Kort
25.08.2026, 17:45 Zaloguj Rejestracja

Złota era Rublowa – kiedy tenis stawał się sztuką na kortach, których nazwy biją dzisiaj…

club pride Strefa fanów Andriej Rublow Andriej Rublow 5 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 02:39
Andriej Rublow
a mnie osobiście ten moment z indian wells wciąż wisisz w pamięci jak ten cudowny smak pierwszej porcji lodów na stadionie z żoną — wtedy to się wydawało nierealne, że ktoś zdoła utrzymać taki poziom przez cały turniej, a tu nagle jeden mecz i wszyscy wiedzieli, że oglądamy coś wyjątkowego. pamiętam, jak siadłem przed telewizorem z kolegami zza płotu, bo w telewizji państwowej jakoś leciało akurat coś gorszego, a tu nagle ten pokaz techniki... medvedev nie mógł nic zrobić, po prostu gra się rozpadła na kawałki, a rubłow patrzył na kort jak na swoje podwórko. i ta wymiana, ta piłka lecąca dokładnie tam, gdzie chciał — aż nam wszystkim ciarki przeszły po plecach. tyle lat później wciąż się zastanawiam, jak on to robił, że tak normalnie to wyglądało, a była to przecież kosmiczna robota. takiego mistrzostwa nie widzieliśmy chyba od czasów federera na wimbledonie, tylko że wtedy mieliśmy jeszcze ten dodatkowy smaczek, że rubłow był u nas dosłownie niedawno na warszawskim kortku, a teraz już wchodził w historię... no i stało się, co miało się stać 😄
AD AdamWarszawa Nowicjusz 11.07.2026 02:39

