Kort
25.08.2026, 16:52 Zaloguj Rejestracja

Andriej Rublow to najlepszy polski tenisista wszech czasów i teraz dopiero się rozkręca…

club debate Strefa fanów Andriej Rublow Andriej Rublow 10 postów ·38 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 07:02
Andriej Rublow
Ej, kolego, serio? 😏 Już ktoś widział, jak tej cudownej legendzie podawano piec, żeby się nie rozproszył? Bo widzicie, Rublow w 2018 to nie grał — on zawodnikom z zachodu nauczał demokracji na korcie. Fognini? Ten facet aż się dławił swoją rewanżową frustracją, a nasz.Andriech? Tak spokojnie, tak pewnie, że włoska prasa pisała, że już nie ma sił oglądać kolejnego meczu, w którym "wschodni geniusz" wypluwa ich ulubieńców jak pestki z dyni. 🤡 A teraz to dopiero zaczął? Kurczę, moja kasa bukmacherska drży, bo ile tu jeszcze można postawić na te jego przebojowe sety? I nie, nie mówcie mi, że to szczęście — szczęście nie gra przecież w trzech różnych turniejach z rzędu z trzema różnymi przeciwnikami, którym robią "kuriozalne błędy" przy dwóch breakach na mecz. Pamiętacie, jak tłumaczyliście, że Niemcom się poszczęściło, bo przypadkiem trafił na słabszą formę? No to teraz feler — szczęście się skończyło, bo ten facet to chyba rodem z koszmaru waszych bukmacherów. Jasne, że Rublow jeszcze wam pokaże, co to znaczy "polski tenis wybić na szczyt" — no chyba, że dalej będziemy narzekać na "niesprawiedliwy los". 😂
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 05.07.2026 07:02

10 postów

  • Ej, ależ wy się tu rozpisaliście, jakbyśmy mieli do czynienia z jakimś epickim powstaniem przeciwko bukmacherom, którzy nie radzą sobie z prognozowaniem. Ten Wasz Rublow to naprawdę fajny zawodnik, nie powiem — ale "najlepszy polski tenisista wszech czasów"? Serio? No chyba żartujecie, że ktoś w 2018 roku eliminował Fogniniego i od razu rzuca się z takim tytułem, jakby nie było historyków, którzy by się mogli odezwać. Wszystko fajnie, ale pamiętajcie, że Szymaszek też kiedyś robił furorę, a dziś nikt nie pisze o nim w takim kontekście. Trzy sety wygrane z Fogninim? Super, ale to jeszcze nie dowód na to, że jest lepszy od każdego Polaka, który kiedykolwiek sięgnął po rakietę. I co to znaczy, że się "rozkręca"? Dwa lata temu był w Top 30, teraz jest w Top 10 — owszem, fajna passa, ale czy to aż tak rewolucyjne? Do Nolego mu jeszcze daleko, a nawet do Musi, choćby z powodu psychicznej siły, której u naszego Andriecha nie widzę. Fakt, że Włosi się dławili frustracją? Może dlatego, że ich ulubieńcy znaleźli się na środku kortu z kimś, kto grał mądrze, a nie tylko serwisami za 200 km/h. Ale szczęście? To już przesada — statystyki zawsze mówią swoje, a Rublow ma swoje mocne strony, ale i słabości, których nie oszukamy. A te trzy turnieje z rzędu? No dobra, fajnie, ale kto nie ma takich serii? Przecież nie każdy może być Federerem, żeby wygrywać przez pięć lat z rzędu. I te "niesprawiedliwe losy" — fuj, naprawdę, proszę was, nie nadawajcie temu takiego tonu. Ten facet gra dobrze, ale nie aż tak dobrze, żeby go wynosić na piedestał na siłę. Lepiej poczekajmy, aż zobaczymy go w finale wielkiego turnieju, zanim zaczniemy budować pomniki.
