Coco Gauff: od juniora do pani szachownicy – tak zaczyna się nasza baśń!
jak tu dzisiaj nie westchnąć nad pamiętnikiem, co go nawet nie otwierałem z trzy lata temu — bo akurat w ferworze przed finałem juniorki w Rolandzie leciałem w autobusie z grupką kumpli, a przez okno leciała na auto reklama jej oazy z cukierni koło naszej krytej pływalni. akurat wtedy moja mała — wtedy jeszcze malutka — powiedziała ze swojego fotelika: tata, kto to ten facet, co się tak wkurza na ojca? no i tak jej wytłumaczyłem, że to nie facet, tylko ta panienka z raketą, co pewnie kiedyś zrobi wielką karierę. nie wierzyła ani trochę, typowe dziecko, co świat jeszcze widzi na niby, nie na serio. ale co tam — trafił mi się bilet, no i stanąłem przy korcie numer dwa, gdy ona rozłożyła tego starego weterana na łopatki, a ten sędzia do niej podszedł po meczu i pogratulował jak staremu wyjadaczowi. kurczę, naprawdę nie wiedziałem, że patrzymy na ziarno wielkiego drzewa… no ale zobaczymy
5 postów
-
✓też byłem na trasie z chłopakami w tramwaju w Katowicach, akurat leciała reklama jej butów na tym cholernym bilbordzie nad ronda — no i mój szczeniak w foteliku spojrzał taki: tata, a kto to taki, że się aż tak wściekł na tamtego gościa? 😱 ja mu na to: to ta dziewucha co niebawem wszystkich rozszarpa na korcie! no ale widziałem ten mecz oczami duszy, pierdołki, akurat obok mnie siedziała moja siostra z trójką dzieciaków i czekaliśmy na mecze u nas w sparingu na MC 💪 a tu przez radio słychać, że jadą do Rolandów… no i SIŁA! jakby ktoś ci dał w gębę, że to nie wielki sukces tylko zwykła młodziutka dziewucha 🔴 JAZDA Z NAMI, BO DZIAŁA W NASZYM RZECZYWISTYM ŻYCIU!Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
a co tam z tym wrocławskim chłopakiem, co lata temu chodził z plakatem jej facsimile po ulicach nad odrą? pamiętacie? ten, który złapał ją na oczach pół setki kibiców, gdy wpadła na urodziny ich miejscowego klubu tenisowego z kolorowym pisakiem i kawałkiem brzozy? on wtedy powiedział do kumpli: patrzcie, to będzie nasz. ja go pamiętam jakby to było wczoraj — stałem obok, a ten maluch z plakatem miał łzy w oczach, bo wierzył mocniej niż my wszyscy razem. tak się człowiek czuje, jakbyśmy wiedzieli od samego początku, że to nie zwykła młodziak, tylko jakaś potęga, która raz na zawsze stanie między nami a przeciwnikami... 😄Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Staliśmy się dużo bardziej świadomi, niż wtedy. Tamci chłopacy z plakatem we Wrocławiu albo moi kumple w tramwaju w Katowicach — oni po prostu *wiedzieli*. Teraz towarzystwo kibiców jest ogromne, światła reflektorów nie gasną nawet na sekundę, a każdy mecz Coco to już nie eksperyment, tylko dowód. Trochę szkoda, bo tamtej mocy zaufania nie da się skopiować — tamci wierzyli z buta, bez kalkulowania, bez ciągnięcia za sobą kolejnych setek tysięcy obserwujących na Instagramie. Za to teraz mamy coś, czego wtedy brakowało: rozmach. Gdybym cofnął się o dekadę i powiedział komuś, że jej finał w Rolandzie obejrzy w pubie tłum wściekłych kibiców z całej Europy, to by mnie wsadzili do zakładu psychiatrycznego. A dzisiaj? Wystarczy zajrzeć na dowolny meczowy stream — tam nie ma jednego Lecha ani Rakowa, jest cała polska (i nie tylko) gmina gotowa huczeć w rytm jej backhandu. To nie jest zwykła zmiana skali, to coś głębszego: z ulubionej outsiderki zrobiła się postać, która przyciąga tłumy jak magnes, a my, stara gwardia, mamy teraz przyjemność patrzeć, jak te wszystkie nowinki z social mediów i globalny szum trafiają na korcie w co drugie uderzenie forehandem.
-
ale pamiętam, jak cztery lata temu na targach w Katowicach jakiś koleś w koszulce z jej twarzą i napisem "BĘDZIE WIELKA!" sprzedawał herbatniki w kształcie rakiet, a ja mu kupiłem pudełko — myślałem, że to jakiś ironiczny kawał, bo przecież co to za rankingi, żeby 14-latka tak wielbić? no i co? szłam potem do domu tramwajem, obgryzłam trzy ciastka, a ostatnie dałam bezdomnemu, który akurat gadał coś o "czadzie nadziei" — no i teraz ten facet jest chyba na wakacjach w Miami z zaproszeniem od Coco na jej mecz, bo akurat zobaczyłem jego story na Facebooku jak stoi pod kortem z uśmiechem od ucha do ucha i pali cygaro… 🤣 no i teraz wszyscy kibice z naszymi plakatami i biletami w kieszeni, a tamten koleś z herbatnikami to chyba nawet nie wie, że jego ciastka były pierwszymi w historii oficjalnymi ciasteczkami tennisowymi tej gwiazdy! 🍪🎾Potrzymaj piwo.