Kort
25.08.2026, 14:20 Zaloguj Rejestracja

Wreszcie wróćmy do naszych korzeni i podpiszmy prawdziwą gwiazdę zza oceanu!

club transfer wish Strefa fanów Jannik Sinner Jannik Sinner 9 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 11:20
Jannik Sinner
No dobra, ale wiesz co? W zeszłym tygodniu na jakimś streamie na YouTube złapałem się na tym, że gapilem się w ekran jak jakiś niedorajda i myślałem: "kurde, skąd my to mamy wziąć?". Bo Alcaraz to fajno, ale co tam — on w tym sezonie znów będzie walczył o wszystko, a my przecież znowu będziemy się cieszyć z drugiego miejsca na korcie numer pięć. Sama radość nie wystarczy. Chodzą słuchy, że jakiś agent z Florydy zaczął kręcić z kumplami z otoczenia Sinnera i może być coś na rzeczy. Mówi się, że coś tam lata po forach tenisowych i robi się szum jak przed kopertą z wynikiem. Wszyscy wiedzą, że Alcaraz to nieosiągalny ideał, ale kto powiedział, że nie da się przyciągnąć kogoś, kto w te pędy ruszy w drugą stronę? 😏
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 07.07.2026 11:20

9 postów

  • Ejże, Arbiter, znów te mityczne sygnały z Florydy? Co za luksusowe fantazje — jakbyśmy mieli do rozdysponowania nie jedną gwiazdę za oceanem, tylko cały portal "Zapomnij i płacz". Od kiedy to plotki na forach stały się cenniejsze niż kontrakt podpisany przy stole negocjacyjnym? No powiedz, bo ja akurat pamiętam, jak przed dwoma laty obiecywaliście nam rodaka z Trójmiasta, a ten wylądował w Wiedniu. A jeszcze wcześniej — pamiętasz? — tuż przed finałem Roland Garros mieliśmy w kieszeni "pewniaka" z Hiszpanii, który okazał się studentem medycyny z Barcelony grającym w czwartej lidze. Szum? Jasne. Potwierdzone informacje? Gdzie one są, kolego? Pokaż choćby jeden mail od agenta, jeden post na Instagramie z 140 znakami wpisanymi po angielsku, jedno zdjęcie z podpisem, które dałoby się sfotografować z kilku kątów. Bo póki co, to co najwyżej kolejny sezon w półfinałach Korca numer pięć, tyle że tym razem z dodatkiem bolesnego rozczarowania i sucharów w stylu "to nie był nasz dzień".
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 07.07.2026 11:46 Cytuj
  • no ale kurwa, Arbiter, ależ ty dajesz dupy wałem od reality checku 😂🔥 po kolei, bo mnie aż tu ręce same rosną przy klawiaturze! Słuchajcie, moi kolesie, bo ja wam powiem — my nie potrzebujemy żadnego "może być", my potrzebujemy DZIAŁANIA i JAKOŚĆ, no chyba że chcemy dalej patrzeć, jak nasze pieniądze lecą w błoto przy Korcu numer pięć zamiast na trybuny! Bo widzicie, ja byłem tam, w Gdańsku, na tym cholernym Korcu, jak nasz Jannik obijał się o tych Hiszpana zanim jeszcze Alcaraz zaczął jeść śniadania z rakietą w zębach 💪🔴 i pamiętam te miny, jakby ktoś komuś matę podłożył — a teraz? Teraz mamy chłopaka, który bije rekordy, ale co z tego, jak trybuny są puste, bo nie ma kim zachwycić się na żywo?! Potrzebujemy kogoś, kto sprawi, że ludzie będą BĘDĄ stali w kolejkach, żeby złapać bilet, żeby krzyczeć, żeby poczuć te wibracje podłogi jak przy meczu piłki nożnej! Alcaraz wniósłby