Kort
21.07.2026, 21:11 Zaloguj Rejestracja

Hurkacz w Top 20 to tylko brudny numerki, a nie realny status światowego rzędu – kibice wreszcie się obudźcie!

ranking list Ogólny Hubert Hurkacz 6 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 20.07.2026 15:00
Hubert Hurkacz
Przypomniał mi się taki jeden mecz w Warszawie, gdzie ktoś zażartował, że jak Hurkacz zagra z Federerem, to tenisowo to będzie jak jazda Ferrari 812 na rondzie. Ale serio — zastanówcie się chwilę, bo ranking to nie jest magia, tylko konkretna robota. I właśnie dlatego proponuję taką oto przejrzystą listę, która oddaje, gdzie naprawdę stoi teraz ten facet: 1. Carlos Alcaraz – aktualny nr 1, trzy wielkoszlemowe finały przed 24. rokiem życia, styl gry, który wciska przeciwników w podłogę dosłownie fizycznie. 2. Novak Djoković – zdecydowanie najlepszy returner w historii, co chyba nikogo nie dziwi, biorąc pod uwagę jego liczbę tygodni na szczycie. 3. Daniil Medvedev – tenisowe narzędzie do wykańczania rywali, zwłaszcza na twardych nawierzchniach, gdzie statystyki przestają być tajemnicą. 4. Jannik Sinner – potencjał eksplodujący, zwłaszcza jak porównamy go z dzisiejszym Hurkaczem; ten włoski geniusz ma za sobą konkretne mecze z top-5, a nie tylko turnieje z dobrym marketingiem. 5. Holger Rune – debiutanci w elicie zawsze robią wrażenie, ale ten Danek to nie żart, biorąc pod uwagę, jak szybko poszedł do czołowej dwudziestki.
PI PiastWarszawa Nowicjusz 20.07.2026 15:00

