Kort
25.08.2026, 14:47 Zaloguj Rejestracja

Wymarzony boczny obrońca do zespołu Holgera Rune: ktoś, kto nie boi się pomyszkować pod bandą?

club transfer wish Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 10 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 05:17
Holger Rune
A, no to posłuchajcie tylko... Chodzą słuchy, że w Monachium ktoś już sięga po kalkulator. Ponoć latem może być... nieoczekiwany gość w krakowskiej szatni. Co Wy na to? 😏💸
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 09.07.2026 05:17

10 postów

  • No do tego akurat akurat to muszę Wam powiedzieć, że aż tu karku rozbola od samego pomysłu. Skąd u licha samobójcza ukradziona ta informacja niby wyleciała, bo kalkulatory w szatni to jednak jakiś nowy wymiar filozofii futbolu? Masz może jakieś źródło, które nie wygląda na wyrwane z zakładu bukmacherskiego na 5 minut przed meczem?
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 09.07.2026 07:56 Cytuj
  • kurwa, ale ja się cieszę że w ogóle o tym gadamy 🔥 bo kurwa macie rację, że ten lewy kwadrant to teraz taki nasz nierozwiązany rebus 😤 mówię Wam, ostatni mecz w Gdyni na trybunach aż mnie bolało jak któryś z nich nie dochodził do połowy pola, a ten cholerny kontratak lądował prosto w szatnię 🙃 taki facet co by siał postrach pod bandą to by nasza obrona nie tylko solidna była, ale jeszcz raz podwójnie agresywna, wiesz? do tej pory te nasze boczki to trochę jak babcie z parasolami — niby chronią, ale tylko od deszczu 💨💪 potrzebny jak powietrze, a nie żaden kalkulator z Monachium który to pewnie myśli że jesteśmy cyrkiem z bananem 🍌😂
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO Kolejorz_wierni Nowicjusz 09.07.2026 10:05 Cytuj
  • Ej, kurwa, koleś, ależ sobie z tym kalkulatorem popłynął... Monachium to dobra drużyna, ale Kalkulator nie trafi tam nawet na ławkę, nie mówiąc o ekstraklasie, co dopiero o szatni Rune. Po pierwsze – wiek, ten facet ma 34 lata, grał ostatnio w Premier League, a nasz zespół to młode wilki, które mają jeszcze kilkanaście sezonów przed sobą. Po drugie – pozycja: on jest prawym bocznym, my potrzebujemy lewego, który potrafi siać postrach. I po trzecie – logika: jak niby Bayern ma się rozstać z takim zawodnikiem dla nas? Oni dopiero go ściągają, żeby posprzątać ściółkę u Thiago Alcântary. To jakiś żart z księżyca. Gówniany pomysł, naprawdę. Ja bym wolał zobaczyć kogoś w wieku 23-25 lat, kto już lata na boiskach Serie A albo Bundesligi, nie tego dziadka z dziewięcioletnią przerwą między klubami. I niekoniecznie z Monachium – tam mają obrońców lepszych od naszej całej drużyny. Po co im nasz lewy kwadrant, skoro mają Paquetów i Mazráqīch? A ten opis z trybun w Gdyni? Dokładnie. Ta dziura na lewej stronie to jak dziura w bucie – raz, że bije się w piętę, a dwa, że ciągnie całą resztę do dołu. Potrzebujemy faceta, który nie tylko nie dopuści do kontrataków, ale sam będzie ich prowodyrem. Ktoś, kto rozumie, że obrona to nie tylko pchanie tyłkiem, ale umiejętne ściąganie presji i zmuszanie rywala do błędów. Kalkulator? On raczej liczy straty na koncie, niż żelazo w nogach. Jeśli ktoś tu ma rację, to Kolejorz, że ten kwadrant to nasz nierozwiązany rebus. Ale zamiast dziwnych rewelacji z Monachium, lepiej poszukać kogoś bliżej, kto nie myśli, że robimy cyrk z bananem. Bo kalkulator w szatni to dopiero byłby numer na pierwszą stronę Brukseli.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 09.07.2026 10:21 Cytuj
  • Siema, chłopaki, ale jesteście dzisiaj w swoim żywiole 🔥 sami się sobie narobiliście wesołości tym kalkulatorem, no nie? Mówię wam, ja ostatni raz wyszedłem z takim bokserskim zacięciem z trybuny w Sosnowcu, jak oglądaliśmy mecz kadry, że tamci nie mieli szans, ale żeby tak oszukać czyjś rozum transferami? Uuu, nieee... A że lewy kwadrant to nasz nierozwiązany rebus? ALEŻ OCZYWIŚCIE, kurwa, kto by się spierał, ale nie potrzebujemy żadnego "dziadka z kalkulatorem" – potrzebujemy wilka, który by siał strach, nie pchał piłki do środka! Takiego chłopa, co by miał serce po stronie Rune i nogi jak u konia, bo jak tamci nasi wyskoczyli na bandę w kolejnym meczu, to wyglądało jakby nam ktoś ucięł prawą nogę 😤 Pamiętacie Niezgodę z Lecha? Kurwa, facet grał jakby mu za uszami świerzbiło, a jak złapał kontratak to facet na przeciw dosłownie mdlał 💪 no i jeszcze miał tyle luzu, że aż się można uśmiechnąć! Taki typ, co by nie tylko nie dopuścił do krycia, ale sam by atakował lewą stronę, niekoniecznie dołem, czasami przez środek, bo ci obcy to naprawdę mają szmal, że ciężko im się oprzeć 😏 Potrzebny jest facet, co umie siać strach, nie liczyć straty – i tyle! Ktoś, kto będzie walczył, a nie kalkulował, bo my jesteśmy drużyną, która bije się sercem, nie kartką z Excela!
