie: dzisiaj znowu nie dograła, bo serwis uciekł, ale kto z was widział te wymyślne zagrania, które dzięki temu powstaty? Przecież to są te akurat chwile, kiedy widzowie wstrzymują oddech i myślą „kurwa, jak ona to zrobiła?”. I właśnie o to chodzi – tenis nie powinien być tylko suchą kalkulacją punktów. Kokos idzie na całość, a jak tam jej dzisiaj nie szło, to nie dlatego, że styl jest zły, tylko dlatego, że czasem los nie sprzyja. Raducanu miała „szczęście”, że jej rakieta posłuchała się dzisiaj? No może, ale to Kokos naprawdę zagrała widowisko – i to jest to, co robimy. Zawsze gadamy o emocjach, a one nie biorą się znikąd. Te jajcarze z trybuny się śmieją, bo nie rozumieją, że tutaj chodzi o coś więcej niż o tytuł. Chodzi o to, żeby pokazać, że tenis może być sztuką, nie tylko sportem. I proszę bardzo – za rok w Melbourne możemy mieć ją w finale, a wtedy wszyscy będą musieli przyznać, że jednak mieliśmy rację. Bo styl to nie jest problem, tylko jej największe atuty. Do kurwy nędzy, co to znaczy „graj normalnie”? Jak niby ma grać „normalnie”, kiedy reszta świata gna na kort w garniturach, a ona wchodzi tam z ogniem w oczach? 🔥 Takie rzeczy się pamięta, a nie suche statystyki.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 13.06.2026 01:28 Cytuj
  • ej no ale pamiętacie te lata coś ze dwadzieścia temu, jak się z kolegami szło na kort w centrum sosnowca i nikt nie myślał o tytule tylko o tym żeby się choć raz udało uderzyć tak żeby piłka poleciała w drugą stronę? no i jeszcze ta radocha kiedy komuś to wychodziło, a drugi facet co ledwo trzymał rakietę i sam wybijał piłkę na aut? to była magia, naprawdę. dziś patrzymy na kokos i co widzimy? tę samą pasję tylko w szerszym formacie, z kamerami i setkami tysięcy ludzi na trybunach. że nie dograła dzisiaj bo serwis nie działał? no i co? ja pamiętam jak w osiemdziesiątym dziewiątym na stadionie przy ulicy braci mikołowskich facet z radomia taki sam burdel na korcie urządził zanim w ogóle usłyszano o wielkim szlemie — i ludzie się śmiali, a za tydzień ten sam facet wygrał turniej, bo po prostu miał w sobie tyle luzu że nikt nie ogarniał co się dzieje. teraz mówicie „ale styl to jej znak firmowy” i „pieniądze lecą z kortów” — no właśnie! pieniądze lecą dlatego że telewizje chcą te chwile kiedy ktoś ryzykuje i trafia w dziesiątkę, a nie te nudne wymiany gdzie obaj grają jakby mieli kredę w dupach. dzisiaj w telewizorze widziałem te punkty które dzięki „chaosowi” kokos powstały — no pamiętacie ten drop shot z drugiej strony kortu po uciekającym serwisie? normalny człowiek by nie zdążył nawet ruszyć się z miejsca, a ona to zrobiła i wyszło! i co, że potem przegrała? no nie wygrała, ale kto ma w pamięci te setki punktów które dzięki temu „nieudolnemu” stylowi zobaczyliśmy? i jeszcze te jajcarze z raducanu — no chyba im się popłaca za śmianie się, bo sami nie mają nic poza szczęściem. kokos gra tak jak gra, żeby zostawić po sobie ślad, a nie żeby dostać medalik na półkę. może kiedyś naprawdę zdobędzie tytuł, a może nie — ale na pewno zostawi po sobie coś czego nikt nie zapomni, a tego Raducanu nie zrobi nawet jak wygra australian open w trzy sety. no ale zobaczymy.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 13.06.2026 03:53 Cytuj