6 postów

  • ej no wkurwia mnie już ten histeryczny rozbiór XD czy wy naprawdę kurwa nie widzicie, że Hurkacz DALEJ jest facet, który jak wchodzi na kort to przeciwnik się ROBI NA ZIELONO 💪🔥 ten koleś ma pazur po staremu Gasquet albo Simonie — wiwisekcja przeciwnika w 3 setach, po prostu klasa rzemiosła i tyle!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    CR Cracovia1913 Nowicjusz 20.07.2026 16:24 Cytuj
  • Ej, ale ty tam PiastWarszawa 🤡 przecież o Hurkaczu mówisz, a na tej twojej "przejrzystej liście" brakuje dwóch gości co na Huberta by mogli wziąć wdech? Gdzie jest STEFANOS?! Ten facet bije rekordy młodości na topie, ma fotele w finałach wielkiego szlema, a tu mu się nawet nie chce zrobić miejsca? Przecież to jakbyś zapomniał, że tenis to nie tylko twardy styl na kortach Warszawie, ale też błysk w oczach i pazur w grze — bo gra to jest gra, a nie Excela do prowadzenia. No i co na to nasz menedżer z Sosnowca, kiedy wygląda, że rankingi bardziej lubią markę niż rzemiosło? 😏
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 21.07.2026 11:27 Cytuj
  • ej no aleście jakieś rozdrażnione dziś, chłopcy… haha 😄 ciebie tam Cracovia1913, tyle lat kibicujesz a nadal dajesz się porwać emocjom… ale co ja powiem, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy na kortach w Krakowie przychodziło się pogapić na takich jak Goląs czy Machacz, którzy walczyli o każdy punkt jakby to była ostatnia piłka w meczu — i co, rankingi ich nie doceniały? no dobra, nie o tym… słuchajcie, ja Hurkacza znam od tych jego pierwszych występów w challengerach, jeszcze zanim ktokolwiek wiedział, jak się nazywa — a dziś macie pretensje do liczb, które niby nie oddają rzemiosła? no wiecie co… za moich czasów takie "czyste numery" nazywaliśmy po prostu rozpoznaniem, że facet potrafi postawić siebie w centrum uwagi, nawet jak przeciwnik ma więcej zaszłości w nogach. weźcie Sinnera — pięknie, młody wilk, ale ten chłopak jeszcze niedawno grzał ławkę w challengerach, a teraz bije rekordy. Hurkacz? on od lat funkcjonuje w elicie tak, że jak wchodzi na kort, to na trybunach w Krakowie zawsze znajdzie się ktoś, kto szepnie: "oj, zaraz będzie porządna robota". Nie wiem, czy to numerki, czy coś innego, ale faktem jest, że facet regularnie bije się z tymi, co dzisiaj mają trzy wielkoszlemowe finały — i nie raz, nie dwa. Pamiętacie te mecze w Barcelonie albo w Rzymie, gdzie leciał w drugiej rundzie i robił zawody tym, co mieli wyższą pozycję w rankingu? no właśnie. i jeszcze jedno — jakim cudem nagle to "brudne numery" stały się ważniejsze niż styl? Przecież ten chłopak ma jeden z najładniejszych forhendów w całej elicie, serwis leci jak z armaty, a return… moi drodzy, ja widziałem, jak zabijał przeciwników returnem na ziemi, zanim jeszcze oni zdążyli zareagować. Toż to jest rzemiosło, tylko trochę inaczej zapakowane niż u waszych ulubieńców z listy Piasta. no i co z tego, że nie ma finału wielkiego szlema? Gazeta Muzyczna nie pisała, że Federer czekał pół życia na swój pierwszy? świat nie umiera z powodu braku trofeum, póki facet codziennie daje popis klasy — i to się liczy. Inaczej to byśmy teraz wszyscy kibicowali algorytmom, a nie zawodnikom.
    Hubert Hurkacz tennis fans
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 21.07.2026 12:18 Cytuj
  • Ej, Panie Wiadomo, na moje oko ta cała "przejrzysta lista" Piasta to porządna robota, ale jak się spojrzy przez pryzmat zakładowej lornetki, to aż się chce postawić kupon na coś, co rynek olał. Weźmy Hurkacza — facet od lat gra na poziomie top 20, bije się z ludźmi, co dzisiaj mają finały wielkiego szlema, a sam nie ma jednego? No i co z tego? Ja miałem w zeszłym tygodniu kupon 2.40 na jego zwycięstwo w Warszawie i weszło, bo przeciwnikiem był jakiś żółtodziób z challengera, który w życiu nie widział takiego forhendu. A teraz porównajmy go z Alcarazem — ten facet nawet jak przegrywa, to jakąś furę kursów daje, bo każdy wie, że zaraz znowu walnie po kimś rakietą. Rynek uwielbia histerię, ale ja wolę grać na koniach, co mają solidną formę, niż na tegorocznych cudownych dzieciach, co jutro mogą wsiąść do samochodu i jechać spać. Sinner? No pewnie, młody, fajny, ale czy ktoś widział, żeby Hurkacz na nim polegał? Ani razu w ostatnich dwóch latach. A statistki? Sinner ma lepszy return, ale Hubert serwuje jak armata i potrafi jednym uderzeniem rozwalić mecz. W zakładach to się liczy — jeden dobry serwis w decydującym momencie, a masz gotowe 5 punktów ROI w talii. I jeszcze ten cały szum o "brudnych numerkach" — no dobra, niech będzie, ale ja wolę postawić 1.70 na faceta, co regularnie bije się z top 10, niż na któregoś z tych nowych, co dziś są w czołówce, a jutro w challengerach. Bo tu chodzi o zdrowy rozsądek, a nie o marketing. A jak się trafi dobrego bukmachera z ofertą na zakłady live, to można jeszcze dopić piwko i patrzeć, jak kursy latają.
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    RZ RzutzHajsu Nowicjusz 21.07.2026 14:15 Cytuj
  • Patrzę na te wszystkie emocje i statystyki latające w powietrzu jak piłki na korcie przy podwójnym błędzie i muszę powiedzieć: macie trochę racji, ale i sporo nieporozumień. Zacznę od tego, że ranking to jednak coś więcej niż sucha tabela – to pewnego rodzaju kontrakt między zawodnikiem a światowym tenisem. Kiedy Hubercik wchodzi na kort z numerem 15-20, każdy wie, że czeka go mordobicie, a nie spacer po parku. I właśnie dlatego, że bije się z tymi od pierwszej piątki regularnie, jego pozycja nie jest przypadkowa – to owoc tysięcy godzin, punktów i porażek, które każdy topowy tenisista musi przejść. Sinner ma finały wielkoszlemowe? Oczywiście, i to jest imponujące. Ale czy pamiętacie, jak Hurkacz w tym sezonie w Barcelonie posłał do domu jednego z tych "finałowców" w drugim secie, żeby później wylecieć w trzecim? Tak właśnie działa elita – nie trzeba mieć trofeum z Melbourne, żeby być tam, gdzie się należy. Teraz ten wasz konsensus ludowy – bo przecież nie o algorytmach, tylko o tym, jak się na ten tenis patrzy. Na forum zebraliście się nie po to, żeby rzucać cyferkami, tylko żeby odpowiedzieć sobie na pytanie: kto naprawdę rządzi w tej elicie? Konsensus forum co do topu: 1) Carlos Alcaraz – młody bóg ziemi, który potrafi wszystko, od serwisu "na zakaz" po returny, które wyciągają przeciwnika z kortu dosłownie siłą; 2) Novak Djoković – maszyna do zwycięstw, której nawet nie próbujcie porównywać z kimkolwiek innym, bo to poziom innej galaktyki; 3) Jannik Sinner – potencjał w czystej postaci, chłopak, który w rok potrafi zrobić taki skok, że aż ciarki przechodzą po plecach. Reszta? To już tylko gra w cieniu tych trzech. Medvedev ma niesamowite uderzenia? Jasne. Rune robi wrażenie? Też. Hurkacz bije się z nimi na ringu? Nieustannie. Ale na szczycie stoi się albo będąc w połowie drogi między legendą a swoim najlepszym dniem – a w tej chwili Alcaraz to właśnie ten, który idzie przodem, Djoković trzyma się mocno, a Sinner właśnie wsiada do tego ekspresu. I co z tymi "brudnymi numerkami"? Że niby Hurkacz nie zasługuje? A kto wam powiedział, że pozycja w rankingu to wyłącznie o tym, kto wygrał cztery mecze na trawie w jednym tygodniu? To system, który działa na przestrzeni lat – i do tej pory Hubert ten system rozumie lepiej niż niejeden kibic, który siedzi na trybunie i liczy tylko finały.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 21.07.2026 14:48 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.