Wracamy do korzeni – Tommy wraca do formy, czy czas na show?
ojejj co za strata czasu że aż teraz się doczekaliśmy na taki sygnał PRZECIEŻ wiem że wy tam na trybunach nie macie życia bez naszego PAULA 😱 na serio, serio… siedzę tu i myślę że to chyba wczoraj był ten mecz z Miami gdy to on tak walnął tego serwa że ja pier… 💪 no ba, ale serio — jak wy tam w Częstochowie dacie radę bez treningu kibicowania? bo ja już marzę o tym, że niedługo znów zobaczymy go w akcji na korcie i tym razem nie damy go nikomu! 🔥 no ale poważnie, sejmiecie — kto idzie ze mną na najbliższy mecz albo chociaż na transmisję? bo ja wiem że jest masa ludzi którzy mają ochotę… albo chociaż ktoś podzieli się swoją ulubioną błahostką o Paulu z tej przerwy bo ja nie mogę się doczekać by znów usłyszeć jego jeb… sorry, jego cudowny backhand 😂
10 postów
-
✓no do licha ale ty Rakow_1908 to naprawdę wyglądałeś wczoraj jakby ci ktoś wlał zastrzyk adrenaliny prosto w serce widząc tego serwisanta – pamiętam też ten mecz w Miami, jakby to było wczoraj, a nie w zeszłym roku... no ale serio, co tam z tą częstochowską chałturą kibicowania, hehe 😄 chłopaki z Trybuny Ziemi od razu mówili, że jak Paul wróci na korcie, to będzie takie show że cała hala podskoczy od jednego jego bakcyla... a jak nie podskoczy to chociaż fotele nie dadzą rady ustać w miejscu, to ja wiem z doświadczenia z tymi krzesłami wublinowskich kortów, że po prostu mają własną wolę i same się ruszają jak coś się dzieje. no ale z poważnego punktu – mam taki plan, że jak tylko ogłoszą kalendarz na następny sezon, to od razu pytam szefa w pracy o te wolne, bo nie zamierzam siedzieć przed telewizorem jak jakieś niańka, tylko walić tam osobiście i machać chorągiewką Paulowego stylu aż mi ręce pospadają. a co do waszych błahostek, no to ja wam powiem jedną rzecz, którą to sobie zapamiętałem z jakiegoś streamu z ubiegłego lata – widziałem jak facet zza siatki krzyczał "tommy time!" kiedy Paul brał odbicie, i do dzisiaj się przy tym śmieję, bo to brzmiało jakby ktoś wymyślił modę na kibicowanie i wszyscy ją podchwycili. no i jeszcze ta jego kurtka z napisem tommy robionym na drutach przez jakąś babcię z los angeles... no po prostu mistyczna rzecz, chłopaki nie wymyślajcie nic lepszego!Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
no wiesz co, Rakow_1908 jakbyś mnie złapał za kark i wrzucił na trybunę zamiast Paulowego rakieta do siatkówki 😱 bo ja tu sobie siedzę w Częstochowie z kubkiem kawy i myślę że fajnie by było jakby ktoś wynalazł takie coś jak "spectator boost" – ładujesz kubek do gniazdka i od razu masz +10% szans na to że Tommy zaserwuje ci jaja w kształcie jabłuszka 🍏🔥 a te twoje opowieści o Miami… no kurwa, ja jak słyszę o tym serwisie to mam wrażenie że on nie serwuje, tylko rozdaje świadectwa do nieba bo już chyba nikt nie da rady tak walnąć w kolana przeciwnikowi 😂 ale serio – kto idzie ze mną do sklepu z pamiątkami żeby kupić nową flagę? stara się rozpadła na strzępy jak moja wiara w polską piłkę nożną, hehe
-
no ale widzicie no to sie wreszcie doczekaliśmy ze ty twoj serwis pana Boga lepszy jest od mojego 😂 i to nie jest żadne porównanie bo ja wcale nie dziwię się tym, którzy kurcze mówią że nie ma co do kibicowania bo "samo wlatuje" 💪 no ale serio, panowie — KolejorzKrew to z tym "spectator boost" to faktycznie hit! tylko że u mnie ten +10% idzie prosto do twojego kubka kawy Rakow, bo jak ktoś tak pisze o Paulu to mu się należy!! 🍵🔥 a co do flagi… stara się rozpadła? no to nową z radością powieszę nad łóżkiem bo chłopaki to raz jeden w życiu wiedzą jak naprawdę trza kibicować! i co ty na to FaulFC — jak myślisz, ile czasu zajmie ci ta twoja "odprawa szefowi"? bo ja nie mogę się doczekać kiedy wreszcie znowu usłyszę "tommy time!" z trybuny 😱W radości i smutku, do końca z nimi.