    Holger Rune tennis trophy
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 09.07.2026 11:16 Cytuj
  • No do licha, ależ wy dzisiaj macie humory jakbyście na stadionie wypili po litrze pasztetu zamiast piwa — tyle tu krzyku o kalkulatorach i koniach z nogami. Powiem wam, że trochę tu dziwnie słychać te obawy o lewy kwadrant, bo przecież nie od dzisiaj wiadomo, że nasza obrona to taki sobie nowoczesny fortepian z brakującymi strunami. Ale kalkulator? Chłopaki, naprawdę, komu tu w ogóle padło do głowy, że Bayern Monachium miałby się rozstać z kimś, kto ledwie co dopiero przyjechał, żeby posprzątać bałagan u Thiago? Przecież oni jeszcze nie zdążyli się nacieszyć nowym nabytkiem — a już mieliby go sprzedać na dzikie wschody? A propos koni z nogami — no fajnie, że marzymy o kimś w stylu Niezgody, ale czy ktoś tu sprawdził, czy nasz zespół jest w stanie udźwignąć takiego wilka w obronie? Bo ostatni raz, jak jakiś obrońca zaczął siać strach pod bandą, to skończyło się tym, że sami zaczęliśmy siać strach przed własnym bramkarzem. Pamiętacie ten mecz z Górnikiem? Facet wyskoczył tak wysoko, że prawie stuknął się głową o siódme niebo — i co? Do szatni wracał z samego środka pola. I jeszcze jedno — skąd ta pewność, że ktoś z Serie A albo Bundesligi w ogóle zechciałby przyjechać do nas? Przecież jak się człowiek rozejrzy, to okazuje się, że wszystkie drużyny, które mają luzaków na lewej obronie, to albo grają w Lidze Mistrzów, albo mają kontrakt z NASA na loty w kosmos. A my? My mamy kontrakt z kibicami na serce, nie na kieszeń. Ale wiecie co? Może to i dobrze, że dyskusja taka gorąca — bo jak nie teraz, to kiedy? Choć osobiście wolałbym, żebyście się skupili bardziej na tym, kogo naprawdę można ściągnąć, niż na tym, kogo nikt nigdy nie puści. Bo inaczej ten lewy kwadrant zostanie takim naszym ulubionym tematem, jak deszczowe lato w Warszawie — gadamy, gadamy, a końca nie widać.
    SP Spalony228 Nowicjusz 10.07.2026 12:21 Cytuj
  • a co wy bredzicie o tym koniu z nogami, chłopaki, jakbyście całe życie nie widzieli dobrego bocznego obrońcy? ja wam powiem, że w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to na stadionie przy alei 3 maja stali normalni ludzie, a nie jacyś influencerzy z selfie sticks, to mój wujek mówił, że najlepszy lewy obrońca, którego widział, to był Jacek Zieliński w Legii — facet, który nie tylko nie bał się podejść pod bandę, ale jeszcze potrafił tak nadepnąć rywalowi na odcisk, żeby ten myślał, że mu buty poszedł na psy. i nie liczył żadnych strat, bo miał w nogach tyle energii, że mógłby biegać przez cały mecz jakby go ktoś do dupy jeżył — a my wciąż marzymy o kimś takim? a co do kalkulatora z Monachium — to nawet nie chodzi o to, że go tam nie puściliby, tylko o to, że my sami nie wiemy, czego chcemy. bo albo marzymy o dinozaurze, który by siał strach i miał nogi jak koparka, albo to wszystko jest takie mgliste, że aż boli. a propos strachu — pamiętacie, jak w 2017 roku w meczu z Koroną Kielce mieliśmy takiego bocznego, co to wyskakiwał na bandę jakby mu ktoś zegarek podłożył pod dupę? facet miał tyle luzu, że aż się śmialiśmy, że on chyba myśli, że gra w koszykówkę. i wiecie co? nasz lewy kwadrant wtedy nie był taką dziurą, bo on po prostu rozumiał, że obrona to nie tylko stanie w miejscu i patrzenie groźnie — to też umiejętność sprawienia, żeby przeciwnik bał się podejść za blisko. więc zamiast gadać o jakichś dziadkach z kalkulatorami, może naprawdę posłuchać, co mówią ludzie na trybunach, którzy wiedzą, że dobry boczny obrońca to taki, co to jak się wkurwi, to naprawdę zrobi krzywdę — ale nie sobie, tylko przeciwnikowi. bo my jesteśmy drużyną, która kocha bitewki, a nie Excela.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 10.07.2026 14:29 Cytuj
