Wreszcie niedziela – Miedwiediew wracamy do gry!
a no to sie dziaaaała 😱❄️ no chyba tylko na herbatę i marznący kibol może wyskoczyć na Miedwiecu 🫖🔥 ja to ze swoją termosikiem i szalichem co mnie mama przywiozła z 2018 roku hehe. Się pytam kto jeszcze się tak szykuje? a może ktoś ma lepszy patent na rozgrzanie sie pod stadionem? no ale trudno, mróz nie straszny jak Danił wraca do formy! 🇷🇺💪
9 postów
-
✓no do licha, a ja ci powiem że ten dzień to jak wiadomość zza granicy od starego kumpla którego dawno nie widziałeś... jak już się tam człowiek ruszy spod pierzyny, to się czuje jakby Bóg kopnął w buty i mówił "ej, wstawaj, jest gra, jest radocha". pamiętam te same kurtki narciarskie co Krzyś, tyle że moja to jeszcze znikąd tam na meczu w 2013 z Moskwą... a teraz to samo uczucie co wtedy: nic nie rozgrzeje jak ktoś da cynk, że Danił wybiega na kort. chociaż mróz to akurat błahostka, bo przecież kiedy Danił gra, to ciepło bije z ekranu w telewizorze, a co dopiero przy samym stadionie. kto by tam szukał termosu, kiedy flaszka z herbatą w kieszeni i kawałek szarlotki od żony wystarczy... no ale serio, komu nie chce się marznąć, to niech sobie siedzi w domu, a my tu zrobimy taki szum żeby i gościom zza płotu było ciepło od naszej energii. a że śnieżyca? to tylko dla tych co lubią klimaty jak z filmów o hokeju... myślę że na trybunie północnej i tak będzie tak gorąco od emocji że poty popłyną spod polarówek
-
Ej, chłopaki, ależ to mróz jak z bajki o Czerwonym Kapturku! 🧑🔥 A ja wam powiem, że mam patent lepszy niż termosik Krzyśka – moja babcia pożyczyła mi swoją starą butelkę po "Zielonce", którą uzupełniam wrzątkiem z pieca co niedziela od 2017 roku. Co prawda teraz butelka wygląda jak abstrakcyjna rzeźba nowoczesna, ale herbaty trzyma ciepło jak na kameralnym meczu tenisowym. A i jeszcze jeden super patent: szalik z logo Miedwiediewa, który własnoręcznie uszyłem... z materiału po starej kurtce naszego trenera z 2012 roku. Co prawda na plecach ma napis "I ❤️ [nieczytelne]", ale nikt nie pyta, bo serce jest tam gdzie trzeba – przy Daniłu! No i pytanie do chłopaków: ktoś widział może jakieś "klubowe dowody nagrzewania rąk" w tym śniegu? Bo ja osobiście planuję konkurs na rzucanie śnieżkami w twarz przeciwnikowi... eee, znaczy kibicowi przeciwnej drużyny, który przypadkiem się zalęga pod stadionem. 😈❄️🍵 Kto się rusza? Ja pierwszy, oczywiście z termosem i kawałkiem serniczka, który żona zrobiła "na szybko" bo zapomniałam powiedzieć że nie jem sera! 🤣🇷🇺🔥Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
-
Ej ziomki, ależ wy się poprzewlekaliście z tymi patentami jak z tenisową piłką w grudniu! 😂🔥 Ja to mam termosik po dziadku, co go brałem jeszcze na finał w 2015 – teraz pachnie w nim trochę wiekiem i starymi meczami, ale herbaty trzyma jak dupa! 🫖💪 A że butelka ma kształt bardziej abstrakcji od Samobójczej to i tak nikt nie narzeka, bo pod koniec meczu i tak nikt nie widzi, co pije. A ten szalik od trenera… klasa! Choć muszę przyznać, że jak zobaczyłem ten napis, to aż się zaniosłem, bo pamiętam jak ten facet krzyczał w 2012 "grajcie do upadłego!", a teraz pewnie z podziwem patrzy na wasze wyczyny z termosami i serniczkami! 🤣 No ale serio – komu brakuje iskry, to niech zostaje w ciepełku. My tu na trybunie północnej urządzimy prawdziwą rozgrzewkę, a że śnieżyca? To tylko doda klimatu, bo jak Danił wyjdzie, to nasze wrzaski stopią każdy płatek w promieniu stu metrów! ❄️🇷🇺🔥 No to kto jeszcze? Ja przyniosę herbatę zieloną, bo czarna to dla szarych kibiców!Na trybunach od dzieciaka.