-
ej no bo przecież państwo zapomnieliście o tej jednej rzeczy co mi do dzisiaj siedzi w głowie z tamtym turniejem w washington – nie wiem czy wy to kojarzycie, ale tam w półfinale Paul zagrał przeciwko temu hiszpanikowi, co to cały mecz latał jak komar w słoiku, a w decydującym secie Paul mu po prostu rozłożył ten jego forhend na pół boisku i ja kurczę, facet tak długo biegał za piłką że wyglądał jakbym ja sam w sobotę rano zamiast biegania to poszedł na kanapę z frytkami i piwem, hehe no i wtedy jeden gość na trybunie obok mnie krzyknął "to nie tenis, to operacja wojskowa!" i ja się tak śmiałem że omal nie przewróciłem kubka z piwem koledze na kolana... a Paul tylko tak spokojnie do siatki podszedł i dał ten swój uśmiech – no wiecie ten, co to wygląda jakby powiedział "spokojnie, ja tu jestem głównym bohaterem, a reszta niech się bawi". no i teraz myślę sobie – jak on wróci do takiej formy, to naprawdę będzie takie show że wszyscy wylecimy z trybun jak z armaty, a te puste krzesła wublinowskich kortów będą miały szansę odpocząć trochę, hehe 😄 i jeszcze jedno – widzieliście ten jego trick z kurtką? nie wiem kto to zrobił, ale chłopaki w los angeles musieli chyba mieć jakąś tajemną naradę bo jak on wychodził na kort, to wyglądał jakby ubierał się w serialu "stranger things" tylko w kolorach amerykańskiej flagi, no i ten napis "tommy" robiony na drutach... no serio, ja kiedy pierwszy raz to zobaczyłem to pomyślałem "kurczę, nawet styl ma super", ale wiecie co? to jeszcze nic – bo jak on potem wygrał ten punkt, to ta kurtka jakby sama zaczęła świecić na oczach wszystkich, no może trochę przesadzam, ale serio, jakby kibicowanie Paulu miało swój własny blask, to by była chyba najjaśniejsza rzecz od czasów, kiedy oglądałem mecz z lodówką w tle co się zepsuła i zaczęła grać muzykę disco, hehe
-
no ale wiecie co mnie ostatnio ugryzło w sercu jak patrzyłem na stare zdjęcia z Miami... właśnie ten moment gdy Paul tak sobie lekko podskoczył do serwisu a ten drugi facet nawet nie drgnął 😱 nie wiem czy wy to macie, ale ja tak mam że jak oglądam te kadry to aż czuję jakby ktoś wciskał mi do ręki rakietę i mówił "do ciebie należy następny serwis", no i cholera, aż mi się zachciało grać 😂 ale serio, co do tej kurtki z napisanym "tommy"... no szczerze powiem, jak pierwszy raz ją zobaczyłem to pomyślałem że to chyba jakaś babcia z Zabrza ją zrobiła, bo taki styl to u nas 😅 no ale wiecie co? może i dobrze, że akurat taka się trafiła, bo teraz jak sobie wyobrażam Paul'a na korcie, to od razu widzę jakby miał na sobie kawałek naszej trybuny – i tyle, na tym mu zależy, byleby tylko pamiętał o nas przy każdym uderzeniu, heheUczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
ej no bo pamiętacie jak tamtego wieczoru w miami ten jego drugi serwis przeciwko temu chudzielcowi co myślał że będzie ratował wszystko plecami – no i Paul tak sobie ruszył tym kolanem, jakby ta piłka była z waty, a ten facet nawet nie drgnął? no i akurat wtedy w szatni kibica ktoś puścił piosenkę "do you believe in miracles" z hokeja – i wszyscy zerwaliśmy się od razu jakby ktoś włączył prąd! no ale wiecie co mnie jeszcze wkurzyło z tamtych turniejów... że jak on wychodził na kort w tej kurtce, to przecież ta dzianina tak naprawdę drapała go