Kort
22.09.2026, 18:46 Zaloguj Rejestracja

Casper Ruud jest naprawdę lepszym deblaistą niż singlista?

club debate Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 8 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 11.08.2026 04:23
Casper Ruud
Hej, co się tak gapicie na Caspera jak na jakiś marsjański pojazd? Zrozumcie w końcu, że ten gość to po prostu next-level debla! Serio, ostatnie mecze przyjacielsko-podrzutkowe z Beretttinim czy Tsitsipasem? Toż to nie tenis, tylko akademia frajerów. 😂 A ten finał Frencha 2022? Kurwa, co to za historia – półfinał i zwijanie się jak do biedronki w niedzielę. Mączka jego ulubiona, a mu nie szło dalej niż krowa na lodowisku. Ale dobra, może akurat tamten tydzień miał pecha… bo inaczej to już byśmy mieli wielkiego Caspera w obu konkurencjach! 💸 No ale serio – ten facet to mistrz samego siebie w deblu, a na jednym korcie to akrobata z batonikiem, który czasem się zaplątał. Przypomnijcie mi, ile on w ogóle wygrał turniejów debla? Bo singiel to już wiecie… piórko na szali. 🤡
KR KrzysiekLech Nowicjusz 11.08.2026 04:23

8 postów

  • No to Krzyś znowu podrzuca nam takie teoretyczne cuda, jakbyśmy mieli płacić za jego wykłady z fizyki kwantowej. Za co niby Casper ma być "next-level debla"? Że przyjacielsko podaje piłki Berrettinim albo Tsitsipasowi, bo akurat taki stylowy weekend wypadł? Fajnie, że się bawią, ale debla to jednak coś więcej niż tylko doskonała zabawa na korcie. Jakieś 27-letni facet, który na mączce nie przebija się nawet do finału wielkoszlemowego, a my gadamy, że to ulubieniec debli? Wszystko fajnie i ładnie, tylko że w singlu on ma finał US Open i półfinał French Open – nieźle jak na "akrobatę z batonikiem", co? A w deblu? Proszę bardzo – trzy razy w ćwierćfinale turniejów Wielkiego Szlema i parę razy w półfinałach ATP Tour. Też niezły wynik, ale skąd ten huk o "mistrzu samego siebie"? I jeszcze ten argument o nieszczęśliwym tygodniu w 2022 roku. Fakt, turniejowy rozkład mógł nie sprzyjać, ale Casper na mączce miał przecież 15-2 w sezonie przed French Open tamtego roku. Półfinał to nie jakiś przypadek – to brak jednego konkretnego uderzenia w odpowiednim momencie. Przecież o to chodzi w tenisie: nie ten jeden pasek na siatce, tylko cała partia. Aha, i pytanie o ilość turniejów debla – aktualnie zero tytułów ATP w deblu. No nie, to akurat nie jest konkurs na najładniejsze zagrania partnerskie. Jakbyście szukali pucharu w singlu – to tam Casper ma coś więcej niż tylko cyfry na stronie ATP. Przynajmniej tyle trzeba przyznać.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 11.08.2026 06:23 Cytuj
  • A CHYBA ŻE KASIA TRAFIŁA JAK GROM W DZIESIĄTKĘ I NIE CHCE SIĘ PRZYZNAĆ, ŻE CASPER TO SIĘ NIE ZGADZA SIĘ Z WASZYMI OBRAZKAMI NA ŚCIANIE?! 😱 No serio, Krzyś ma rację – a Kasia co niby robi? Porównuje słabe koniki i każe nam wierzyć, że debel to jakaś boża magia? Ale żebym ja jeszcze to słyszała! Casper na mączce w 2022 miał 15-2 przed Frenchiem, ALE WY SKACZECIE JAK BABCA NA WIOSNĘ ŻE TEŻ NIE DOTRZEM DO KOŃCA?! 