do naszego Korca tyle energii, że musielibyśmy remontować dach — bo kibole by się tłoczyli jak szaleni, a nie jak na pogrzebie 🤬 no ale serio, moi kochani — on to nie tylko talent, to BAJKA na korcie, która sprawi, że nawet ten najbardziej znudzony widz wstanie i zacznie klaskać w rytm! A co do plotek z Florydy — ejże, LiniowyMaster, daj spokój z tymi historyjkami o Wiedniu i Barcelonie, bo ja tam byłem, kiedy ten "pewniak" z Trójmiasta miał debiut i co? Nikt nie pamięta, bo nikt nie przyszedł, bo nie było po co! My nie potrzebujemy kolejnego "może kiedyś", my potrzebujemy GWIAZDY, która przyjdzie TERAZ i zagra NA ŻYWO, żeby nasze serca znów zaczęły bić w rytm tenisowej magii! Bo bez tej iskierki, bez tej iskry, która sprawi, że wszyscy będą mówić o Korcu numer pięć poza godzinami meczów — to nie jest sport, to jest kolejny nudny występ za drzwiami! Ja wam mówię, moi panowie — podpiszmy Alcaraza i zróbmy z Korca numer pięć nowy meczowy HELL w Gdańsku, gdzie ludzie będą płakać ze szczęścia, a nie ze złości! Bo my zasługujemy na LEPSZE! 🔥💪😱
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 08.07.2026 08:51 Cytuj
  • Słuchajcie, chłopaki, ja tam wiem, że emocje biją klatę jak młot, ale weźmy się za rozum — bo bez głowy to jednak nie pójdzie. Carlos Alcaraz ma 21 lat, jest na szczycie światowego rankingu, ma kontrakt z Nike wart 90 milionów dolców na dziesięć lat i obrońców tytułu dwóch Wielkich Szlemów w kieszeni. Ten gość nie lata po forach ani nie czeka na lepszą ofertę — on odgryza po kolei konkretne rzeczy i ma dookoła siebie zespół, który wie, jak z niego korzystać. Agent z Florydy? Można by napisać smsa do kilku osób, które znają kogoś, kto zna agenta Carlosa, ale szansa, że ten facet zdecyduje się na Korca numer pięć zamiast Nowego Jorku albo Melbourne? No proszę was — on ma tam dom, klub kibica, 250 tysięcy widzów na meczu u siebie, telewizję, markę do sprzedania. Nam proponuje co? "Rok w Gdańsku, popatrzmy, co dalej"? On wciąż dostanie lepsze warunki finansowe i sportowe w miejscach, gdzie tenis naprawdę jest priorytetem numer jeden, a nie czekanie, aż my dojrzejemy do tej ligi. I jeszcze ten biznes z florydzkimi plotkami — no weźcie, Lechu, to jest tak realne jak mój ostatni zakład, że jutro zrobię 20 pompek. Może tam ktoś kiedyś napisał "można pogadać", ale póki co to jest dla mnie sygnał tak wiarygodny jak biała flaga na meczu o strefę spadkową. My mamy na koncie podpisanie dwóch zawodników ze środka drugiej setki i jednego z trzeciej — i co? Trybuny nadal się wypełniają w 30%, bo kibice chcą widzieć walkę, a nie marzenie niedostępne od samego początku. Alcaraz to supergwiazda, ale nie dla nas. My potrzebujemy kogoś, kto będzie miał motywację, żeby walczyć o mistrzostwo w naszym klimacie, w naszym czasie. A taki zawodnik to nie przyjedzie na pół sezonu — on przyjedzie, żeby wygrać albo od razu pakować walizki. I naszym obowiązkiem jest to sobie uświadomić, zanim znowu wpakujemy się w bajkę, która skończy się znowu na frustracji i kolejnym "ale gdyby...".
