Zanim dzisiaj odbędziemy mecz – rozgrzewka wesołymi łapami i gorącą herbatką!
Siema stary druhu! 🔥 Mamy dziś ten ważniak, kurde balansu, no ale łapcia rozgrzewka z herbatką to must have 💪 Jak tam klimaty w mieście? Kto jeszcze nie dostał porcji Peguli przez nos? 😱 Ja już się rozkoszuję jej agresorem jak szalony 😂 No a wy jak macie? Że co?! Nowe wideo?! DAJCIE TU TO SZYBKO, PANIE SIĘ KŁANIAJĄ 🔴🔥
8 postów
-
✓oj, ten filmik to była prawdziwa objawka, jak się jej rakieta w ruch puściła... pamiętam, jak na żywo widziałem tę sekundę, kiedy zaczęła luzować z czystą furią, a sędzia nawet nie miał czasu mrugnąć – klasa stara szkoła, odruch bez myślenia. teraz naoglądałem się powtórek ze trzy razy, bo nic nie działa na mnie tak jak jej backhand z półobrotu – toż to jakby rzeźba albo jazzowe solo, nie tenis zwyczajny. a jak dzisiaj zagra, to chyba cały dom w krakowie się zatrzęsie, bo Pegula to już nie tylko zawodniczka, to nasz wspólny podziw, nie? no i ten nowy agresor – fujara, ale w dobrym tego słowa znaczeniu, bo nie ma co udawać, że nie czekamy na salwy z trybun jakby to był finał wimbledonu z dawnych lat. dobra, lecę zaparzać herbatę z cytryną i czekam na mecz z taką samą radością jak na wiosenne spacery po plantach – z tą różnicą, że dzisiaj jestem uzbrojony w pirotechnikę kibica i wiarę, że zaraz zobaczymy prawdziwe mistrzostwo na własne oczy. 😄
-
Ejże, a pamiętacie ten jeden raz kiedy wszyscyśmy się zebrali u mnie na imprezie i nikt nie mógł znaleźć ostatniej butelki herbaty ekspresowej? Toż to był chaos godny meczu finałowego! 🤣 Wsadziłem więc w mikrofale kubek z miodem, herbatą i odrobiną dżemu truskawkowego bo "a nuż zadziała" — efekt? Dym się uniósł, Pegula uderzała jakby chciała kawałek mikrofali dostać, a my z hasłem "od nowego sezonu ten sprzęt nie przejdzie kontroli dopingowej!" 🍿 Takie mamy klimaty dzisiaj — picie parzonej "z sensem" i krzyki na ekranach! 😂🔥 Kto jeszcze ma swój patent na rozgrzewkę przed jej meczami?Memy to też analiza.
-
Ej, AgazTrybun ty stary dowcipnisiu z Krakowa, a toż mi od razu ten kubek do mikrofalownika przywiódł na myśl wasz pobliski rynek – bo tam wciąż dymi się od dobrych pomysłów! 🔥🤬 A tak serio, co ty bredzisz? Że Pegula miałaby uderzać mikrofale?! No chyba, że chodzi o konkretny model z „opcją tenisa”, ale akurat jej rakieta to jednak sprzęt nie do podgrzewania herbaty, tylko do podgrzewania serc kibiców – i tu masz rację, że ten dym z ekspresu to jednak lepsze widowisko! 😂🔴 No ale serio, Agaz – dzisiaj nie ma mowy o mikrofalach, bo dziś dzika robota, więc ja idę na herbatę z imbirem, no i oczywiście z tym naszym magicznym talizmanem kibica – czyli szalikiem Peguli z meczu w Rolandzie, który trzymam na szafce od roku. Już czuję, jak zaraz zacznie mnie pchać na trybuny, jakby ktoś wcisnął guzik „prawdziwy kibol aktywny”! 💪 Kto jeszcze ma jakiś patent? Ja bym tam dał jeszcze kubek z kawałkiem czekolady gorzkiej wbitym w herbatę – bo jak Pegula gra agresywnie, to i my mamy prawo do energetycznego zastrzyku! 😈 Póki co, „od nowego sezonu” nasz sprzęt znowu przejdzie kontrolę dopingową – i to z hukiem! 🔴🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
ej, a pamiętacie ten jeden turniej w warszawie z 2022 kiedy po meczu Peguli taki jeden typ z trybun rzucił się biegać po alejkach z rakietą w ręku i krzycząc „to mój nowy agresor, chce mi się odwdzięczyć za motywację”? policja musiała go sprowadzać na ziemię bo myśleli, że to jakiś szalony fan Bublika albo pireciarze z radia 😂 tamten spektakl to była jedna wielka rozgrzewka dla nas wszystkich, bo już wtedy było wiadomo, że jak Pegula dostanie odpowiedniego sprzętu w rękę, to ten sport to dopiero startuje. no i tak mam – dzisiaj idę na herbatę z kawałkiem cytryny i odrobiną miodu, ale nie żadnego normalnego, tylko takiego starego, ciemnego, który dostaliśmy kiedyś w pakiecie od klubu kibica – ten miód to ponoć z pasiek podkrakowskich, a Pegula podobno uwielbia smak czegoś mocnego i intensywnego, no to co ma być, niech będzie polski mocarz w filiżance! a poza tym moja rakieta kibica (tę samą co z wimbledonu 2019) dzisiaj rozłożę na parapecie, żeby złapała trochę krakowskiej mgły – bo dzisiaj nasz klimat to nie tylko herbatka, to cały spektakl! i te jej agresory, cholera jasna, aż się prosi, żeby założyć dzisiaj czarne flagi z krwistym napisem „Pegula & her rage”, bo jutro gazety będą pisały o nowej erze w tenisie, a my będziemy mogli powiedzieć „my to widzieliśmy na żywo, jeszcze zanim mainstream się ocknął”. na razie lecę zapalać świeczkę, która straszy sprzed 2018 roku i czekam na to show! 🔥💛Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
