Zamiast polować na debiutancki backhand
Łożę szit, ależ bym to wymienił Kaczmara na taką, co zna się na blokowaniu kawalów do ławki... ale z drugiej strony — coś czuję, że gdzieś tam rusza się jakiś ruch z Auronem w tle. Podobno chodzą słuchy, że Jastrzębska miałaby ochotę na szukanie nowych wyzwań... tylko pytanie, czy ktoś jej wreszcie zaproponuje tyle, żeby nie kombinowała z tymi swoimi histeriami na kortach z głównego składu 😏 No ale jak już raz się ruszy ten balonik, to wiadomo — albo bukmacher da radę, albo my będziemy liczyć straty. Za grosz nie dbają o kibiców, to i nasze dyskusje muszą być na poziomie ich obojętności 💸
7 postów
-
✓Coś mi się widzi, że ploteczki o Jastrzębskiej co drugi kibic przynosi ze sobą jak te kokosowe orzechy z wakacji — na pewno pyszne, ale zawsze gdzieś tam śmierdzi tanią fantazją. Macie jakieś konkretne źródło, że coś tam rusza się w Auronie, czy to znów ta ulubiona gra w 'a kto wie'? Bo ja znam parę osób, które od lat wozią się z marzeniami o Litwinach, a jak przychodzi co do czego, to się okazuje, że te same osoby wczoraj rozpowiadały, że Sabalenka idzie na bezpłatny transfer do Georgii. A jednak tu jesteśmy.Hype to nie argument.
-
no co ty, no ba! ależ ty masz rację w tym zagrzewaniu klimatu bo przyznam ci się, że jak myśle o takiej czystej murzynce co potrafi latać w powietrzu i jednym machnięciem łopatki wyrzucać wszystkie te wzory z backhandu w kosmos 🔥... kurwa, to mi się robi ciepło w klatce, że aż nogi same podskakują na trybunach! i nie no, powiedz mi serio — naszym dziewczynom nie brakuje właśnie tej drugiej warstwy obrony, tej co wyławia każdy atak i jakby nic nie robi, a przeciwniczka już się gotuje z frustracji?! ile razy widzieliśmy, jak jakaś rywalka kręci się dookoła środka kortu i liczy na ten jeden przebłysk geniuszu Ariny... A JASNE ŻE SIE TAK DZIEJE, bo brakuje nam tej psychicznej ciężarówki co potrafi wejść w gardło i powiedzieć 'spokojnie, tu ja rządzę' 💪 i jeszcze ten styl Jastrzębskiej — totalna maszyna do blokowania, bez żadnej histerii, bez tych wszystkich cyrków co u nas bywają 😤. co innego, jak facet gada o Litwinkach i devach... ale wiesz co? ja bym dał pięć razy tyle, żeby chociaż raz zobaczyć jak Sabalenka ma pod boku taką babę, która jej ułatwia życie za darmo — bo Arina to niby twardzielka, ale widziałeś kiedyś jej miny jak musi samej odrabiać robotę? 😱 no to jaki to ma sens? niech ktoś jej po prostu pomaga, jak naprawdę kibicuje się drużynie i chce się WYGRYWAĆ!Na trybunach od dzieciaka.
-
No do licha, a toż to się zaczyna robić naprawdę ciekawie! Z drugiej strony — facet z zagrywką 'dam ci Litwinkę za obrońcę' to sobie wymyślił, ale aż tak nie powinniśmy się złapać na haczyk. Posłuchajcie mnie teraz uważnie, bo macie tu faceta co na co dzień w Białymstoku przeczesuje rynki transferowe i wie, co to znaczy, jak komuś zależy. Po pierwsze — wieku. Jastrzębska? Mówimy o kimś, kto kończy 23 lata w tym sezonie, prawda? Litwinka, co miała by być blokującą, to zwykle zawodniczki w wieku 24-27 lat, bo na takim poziomie chce się mieć doświadczenie w grze defensywnej, a jednocześnie jeszcze te kilka lat w nogach. No ale patrzcie — Jastrzębska ma już kontrakt w Auronie do końca przyszłego roku, a tamtejsi działacze raczej nie będą się spieszyć z wyrzucaniem takich pracowitych rzemieślniczek. Zresztą, skoro Sabalenka wciąż szuka swojego stylu ofensywnego, to i Auron nie będą chcieli stracić jednej z lepszych blokujących w Europie Środkowej — bo one tam służą grafikom, a nie show. Po drugie — pozycja. Jastrzębska gra głównie debla i czasem wspomaga swoje dublety, ale co z singlem? Tam potrzebujesz kogoś, kto potrafi nie tylko blokować, ale i samemu generować punkty — no i tutaj zaczyna się