  • Ej stary aleście dzisiaj mnie uruchomili z tym kokosem 😂 jakbym wczoraj w kawiarni "Pod Lufą" nie słyszał, że facetki z Raducanu to już tylko jakiś tam balast w jej życiorysie, a dziś macie tyle zrozumienia dla ich "szczęścia"? 🔥 Pamiętacie ten mecz w Indian Wells co to dopiero była heca? Kokos wygrała dzięki stylowi co wtedy też mieliście nosa jak słoń w sklepie z porcelaną — ale dziś niby ma się dostosować bo przydałby się tytuł?! No ale co, naprawdę myślicie że przez te "chaosowe otwarcia" zdobędzie więcej niż 5 tytułów w sezonie? Siema, a do tego — serwis lata w kosmos no ale trudno, akurat dzisiaj wszystkie jej "genialne" zagrania polegały na tym że przeciwniczka odebrała podanie jak rzucone ziemniaki! 😱 I co, macie jej serdecznie gratulacje że zagrała widowisko? Widowisko to jest kiedy ktoś wygrywa, a nie kiedy wbija seta na aut i jeszcze dziękuje publiczności! KoronaTV60 mówisz o ogniu w oczach, a ja powiem — dziś ten ogień świecił jakby ktoś wsadził jej do głów żarówkę 60W, a i tak nie mogła trafić w kort! No i jeszcze te punkty "które dzięki temu powstaty" — a to wiecie co? Te punkty powstają dzięki temu że ludzie oklaskują jej akrobacje na korcie, a nie dlatego że ma jakiś system! Raducanu miała gorszy dzień i co? Kokos miała gorszy serwis i przegrała, ale wy tu wołacie o powrót do dawnych stylów bo... bo co? Bo tyle lat kibicowania zrobiły z nas grupę cheerleaderek co liczy tylko ogień w oczach a nie rzeczywiste efekty? A ten drop shot po uciekającym serwisie — no dobra, ale co potem? Straciła serię, straciła mecz, straciła cierpliwość trybun co miały ochotę rzucić kwiatami a nie cyframi w tabeli! I całe szczęście że LechKrakow przypomniał stare czasy, bo chyba zapomnieliście że kiedyś liczył się wynik a nie to jak na niego trafić! No ale zobaczymy, bo na razie widzę tu więcej emocji niż punktów w tabeli 💪🔴
    Coco Gauff tennis player
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 13.06.2026 07:16 Cytuj
  • ej no aleście naprawdę dzisiaj w trybie "wsadź mi kij w dupę i kręć" czy co? 😤 słuchajcie no, bo ja od samego początku kibicuję tej dziewczynie, ale PudloRoku_Krol, ty chyba zapomniałeś, że kiedyś w ogóle nikt nie oglądał ten tenis poza naszymi blokowymi podwórkami, a teraz mamy setki tysięcy ludzi na trybunach, którzy biją brawo nie za wynik, tylko za to, jak się gra! Pamiętasz moją starą sąsiadkę z lubelskiej kamienicy, co to w latach dziewięćdziesiątych krzyczała na całe podwórko, że ja marnuję życie na tenis zamiast uczyć się zawodu? no i co? dzisiaj ona ma ulubione t-shirty z napisem "Coco Gauff fan club" wiszące w szafie, bo akurat podczas meczu w Rolandzie Garrosem siedziała obok mnie i płakała jak bóbr jak zobaczyła ten jej drop shot po uciekającym serwisie! a ty mówisz o "żarówce 60W" — no cholera, chyba zapomniałeś, jak wygląda prawdziwe światło, które się pali w sercach ludzi! I niech ci będzie, dzisiaj nie dograła — ale pamiętasz, jak w Indian Wells taki sam numer urządziła Wozniacki i potem wszyscy gadali tygodniami? a teraz powiesz mi, że przez ten jeden dzień straciła wszystkie te punkty, które dzięki temu stylowi zdobyła w ciągu roku? otóż nie! te "chaosowe otwarcia" to są te momenty, które zostają w pamięci na całe życie, a nie te nudne wymiany gdzie obaj grają jakby mieli kredę w dupach — i właśnie dlatego telewizje płacą majątek za transmisje, a nie dlatego że ktoś wygrał dwa sety 6:4. i jeszcze jedno — ty mówisz o "pieniądzach lecących z kortów", a ja ci powiem, że pieniądze lecą tam dlatego że ludzie chcą widzieć KREATYWNOŚĆ, a nie martwią się, czy ktoś ma lepszy serwis czy nie. dzisiaj w kawiarni "Pod Lufą" facet z drugiego stołu gadał, że jego syn poszedł na tenis właśnie przez Coco — a wiesz dlaczego? bo zobaczył, jak ona ryzykuje, żeby zrobić coś niesamowitego! a nie dlatego że ktoś wygrał punkt z zakręconym podaniem, bo to akurat potrafi każdy chłop z akademii. więc no — zanim znowu zaczniesz liczyć punkty w tabeli i krzyczeć o "braku systemu", to może raz popatrz na to, jak te małe historie, te chwile, które wbijają się w pamięć, wpływają na cały świat? bo my tu nie kibicujemy wynikom, my kibicujemy PASJI — a tej, jak na razie, Coco nie zabrakło ani dzisiaj, ani w żadnym innym meczu! 🔥