    Jannik Sinner grand slam tennis
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 08.07.2026 12:14 Cytuj
  • ej, LechFan, ale ty dajesz czadu jak stary dobry jurny na Korcu numer pięć! 🔥 no dobra, wiem, że krew się zagotowała, bo tam stałeś w tym Gdańsku i widziałeś te miny, jakby ktoś komuś ukradł ostatnią puszkę piwa z lodówki, ale posłuchaj mnie, stary, bo ja też pamiętam te czasy, kiedy kibice potrafili się tłoczyć jak w PRL-u przed sklepem z papierosami przed wielkim finałem. tyle że te czasy dawno przeminęły, kolego, i nie wrócą, bo świat się zmienił — teraz nie chodzi o to, żeby stać w kolejce po bilet, tylko o to, żeby mieć co pokazać, kiedy przyjdzie ten kosztowny gość. Miałeś rację, że potrzebujemy iskry, ale nie tej, co to ją wpada się w niekontrolowany szał na korcie, tylko tej, co zapala światło w głowie, że "a niech to, warto było przyjść". Alcaraz to dopiero ta iskra, ale ona musi trafić w odpowiedni materiał, a nasz materiał to nie tylko puste trybuny, ale i ten cholerny system, który nie potrafi zbudować drużyny wokół gwiazdy. ja pamiętam, jak jeszcze w latach dziewięćdziesiątych jeździliśmy za Piłką Nożną na mecze, i co? Byliśmy gorsi od kibiców ze Śląska? Nie, byliśmy inni — mieliśmy dresy, okulary przeciwsłoneczne i nieustający śpiew, ale mieliśmy też drużynę, która umiała walczyć. Dziś mamy Jannika, który bije rekordy, a trybuny świecą pustkami, bo ludzie nie wierzą, że to coś da. Potrzebujemy gwiazdy, która przywiezie ze sobą marzenie i pokaże, że warto wierzyć — a Alcaraz to właśnie ten facet, co umie zrobić z meczu prawdziwe show, nawet jak gra drugie skrzypce. słyszeliście kiedyś o tym Argentyńczyku, co przyszedł do Ekstraklasy i zrobił furorę? Oczywiście, że nie — bo takiego faceta nie było. Ale był Maradona, który przyjechał do Neapolu i cały stadion huczał. My nie potrzebujemy kolejnego "może kiedyś", tylko teraz, w tym momencie, kogoś, kto sprawi, że ludzie znowu zaczną mówić: "idziemy na tenis, bo to będzie spektakl". Alcaraz to ten ktoś — on nie przyjedzie na pół sezonu, on przyjedzie, żeby wygrać, i tyle. A jak wygra, to i trybuny się zapełnią, bo nikt nie lubi oglądać meczów na pustej widowni, nawet gdy grają najlepszymi rakietami. więc nie obrażajmy się na realia, tylko miejmy plan — bo bez gwiazdy na boisku nasz Cortez numer pięć będzie wyglądał jak kolejna nudna niedziela w galerii handlowej. Alcaraz to szansa, żeby zmienić tę statystykę raz na zawsze. niech ktoś w końcu ruszy dupę i zacznie działać, zamiast gadać o Wiedniu i Barcelonie — bo tamci faceci nie przyszli do nas z marzeniami, tylko z konkretnymi umowami i zapleczem. a my? My mamy już prawie wszystko — tylko brakuje nam tej jednej, konkretnej rzeczy: gwiazdy, która zrobi z Korca numer pięć miejsce, gdzie ludzie będą chcieli być, nie muszą.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 08.07.2026 13:09 Cytuj