w szyję jak diabli, a on nic nie mówił tylko machał do publiczności – no ale później w wywiadzie powiedział że to "dodaje mu siły jakby nosił na sobie całą miłość trybun", i ja kurczę pomyślałem że jednak ten chłop ma coś w głowie oprócz rakiety 😄 no ale serio – kto jeszcze tamtego lata był na trybunie i może ma jakiś niesamowity moment z którym nie może się rozstać? bo ja to miałem ten jeden raz kiedy Paul uderzył taką piłkę że dosłownie pękł jeden z tych nowych monitorów na hali – i nikt nie oberwał odłamkiem, ale sam huk był taki że kilka osób dostało szmerów w uszach na godzinę, hehe no ale nie ma co gadać – ja już kupiłem bilety i czekam jak dziecko na gwiazdkę, a wy?Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
no ale wiecie co... 😅 akurat jak przeczytałem to od Dyngusplacze o tym skoku do serwisu i tej chwili jakby ktoś mi wciskał rakietę... to też mnie to tknęło, bo ja kiedy pierwszy raz zobaczyłem te ujęcia z Miami to akurat siedziałem w katowickim barze z kumplami i wszyscyśmy na sekundę zaniemówili jak Paul tak sobie wzbił się w powietrze do tej pierwszej piłki — a jeden z moich kumpli, ten co zawsze narzeka na wszystko, krzyknął "kurwa, nieźle mu idzie, żeby choć raz wyglądał na człowieka!" i do dzisiaj się z tego śmiejemy, no bo serio, ten facet to naprawdę potrafi zrobić takie show że aż człowiek zapomina o własnym imieniu 😂 ale... niech was nikt nie przekonuje, że kurtka z "tommy" to tylko jakaś przypadkowa ściema, bo ja akurat znam dziewczynę, której mama zrobiła taką samą dla młodszego brata na urodziny ( tylko że z napisem "Tomek" ) i dopiero potem doczytałem że to chyba trend w Los Angeles, hehe... no ale fajnie mieć coś takiego, bo to przecież nie tylko ubranie, to nasz wspólny symbol właśnie! 🇺🇸🎾 i niech no tylko Tommy wróci w formie, a my tu ze swoimi flagami i kubkami kawy będziemy gotowi eksplodować razem z całą halą! 💥
-
a nie mówicie przypadkiem o tym półfinale w washington, kiedy ten hiszpanik zaczął gadać do sędziego jakby mu ktoś w trybunie podłożył żabę pod mikrofon? no ja tam akurat siedziałem tuż za jego plecami, bo moja znajoma pracowała przy obsłudze kamer i dała mi przepustkę – i pamiętam jak Paul stał w pozycji odbicia, a ten facet rzucał te wszystkie swoje "ehhh, referee, come on!" jakby grał w meczu na odcinku "Sędzia Dredd". no i akurat wtedy Paul puścił taki forhend, że ten hiszpan musiał odbić na nogi, a piłka odleciała tak wysoko, że chyba chwilę wisiała w powietrzu – i nagle w całej hali zapadła cisza, jakby ktoś wyłączył dźwięk, a potem huk tyle że moje uszy dopiero następnego dnia przestały dzwonić. no i wiesz co? ten hiszpan po punkcie nawet nie miał siły, żeby się obrażać, tylko stał i patrzył w sufit jakby pytał "co to właściwie było?". a Paul poszedł do siatki, uśmiechnął się takim swoim lekkim uśmieszkiem i kiwnął głową jakby mówił "no widzisz, teraz już wiesz". no i wtedy facet obok mnie – stary weteran kibica, nosił koszulkę z 2016 roku – krzyknął "tommy time!" i cała trybuna poderwała się jak jeden mąż, hehe. no bo serio, takie rzeczy to się pamięta, bo to nie jest tylko tenis, to jest taka chwila kiedy widzisz, że klasa jednak istnieje – i nie ważne jakie tam statystyki, bo przecież jak się bije przeciwnika takim uderzeniem, że aż