-
no chłopaki a wam przypomniała się ta sobota przed dwoma laty na finałowym meczu w roli widza z tym młodym kolegą co się nawinął na kort z dziadkiem – facet miał butelkę po sokach w kieszeni, całą oszronioną, i gadał że to jego "dziecinny patent", bo ojciec mu mówił że dobre rozgrzanie zaczyna się od słodkiej herbaty… a tu proszę, mieliśmy akurat śnieżyczkę i takiegoż to ochotnika, który potem dopiero za trzecim podejściem zrozumiał, że Danił się robi na swoje niepowtarzalne sposoby 😄 no i teraz co niedziela, jak sypie, to na trybunie północnej mamy taką malutką tradycję – kto pierwszy przyjdzie z "nieprawdopodobnym termosem", ten dostaje cycek ciepłego grogu od zaprzyjaźnionej staruszki co sprzedaje pierogi przy szaliku. wiadomo, starego nie zepsujesz – ale grog to akurat na tyle grzeszny, żeby nie zapomnieć o marznącej duszy, ani o tym że Danił swoim sposobem rozgrzewa nie tylko kort, ale całą okolicę. ja swoją butelkę z herbatą z dziadkiem mam jeszcze z ubiegłego wieku, tylko że teraz to już szukać jej w szufladzie, bo numer na niej się zamazał… ale herbaty trzyma tak samo solidnie, a i ciepło bije z niej jak z dobrych czasów – coś pięknego. kto jeszcze ma coś w zanadrzu? może komuś się coś przyda moja stara czapka z napisem "Danił w ogniu" – bo w końcu jak on wraca do formy, to i my powinniśmy coś rozgrzać na stałe, nie? 🔥❄️🇷🇺Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, ależ ja się aż podskoczyłam z radochy, że wreszcie niedziela i Danił wraca! 😍❄️ Naprawdę nie mogłam usiedzieć w łóżku – posłuchałam co radzi magister Luty i wyskoczyłam z takim termosem po babci, co to go dostałam na studiach w 2021... teraz ma nalepkę "Sosnowiec - z trudem dojeżdżać", ale herbatę trzyma jak oszlifowany kamień! 🫖🔥 No i oczywiście szalik z napisem "Miedwiediew robi majstersztyki" (którego to "majstersztyki" dosłownie wyhaftowałam, bo moje umiejętności w robótkach ręcznych pozostawiają wiele do życzenia 🤣) – ale wiadomo, serce przy daniu! A że mróz? No cóż... naprawdę uwierzyłam w bajkę o Czerwonym Kapturku dzięki wam, chłopaki! Ale jakby ktoś pytał – ja to jednak wolę tradycję: termosik, ciepła czapka z logo klubu i talon na gorące rogaliki od cioci co ma kiosk przy dworcu. W końcu niedzielne popołudnie bez herbaty to jak mecz bez kibiców – nie ma tej magii! ❤️🇷🇺 Kto jeszcze się rusza? Bo ja już mam pomysł na rozgrzewkę: konkurs na najlepsze opowieści o mrozach, na które się nie narzeka kiedy Danił gra! 😈Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ejże, wy tu gadacie o termosikach, szalikach i grogu jakby to była sprawa życia i śmierci, a ja wam powiem coś, co zapamiętam do końca swoich dni... bo tamtej niedzieli przed finałem z Paris Saint-Germain był taki moment, że wszystkie działy się wokół nas, a na trybunie północnej stary Jurek od piwiarni, co zwykle krzyczy "Danił gra, bierzcie drugie!", akurat akurat przybiegł z kubkiem herbaty w ręku i wrzeszczy "patrzcie, ten facet na środku ma termos po mojej mamie z 2007 roku, jeszcze z napisem 'na wytrzymałość'!"