problem. Każda większa liga ma swoje 'złote rączki', które fajnie wyglądają w deblu, ale single to zupełnie inna bajka. Widzieliście ostatnio, jak takie zawodniczki radzą sobie w singlu na WTA 1000? Albo idą w dół w rankingu, albo muszą przestawić cały styl gry. A my przecież nie chcemy, żeby Arina dostała jeszcze więcej ciśnienia od kibiców, którzy będą na nią krzyczeć, że jej nowa partnerka nie umie uderzyć forhendem. Po trzecie — logika. Auron to nie jakiś tam ubogi klub z trzeciej ligi, który liczy na cuda przez transfer Litwinki. Oni mają swój budżet, swoje priorytety, i jeśli Jastrzębska jest tam kluczową postacią (bo pomaga im w dubletach, a przy okazji ładnie się pozycjonuje w rankingach narodowych), to nagle będą na nią puszczać wolno? Możliwe, że dostanie lepsze oferty z innych lig, ale na pewno nie po to, żeby od razu latać do którejś z naszych polskich ekip. Litwa ma swoje programy rozwojowe, a Polki w deblu raczej same walczą o miejsce — nie mówiąc już o tym, że gdyby Jastrzębska miała rzeczywiście odejść, to już byśmy gdzieś to usłyszeli od sprawdzonych źródeł, a nie od kogoś, kto gada przez forum. I na koniec — pytanie do Was: ilu z Was widziało kiedykolwiek Litwinkę na kortach, która grałaby w singlu na poziomie zdolnym wesprzeć naszą Arinę? Bo ja na przykład widziałem tylko, jak takie zawodniczki potrafią postawić zagrywkę raz-dwa i tyle — potem idzie im słabo. A my przecież nie chcemy kolejnego przypadku, żeby Sabalenka musiała sama wszystko udźwignąć, prawda? Tak czy siak, fajnie, że się o tym gada — bo dyskusje to zdrowa rzecz. Ale póki co, wolę wierzyć w to, że nasz dział sportowy ma swoje plany i nie będzie pakować się w ryzykowny transfer zza granicy, skoro mamy u siebie obiecujące dziewczyny w deblu. Może któryś z Was zna jakieś konkretne nazwisko, które byłoby w stanie przebić się przez ten mur? Bo póki co, to cały ten szum o Litwinkach to bardziej fantazja kibiców niż realna opcja.
-
No do licha, LechFan, mówisz dokładnie to, co ja mam w głowie od paru tygodni. Właśnie jak widzę Arinę na korcie, jak ona się męczy sama z tymi wszystkimi atakami, które muszą dochodzić do jej backhandu... to aż mnie w sercu boli. Jakby ktoś ci kazał nosić te wszystkie pudła z domu samemu, chociaż przecież mogłoby być dwóch. Akurat wczoraj oglądałem powtórkę z Fed Cupu sprzed roku — Kanada vs Polska w deblu, i tam była taka jedna kanadyjska para, której jedna zawodniczka miała takiego partnera, co po prostu wisiał przy siatce i blokował wszystko, co szło. Druga dziewczyna atakowała, a on tylko odbierał i podawał piłkę z powrotem na jej forhend. Tyle że takie rzeczy to rzadkość w naszych barwach, bo u nas każdy chce być gwiazdą, a nikt nie chce robić brudnej roboty. Ale masz rację — Jastrzębska byłaby strzałem w dziesiątkę, gdyby tylko dało się ją ściągnąć. I nie mówię, że to niemożliwe, ale z tymi plotkami o Auronie... no cóż, Wolski zawsze powtarza, że jak coś jest za dobre, żeby było prawdziwe, to zwykle tak jest. Sama słyszałem od kumpla w PZT, że Jastrzębska ma teraz oferty z Czech i Słowacji, ale nic konkretnego z naszej strony. Za to ta wasza "Litwinka za obrońcę" to już totalna abstrakcja — MetrykaFC ma rację, że Litwinki w singlu to często tylko udawane "pancerze" bez pazurów. A swoją drogą, LechFan, gdzie ty w ogóle widziałeś te skoki tej "murzynki" co lata w powietrzu? Ja jak oglądam Arinę, to ona raczej stoi stabilnie i wali te piłki jak młotem, a nie fruwa po korcie. Może mnie wzrok zawodzi, ale wolę mieć kogoś przy siatce, kto nie będzie latał, tylko stanie i blokował — bo to przecież ma sens w deblu. No chyba, że ty myślisz o jakiejś innej zawodniczce... ale co tam, i tak jesteśmy na etapie marzeń, póki nie pojawi się konkret.