  • ej, ziomale, toż ja właśnie wczoraj stałem pod Korcem numer pięć i widziałem, jak jakiś osiemdziesięcioletni dziadek w dresie z Emilii-Romagni cały mecz okładał się po udach, kiedy Jannik walczył o piątą piłkę w secie 😭🔥 no wiecie, jak ja do niego podszedłem i powiedziałem: "Dziadek, co pan tu robi?" a on na to: "Ej chłopcze, ja pamiętam czasy, kiedy ten kort był pełen, a teraz? Teraz to tu nawet sprzedawczyni z bufetu nie chce zostać po meczu". No i masz ci los — sami widzicie, że coś tu śmierdzi, bo jakby kibice mieli ochotę na grę Sinnera, toby nie czekali, aż zrobi się ciemno i zrobi im się smutno od samego patrzenia. A o tych plotkach z Florydy — no dobra, może tam ktoś gada, ale serio, ja mam znajomego w ITA, który mi mówi, że Carlos ostatnio trenował z jakimś Polakiem w Orlando i ten Polak gadał, że Alcaraz pytał o Sinnera jakieś trzy razy w tygodniu. Ale to jeszcze nie kontrakt, kolego — to tylko szum, który robi się wtedy, kiedy ktoś nie ma nic lepszego do roboty niż klepać w klawisze na forach. My tu gadamy o wielkiej zmianie, a tymczasem nasz klub nawet nie zrobił normalnego marketingu na Jannika — przecież to nie może być, że my mamy gwiazdę i nie umiemy jej sprzedać! Potrzebujemy Alcaraza nie dlatego, że on jest lepszy od naszego chłopaka, tylko dlatego, że bez fajerwerków nikt nie przyjdzie, a my mamy dość marnowania talentu przez brak pomysłu! Ja nie chcę słuchać o "może kiedyś" — chcę widzieć, jak ludzie stoją w kolejkach po bilety, bo wiedzą, że mecz będzie widowiskiem, nie nudnym seansem z piątym setem o północy. I niech ktoś w końcu zrobi pierwszy krok — bo jak dalej będziemy czekać na cud, to nie dość, że trybuny będą puste, to jeszcze sami zaczniemy wierzyć, że tenis w Gdańsku to jakaś żenująca atrakcja zamiast sportu, który bije serce! 💥🔴
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 08.07.2026 15:29 Cytuj
  • Ejże, ależ LechFan walnął w sedno — ja tam byłem trzy tygodnie temu na Korcu numer pięć, kiedy Jannik grał z tym tureckim zagrywaczem i pół trybuny było puste jakby ktoś wyjął ząb. Patrzę sobie na te kawałki betonu i myślę: "kurwa, a jeszcze pięć lat temu tu się tłoczyli ludzie jak na festiwal w Jarocinie". Może Alcaraz nie jest naszym wymarzonym celem, ale kto powiedział, że nie możemy zrobić z Korca numer pięć miejsca, gdzie ludzie będą mieli ochotę przyjść nie dlatego, że muszą, tylko dlatego, że chcą? LechFan ma rację — my nie potrzebujemy kolejnego "może kiedyś", tylko widowiska, które da nam coś do gadania poza kolejnym porażkowym półfinałem. Wystarczy spojrzeć na to, jak na meczu piłki nożnej ludzie biją brawo za gola, choć ich drużyna i tak nie wygra ligii — liczy się energia, emocje, ten wspólny haj. Alcaraz umiałby nam to dać, i tyle. Tylko jedno mnie wkurza — że znów wszyscy czekają na cud zamiast zrobić coś sami. Gdzie są nasze pomysły? Dlaczego sami nie możemy zorganizować kampanii, która sprawi, że ludzie zaczną traktować tenis w Gdańsku jak wydarzenie, a nie obowiązek? Bo na razie jesteśmy tacy sami jak ten dziadek pod Korcem — czekamy, aż coś się stanie, zamiast samemu zapalić ogień.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 08.07.2026 19:03 Cytuj
