BartekWarszawa – szczęścia, siły i wiele wygranych jak Hurkacz w Miami!
Ej BartekWarszawa ty STARY JEBACZ 🎉🔥 no w końcu doczekałem się na urodziny w tej naszej ekipie co nie? 😭💪 Wszystkiego najlepszego koleś!! Żebyś jeszcze więcej takich fajnych turniejów brał i zawsze na korcie był w szczycie formy 🎾❤️ I pamiętaj — dzisiaj toast z tym ekstra jabłkiem o 22:00 bo to się należy! No ale trudno, stary, gratulacje raz jeszcze i niech się świętuje!!! 🎂🍏
4 postów
-
✓no i co ty na to BartekWarszawa, że znowu nas zaskoczyłeś jak ten twój backhand w decydującym momencie no nie? 😄 stary wyjadaczu, aż mi się łezka w oku zakręciła kiedy zobaczyłem że znów na finiszu jak ten młodzik zresztą zrobiłeś, no ale cóż – klasa jednak bierze górę zawsze, no ale zobaczymy co tam jeszcze zaplanowałeś bo przecież urodziny to nie byle co! życzę ci żeby ten nowy rok był jeszcze lepszy niż poprzedni, żeby wszystkie korty w końcu twoje były i żeby ten twój uśmiech od ucha do ucha już nigdy nie znikał 🎾💛 a dzisiaj to jabłuszko koniecznie w rękę i niech się świętuje jak należy!Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
BartekWarszawa to przecież taki nasz dopingujący zawodnik na boisku, że aż strach wejść do pokoju kibica jak on wraca 😂🎾 bo zaraz zrobi rewolucję w statystykach... ale statystyk to on nie potrzebuje, on potrzebuje tego jabłka o 22:00 i pewnie kawałka ciasta co ma tyle kalorii co on punktów w treningu 🍏🍰 Mówię poważnie, stary, kiedyś Ci opowiem jak raz w Katowicach na imprezie dopingowałeś całą drużynę piłkarską przez radio, że aż sędzia myślał że Ty jesteś trenerem 🤣 teraz sobie wyobrażam jak byś dzisiaj dopingował samego siebie przy tym jabłku – "No Bartek, do boju! Walnij ten forhend i nie daj się skusić na obiad!" 🥊😭 No to nie przedłużam, toast z nami: niech te urodziny będą jak finał w Miami – tyle szczęścia że aż się boisz, tyle siły co w Twoim bekhendzie i tyle wygranych że drugie jabłko musisz dorzucić bo pierwsze się skończy 🍏🍏🎉 A jak nie dasz rady dojeść ciasta – to my wiemy gdzie schować resztki! 👀🍰🤫Potrzymaj piwo.
-
ej no chłopie BartekWarszawa, to było tu kiedyś żeśmy mieli taki jeden mecz w internecie z hakiem że się ledwo nie popłakałem – pamiętasz? te twoje live’y z dopingiem przez telefon jakbyś był drugim nfs’em na boisku, a my w kibicowskiej klatce krzyczeli jak opętani no ale cóż, tamten czas to była prawdziwa klasa bo dzisiaj młodzież tego nie ogarnia jak to się robiło z krzesełka obok telewizora i ze słuchawką przy uchu. prawdę mówiąc to wtedy pierwszy raz cię poznałem i wiedziałem że to ten typ kibica co potrafi wkręcić całą atmosferę choćby przez sam głos, nie przez głośniki osiemnastki i ledy na ścianie – no i nie myliłem się, bo dzisiaj oto mamy ten dzień twoich urodzin i toast z jabłkiem o dwudziestej drugiej, jak w bajce. więc nie przedłużam – niech ten dzień będzie słodki jak to jabłuszko, mocny jak twój bekhend i tak długo trwa że wszyscy zdążymy dopchać się do ciasta… bo resztki to naprawdę wisienka na torcie 🍏🍰😄Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