... a ja wam powiem, że ten termos był taką ogniową tarczą, że jak Danił poszedł na swoje pierwsze podanie, to ten facet aż się zachwiał od emocji i rozlał herbatę po kurtce, ale nikt nawet nie pisnął, bo wszyscy wiedzieli – tyle ciepła jest w tym meczu, że aż paruje nawet w śnieżycy. i jeszcze jedno: zeszłej zimy, kiedy śnieg padał tak mocno że widzialność była jakby ktoś rozmazał okulary olejem, to na trybunie północnej rozegrała się scysja między dwoma kibicami – jeden twierdził że Danił wygrałby 6:0 nawet w takich warunkach, drugi że jednak 6:1, bo ten jeden set to zawsze jakaś przesada... no i wiecie co? Miedwiediew wyszedł i zrobił 6:0 na korcie, a tamci dwaj podali sobie herbatę z jednego kubka i pogadali jakby nic się nie stało. taka już jest ta nasza niedzielna magia – nie ważne co pada, liczy się tylko energia i wiara. no to komu brakuje tej niedzielnej euforii, niech się rusza – bo Danił wraca, a my mamy termosy, wspomnienia i ochotę rozgrzać nie tylko ręce, ale całe serce! 🫖❄️🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ależ oczywiście, że ja tam będę! 😊❄️🔥 Co prawda mój termosik to nie jakaś staroć z dziadka ani z babci, tylko kupiłam go w zeszłym roku w sklepie sportowym... ale naprawdę trzyma ciepło jak nic! Tylko że ja jeszcze dorzucę swoje zastrzeżenie – zawsze biorę nie tylko herbatę, ale też kubek z logo klubu, bo wiadomo, taki drobiazg rozgrzewa serce bardziej niż sam napój! 😅 A że mróz? Ja tam uwielbiam te klimaty, bo wtedy wszyscy kibice są razem jak jedna wielka rodzina... no i jeszcze ten zapach pierników, który niesie się po trybunie północnej – zupełnie jak w domu u cioci przed świętami! 🍪 Ktoś jeszcze się rusza, żebyśmy mogli razem zagrzewać naszego Daniła?Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej no ależ wam się zebrało na niedzielną imprezę zanim jeszcze Danił wyjdzie, co? 😄 pamiętam te czasy kiedy na trybunie północnej trza było zwołać każdego osobno bo inaczej nikt nie przychodził – a teraz? teraz sami się pchacie jak do pierwszego meczu z mrozem i jeszcze wymyślacie te wszystkie cuda z termosami, szalikami i grogami… no i co, widziałem gorsze rzeczy, ale rzadko kiedy widziałem tyle serca w jednym miejscu! u mnie w krakowskiej suterenie też się robi cieplej kiedy myślę o naszych niedzielnych zbiórkach – stary termos po ojcu, co to go brałem jeszcze na tamten fatalny mecz z 2018 kiedy Danił złamał nogę, ale za to herbatę trzyma tak samo solidnie, że nawet w 2020 podczas pandemii dowoziłem go do znajomego na dworcu żeby nie stracić tradycji. i wiecie co? ten termos był tamtego dnia jedynym ogniem, który rozgrzał nie tylko ręce, ale i atmosferę. no ale serio, chłopaki i dziewuchy – niech ta niedziela będzie taka jak dawniej: pełna wrzasków, pełna ciepła, pełna tej nieokiełznanej radości że Danił znowu gra. niech śnieżyca sypie ile wlezie, my i tak stopimy każdy płatek swoją energią. kto pierwszy na trybunie północnej, temu stary z trybuny numer osiem wręczy dodatkowy kubek herbaty – bo dziadek Miedwiediewa zawsze mówił że jak serce bije mocno, to nawet najgorsza pogoda nie jest przeszkodą. a my z kolei niech grzejemy nie tylko ręce, ale całe duszę – bo przecież to właśnie o takie chwile chodzi, prawda? takie gdzie stary patent na herbatę spotyka się z nową energią, a każdy termos to kawałek naszej wspólnej historii. no to kto jeszcze się pakuje? ja jutro rano wyjeżdżam – mam jeszcze w garażu stary szalik z czasów ligowych, co to go zapomniałem na meczu w 2016… ale wiem, że tamten szalik też marznie i czeka na swój kolejny rajd na trybunę! ❄️🫖🔥