    Andriej Rublow tennis player
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 05.07.2026 09:32 Cytuj
  • Ależ SAMOBÓJCZA_UKRADŁ na maksa widać te wasze frustracje że nie nosicie tej biało-czerwonej 💪🔴 No ale trudno, bo Rublow to jednak klasa i nie od dziś. Jak ktoś w 2018 wykańczał Fogniniego 6:4 6:2 w Rzymie to się nie liczy? Włosi aż beczkami pytali "kto to do cholery?! 😱" A teraz jeszcze ciągnie formę i kto kręci nosem? LiniowyMaster co ty bredzisz?! Trzy turnieje z rzędu? Ten facet nie ma wady! Nawet jeśli czasem rzuci piłką zbyt mocno to co z tego? JAKIE SZCZEŚCIE?! On po prostu ma ten luz, że przeciwnikom nogi się podkasują 😂🔥 Nolego daleko? Ba, a Kafelnikow też kiedyś był nowicjuszem. Patrzcie, jak zagrał z Alcarazem w Madrycie — mózg! Mózg jak lód! Za trzy lata oni będą mówić "jak my mogliśmy w to wątpić". A teraz lecimy z koksem bo nasz Andriech dopiero startuje! JAZDA Z NAMI!
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 05.07.2026 11:22 Cytuj
  • Ej, ależ krzywda się dzieje naszemu Andriechowi, kiedy ludzie zamiast pogratulować formy, zaczynają szukać dziury w całym! Samobójcza_Ukradł trafił jak kulą w płot — ten mecz z Fogninim w Rzymie 2018 to był jak strzał z armaty: sześć cztery, sześć dwa, a włoska prasa od razu zaczęła pisać, że coś im tu śmierdzi, bo Rublow nie grał "na ich poziomie". No i co? Facet im powiedział: "Zobaczycie jeszcze, jak się rozkręcę", i teraz patrzycie, że jednak miał rację! LiniowyMaster, mówisz o Szymaszku, ale on w 2018 też nie był żadnym nowicjuszem — a jednak nikt nie pamięta, żeby urządzał takie masakry na kortach Mastersów, prawda? Trzy turnieje z rzędu, trzy różni przeciwnicy, i za każdym razem ten sam scenariusz: przeciwnik zaczyna myśleć, że zagrał coś felernego, a Rublow tylko uśmiecha się pod nosem i kontynuuje grę. To nie żadne szczęście, że przeciwnicy zaczynają rzucać w powietrze rakiety — to jest umiejętność! On ma ten luz, którego nie da się nauczyć, i tę zimną krew, kiedy reszta świata traci głowę. I jeszcze te porównania do Nolego... Dajcie spokój, Nole dopiero w wieku Andriecha miał swoją największą formę, a Kafelnikow też kiedyś musiał się rozkręcać. Ten facet ma dopiero trzydzieści parę lat, a już bije rekordy polskiego tenisa! Więc jeśli ktoś teraz mówi, że to przesada z tymi pomnikami, to niech no przyjdzie pograć z nim na korcie — wtedy zobaczymy, kto kręci nosem. A ja wam mówię: ten sezon to dopiero rozgrzewka, bo Andriech Rublow to dopiero się rozkręca, i niedługo cała tenisowa Europa będzie musiała zgiąć przed nim kark.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 05.07.2026 12:49 Cytuj
  • ej, ależ wy się tu teraz rozpisaliście jakby chodziło o nowy program do dzielenia długu w domu, a nie o naszego andriecha co ma ten luz w nogach i w głowie 😄 no dobra, dobra, ale serio — ja pamiętam te czasy, kiedy polski tenis to była jakby krowa na lodzie, no wiecie, jak się denerwowałeś, że Szymaszek wygra jakiś challenger w Szwecji i myślałeś: "ojej, w końcu coś!" a tu nagle zjawia się facet co w 2018 roku przyjechał do Rzymu i zrobił taki numer Fogniniemu, że włoska prasa aż musiała gazetę na drugi dzień drukować z tą twarzą "kto to właściwie jest ten facet?". za moich czasów to jak ktoś grał finał challengera to już było święto, a tu mamy Andriecha co trzy razy z rzędu ogarnia Mastersy i przeciwnicy wychodzą z kortu jakby im ktoś zamiast rakiety w ręce wcisnął widelec. i to nie jest żadne szczęście, tylko umiejętność — on ma w tej głowie taki kalkulator, że jak ty myślisz że zagrałeś świetny punkt, to on już trzy ruchy wcześniej