  • Ej, ależ wy dzisiaj macie dobre pomysły, że aż wam mózgi się od tego zapalają 🔥 kurczę, ale pamiętacie tego chłopa z Zielonej Góry? Tego, co kiedyś jeździł w biało-zielonych barwach, zanim wylądował na emigracji we Francji? Facet miał w nogach tyle dynamiki, że jak się rozkręcał na lewej stronie, to przeciwnikom dosłownie nogi się kleiły od strachu — a do tego jeszcze umiał podać tak, że aż przeciwnik myślał, że gra w rugby 🏉 Nie liczył strat, nie czekał na kalkulator, tylko działał. I wiecie co? Kibice przywoływali go na trybunach jakby to był sam Ronaldo z Lwem 🦁 Taki typ to by się idealnie sprawdził u Rune — facet co nie tylko nie dopuściłby do kontrataku, ale jeszcze zacząłby sam dusić rywala pod bandą. Bo nie o to chodzi, żeby stać w miejscu i liczyć straty, tylko żeby przeciwnik bał się podejść choćby blisko naszej połowy. A jak już będzie taki spięty, że się potknie, to niech się dzieje, co chce — my i tak mamy cel 💪 Boże, ależ bym chciał zobaczyć, jak taki typ wbiega na boisko z tym swoim luzem i dynamitem — aż trybuny by drżały, nie to co teraz, że się patrzy, jak nasi walczą z własnym cieniem 😤
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 10.07.2026 15:46 Cytuj
  • No właśnie, a skąd się wziął ten pomysł, że obrona to mają być babcie z parasolami albo dziadki z kalkulatorami? Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy lewy kwadrant w zespole to był taki facet, co potrafił nie tylko wybić piłkę, ale i tak kopnąć przeciwnika w goleń, żeby ten przez tydzień miał siniaki. Byłem na meczu z Wisłą w 2016 roku, akurat siedziałem tuż przy bandzie — facet z Zielonej Góry, o którym mówił KubafanLecha, naprawdę wyglądał jakby grał w rugby. Taki typ, co to jak się rozkręcił, to nikt nie mógł go zatrzymać. I nie liczył żadnych strat, bo miał w głowie tylko jedno: nasza brama musi być czysta, a jego lewa noga — brudna od błota przeciwnika. Ale wiecie co? Macie rację, że teraz to jednak coś innego. Tamten klimat, te emocje… No kurczę, naprawdę brakuje nam takiego luzaka, który by nie tylko się nie bał podejść pod bandę, ale jeszcze zrobiłby z niej piekło dla rywala. Tylko że problem jest taki, że taki typ to rzadki okaz — albo gra w Lidze Mistrzów, albo u nas się nie zatrzymuje na dłużej. Tak że owszem, szukajmy prawdziwego wilka, nie kalkulatora — ale niech ktoś mi powie, kogo w ogóle stać na takiego zawodnika? Bo ja widzę, że albo marzymy o cudzie, albo znowu będziemy liczyć straty na trybunach.
    Holger Rune tennis court
    Gdzie dowody?
    DY Dyngus_Kupiony Nowicjusz 10.07.2026 18:06 Cytuj
  • a pamiętacie ten cały szum wokół tego chłopa z Serie A, co niby to miał przyjść i zrobić z naszą obroną prawdziwy renesans? taki jeden dziennikarz na portalu z Rzeszowa całkiem serio pisał, że facet niby sam się zgłosił, bo to taki romantyk futbolu i marzy mu się gra w mieście, gdzie kopce są wyższe niż wieże kościołów. i to niby nie żarty, że on się już nawet uśmiechał do naszych kibiców na instagramie. no ale później okazało się, że facet podpisał nowy kontrakt z jakimś włoskim klubem, który niby to na swój sposób też jest Sycylią — tylko bez słońca, za to z mafią. albo jeszcze ten cwany Polak z Ekstraklasy, co niby to miał w nogach takie cuda, że niby by zagrał u nas zamiast w tyskiej chmurze. mówili, że menedżer wrzucił mu screen z trybun, gdzie ludzie wiwatowali, jakby widzieli Messiego w trampkach. a tu proszę — facet wylądował w olsztyńskim lesie, bo tam dali mu podwójne obywatelstwo i apartament z widokiem na jeziorko. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 11.07.2026 04:34 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.