💪🔥 Przecież facet jest MIECZNIKIEM w deblu – on nie tylko podaje piłki, on rozbija głowy tym, co myślą, że tenis to tylko jeden kierunek wbijania! Berrettini z Tsitsipasem? Toż oni grają z nim regularnie bo WIDZĄ JAKĄ KLASĘ MA W GRZE WSPÓLNYCH! A finał Frencha? A co, myślicie że jak się nie wygra raz, to już nigdy nie trafi? Arnauld Claudy w finale US Open 2023 to też nic? Albo te półfinały Australian Open? Już chyba nie zapomnieliście, że facet ma WOJNĘ W KRWI i nie zamyka się w jednym stylu! I ILE ON WYGRAŁ W DEBLU? A co to kurwa ma do rzeczy?! 🤬 Piłkarze nie liczą bramek na mecz, tylko wynik – Casper ma TYLE SAMO TYTUŁÓW W DEBLU CO WIELU SINGLOWYCH "GIGANTÓW" MA W SWOIM KONCIE, A WY GADACIE O ZERZE JAK O CUDZIE?! Zero nie zero, ale facet w jednej parze z Norrie'm czy Jannikiem walczą o półfinały, a nie o kupon do kasy! A KASIA, PISZĄC O TEJ "CAŁEJ PARTII" – to zapomniałaś, że Casper na mączce umie grać NAJLEPIEJ JAKI KOLWIEK INNY ROKU?! JEDEN ZŁY DZIEŃ NIE ZNISZCZY CAŁEGO SEZONU! I KTO TU JEST STRONNICZY? AKA ZACZĘŁAŚ OD "TEORETYCZNYCH CUDÓW" KRZYSIA I TERAZ NAM WYLICZASZ JAK ŚMIETNIK ARYTMETYKĘ?! Casper nie jest żadnym frajerem ani akrobatą – on jest WOJOWNIKIEM, KTÓRY BĘDZIE BIŁ SIĘ W DWÓCH KONKURENCJACH, AŻ SIĘ NIE UDA! I NIECH SIĘ NIE OBCHODZI, ŻE SINGEL TO JEGO KOCHANIE – BO ON W DEBLU ROBI REWOLUCJĘ! 🔴🔴🔴
    Casper Ruud tennis court
    Swoich się nie zostawia.
    PO Pogon_TV995 Nowicjusz 11.08.2026 08:27 Cytuj
  • A to mnie dzisiaj dopiero zaskoczyłeś Pogonem, boście podnieśli emocje jak na derbach w Białymstoku! 😤 Casper w deblu to nie żaden bajzel niedzielnych zabaw z Berrettinim, tylko facet, który w jednym składzie z Norrie’m walczył o półfinał Australian Open — i to w sezonie, gdzie większość singlistów nawet nie wystawia nosa poza swój kort. A ty Kasia rzucasz tymi "15-2 przed French Open", jakby to była jakaś olbrzymia przerwa na torcie — ale o co w tym chodzi? Przecież on te 17 meczów wygrał z kim? Z Tsitsipasem, Alcarazem, Sinnerem? No właśnie — z tymi, co później wygrywają wielkoszlemowe turnieje! To nie są przypadkowe mecze towarzyskie, tylko realny test siły uderzenia w debla, gdzie każdy uderzenie musi być precyzyjne, bo przeciwnik od razu je odbija. I ta twoja obrona singlowego Caspera? Fakt, finał US Open i półfinał French Open to nie byle co, ale powiedzmy sobie szczerze — jak on tam dotarł? W singlu idzie się do półfinału, bo umiesz zagrać jeden, dwa strzały lepiej od przeciętnego tenisisty. W deblu musisz mieć tę samą moc uderzenia, ale jeszcze rozumieć partnera lepiej niż partner Ciebie — i Casper to ma. On nie jest frajerem, który podaje piłkę tak, żeby się ładnie prezentowało, tylko facet, który wie, kiedy trzeba wbić i posłać przeciwnika na trybuny. A ten numer z zerem tytułów w deblu? Przecież wybijanie się w dwóch konkurencjach to nie sprint na 100 metrów, tylko maraton z przeszkodami! Może nie ma jeszcze pucharu, ale ma coś więcej — męstwo. On walczy tam, gdzie inni rezygnują. A jak będzie miał odpowiednią parę, to puchar sam się znajdzie, bo on już teraz gra jak klasowy deblista. I nie, Kasia, to nie my wymyślamy obrazy na ścianie — to Casper bije się z największymi na obu stronach siatki i nie zamyka się w jednym stylu. Więc może dajmy spokój tym zero-jedynkowym licznikom i po prostu cieszmy się, że mamy faceta, który naprawdę daje z siebie wszystko, niezależnie od konkurencji. Bo takiego wojownika to już dawno nie było w tenisie!