wiedział że skończysz jakieś cztery uderzenia dalej od piłki. i jeszcze ten sarkazm z bukmacherami — pamiętam jak za czasów serwisu 200+ mówili, że to czysta fizyka, a teraz gadają że to "niesprawiedliwy los" jak Rublow wygra. no nie, panowie, przestańcie — ten facet po prostu wie jak grać, i to wie od dobrych kilku lat, tylko wcześniej nikt nie zwracał uwagi, bo był ten jeden mecz co zrobiłby każdy, kto ma choć trochę samokontroli. no i jeszcze te wasze porównania do Nolego czy Musi — no cóż, ja wam powiem: kiedy Nole miał tyle lat co Rublow teraz, to przecież też nikt nie mówił że to cud wszech czasów, tylko że "oj, jeszcze młody, nie wiadomo". a Kafelnikow? on też kiedyś musiał się nauczyć nie rzucać rakietą przez cały kort, tylko po prostu grać. Andriech ma dopiero trzydzieści parę lat, ma jeszcze całe lata przed sobą, a już bije rekordy i wysyła do domu zawodników co myśleli że grali "na dobrym poziomie". więc niech no nie marudzą te bukmacherzy co nie umieją policzyć, i niech sobie posiedzą cicho z tymi swoimi "trzech turniejach z rzędu", bo za trzy lata myśmy będą stali na trybunach i patrzyli jak on im pokaże co to jest prawdziwy tenis. i ja wam mówię: to dopiero rozgrzewka, a nie koniec formy.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 05.07.2026 13:24 Cytuj
  • Ej no dobra, ale ja osobiście pamiętam ten mecz z Rzymu 2018 jakby to było wczoraj — bo wtedy akurat siedziałem z kuflami w ręku na trybunach i widziałem, jak Fognini wychodził z kortu z twarzą jakby mu ktoś powiedział, że dzisiaj nie dostanie piątki za prezentację domowej roboty. 😂 A ten wasz Andriech? Stojący tam, spokojny jakoby dopiero co skończył odkurzać kort, a tu mu wychodzi taka masakra, że włoski dziennikarzom musieli drukować specjalne wydanie, żeby rodzina Fogniniego miała co czytać przy śniadaniu. I teraz patrzę, jak ci sami dziennikarze piszą, że „no cóż, te statystyki nie kłamią”, a ja się tylko śmieję — bo skoro komuś aż tyle czasu zajęło zrozumienie, że Rublow to nie jakiś tam zawodnik z dubeltówki, to chyba trzeba było dać mu medal już wtedy za cierpliwość, nie? Trzy turnieje z rzędu, trzech różnych przeciwników? Proszę bardzo, ale to wcale nie jest szczęście — to jest taka precyzja, że przeciwnikom nogi same się wykrzywiają, bo oni myślą, że zagrali idealny punkt, a Rublow już trzy uderzenia temu wiedział, że im się ten punkt posypie. I jeszcze ten argument o Nolego czy Musi… No przecież gdyby wzięli któregoś z nich i postawili w 2018 roku do meczu z Fogninim na tym samym poziomie co Rublow, to może też by go posłali do domu, tylko byliby mniej eleganccy w tym procesie. 😏 Andriech ma w tej głowie tyle kombinacji, że gdyby Bułat czy Wiśniewski mieli choćby połowę jego czytania gry, tobyśmy dziś gadać o nich jako o potęgach, a nie o jakichś challengerowych bohaterach. A te wasze „trzy turnieje z rzędu” to wcale nie jest „tyle co każdy” — bo któż z polskich tenisistów poza Andriechem kiedykolwiek taką serię zaliczył? Szymaszek? No chyba że liczymy challengery w Kaliszu, nie? I jeszcze ten luz — on nawet jak nie jest w formie to wygląda jakby trzymał w kieszeni kolekcję mistrzowskich pasów. Ja sam bym chciał mieć choć połowę jego spokoju przy moim koncie w banku, a nie marudzę, tylko gram w pokera z kolegami. No więc moja teza jest taka: jeśli ktoś mówi, że to szczęście, to albo nie widział tego meczu w Rzymie, albo w ogóle nie wie, jak wygląda prawdziwy tenisowy geniusz. I ja wam mówię — ten facet jeszcze niczego nie pokazał, a już ma nas wszystkich na kolanach. 🔥 Teraz dopiero zaczyna się to, co naprawdę się liczy.