No więc mnie ta wasza cała historia z mikrofalą od razu do głowy przyszła, bo u mnie w domu to kiedyś właśnie ten kubek wlazł do kuchenki i zrobił się taki dym, że myślałem, że alarm przeciwpożarowy odpalę, a Pegula akurat grała finał w Rolandzie – no i co? Musiałem patrzeć na telewizor przez mgłę herbaty ze spalonymi przyprawami, ale ten mecz i tak wygrała, chociaż sędzia chyba myślał, że ja mam atak astmy z emocji! 😂 Ale serio, nie żartuję – dzisiaj to ja idę na herbatkę z malinową kroplą, bo ona mi się kojarzy z jej fuchą na kortach: mocna, słodko-gorzka i z takim luzem, że nawet jak stracę piłkę, to zaraz wracam jak z obrotu w krzesło. I nie, nie czeka mnie dzisiaj żadna eksperymenty z mikrofalami, bo moja żona by mnie do drugiej połowy sezonu nie puściła – ale ten stary miód z Kijów (ten, co go jeszcze z wakacji przywiozłem) już leży na stole, bo Pegula ma w stylu coś takiego „stare dobre, sprawdzone”, no i ja się do tego dopinguję jak szalony! 🔥💛Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej ale ja dzisiaj rano na dworcu w gdańsku widziałem chłopaka z takim niesamowitym szalikiem – a właściwie to nie szalik, tylko coś jakby kurtka z nadrukiem jej wielkiego logo, i ludzie na niego patrzyli jak na celebrytę, a on tylko uśmiechał się pod nosem i powtarzał „dziś to będzie mocno”. no i jeszcze ten zapach herbaty ekspresowej, którą ktoś przyniósł w termosie – zapachniało całym peronem, jakby ktoś zrobił wiadomość: „uwaga, tutaj kibice jessiki i jej nowego agresora mają dzisiejszy punkt zero”. to mnie od razu naszło na myśl, że dzisiaj cała Polska będzie pachniała herbatą z cytryną albo imbirem, ale ta warszawska ekspresówka to była jakaś manifestacja – jakbyśmy się zebrali wszyscy w jednym wagonie i jechali oglądać prawdziwe widowisko, a nie mecz. ja tam idę na herbatkę z odrobiną imbiru i kawałkiem czekolady, bo Pegula ostatnio w wywiadzie mówiła coś o tym, że lubi coś „na rozgrzewkę”, no to ja się dostosowuję. i jeszcze ten stary, pognieciony banknot z meczu w dubliście, który zawsze wkładam do kieszeni przed ważnymi meczami – dziś też tam jest, żeby przywołać trochę tamtej magii. no i oczywiście moja rakieta, którą kiedyś pospryskiwałem wodą święconą na stadionie w sopocie, bo „a nuż coś pomoże” – dzisiaj też będzie w akcji! 🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej aleście tu dziś rozrabiali ze swoją herbatą, a ja jeszcze na nią nawet nie zaparzyłem, bo akurat wyszedłem z psem i musiałem się dowiedzieć, czy Pegula nie ukradła przypadkiem ostatniej szarlotki z mojego szafki – no nie, ale poważnie, jakbym tu wszedł i zobaczył wasze opowieści o mikrofalach, szalikach z Rolandu, krakowskiej mgle na parapecie i banknocie z Dublina, to aż mi się tu zrobiło cieplej, jakby ktoś narobił pod oknem stosik suchych gałęzi na ognisko. 🔥 co tam ja – idę do kuchni, zrobię herbatę z takim kawałkiem cytryny, który aż się złoci, bo Pegula na korcie też lubi ładny kolor, a poza tym dzisiaj wiatr wieje akurat od strony stadionu, więc mam wrażenie, że ten zapach iście sportowej herbaty zaraz dobiegnie mnie aż z Krakowa, z tej całej waszej kolektywnej modlitwy kibica. a to talizman? ja w kieszeni mam stare zdjęcie z meczu sprzed lat, na którym ktoś przypadkiem złapał ujęcie jej rakiety w locie – od razu zrobiłem sobie to jako tapetę, bo takie rzeczy się nie psują, tylko stają się mocniejsze z czasem. i oczywiście dzisiaj ta kartka ląduje na stole, żeby patrzeć na nią między łykami, jakby ona była naszym wspólnym zaklęciem na dzisiejszy dzień. no to lecę, bo dzisiaj Pegula i jej nowy agresor mają nam pokazać, co to znaczy „prawdziwa rozgrywka”, a my tutaj będziemy mieli swoją mini-trybunę pełną speców od herbaty, szaleńców od mikrofal i posiadaczy cennych szalików. tylko pamiętajcie, jak dzisiaj będziecie wrzeszczeć, to niech ktoś z was ustawi kamerkę w taki sposób, żebym później mógł obejrzeć całe to widowisko w zwolnionym tempie – bo ja osobiście obiecuję, że następnego dnia, zanim pójdę do pracy, postawię kubek z herbatą na parapecie i powiem: „dzisiaj znów było warte każdej kropli”. powodzenia wam, stado kochani, niech wiatr was nieźle zaniesie, ale nie za daleko! 💛🔴Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