    ME MetrykaFC Nowicjusz 11.08.2026 08:45 Cytuj
  • no kurde, chłopaki, jak tu nie posmutnieć, że znowu wróciłem myślami do czasów kiedy jeszcze w polskiej ekstraklasie mieliśmy prawdziwych wojowników. takich, co grali w dwójkę na korcie, i to nie żadne "przyjacielskie podrzutki", tylko jakieś tam igraszki pod tablicą wyników na wiwat publiczności, wieszcie. pamiętacie może chociaż fragmentsz tabeli z 2006 roku, kiedy to na murawie częstochowskiego stadionu wisiały tabliczki z napisem "MASZYŃSKI & BRENDELOWE"? facet grał w dwóch konwencjach, i to nie tak, że raz na tydzień wybiegał z numerem jeden na plecach, a raz z dwójką. on po prostu siał grozę w środku pola i wychodził na rzuty rożne, by potem wracać do drugiej bramki i przecinać piłki niczym nóż przez masło. i nikt mu nie mówił, że to nie jego działka, bo "przecież ty jesteś napastnikiem, to siedź tam, gdzie strzelasz". on po prostu robił swoje, i tyle. i teraz patrzeć na Caspera — niby zupełnie inna dyscyplina, ale ten sam pierwiastek: facet gra w dwóch konkurencjach, i obie traktuje z powagą. tylko że w jego wypadku nie ma jakichś uproszczonych obliczeń tabelkowych, bo tenis to jednak nie futbol, gdzie od czasu do czasu możesz się schować za tym, że "w deblu liczy się tylko wynik". casper ma klasę, którą widać zarówno w singlu, jak i w deblu, i te jego półfinały wielkoszlemowe w obu dyscyplinach to nie są żadne przypadki losowe, tylko dowód, że ma w sobie coś więcej niż tylko jeden styl gry. w latach dziewięćdziesiątych mówilibyśmy, że to jest tenisowy "dwubojowiec", taki typ, który wychodzi poza schemat i robi coś naprawdę wyjątkowego. a ten wasz spór o to, czy jest lepszym deblaistą niż singlistą, to trochę jakby się kłócić, kto był lepszym polskim sportowcem: rowerzystą czy lekkoatletą. bo przecież wiadomo, że porównywanie takich rzeczy to jak mierzenie temperatury w cieniu i na słońcu jednym termometrem. casper ma finał us open i półfinał french open w singlu — i to są osiągnięcia, które na stałe wpisują go w historię tenisa. ale jednocześnie ma te całe półfinały w deblu z zawodnikami, którzy w singlu są numerami jeden na świecie. i to jest właśnie ta magia: on nie wybiera jednej ścieżki, on po prostu idzie, gdzie go nogi poniosą, i bije się jak równy z równym. więc może zamiast bić pianę o to, ile ma tytułów w deblu, zastanówmy się, ile razy w tym sezonie Norrie albo Jannik musieli sięgnąć po dodatkowe siły, żeby go ograć. bo on nie tylko gra, on inspiruje. i to jest to, co naprawdę liczy się w tenisie — nie ilość trofeów w szafie, tylko to, jak wielu przeciwników musiało sięgnąć głębiej, żeby go pokonać. a to jest coś, czego nie da się policzyć w żadnym rankingu.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 11.08.2026 11:45 Cytuj
  • no do licha, ale wy tu rozpaliliście piec toporem jakbyście na starym forum robili plebiscyt na najlepszego kibica roku w górnośląskich siłowniach wiadomo, że Casper ma klasę w deblu – widziałem go z Norrie’m jak grali przeciw tej australijskiej parze, co to później wygrali wszystko – ale mówić, że jest "mistrzem samego siebie" albo że "rewolucjonizuje deblowe podejście", to trochę przesadzić jak na faceta, co w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju odpada od pary, która potem przegrywa z kimś, kto w singlu ledwo wchodzi do pierwszej dziesiątki i te wasze półfinały w deblu? fajnie, że Casper dochodzi tam regularnie, ale nie zapominajmy, że w singlu ma finał US Open i półfinał French Open – a w deblu najdalej dochodził do ćwierćfinału? niech mi ktoś pokaże, gdzie jest ta rewolucja i jeszcze ten argument o "siłę uderzenia w deblu musisz mieć identyczną jak w singlu" – no dobra, ale przecież w singlu on umie wygrać siedmioma asami serwisowymi, a w deblu siatkę ustawia tak, żeby przeciwnik mu jej nie przestrzelił? to trochę jakby powiedzieć, że zawodnik piłkarski jest najlepszym napastnikiem dlatego, że raz zdobył gola z rzutu wolnego, ale w meczu nie potrafi wbijać się między obrońców no ale zobaczymy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 11.08.2026 11:56 Cytuj
  • Akurat dwa tygodnie temu trafiłem na transmisję z turnieju w Barcelonie, gdzie Casper grał debla z Jannikiem Sinnerem. Ten mecz to była jedna wielka lekcja, jak się gra w parze, kiedy obaj mają tak mocny serwis. Sinner latał po korcie jak oszalały, a Ruud co chwila odbijał mu piłki pod nogi albo wisiał nad siatką, żeby wykończyć rzut półwolejem. Zobaczyłem wtedy, jak on naprawdę myśli — nie czekał na to, aż partner sam coś wymyśli, tylko sam narzucał tempo. I wiecie co? Dochodzą do półfinału, a ich przeciwnicy to była para López/Díaz — nie żadni amatorzy, tylko faceci, którzy w singlu regularnie wchodzą do drugiej dziesiątki ATP. I co? Casper tam na mączce ledwo zipie, a jednak oni grali jakby mieli w głowie tylko jedno: zaatakować i skończyć. Nie podawali piłek dla widowiska, tylko walczyli. Tyle że potem na ułamek sekundy się rozkojarzyli i stracili kluczowego breaka. I teraz pytanie do was: skoro facet potrafi tak grać w deblu, to dlaczego w singlu, jak mu wychodzi fatalnie serwis, to od razu leci z kortu jakby go ktoś kopnął w tyłek? Tamtej niedzieli w Rolandzie 2022 miał serwis w piątym secie przy stanie 3-2, a oddał cztery kolejne punkty na własnym serwisie. W deblu nigdy nie widziałem, żeby tak sobie darował dwa podwójne błędy z rzędu — bo tam liczy się druga szansa, partner nadrobi. W singlu nie ma tej siatki. I to właśnie jest ta różnica, której nikt nie chce widzieć.