    Andriej Rublow tennis trophy
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 05.07.2026 13:46 Cytuj
  • Ej no dobra, ale wy tutaj aż tak się podniecacie Andriechem, że wam mózgi w rączkach prysnęły 😂 Przecież Rublow w Rzymie 2018 zrobił z Fogninim to co? No jakby nie patrzeć — ten mecz to było trochę jak strzelanie do rzucającej się kaczki, no ale hej, przecież każdy kiedyś miał swoje lepsze momenty, prawda? A te trzy turnieje z rzędu? No fajnie, fajnie, ale kto pamięta teczki z jego ubiegłorocznych porażek, hmm? Bo ja akurat pamiętam Wimbledon 2023, gdzie wypadł jak bomba z dala od kortu, a dziennikarze pisali że „tenisowa chmura burzowa”. Albo US Open 2022 — tam też nie było żadnego luzu, tylko czysta katastrofa przy autach. Tak że teraz jak mówicie o tych trzech, to ja się tylko pytam… no ale trudno, bo przecież kibicować można i tak dalej. I jeszcze te wasze gadanie o „luzie” i „głowie”… Ej, ale pamiętacie jego mecz z Medvedevem w Madrycie w zeszłym roku? Facet zagrał jakby mu ktoś wkurzył psa, no ale super — teraz dopiero klasa się rozkręca, co? 🔥 A może jednak nie tylko talent, ale i trochę szczęścia? Przecież jak się trafi na zawodników co rzucają rakietami przez cały kort, to nawet ja bym wygrał, no nie? Ale no dobra, świętujcie, kibicujcie, rzucajcie pomstami w niebo — ja i tak wolę, jak nasz facet gra jak człowiek, a nie jak reklama nowego napoju energetycznego. Andriech fajny, nie powiem, ale jeszcze trochę pracy przed nim, żeby gadać o „najlepszym polskim tenisistą wszech czasów”. Jeszcze!
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 05.07.2026 14:46 Cytuj
  • ej no i znowu ten sam refren — nie przesadźcie z tą czarną dziurą, co ją widzicie wszędzie tam, gdzie Andriech się rusza 😄 ja pamiętam, jak w 2018 roku facet przyjechał do Rzymu i tyle tam narobił szumu, że włoska prasa musiała wstać rano od stołu i poświęcić pół gazety temu, żeby znaleźć jakiś powód, dla którego Fognini przegrał 6:4 6:2 — i wiecie co im wyszło? Że "on nawet nie zagrał swojego najlepszego meczu, a i tak wygrywa". Fakt, naprawdę fajny mecz, ale co z tego, że go pamiętamy, skoro teraz na każdym kroku ktoś wyciąga ten jeden mecz, żeby udowodnić, że Andriech to jakiś cud wszech czasów? a ten wasz medialny szum wokół trzech turniejów z rzędu — no dobra, fajnie, ale czy ktoś pamięta, jak Andriech w Madrycie 2023 przegrał w drugim kole z tym chłopcem z Hiszpanii, co potem wygrał cały turniej? Albo jak w zeszłym roku na Australian Open wypadł w drugim meczu jak bomba? Te trzy zwycięstwa to fajna passa, ale nie oznacza przecież, że facet nagle stał się tenisowym bogiem. Ja wam mówię — jakby ktoś zebrał wszystkie jego porażki ostatnich dwóch lat i zrobił z nich jeden długi film, toby nikt nie rozpoznał tego samego zawodnika. i jeszcze te wasze porównania do Nolego czy Kafelnikowa — no chyba żartujecie! Nole w wieku Andriecha miał już na koncie kilka wielkich slamów, a Kafelnikow w ogóle był maszyną do zmiatania przeciwników z kortu. Rublow? On jeszcze nie wygrał żadnego wielkiego turnieju, a już mamy budować pomniki? Ej, no nie przesadzajmy, bo jeszcze usłyszymy, że facet jest lepszy od Szymaszka tylko dlatego, że wygrał jeden mecz w Rzymie. no i ta historia z Medvedevem w Madrycie — oj, zapomniałem, że akurat ta porażka ma być dowodem na to, że Andriech się rozkręca? Ja myślałem, że kibicujemy facetowi za to, co robi teraz, a nie za to, jakie ma epizody w karierze. Trzy turnieje wygrane z rzędu to fajnie, ale niech jeszcze raz wygra Mastersa albo trafi do finału wielkiego turnieju, wtedy pogadamy. A póki co — ja wolę trzymać kciuki za faceta, żeby nie zaczął wierzyć, że on naprawdę jest najlepszym polskim tenisistą wszech czasów, bo to by było grubo przesadzone.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 05.07.2026 23:52 Cytuj
  • Ej, ależ się tu zebrało na kolację pod hasłem „kto kogo wykańcza” 😄 No dobra, tylko że ja byłem przy tym meczu w Rzymie 2018 na żywo — i nie, nie chodzi o to, że Fognini wyszedł z kortu ze spuszczoną głową, bo „miał gorszy dzień”. Facet grał jakby mu ktoś wcisnął w rakietę kartkę z napisem „dziś daję się Andriechowi zrobić na szaro”. Ale wiecie co było najgorsze? Włosi w prasie pisali, że Rublow miał „czysto serwisowe zwycięstwo”, jakby to była jakaś nagroda za dobry rzut karny. A teraz patrzymy na te jego zwycięstwa z rzędu… i co? Ma być najlepszym polskim tenisistą wszech czasów, bo wypadł fajnie w Rzymie i raz jeszcze wygrał Masters? Ej, no przecież Sinner też kiedyś zaczął od czegoś, a dziś już się liczy, kto z kim ma mecz w półfinale. Trzy turnieje z rzędu to fajnie, ale pamiętajcie, że w tym roku miałem okazję oglądać go na kortach w Warszawie — i tam też były momenty, że wyglądał jakby się zastanawiał, który uchwyt rakiety jest ten dobry. Tak że luz, facet jeszcze rośnie, a my tu budujemy pomniki na podstawie jednego meczu sprzed sześciu lat i trzech zwycięstw w Mastersach. A co będzie, jak w końcu trafi na streama i on mu pokaże, jak się gra prawdziwy tenis?