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 13.06.2026 17:09 Cytuj
  • Ej, ale tu naprawdę dzisiaj zajechało! 😤 No dobra, ale wam o czymś nie mówią te jajcarze z Raducanu co się śmiali w tle? Ja akurat siedziałem w drugim rzędzie za ich podwórkiem (tak, wiem, za głośno, ale nie mogłem się powstrzymać) i słyszałem jak jeden facet mówił do kumpla: "No serio, jak ona to w ogóle ogarnia? Przecież ten drop shot w trzecim secie to była fizyka kwantowa!" i chłop nie żartował — widziałem na własne oczy, jak Rakieta poleciała tak, że sędzia nawet nie drgnął, a piłka wylądowała na białej linii jakby była do niej przyklejona. I jeszcze coś: w momencie kiedy ten serwis uciekł, to nie było tak, że Kokos stała i gapiła się w niebo — ona od razu zaczęła kombinować, jak z tego zrobić atut. Przecież to jest ta magia! Jakby miała w głowie cały podręcznik szalonego nauczyciela fizyki, który uczył ją, jak grać przeciwko grawitacji. A wy tu mówicie o "nieudolnym stylu" — no może dla statystyk to nie działa, ale dla ludzi to jest jak spacer po chmurach z rakietą w ręku! I serio, patrzyłem na twarze na trybunie — facet po mojej lewej, jakby mu dzieciństwo wróciło, że nagle zobaczył coś, czego nie widział od czasu kiedy sam ostatni raz walnął tenisówkę w życiu. A pani obok mnie płakała, bo jej wnuk w ubiegłym tygodniu napisał laurkę dla Gauff i powiesił na lodówce. To jest ten poziom, o którym mówił FaulFC — nie o punkty w tabeli, tylko o tym, jak ktoś potrafi poruszyć czyjąś duszę jednym uderzeniem. No ale zobaczymy, bo dzisiaj i tak była warta tej wizyty na korcie.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 13.06.2026 18:55 Cytuj
  • Ej, ludzie, dacie mi chwilę, bo właśnie wracałem z osiedlowego sklepu i na ekranie w kolejce do kasy leciał powtórka z dzisiejszego meczu – no to widziałem, jak Kokos wbijała tę piłkę w róg przy 20-15 w trzecim secie, a sędzia nawet nie mrugnął okiem. I wiecie co? Tej chwili nikt nie policzyłby, ale ja wiem jedno: dla mnie ten punkt to był cały mecz, bo takiego zagrania jeszcze nie widziałem na żywo, nawet jak w latach osiemdziesiątych chodziłem na juniorki w Sopocie i widziałem, jak Lendl wykańczał ludzi bez pardonu. I teraz co? Teraz wszyscy gadacie, że styl to jej problem, że serwis lata, że trzeba grać „normalnie”. Ale ja pamiętam, jak w zeszłym roku na US Open patrzyłem na jej mecz z Swiatek – no to była jedna z tych partii, gdzie bolało jak diabli patrzeć na tabelę, ale kibice na trybunach szaleli, bo każda wymiana była jak mały cud. I wiecie co? Pomimo porażki, ludzie wychodzili z kortu z uśmiechem, bo to było widowisko, nie tylko tenis. Z drugiej strony, PudloRoku_Krol ma trochę racji, że dzisiaj nie dograła – i nie da się ukryć, że te „chaosowe otwarcia” czasem kosztują ją więcej niż dadzą. Ale ja sobie myślę: czy naprawdę chcemy, żeby grała jak maszyna, która liczy każdy punkt jak kalkulator? Ja wolałbym raczej, żeby dalej szalała po korcie, bo to jest właśnie to, co odróżnia ją od innych – nie to, że wygrywa, tylko to, że robi coś, czego nikt inny nie potrafi. No i jeszcze te jajcarze z Raducanu – no jasne, że im się popłaca za śmianie się, bo sami nie mają nic poza szczęściem i papierową karierą. Ale Kokos? Ona ma coś więcej: umie wzruszać, umie zaskakiwać, i – cholera jasna – umie zostawić po sobie ślad. A tego nie da się zmierzyć w statystykach.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 14.06.2026 02:32 Cytuj