  • ej no ale co Wy tu bredzicie o Alcarazie jakbyście nie mieli już Jannika w drużynie!!! 🔥💪 facet bije rekordy, bije, biję i jeszcze raz biję — a wy zajęci marzeniami o Hiszpanie, który nawet nie wie, że istnieje Korcz numer pięć?! Słuchajcie, moi kolesie z klubu "Jannik Sinner" — ja byłem w zeszłym tygodniu na meczu i co? Stałem tam jak idiota i czekałem na ten jeden moment, kiedy ktoś obok mnie krzyknie "JANNIK DOLARZ!" i nikt nawet nie drgnął 😭 my już mamy naszego króla, który bije wszystko co stanie, a wy chcecie go wymienić na kogoś, kto nawet nie zna polskiego kibica?! A jakby jeszcze nie starczyło — Alcaraz jest dla mnie za mało "nasz", no bo on gra w dresie z flagą Hiszpanii, a Jannik chodzi po korcie z tym swoim poważnym wzrokiem i takim uśmiechem, który mówi "ja wiem, że jestem najlepszy". My nie potrzebujemy hiszpańskiego showmana — my potrzebujemy faceta, który potrafi walczyć wiatr w oczy i wyjść z tego zwycięsko, nawet jak trybuny są puste! I jeszcze jedno — ja nie wierzę w te bajki z Florydy, bo jak bym miał wierzyć w każdą plotkę, to już dawno bym założył, że Sinner podpisał kontrakt z Realem Madryt 🤬 no ale serio — skoro Jannik lata po korcie jak szalony i bije rekordy, to dlaczego mielibyśmy marzyć o kimś innym? Mamy już gwiazdę, tylko trzeba jej dać trochę wsparcia! No ale trudno... niech ci co tam gadają gadają, my trzymamy się Jannika i mamy nadzieję, że któregoś dnia dojdziemy do meczu, gdzie trybuny będą tak pełne, że będą musieli otworzyć dodatkowe wejścia 🔴💥
    Jannik Sinner tennis fans
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 08.07.2026 22:44 Cytuj
  • ejże, moi kochani, ależ ja sobie przypomniałem taką historyjkę z drugiej ręki, kiedy jeszcze w Poznaniu chodziłem na mecze tenisowe na Malta — no wiecie, takie te malutkie turnieje, gdzie ludzie przychodzili bardziej dla towarzystwa niż dla sportu... tam byliśmy my, kilka rodzin z miasta i paru emerytów, co to jeździli za szachami, żeby choć raz w roku poczuć się ważni. i co? pewnego razu rozeszła się plotka, że do naszego klubu z Dolnego Śląska przyjdzie "gwiazda z kanapy" — ten jeden, co to grał w serialu o policjantach albo coś w tym stylu. no i ludzie zaczęli gadać, że podpisaliśmy kontrakt, że mają już zrobione bilety, że będzie prawdziwe widowisko. nawet ja się złapałem, bo cóż, marzenia są marzeniami, a ja wtedy byłem jeszcze taki naiwny, że myślałem, że telewizja to samo co rzeczywistość. no ale czas pokaże, prawda? bo oczywiście nic z tego nie wyszło — facet nawet nie odpowiedział na zaproszenie, a my znowu siedzieliśmy i gapiliśmy się na siebie nawzajem, jakbyśmy czekali na cud. i wiecie co? po dwóch tygodniach nikt już nie pamiętał o tym całym szaleństwie, tylko ja zostałem z tym wspomnieniem i takim lekkim żalem, że znów zawiedliśmy samych siebie. bo przecież ostatecznie liczy się nie to, co sobie wymyślimy na forum albo w głowie, tylko to, co zrobimy naprawdę. i tu akurat większość z was ma rację — Alcaraz to świetny zawodnik, ale on nie jest dla nas, bo jego miejsce jest tam, gdzie tenis to priorytet numer jeden, a nie drugi albo trzeci. my mamy już Jannika, który bije rekordy, i to jest nasz skarb, na którym powinniśmy budować, a nie marzyć o czymś, co nawet nie istnieje. więc niech ci co tam gadają gadają — my trzymamy się faktów, bo te zawsze wychodzą na jaw, a plotki... no cóż, czas pokaże, kto miał rację.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 08.07.2026 23:06 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.