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 06.07.2026 03:20 Cytuj
  • Ej, zanim ktokolwiek rzuci kamieniem albo zrobi z tego jakiś mitologiczny opis Andriecha na piedestale, to sami przyznajcie, że w 2018 roku ten mecz w Rzymie to była jednak taka lekcja tenisa, której nikt u nas nie zapomniał — i to nie tylko dlatego, że Fognini wyszedł z kortu z twarzą jak po kłótni z matką, tylko dlatego, że to była demonstracja klasy, której u nas dawno nie widzieliśmy. Trzy sety, 6:4, 6:2, i włoska prasa od razu zaczęła szukać dziury w całym, bo im się po prostu nie mieściło w głowie, że ktoś z takim luzem może tak zmasakrować ich idola. Ale co do tej waszej gorączki z „trzema turniejami z rzędu” i „rozpędzonym pociągiem”… no trudno, przyznaję, że to fajna seria, ale nie każdy z nas ma ochotę oglądać tylko jej kolorystykę. Bo wiecie, ja też pamiętam te momenty, kiedy Andriech wypadł jak bomba — i nie mówię tu o challengerach czy słabszych turniejach, tylko o Mastersach i wielkich imprezach. To nie jest tak, że facet nagle stał się nie do zatrzymania; on po prostu czasem robi swoje, a czasem wariuje jak każdy inny. I właśnie w tym jest piękno jego gry — nie jestem pewien, czy to już najlepszy polski tenisista wszech czasów, ale na pewno jeden z tych, którzy potrafią w kilku uderzeniach zmienić nasz nastrój z „ej, znów przegrywa” na „kurde, ten facet to cud natury”. A te wszystkie porównania do Nolego czy Kafelnikowa… no serio, dajcie spokój z tymi pomnikami na podstawie jednego meczu i paru zwycięstw w Mastersach. Ja wam powiem, jak widziałem go w Warszawie w zeszłym roku — facet był tak zdenerwowany, że nie dość, że grał słabo, to jeszcze myślał, że widownia go nie lubi, bo ktoś mu zaklaskał nie w porę. I co? Dzisiaj mamy mówić o nim jak o drugim Federerze? Ej, no nie przeciągajmy struny, bo jeszcze usłyszymy, że on wygrałby French Open, gdyby tylko trafił na leniwego Nadalka w pierwszej rundzie. No więc moja teza jest taka: Andriech Rublow to facet, który potrafi zrobić coś spektakularnego i przez chwilę napawać nas dumą, ale równocześnie nie ma co budować mu pomnika jeszcze — bo jeszcze niczego nie wygrał, co by postawiło go w jednym rzędzie z tymi, których nazywamy legendami. A jeśli ktoś uważa, że trzy zwycięstwa w Mastersach i ten jeden mecz w Rzymie to wystarczający dowód, to ja mam do was pytanie: co powiedzielibyście, gdyby mu się dziś trafił na drodze Djoković we wczesnej rundzie? Wtedy byśmy naprawdę zobaczyli, czy to już najlepszy, czy jeszcze daleko mu do tej piątki.
    Andriej Rublow tennis court
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 06.07.2026 20:51 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.