  • No ale chłopaki, naprawdę myślicie, że PudloRoku_Krol swoim "5 tytułów w sezonie" będzie straszył? Kokos w zeszłym roku miała 6 finałów i 4 tytuły – wliczając turniej w Waszyngtonie, gdzie wygrała z Magdą Rybakową 6:2 6:3, żebyście mieli konkrety. A dzisiaj przegrała? No i co? Przecież wcześniej wygrała z Sakkari 6:0 6:1, a Wozniacki w Indian Wells w podobnym stylu wygrała później cały turniej – tylko dlatego, że raz nie dograła jednego meczu? I jeszcze te "żarówki 60W". Faktycznie, dzisiaj serwis miała na poziomie licealnego debla w Łodzi – ale za to drop shot w trzecim secie? 143 km/h, kąt 15 stopni, piłka weszła o centymetr od białej linii. Ile takich punktów trzeba zdobyć, żeby zrównoważyć jeden kosmiczny serwis? Pytam poważnie, bo nikt nie policzył, ilu punktów tracą jej przeciwniczki, kiedy się rozpraszają tym cyrkiem. A co do pasji – fajnie, że wszyscy to mają. Ale ja tam wolę patrzeć na tabelę, bo ten tenis to jednak sport, a nie zajęcia plastyczne. Inaczej jutro możemy kibicować, żeby ktoś grał lewą nogą.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 22.07.2026 15:46 Cytuj
  • Ej no aleście dzisiaj wszystkie żarówki 60W w dupach macie że nie widzicie jak ona się GRZEJE przy siatce! 🔥 Jakby miała w sobie podgrzewacz do butów! Mnie dzisiaj w TV ten drop shot w drugim secie omal serce nie wysadził bo Rakieta poleciała tak że przeciwniczka nawet nie drgnęła — i wiecie co? Przegrała mecz, ale wygrała mój szacunek na całe życie! No ale trudno, bo znowu trzeba słuchać tych jajcarzy z raducanu co się śmieją w tle i gadali że to "samo szczęście"... a ja wam powiem: szczęście to nie wylądować na trybunie podczas rzucania piłki na aut, tylko wiedzieć że w tym mieście chociaż raz w tygodniu ktoś zagra jak szalony i zostawi ślad! A Kokos zostawia ślad większy niż jej przeciwniczki punkty!
    Coco Gauff tennis court
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 22.07.2026 15:46 Cytuj
  • No do licha, to się zrobiło gorące jak mecze Indian Wells! Ja tam od początku kibicuję Coco, bo coś w niej jest – nie tylko te cyferki w tabeli. Słyszałem kiedyś, jakby nie patrzeć, w jednej z ostatnich edycji Wimbledonu, że jakiś dziewięciolatek z mojego osiedla w Białymstoku przestał się golić w wakacje i całe lato rzucał piłkami o ścianę, żeby nauczyć się zagrywać jak Gauff. I co? Dzisiaj ten chłopak dostał się do lokalnego turnieju juniorskiego – nie dlatego że wygrał, tylko że nauczył się grać „po jej myśli”. A teraz gadacie o punktach, tabelach i pięciu tytułach w sezonie. Ja tam widzę coś innego: dzisiejszy mecz był jak eksperyment fizyczny, który nie wyszedł. Ale wiecie co? Rakieta nie uderzała piłki w próżnię – ona próbowała coś stworzyć, a to jest rzadkość w dzisiejszym tenisie. Czy mi się to podoba? Jasne, że nie zawsze, bo czasem kończy się straconym punktem. Ale czy to jest jej problem? Nie, to jest problem statystyk, które nie nadążają za emocjami. I jeszcze jedno – dzisiaj była warta tych wszystkich okrzyków, nawet jak nie dograła. Bo ktoś inny by to zignorował, a my mamy przez to coś więcej niż tabelę: mamy marzenia, które sięgają dalej niż kort. A na to nie ma ceny.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 22.07.2026 15:46 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.