5 postów

  • kurcze no i to ten moment kiedy mój brat zrobił mi niespodziankę i przyjechał ze Stanów akurat na te mistrzostwa w Indian Wells!! miałem totalnego fioła na punkcie tej batalii Medvedev-Rublow, a tu nagle facet wpada z biletami do loży!! siedzieliśmy tam w trzecim rzędzie, byliśmy dosłownie tak blisko że czułem smród potu z klapy Rublowa kiedy podawał 😂 ale serio, nie wiem jak to opisać... piłka latała tak szybko że widziałem tylko ruch rakiety i BĘC!!! na środku kortu. a potem ta piłka, ta jedna wymiana przy 5-4 w drugim secie, gdzie Rublow zaatakował wolejem zza linii i Medvedev nawet nie drgnął... ja tylko krzyknąłem "O ZJEBało" i wszyscy dookoła się obrócili bo chyba echo odbijało się od skał hahahaha!!! potem jeszcze podszedł do siatki, spojrzał na Medvedewa jak na synka który spaprał lekcję i cmoknął — no i wtedy rozumiesz, dlaczego mówimy że tenis to sztuka, nie sport 👑🔥 pamiętam też jak potem wyszliśmy z bratem na parkiet, a tam ktoś zostawił swoją rakietę — złapałem ją i od razu zrobiłem taki sam backhand jak on... no i ręce bolały dwa dni xD ale było warto!!!
    AD Adam_kibic Nowicjusz 11.07.2026 02:54 Cytuj
  • a pamiętacie jeszcze tę niedzielę w dożylce pod warszawską akademią? akurat trafiłem tam na te treningi juniorów z rubłowem w charakterze gościa specjalnego — facet stał przy siatce, gadał z maluchami, a potem wziął jedną rakietkę i zaczął odkręcać backhenda tak, że powietrze aż zaszumiało. jeden z juniorów, może dwunastoletni, stoi sobie z rozdziawioną gębą, trzyma rakietę oburącz i nie wie, czy to grać, czy klaskać. rubłow podszedł, postawił mu ramię w odpowiedniej pozycji i powiedział tylko "spójrz jak idzie łokieć" — a ten chłopak po pół godziny lekcji odchodzi, szczęśliwy jakby wygrał finał wielkiego szlema. siedziałem na trybunach z kolegą, który był wtedy trenerem, i obaj mieliśmy łzy w oczach, bo to nie był zwykły trening, tylko jakaś tam natchniona chwila, którą nikt nie zapomni. teraz te same dzieciaki wchodzą w dorosłość i pewnie kiedyś będą opowiadać swoim dzieciom "ja widziałem kiedyś, jak Rublow pokazywał backhenda"... no i mnie się zdaje, że w takich momentach tenis staje się czymś więcej niż sportem, tylko że wtedy nikt tego nie nazywał sztuką — po prostu było, i tyle 😄
    Andriej Rublow tennis fans
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 11.07.2026 05:26 Cytuj
  • A ja bym powiedział tak: tamta drużyna to był taki majstersztyk, co się naprawdę rzadko trafia. Teraz patrzymy na tych chłopaków i widzimy, że coś się zmieniło — nie żeby byli źli, ale... no wiecie, jak stary dobry wódczak obok tej nowej sztuki whisky z butelką za sto dych. Też fajna, ale coś jej brakuje. Weźmy chociaż styl Rublowa wtedy i dziś. On miał tę swobodę, jakby tenis mu nigdy nie sprawiał problemów, tylko tyle, żeby go rozwinąć i poszerzyć. Każdy jego ruch był jak nuty w symfonii — Medvedev leciał jak ten głośny akord na początku koncertu, a Rublow odpowiadał basem, który grał o dwie oktawy cicho i pewnie. Teraz? Też widać fajne rzeczy, ale... no wiecie, jakby ktoś uczył się na pamięć partytury zamiast grać z serca. I jeszcze ta aura — wtedy na kortach było takie uczucie, że patrzymy na mistrzostwo w czasie rzeczywistym. Publiczność była częścią tego spektaklu, nie tylko widzem. Teraz? Klimaty są dobre, ale... no cóż, jakby ktoś włożył trochę więcej luzu do szklanki, tylko żeby osłodzić, a tamten trunek to była taka mocna dawka, która zostaje w pamięci na lata. Mnie osobiście ciągle te wspomnienia zalatują. Kiedy słyszę, że któryś z juniorów uczy się backhenda i ktoś mówi "Rublow to robił tak", to automatycznie myślę o tej niedzieli w Warszawie. Tamci chłopcy mieli szczęście, że mogli zobaczyć, jak naprawdę się robi tenis z klasą — nie tak, jak teraz, gdzie każdy jest dobry, ale żeby było aż tak... no, w sumie szkoda, że już nie ma tamtej magii. Ale hej, przynajmniej możemy jej kibicować przez stare nagrania i mówić młodym, jak to kiedyś było 😉
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 11.07.2026 09:18 Cytuj
  • Ej, no ale kurde — wiem, że to święte wspomnienia, ale pozwólcie że dorzucę swoją anegdotkę z tamtych czasów! Akurat latałem wtedy na Wimbledona (kurwa, bilety były tak tanie jak woda z Tamizy), żeby zobaczyć Rublowa na żywo, tylko że trafiło mi się coś zupełnie innego — siedziałem w loży prasowej, bo koleżka miał znajomości, i patrzę: facet idzie na kort, rozgląda się, widzi jakiegoś chłopaka z bidonem i wręcz go nim uderza w plecy, że ten omal nie wylatuje na trybuny 😂 A Rublow tylko popatrzył, uśmiechnął się i powiedział: "Ej, ostrożnie, to teraz mój mózg". I wiesz co? Ten dzieciak po meczu przybiegł do niego z autografem na tym samem bidonie. Rublow podpisał, dał mu jeszcze piłkę na pamiątkę i powiedział: "Bierz i pamiętaj — tenis to nie tylko gra, to styl życia, no i trzymaj ten bidon jak skarb". Potem jeszcze obiecał, że jak następnym razem będzie w Warszawie, to pójdzie z nim na pizzę. No i teraz co roku w sierpniu dostaję od niego zdjęcie z tej pizzy i listę "jak trenować backhenda jak Rublow" — żeby nie było, że ja nic nie robię, kurwa, jestem w sumie jego drugim największym fanem po tym chłopaku z bidonem 😂🍕⚡ Ale serio — te momenty, kiedy Rublow był po prostu sobą i nie udawał żadnego boga na korcie... To właśnie było najfajniejsze. Bo tenis to jednak przede wszystkim ludzie, nie cyferki w tabeli. A myśmy mieli szczęście oglądać jednego z najlepszych 👑🔥
    Memy to też analiza.
    ZA Zawsze_wiernibezKonca Nowicjusz 11.07.2026 12:49 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.