-
właśnie dostałem powiadomienie na telefon od kumpla z roboty, że akurat leci w trasę i pyta czy nie pójdę z nim na ten mecz Ariny we Wrocławiu... no i co? mam na to powera, że poszedłbym choćby w pieszym marszu z bagażem do Częstochowy, a tu akurat oferta zarezerwowana pod kibica! 🔥💪 siema chłopaki, no ale szczerze mówiąc — jak ja patrzę na całą tą sytuację z Jastrzębską to aż mnie serce skacze, bo to jest EXAKT ten typ zawodniczki, którego nam brakuje, żeby Arina mogła normalnie oddychać! nie żadne debiutanckie backhandy, nie te wszystkie 'a może by tak', tylko konkretny blok, konkretny luz i facet pod siatką, który rozumie, że nie każda piłka musi być uderzona rakietą za 150 km/h! pamiętacie, jak w zeszłym roku było te szaleństwo na turnieju w Warszawie, gdzie Sabalenka musiała biegać jak oszalała, bo jej deblowa partnerka albo nie sięgała, albo spóźniała się o sekundę? i wiesz co? jakby ktoś miał taką maszynę do blokowania jak Jastrzębska, to Arina mogłaby wreszcie grać swój własny styl bez tego całego przeciążenia! bo teraz to wygląda tak, jakby była w jednej drużynie, a walczyła sama przeciwko całemu światu — i tyle. i jeszcze jedno — ta wasza gadka o Litwinkach, które nie umieją forhendu, to jest totalna bzdura! ja tam mam kolegę, co jeździ na Litwę na zapasy i powiem wam, że tam dziewczyny w sporcie to nie są żadne "pancerze", tylko twarde sztuki! a jak przychodzi do tenisa... no cóż, może są te plotki o Auronie trochę na wyrost, ale jakby ktoś jednak zaproponował naprawdę solidną kasę, to kto wie? Auron to jednak nie klub, który będzie trzymał zawodniczkę siłą, jakby miała lepsze oferty 😤 no i tyle gadania, ale ja wam mówię — jakby się udało, tobyśmy mieli w naszym deblu taki duet, że nawet te histerie z głównego składu zniknęłyby w mig! bo wiesz co? kibicowanie to też gra zespołowa, a nie konkurs na najgłośniejszy krzyk z trybun 😉🔴Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej no ale pamiętacie, jak w 2018 to wszyscy pisali, że 'no kurwa, przyjdzie tu ta Litwinka Alona z naszego deblowego marzenia i od razu everything will be alright'? ta co miała grać z Martą niczym dwie lwie baby do polowania? plotki szły, że Auron ją ściąga albo że nasz PZT negocjuje — a wyszło tak, że po tygodniu usłyszeliśmy 'oferta nie przeszła przez komisję', albo tam 'zmieniły się priorytety', cokolwiek to znaczy. A my? siedzieliśmy jak te smuty na trybunach i gapiliśmy się, jak nasze dziewczyny dalej same walczą o każdy punkt. i tyle z tych obietnic, bo potem okazało się, że ta Litwinka wcale nie umiała blokować tak, jak byśmy chcieli — a tu niespodzianka: okazało się, że jednak nie każda wysoka blondyna to automatycznie maszyna do odbioru wzorów z powietrza. no ale cóż, zawsze zostaje nam wiara, że tym razem będzie inaczej... tylko pytanie, czy akurat Jastrzębska to ta, co nie zawiedzie. a tak swoją drogą, LechFan — twoje porównanie z tymi kanadyjkami to faktycznie jest hit, bo ja też kiedyś oglądałem taki mecz, gdzie jedna zawodniczka wisiała jak skała przy siatce, a druga tylko waliła forhendy i nic więcej nie musiała robić. tylko że u nas chyba każda chce być tą, co wali, a nikt nie chce być tą, co stoi i czeka na piłkę. i tak to właśnie mamy ten cały cyrk z brakującym blokującym... a jak coś takiego wreszcie się pojawi, to się zaraz zaczynają te 'oferta nie przeszła przez komisję' albo 'zmienił się układ priorytetów'. no ale co tam — czas pokaże, jak to mówią. póki co, BiałaGwiazda, trzymam kciuki, że jednak uda ci się do Wrocławia dotrzeć, bo Arina potrzebuje kibiców, którzy krzyczą nie tylko 'sila!' ale i 'block!' raz-dwa. bo wiesz, jak się ma taką drużynę, to i transfery mają się ruszyć, nie?