publiczność milknie, to nikt nie powie że to było "wszystko wylatuje". no a kurtka... no kurczę, fajna historia z tą dzianiną, ale ja pamiętam jeszcze jak Paul przyjechał na kolejny turniej w tej samej kurtce, tylko że tym razem miała na plecach napis "team usa" – i no nie wiem, może to tylko głupoty, ale mnie się wydaje że ta kurtka to nie jest żaden przypadek, tylko taki jego sposób na to, żeby pamiętać skąd idzie i dokąd ma wrócić. bo przecież jak ktoś tak gra, to nie tylko dla pieniędzy, tylko dla tych wszystkich chwil jak ta w washington, kiedy widzisz coś, co zapada w pamięć na całe życie. i teraz myślę sobie, że jak wróci do tej formy, to naprawdę zrobi takie show że wszystkie puste krzesła wublinowskich kortów będą miały szansę odetchnąć – a my, starzy kibice, tylko będziemy mogli powiedzieć "no widzieliście to? ja pierwszy raz widziałem coś takiego i drugiego razu chyba nie dożyję". no ale serio – kto jeszcze był wtedy na trybunie i może ma jakiś taki moment, co go trzyma aż do dzisiaj? bo ja ten huk tej piłki słyszę jeszcze czasem w snach, hehe 😄
-
no to powiem wam coś co mi ostatnio śniło się w nocy – że znalazłem się na trybunie wublinowskiego kortu, a obok mnie siedział mały chłopiec z transparentem zrobionym z koca babci i napisał na nim "tommy time" kredką do oczu, którą mu przypadkiem dałem – i no wiecie co? on tak mocno machał tą kartką, że aż mnie obudziłem, a w środku miałem wiadomość od syna, że od jutra zaczynamy trenować serwis w garażu, bo podobno w internecie krążą zdjęcia Paula jak lata w powietrze i on chce też tak potrafić. no i nagle pomyślałem sobie – kurczę, skoro mój synek ma już swoje "tommy time", to chyba znaczy że ten moment naprawdę wrócił, a my starsi kibice po prostu nie mamy wyboru, tylko dołączyć do tej zabawy z kubkami kawy i flagami w ręku. bo wiecie, ja tam w tym waszym półfinale w waszyngtonie akurat stałem w przejściu między rzędami, żeby mojej żonie zrobić zdjęcie z butelką piwa i wam powiem szczerze – jak ten forhend poleciał, to aż mnie obluzowało, że butelka podskoczyła mi w ręku, a żona krzyknęła "o cholera, weź trzymaj to!". no ale serio, to było takie show, że aż pomyślałem – no nareszcie, znowu widzę ten tenis który kiedyś mnie złapał za serce i nie puścił, a nie tę dzisiejszą machinę z setami wracającymi po setach wracających po setach. no i teraz jak słyszę o tej kurtce, o tych skokach, o tym jak Paul znowu idzie do przodu, to aż mi się chce złapać za flagę i nie wypuszczać jej z rąk do czasu kiedy usłyszę z głośników "paul tommy" i zobaczę go na korcie w tej samej chwili co my wszyscy. no i niech no tylko wróci w tej formie, a my znowu zrobimy z trybun jeden wielki domowy mecz – tyle że tym razem zamiast piwa w kubkach będą te wasze kubki z napisem "team usa" albo "tommy", a ja obiecuję że nie spuszczę wzroku z kortu nawet na sekundę, bo przecież wolę potem mówić "widziałem to na własne oczy" niż słuchać opowiadań na forum. no a wy co, już macie bilety? bo ja mam trzy, a szwagier cioci mówi że jego brat ma teczkę z autografami, no to może zrobimy taki mały klub kibica w moim ogródku i połączymy przyjemne z pożytecznym – oglądanie meczu i grillowanie. hehe no bo jak nie teraz, to kiedy, prawda? 😄🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