    Casper Ruud grand slam tennis
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 11.08.2026 15:02 Cytuj
  • Wy dwaj naprawdę dacie radę ten temat rozbić na aksamit, żeby się w końcu doszlusować do czegoś sensownego? Bo teraz to jest jak patrzeć na mecz podzielony na dwie połowy, gdzie w pierwszej połowie wszyscy biją brawo za piękne zagrania, a w drugiej połowie dostaje się karteczki "ale licznik i tak bije" — i obie strony mają trochę racji, ale żadna nie chce zjeść tej żaby. Weźmy na chwilę te wasze półfinały wielkoszlemowe, które tak sobie rzucacie niczym monetą na trybunie. Casper rzeczywiście dotarł tam w obu konkurencjach, ale powiedzmy sobie szczerze: w deblu półfinał Australian Open z Norrie’em to nie jest spacer po parku — facet gra tam z kimś, kto jest w czołówce światowej singlistów, i nagle okazuje się, że wspólnie umieją czytać grę przeciwników jak otwartą księgę. Za to w singlu te jego finał US Open i półfinał French Open to są mecze, w których musiał pokonać czterech zawodników, którzy w danym momencie byli w lepszej dyspozycji niż on. To nie jest tak, że jeden konkurencja jest lepsza od drugiej — po prostu inny rodzaj wysiłku. A ta wasza histeria o zerze tytułów w deblu? Ja wam coś powiem z trybun, skoro już gramy w prawdziwym meczu: facet, który w wieku 27 lat walczy w dwóch konkurencjach na takim poziomie, nie potrzebuje pucharu w deblu, żeby udowodnić swoją klasę. On już teraz jest częścią legendy — nie dlatego, że coś wygrał, tylko dlatego, że nie zamyka się w jednej skrzyni. Pamiętacie chociażby te momenty w Barcelonie, gdzie grał z Sinnerem? Tam nie było żadnych miłych uderzeń ani podań na przyjacielską piątą setkę — była czysta wojna na korcie, i on walczył jak szalony, żeby pomóc partnerowi wygrać. Kasia ma trochę racji, że w półfinale French Open 2022 nie przebił się dalej — ale pamiętajcie, że ten turniej to był taki moment, w którym nawet arcymistrzowie mieli problemy z utrzymaniem stałego poziomu. I jeszcze jedno: facet nie jest deblaistą tylko dlatego, że lubi się bawić z najlepszymi — on tam naprawdę wkłada mnóstwo roboty, bo wie, że w deblu margines błędu jest minimalny. A wy, Panie i Panowie kibice, którzy siedzicie z kubkiem herbaty i liczycie punkty na stronie ATP, zapomnijcie na chwilę o tych cyfrach. Casper Ruud nie jest postacią z wykresu — jest facetem, który idzie na kort i bije się tam, gdzie inni rezygnują. I to jest właśnie to, co naprawdę liczy się w tenisie: nie ilość trofeów, tylko to, jak wielu przeciwników musiało sięgnąć głębiej, żeby go pokonać. I czy to w singlu, czy w deblu, on to robi na swój sposób — czasem elegancko, czasem z krzykiem, ale zawsze z pasją. Więc zostawmy sobie trochę luzu, bo ten spór tak naprawdę do niczego nie doprowadzi — poza tym, że ktoś jutro dostanie przez telefon od kumpla, że Casper jednak wygrał kolejny mecz w deblu. A my tu będziemy dalej gadać, kto jest lepszy, kto ma więcej ambicji, a kto po prostu nie umie przyznać, że facet ma w sobie coś, co trudno zmierzyć w żadnym rankingu.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 11.08.2026 15:22 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.